m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
<Niedziela, 1 listopada 2015r. - szósty dzień podróży przez Kenię - droga wylotowa z Marsabit na południe> Poprzedni dzień poświęciłem na odpoczynek więc był te czas na precyzyjne rozplanowanie kolejnych dni - choć nie wiem po co to jeszcze robię... ...bo nigdy nie zdarzyło się aby jakikolwiek plan udało się zrealizować w jakimś większym stopniu (oczywiście tyczy się to spraw krótkoterminowych). Wracając jeszcze na chwilę do ludu Samburu zamieszkujących mijane przeze mnie tereny to oni mają charakterystyczne rysy twarzy - przypominają mi główkę żółwia... ...im starszy Samburu tym bardziej przypomina żółwia (tyczy się to w tej samej mierze tak kobiet jak i mężczyzn) Najpierw plan zaczął być modyfikowany przez uszkodzone dętki - jedna, druga,trzecia - ten sam problem - rozwalony wentyl...
...początkowo myślałem, że przyczyną jest fatalny stan drogi i słabej jakości dętki zabrane przeze mnie z Europy. Następnie plan został zmodyfikowany przez coraz czarniejsze chmury nade mną - robię postój, żeby zobaczyć co się będzie działo. No i obserwuję przetaczającą przede mną małą burzę piaskową Ciekawe, że do mnie to Coś nie dotarło - przeszło bokiem. Znajduję się wciąż na terenach półpustynnych i chociaż nade mną kotłowały się czarne chmury to nie spadła nawet kropla deszczu. Jak już sobie burza piaskowa powędrowała dalej to wjechałem na tereny ogarnięte jeszcze parę minut wcześniej przez to zjawisko.
A ten to nie wiem z jakiego plemienia - to pasterz kóz - jak widać nie tylko dziewczyny zdobią się idąc do wypasania kóz - no chyba, że to nie jest chłopak? Zza krzaków wychynął jeszcze drugi taki - trochę ich zainteresował mój sprzęt ale ... ...najbardziej to chcieli bym im ofiarował plastikową butelkę z wodą, którą mam przymocowaną do ramy - no ale ja też mam pełną świadomość jak wartościowy jest ten przedmiot i jego zawartość więc uprzejmie lecz stanowczo odmawiam. To ich stado - sądząc po ilości sztuk to do biedaków tutaj nie należą a wręcz może to synowie jakiegoś plemiennego króla? Kolejne awarie powodują, że skończył mi się zapas dętek i zaczynam szukać miejsca na nocleg. Taki wymuszony, wczesny nocleg - dobrze, że choć w ciekawej scenerii.
Myślicie, że tak płasko to łatwo było znaleźć miejsce na biwak - Stwórca kiedyś chyba bardzo się nudził i porozrzucał wszędzie pełno kamlotów. Musiałem się trochę natrudzić zanim znalazłem miejsce na odpoczynek i mogłem zająć się naprawą dętek. Jako, że to były rozdarcia przy wentylach to udało mi się doprowadzić do użytku tylko jedną dętkę - i ciągle popełniam ten sam błąd ... <Poniedziałek, 2 listopada 2015r - pustynia Kaisut>...zamiast skoncentrować się na znalezieniu przyczyny ja skupiałem się na reperowaniu dętek. Ruszając z rana do pierwszej miejscowości miałem ok 20 km - ujechałem z 10 km i zaraz po tym jak ruszyłem z punktu kontrolnego kenijskiej policji to kolejna awaria i te ostatnie 10 km do Laisamis pokonałem prowadząc rower. No ale tak powoli idąc poboczem w końcu mnie oświeciło i znalazłem przyczynę - teraz tylko pozostało się modlić aby we wiosce był jakiś sklepowarsztat.
Na szczęście znajduję warsztat naprawy motorów - mieli tam też dętki do rowerów - solidna indyjska produkcja. To już popołudniowy spacer po Laisamis - jako, że wszelkie problemy ze sprzętem zostały rozwiązane to jest czas na degustację sprzedawanego tam zioła. Przyczyna awarii wentyli była prozaiczna - we wnętrzu obręczy znajduje się plastikowa taśma, która oddziela dętkę od otworów na szprychy... ...w trakcie wypoczynkowego dnia w Marsabit, żeby zwiększyć ochronę przed kolcami zamieniłem mocno zużytą już tylną oponę (tam większy nacisk) z przednią i w trakcie tej operacji w jakiś sposób uszkodziłem taśmę znajdującą się na przedniej obręczy. Naderwana taśma dostała luzu i minimalnie się przesuwała, zwłaszcza w trakcie hamowania, pociągając za sobą dętkę a tym samym i wentyl aż on się rozrywał o krawędź otworu w którym się znajdował. <w gościnie u mieszkańców wioski> Siedzę w tej kurnej chacie z jakich głównie składa się Laisamis a zostałem zaproszony przez pewną starszą kobietę która zaoferowała mi pomoc przy wymianie waluty...
...przy okazji zapytała czy nie chciałbym poznać jej ojca - ja, że owszem z przyjemnością, więc wstąpiliśmy na chwilę do jego domu. Odnośnie wymiany to ja jeszcze trochę kenijskich szylingów miałem ale chciałem się przekonać czy w takiej zapadłej dziurze uda się to zrobić. Najpierw zostałem poprowadzony do jakiegoś sklepiku, gdzie sprzedawca wyraził chęć zakupu dolarów amerykańskich ale po wyjątkowo złodziejskim kursie więc transakcja nie doszła do skutku. Kobieta powiedziała, że nieopodal ma swoją rezydencję Włoch, niejaki Enrique, może on mi pomoże. Ale Włoch okazał się osobą bardzo nieufną, w ogóle nie wpuścił mnie na teren posesji, w jego imieniu pertraktowała czarna służąca, w końcu powiedziała,że nie mają żadnych pieniędzy i żebym sobie poszedł. Zaczyna się kolejny dzień - ruszam nowo budowanym przez Chińczyków traktem w dalszą drogę (po prawej stara droga) - przypuszczenia co do przyczyny awarii okazały się trafne... ...owinąłem plastik szczelnie taśmą samoprzylepną i po rozrywających się wentylach pozostało tylko wspomnienie.
W trakcie wędrówki po Laisamis doszło do jeszcze jednego ciekawego zdarzenia - jak wspomniałem wcześniej wymiany waluty szukałem w towarzystwie pewnej starszej kobiety. Idąc przez wieś nagle podbiegła do nas młoda dziewczyna i zaczęła mnie ciągnąć za rękę... <Jestem już prawie 500 km w głąb Kenii - Moyale leży na granicy z Etiopią natomiast Isiolo do którego mam 50 km jeszcze niedawno kojarzyło się z punktem, gdzie zaczyna się jako taka cywilizacja> <na horyzoncie gromadzą się czarne chmury, powoli wszystko zaczyna się zmieniać, wyjeżdżam ze strefy pustynnej, więc pewnie tym razem nie uniknę ulewy> ...okazało się, że dziewczyna chce oddać swoje ciało - wyszła z założenia ... ...że jest młodsza i atrakcyjniejsza a ja przemierