m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (31):

 
Niestety wyruszamy na szlak nieco spóźnieni co będzie miało wpływ na całą dzisiejszą wycieczkę. Jak zakładałem górskie buty już marzyłem o tym żeby je zdejmować po zdobyciu szczytu. GR20...to brzmi bardzo poważnie. Jest to nasz dopiero drugi odcinek całego szlaku, a my od razu porywamy się dość trudny jego fragment. Początki nie są trudne. Jak zwykle w takich górach trzeba się wspiąć mozolnie ponad górną granicę lasów. Ten fragment szlaku nie zajął nam dużo czasu. Kilka drobnych i nietrudnych przeszkód do pokonania Jak już osiągnęliśmy pierwszy cel, czyli jesteśmy wyżej niż większość rosnących tam drzew, ukazała się grań tak odległa, że nie mogłem uwierzyć, że mamy tam dziś wejść.
Ale kto jak nie my? Damy radę i pełni wiary idziemy...dosięgnąć chcę  gwiazd, choć tak beznadziejnie daleki ich blask...ups, ten fragment tekstu zapachniał mi plagiatem. Nawet nie domyślacie się jakie czeka mnie w przeciągu najbliżej godziny albo dwóch rozczarowanie. Ale zanim to nastąpi podziwiamy piękne widoki. Teren coraz trudniejszy, ale jednocześnie coraz ciekawszy. Po przekroczeniu tego mostka dowiaduję się o zaczynających się trudnościach technicznych.....łańcuchy itp. Ale nie to było najgorsze, choć po przygodzie jaką miałem 2 miesiące wcześniej myślałem że wejście dla mnie na 2 piętro będzie sukcesem, a tu teraz łańcuchy.
Jak się okazało łańcuchy były, trochę ekspozycji, ale jakoś to pokonaliśmy bez większego wysiłku i stracha. Strach oczywiście był, ale jak to w takich sytuacjach...boimy się nie o siebie tylko o współtowarzyszy wycieczki. Można by powiedzieć, że cel osiągnięty. Najtrudniejsze fragmenty szlaku za nami, odległa grań która mi się wydawała na końcu świata zdobyta, a przed nami widok choć piękny to przerażający. Przerażające było to, że to co widzimy na samym końcu i na samej górze tego zdjęcia, to właśnie cel naszej dzisiejszej wycieczki, czyli Monte Cinto. I jak się tu nie załamać. Przypomniałem sobie, że chłopaki nie płaczą i ruszyłem dalej. Przez całą drogę, nie łatwą, ponieważ mocno pod górę, targały mną ambiwalentne odczucia. Pierwsze - iść czy się wycofać, dam radę czy nie dam rady, pokonam własne słabości czy nie pokonam, co powiem jak nie zdobędę góry....przyznać się czy iść w zaparte, że zdobyłem. Patrząc na tak piękne widoki myślę sobie, że kto to sprawdzi czy zdobyłem Monte Cinto. Będę wiedział o tym tylko ja i moja najbliższa rodzina. Oni jako rodzina mają prawo nie składać zeznań mnie obciążających :-)
Ale jak wytłumaczyć, że nie ma zdjęć ze szczytu góry.....jak jej nie zdobędę oczywiście, a na tym etapie jeszcze tego nie wiemy. Wiem...powiem, że padła mi bateria albo zabrakło miejsca na karcie pamięci. Tylko w takiej sytuacji nie mogę już robić zdjęć w drodze powrotnej, bo w razie czego wszystko się wyda. Kłamstwo ma krótkie nogi.....nie jeden z nas już się o tym przekonał. Myślę, że najprościej jest zdobyć gorę i wtedy nie ma problemu z kombinowaniem.
Łatwo powiedzieć, że wystarczy zdobyć górę. Przed nami znowu piętrzą się trudności, a siły coraz mniej.
Naprawdę dawno nie byłem tak wyczerpany. Co chwila wypatrywałem jakiś kamień w odległości 20 m przede mną i mówiłem sobie tylko do tego kamienia i wracam. I tak wybierałem te kamienie jeden za drugim, aż..... aż do tego miejsca Tu usiadłem na kamieniu na przełęczy gdzie rozdzielały się szlaki. Szczyt Monte Cinto w odległości rzutu beretem. Nie mogłem tego sprawdzić, bo nie miałem przy sobie beretu, ale na oko 15 min marszu. Nie uwierzycie, ale moje baterie się wyczerpały i prądu na te jak mi się wydawało 15 min zabrakło. Zostałem pokonany.....jak się okazało nie pierwszy raz w życiu :-( Moi synowie młodzi, silni i pewnie ambitniejsi od ojca poszli dalej. Żona powiedział pass trochę wcześniej, ale i tak weszła dużo wyżej niż dałbym sobie rękę obciąć, że wejdzie. Przede mną co najmniej 4,5 h drogi powrotnej i znowu te łańcuchy.
Po tych 4,5 h dotarłem do parkingu i nastała chwila o której marzyłem jakieś 9 godzin temu. Pomimo tego, że góry nie zdobyłem to i tak w drodze powrotnej zdjęć nie robiłem choć baterie były sprawne i na karcie pamięci było sporo miejsca. Moje baterie wysiadły, ale i tak się cieszę, że tyle mi się udało. Dzięki wszystkim za wspólną wirtualną podróż na nie zdobyte Monte Cinto.

najbliższe galerie:

 
Monte Cinto
1pix użytkownik muztaghata odległość 0 km 1pix
KORSYKA
1pix użytkownik martin odległość 10 km 1pix
Korsyka - GR20 cz. II.
1pix użytkownik andred odległość 20 km 1pix
Korsyka-Bonifacio
1pix użytkownik martyna odległość 25 km 1pix
Korsyka listopadowa
1pix użytkownik nola76 odległość 25 km 1pix
Korsyka cz. I
1pix użytkownik andred odległość 25 km 1pix

komentarze do galerii (46):

 
andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 29.01.2017 23:14

Przemysław, ja też napiszę coś co już gdzieś , kiedyś, komuś napisałem, że ja czasami głupoty robię (to akurat a propos zablokowania komentarzy), ale tym razem myślę o innych głupotach. Niektórych nie żałuję....skoro były takie przyjemne ;-)

Skoro byłeś na Korsyce ćwierć wieku temu, to wyspa pewnie niewiele się zmieniła, ale warunki w jakich teraz podróżujemy chyba tak.
Także możesz spokojnie jeszcze raz pojechać, odświeżyć wspomnienia i wcale na Monte Cinto nie musisz się pchać.
Wiesz już czym to pachnie i lepiej zrobić sobie jakieś delikatniejsze założenie, któremu będzie można sprostać.
Ja coś ostatnio przesadzam z planami, zamiast mierzyć siły na zamiary.

Dzięki wielkie za odwiedziny i za konkretny komentarz :-)
Pozdrawiam, andred

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 28.01.2017 22:53

Cześć Andred!
Przede wszystkim, powiem to, co już powiedziałem w innym miejscu: super, że jesteś!
I jeszcze dokładnie za Kordulą: "wyłączyć ocenianie jestem w stanie zrozumieć, ale wyłączyć możliwość napisania do autora galerii , to kompletna głupota.
Człowiek to istota społeczna, potrzebuje kontaktu z innym człowiekiem, lubi jak się go chwali". To było "kopiuj - wklej". A dalej tez mógłbym skopiować i wkleić, ale nie chce aż tak bardzo narażać się autorce...;)
A teraz odnośnie galerii:
zdjęcia fantastyczne, wyczyn też. Nie rozumiem tylko, dlaczego tyle gadania tu o jakiejś porażce?? Zaliczyłeś kawał potężnego i prestiżowego szlaku. Może i frajda stanąć na szczycie jakiejś górki, ale bez przesady. Ja, grzebię w pamięci kiedy to dokładnie było, a było dawno i byłem młodszy, wyszedłem ledwie ponad las i pamiętam, że byłem zadowolony. Za to sam szczyt oglądałem sobie wychodząc rano z namiotu i wieczorem w promieniach zaszłego już słońca. Biwakowaliśmy tam przez kilka dni na stoku jakiejś przeciwległej górki.
Ciekaw jestem, co będzie w następnej galerii, do której za chwilę przejdę. Ja wspominam Korsykę z wielkim sentymentem: przepiękna wyspa, rzeczywiście - île de beauté! Droga z Calvi na południe wzdłuż wybrzeża w stronę Les Calanches i dalej, te prawie ćwierć wieku temu, to był prawdziwy hardcore. Myślę, że wiele zmieniło się teraz, ale wówczas przejazd z Porto do Bastii przez góry, to był praktycznie cały dzień. Ja do dzisiaj mówię, że jeździć po górach, a bardzo lubię, nauczyłem się właśnie na... Korsyce...;)
I na koniec - od jakiegoś czasu myślami znowu wracam na Korsykę. Wtedy byłem tylko 10 dni, tak wynikało z biletów na prom, wówczas dla nas majątek. Zostało mi południe wyspy. Dałeś mi kolejny impuls do myślenia i choć ten rok mam już praktycznie "zajęty", może jeszcze zdążę...;)
Serdecznie pozdrawiam!
PS:
ale na Monte Cinto włazić nie będę...;)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 26.01.2017 12:34

Pipol, góry surowe, a ja czułem się ugotowany ;-)
Dzięki za odwiedziny.
Pozdr,
andred

pipol użytkownik pipol(wpisów:8750) dodano 26.01.2017 12:05

surowe ale zacne te góreczki :)
pozdro

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 25.01.2017 22:05

Lucy56, postaram się zastosować, bo dobrze radzisz ;-)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 25.01.2017 22:04

Podrozninka, poruszyłeś kilka ważnych i istotnych tematów. Nie wiem czy wszystkie skomentuję.
Miałem świadomość, że nawet jak zablokuję komentowanie mojej galerii to i tak można do mnie napisać.....chociażby na priv, ale nie chciałem tego wykorzystywać.
Poza tym obecne sposoby inwigilacji pozwalają dorwać każdego.
Z tą starością to rzecz względna. Oczywiście stary się nie czuję, choć może starszy od niektórych na portalu, ale o jakiej starości w ogóle mówimy....biologicznej, metrykalnej, społecznej, psychicznej. Ja poza metrykalną (na tę nie mam wpływu) to w każdej innej czuje się na 35 lat i po co mi więcej? ;-)
Z tym fundamentem to połaskotałeś.....tak, że nie wiem co powiedzieć aby nie być nieskromnym.....dlatego nic nie powiem.
A Korsyka warta kuszenia. Naprawdę polecam nie tylko tym co lubią chodzić po górach. Piękna wyspa godna plecenia.
Dzięki za miłe słowa.
Pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 25.01.2017 21:55

Sniezka, powiem może trochę górnolotnie, może trochę mentorsko, może patetycznie, ale ja idąc po górę życia doszedłem do wniosku, że nie muszę nic już nikomu udowadniać. Także przyznanie się, że coś mi się nie udało nie ma dla mnie żadnego problemu, choć nie ukrywam, że nadal wolałbym się przyznać do zdobycia.....góry także ;-)
Pomysł z blokowaniem komentarzy zawieszam na razie na kołu :-)
Dzięki i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 25.01.2017 21:39

Surykatka, Andres??? a może Ty mnie z kimś pomyliłaś? ;-)....wole nie drążyć tematu.
A z tym pocieszaniem to się nie martw. Ja się już cieszę jak widzę komentarz od Ciebie, bez względu na to co tam jest napisane,
ale czytam oczywiście bardzo dokładnie, analizuje każde słowo z nadzieją, że jest tam jakaś ukryta prawda :-)

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 25.01.2017 21:38

Ech... Andred.
1. Najpierw myślałem czy w ogóle napisać komentarz. A widzisz ile osób do Ciebie pisze??? Gdybyśmy nie mogli pod galerią, to uwierz mi, znajdziemy sposób, by do Ciebie dotrzeć :)))
2. Kiedy już postanowiłem napisać, to - wczytując się w tę dość smutną w sumie historię z drogi wejściowej - tak nie do końca wiedziałem co napisać..... No bo w pewnym momencie, to mi się nawet skojarzyło z opowiadaniem Hemingway'a "Stary człowiek i morze". Ale ten tok rozumowania wydał mi się bzdurny, bo Ty tak po mojemu nie jesteś jeszcze stary.... ;)
3. Koniec końców nie wiem co napisać. Może powiem, że jesteś trochę jak fundament tego portalu.... Fundamenty siądą, to się w domu rysy na ścianach porobią....
4. Aaacha...Korsyka wygląda tu bardzo kusząco...
5. 1O/1O
Pozdrawiam Cię!

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3165) dodano 25.01.2017 21:31

Czytam o tej Twojej walce z górą, o wyczerpanych bateriach i myślę sobie: "jak ja to rozumiem". Ja bym może doszła do łańcuchów i zawróciła.
I myślę sobie: "ale miał odwagę tak szczerze napisać". Nie każdy by się przyznał:)

Jak Ci na przyszłość przyjdzie do głowy pomysł z wyłączaniem komentarzy, to wiedz jedno - nie godzimy się na zamykanie nam ust, żądamy wolności wypowiedzi:)
Pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2518) dodano 25.01.2017 21:12

Andred z "wprawy " to Ty nie wypadaj,gdy zajdzie konieczność ale szczyty też zdobywaj😊,zwłaszcza te upragnione.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6963) dodano 25.01.2017 21:05

ale Ci nicka zmieniłam - sorry, jak dresiasz jakiś ;)))

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6963) dodano 25.01.2017 21:04

Andres - no chciałam Cię pocieszyć, ale widzę ,że mi nie wyszło ;)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 25.01.2017 14:11

Lucy56, wiadomo, że wszystkich szczytów nie zdobędę, ale próbować trzeba. Wprawdzie ta prawda dotyczyła z tego co pamiętam innych celów, ale można to także podciągnąć pod zdobywanie gór ;-)
A z tym wycofywaniem się w porę to już mam niezłą wprawę.....aż się nie mogę nadziwić jaki to ja jestem rozsądny :))))
Dzięki za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam,
andred

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2518) dodano 25.01.2017 11:04

Andred ważne ,że ze szlaku wróciłeś i możemy teraz podziwiać cudowne widoki.A takie powroty cieszą niezmiernie😊.Szczytów jest taki ogrom,że zawsze na któryś się wejdzie.W porę się wycofać to też odwaga.Piękną trasę zrobiliście -ja akurat lubię wszystkie te łańcuchy drabinki etc.z-więc wrażeń i wspomnień nie zabraknie.Pozdrawiam i dawaj następną, bo czekamy😉.

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 23:35

Surykatka, mam się cieszyć, że są ludzie którzy tam nie byli? Wolę nie, bo dużo jest na świecie ludzi którzy mogą się cieszyć, że ja nie byłem w miejscach w których oni byli. Chyba w tej sytuacji jestem na pozycji przegranej, także cieszę się, że tam byłem i jeszcze bardziej będę się cieszył jak ktoś tam pojedzie po obejrzeniu moich 'galeryi" z Korsyki :-)
Dzięki wielkie za wizytę i komentarz,
Pozdrawiam,
andred

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6963) dodano 24.01.2017 23:00

hej:)
cieszę się z Twojej galeryi, bo zawsze fajnie się je czyta i ogląda i weź nie gadaj takich głupot,że wyłączysz komentarze ;)
góry Korsyki niesamowite :) rozumiem niedosyt po niezdobyciu szczytu, ale widziałeś i tak bardzo dużo, jeśli Ci to poprawi humor, to są tacy, którzy w ogóle tam nie byli, w tym ja :)
czekam na ciąg dalszy relacji i pozdrówki ślę :)))

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 22:36

Paweller75, to miło, że stara gwardia pamięta jeszcze o weteranie ;-)
Pewnie, że chciałbym wrzucać następne galerie, ale powoli......będę się starał, ale już nic nie obiecuję.
Dzięki za wizytę, komentarz i dobrą ocenę zdjęć.
Pozdrawiam,
andred

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 24.01.2017 22:26

Andred ja chyba wole pierwsza opcję, nie mam aż takiego parcia;) zdaję sobie sprawę że lepiej zawrócić niż pchać się na siłę, a przy powrocie...narobić sobie i innym kłopotu;) każdy rozsądny człowiek zna swoje możliwości..

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 24.01.2017 22:24

Aaaa chyba wiesz że szliście trudniejszą trasą? sporo ludzi maszeruje od strony jeziora Calacuccia.

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 22:23

Anek11, jak miło czytać komentarz od Ciebie. Skoro tam byłaś, to dobrze mnie rozumiesz co mogłem przeżywać mając świadomość idąc w męczarniach, że mogę nie zdobyć szczytu. I tak się stało....nie zdobyłem, ale tak się zastanawiam co bym wybrał: piękne widoki i szczyt nie zdobyty, czy zero widoczności i szczyt zdobyty.
Teraz mi łatwiej wybierać, bo opcję pierwszą już znam, ale mimo wszystko chyba wolałbym zdobyć szczyt.
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7148) dodano 24.01.2017 22:14

Cześć Andred ..., wiesz jak jest, lubię te Twoje powroty, ale naprawdę nie lubię, jak Cię tak długo nie ma ..., świetna wyprawa i super narracja, podziwiam Twoją żonę, że tak daleko zaszła ..., fotograficznie jak zawsze rewelka, bardzo mi się podobało:)
Wrzucaj kolejne galerie ..., pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 22:09

Achernar-51, lepiej nie postawić kropki nad i niż ma się przelać kropla wody, a już nie mówiąc o ostatnim gwoździu do trumny ;-)
Chyba w odpowiednim momencie się wycofałem.....tak sądzę i wolę tego nie wiedzieć.
Dzięki za ocenę zdjęć i odwiedziny z komentarzem.
Pozdrawiam,
andred

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2664) dodano 24.01.2017 22:04

Andred jak miło Ciebie widzieć i tym większa radość że galeria z Korsyki którą jestem zauroczona . Oj tam, nie narzekaj, zapewne wiesz że góry Korsyki są również nazywane Alpami, a zdobywanie Alpejskiego szczytu to już jest coś;) Monte Cinto nie ma "porażające" wysokości gdyż jest to 2700 z małym hakiem, ale trasa jest kondycyjnie dająca w kość, w każdym bądź razie ja tak to pamiętam na dokładkę mgłę czy też mżawkę zamarzającą na włosach i widoki ze szczytu żadne, poniżej prawdę mówiąc też w chmurach skąpane:( więc Ty widziałeś więcej niż ja i miałeś większą frajdę z tego odcinka szlaku;) Jestem ciekawa Twoich kolejnych wrażeń z Korsyki, pozdrawiam serdecznie

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 21:54

Kordula157, oczywiście, że wyłączanie możliwości komentowania to głupota, zgadzam się z Tobą, ale ja w życiu już nie jedną głupotę zrobiłem i.......
niektórych wcale nie żałuję :-)
W tym przypadku to byłoby takie odmrażanie sobie uszu na złość wszystkim..........mnie akurat takie przysłowie przyszło do głowy.
To, że człowiek lubi jak się go chwali to rzecz oczywista.....też to lubię, ale umiar musi być. Próżnością chyba się to nazywa i mamy to chyba już zapisane w genach.
Jaka jest ekspresja tego genu u mnie.....wolę się nie zastanawiać ;-)
Bardzo dziękuję za wizytę i komentarz.
Pozdrawiam,
andred

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4631) dodano 24.01.2017 21:50

Mimo, że nie postawiłeś tzw. "kropki nad i" to i tak wyprawa była warta wysiłku, a jej fotograficzne wyniki są super. Pozdrawiam. :)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 21:43

Klavertjevier, pewnie, że szkoda, ale znam w życiu większe szkody ;-)
Oby tylko takie szkody mi się przytrafiały, to mogę i 100 lat żyć.....a nawet więcej :-)
Masz rację....widoki niesamowite i wspomnienia których raczej nikt mi nie odbierze.....może tylko wujek Alzheimer, jeżeli w ogóle kiedyś do mnie przyjedzie.
Mam nadzieję, że nie ;-)
Trekking na GR20 jak najbardziej polecam, ale jest wymagający. Cały ok. 14 dni, ale można zrobić fragment i też będzie OK.
Dzięki wielkie za wizytę.
Pozdrawiam,
andred

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5425) dodano 24.01.2017 20:41

andredzie, wyłaczyc ocenianie jestem w stanie zrozumieć, ale wyłączyc mozliwośc napisania do autora galerii , to kompletna głupota.
Człowiek to istota społeczna, potrzbuje kontaktu z innym człowiekiem, lubi jak sie go chwali.
Gdybyś to zrobił , nie mogłabym Ci napisać , ze piekne sa góry na Korsyce, ze podziwiam Wasze rodzinne wędrowanie, że pewnie bym tez nie weszła na szczyt ,że może bym sie przed światem do tego nie przyznała.
Jest takie przysłowie" o chłopie co mówił do obrazu....

Fajnie , ze sie reaktywowałeś, wstawiaj tu tę swoją Korsykę. Byłam tam tak dawno, ze juz zapomniałam jaka jest piekna, pozdrawiam:)))

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 24.01.2017 18:56

Andred, nie zdobyłeś szczytu, szkoda, ale byłeś, widziałeś i dałeś z siebie wszystko.
Pozostaly wspomnienia a tych nikt Tobie już nie odbierze.
Widoki na trasie powalające i choćby dla tych widoków warto było maszerować.
Ostatnio też zaczęłam sie zastanawiać nad jakimś kilkudniowym trekkingiem, ale zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
Fajnie, ze wciąż jesteś z nami.
Pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6507) dodano 24.01.2017 13:58

Andred w galerii też Cię wspominałam:) http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=32178 Najważniejsze ze wyjazd był udany i czekam na następne korsykańskie galerie:) pozdrawiam:)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 13:18

Charlie, wielkie dzięki. Rozumiem Twoją niepewność przed metalem przymocowanym do skały, ale może warto spróbować i się przekonać, że nie jest tak źle.
Wrażenia niezapomniane. Niestety żeby widokowo było cudownie, jak to opisujesz, to trzeba czasy wspiąć się ponad swoje możliwości.
Dzięki za wizytę i pozdrawiam,
andred

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 24.01.2017 12:36

Andred, fantastyczna wyprawa. Podziwiam, bo jestem absolutnie przekonana, że ja nawet połowy Twojej trasy bym nie zrobiła.
Pewnie zrezygnowałabym przy łańcuchach. Jakoś tak, zbyt małą wiarę mam w metal przymocowany do skał :-)
Widokowo cudownie :-)
Bywaj częściej na OŚ.
Pozdr.

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 12:32

Romana, dzięki za duchowe wsparcie :-)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 12:31

Cześć Nola76.
Zawsze swoje porażki przypisywałem innym, ale przyszedł już chyba czas żeby zrozumieć, że to może być z mojej winy :-/
Ale na szczęście przyszedł już czas, że nie robię z tego tragedii. Najważniejsze, że było super choć baaaardzo męcząco.
Są fajne zdjęcia, jest co wspominać i w sumie nie ma się czego wstydzić.
Dzięki za wizytę i miło, że czasami mnie wspominasz....jak na Etnie :-)
Pozdrawiam,
andred

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6507) dodano 24.01.2017 11:11

Cieszę się Andred, że wróciłeś:) szlak wygląda super na Monte Cinto, taki widoczek na 18 zdjęciu przepiękny:) Juz się przyzwyczaiłam do tych Twoich niezdobytych górek;) Ale muszę Ci powiedzieć, że jak wchodziłam na Etnę to pomyślałam przez chwilę o Tobie, że może kiedyś jeszcze tam wrócisz i się uda zdobyć;) czekam na dalsze relacje z Korsyki:) pozdrawiam:)

romana użytkownik romana(wpisów:5192) dodano 24.01.2017 10:00

Andred - przegrywa nie ten co upada, lecz ten kto po upadku nie próbuje się podnieść i iść dalej. Dlatego myślę, że zawsze warto próbować dalej, a ewentualne porażki traktować nie jako przegraną, lecz jako trening i motywację do dalszego działania. W końcu to trening czyni mistrza, a po każdej burzy wychodzi słońce ;-)
Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu zdobytych szczytów :)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 09:01

Romana, wprawdzie powiedzenie mówi, że najważniejsze jest gonić króliczka, ale ja po niezdobyciu kilku szczytów nie chciałbym być zaliczony do grona osób które lubią tylko gonić. Czasami trzeba także dogonić ;-) Może ta porażka ma na celu uświadomić mi żeby jeszcze nie rezygnować i nadal próbować :)))
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam,
andred

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 08:56

Magdalena, dzięki za docenienie wysiłku.
Postaram się nie rozmyślić i jest szansa na drugą galerię z GR20 jeszcze w tym tygodniu. Sam w to wierzę.
Dziękuję i pozdrawiam,
andred

romana użytkownik romana(wpisów:5192) dodano 24.01.2017 08:09

Andred - nie zdobyłeś szczytu - to nic, bo po pierwsze naprawdę niewiele Ci brakło ( prawie tam byłeś - chociaż wiem, że prawie robi różnicę ;-) ), a po drugie ilu jest takich, którzy nie zdobyli ponieważ mogą sobie tylko pomarzyć o tej trasie. Ja niestety zaliczam się do tych drugich ;-) I serio mi się marzy, że kiedyś ( może w innym życiu ) przejdę tą trasę, choćby nawet tylko w połowie :)))
Pozdrawiam i czekam na drugą galerię z GR 20 - tylko bardzo proszę nie za kolejne pół roku :)))))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 24.01.2017 07:55

Jestem pełna podziwu, mimo że szczytu nie zdobyłeś! Trudna ta trasa piekielnie. Duży szacunek dla całej Waszej rodzinki:-)
P.S. Miło znowu Cię widzieć:-) Szybko wstawiaj drugą galerię z GR20, bo jeszcze się rozmyślisz;-)

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 24.01.2017 00:20

Andred, to ja Ci powiem ... że ja o niczym teraz nie marzę, jak o tym żeby Ci tej galerii pozazdrościć ;)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 24.01.2017 00:13

Martyna, jak może zauważyłaś ja wstawiam ostatnio galerie z częstością 1/pół roku, ale teraz chyba zrobię wyjątek i szybko wstawię drugą galerię z GR20.
Tylko nie pomyśl, że chciałbym żebyś mi jeszcze bardziej zazdrościła ;-)

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 24.01.2017 00:09

Ech Andred... gdybym ja wiedziała, że Ty tam jesteś.. ;)) Ja wiem, że trasa jest na kilkanaście dni, ale ja to nawet tego kawałka Ci zazdroszczę ... oj jak Ci zazdroszczę ;)

andred użytkownik andred(wpisów:4575) dodano 23.01.2017 23:56

Martyna, cieszę się, że mnie rozumiesz. Na pocieszenie powiem Ci, że może mniej mi będziesz zazdrościć jak Ci powiem, że całego GR20 nie zrobiliśmy.
Tak na prawdę zrobiliśmy tylko dwie wycieczki, a jest to szlak na 14 dni, ale dzięki temu mam już pojęcie o tym szlaku.
Bardzo dziękuję za miły komentarz. Może jakbym to usłyszał tam na tej przełęczy gdzie nie miałem beretu, to dałoby mi taki zastrzyk energii,
że kto wie.....może i Monte Cinto bym zdobył.
Pozdrawiam serdecznie,
andred

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 23.01.2017 23:50

Andred .... no to tak: jeśli chodzi o mnie, to się nie martw ... u mnie komentarza zostawiać nie musisz i wcale się na Ciebie nie obrażę ;))

Co do galerii, to powiem Ci ..JESTEŚ WIELKI !!!!!!!! GR20 to jedno z moich marzeń i bardzo, ale to bardzo Ci zazdroszczę, powiem Ci że tak Ci zazdroszczę, że ach i ech, .. ale zazdroszczę tak niezłośliwie, więc mam nadzieję, że mnie nie skręci ;) Podziwiam i gratuluję !

Aaaa ... i następnym razem weź beret to przynajmniej łatwiej będzie Ci oszacować odległość, bo kto wie, czy było to 15 czy może 5 minut ;) Wielkie gratulacje, gdybym mogła ocenić byłaby duża dycha !

Pozdrawiam Cię serdecznie, M.

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 23.01.2017 23:24

Andred,

Jak miło Cię widzieć..ja bywam tu rzadko, ale Ty ostatnio chyba jeszcze rzadziej... -

to taki komentarzowy falstart ;)) zabieram się za lekturę .. i zaraz wracam ;))) Naprawdę miło Cię ..widzieć ;)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!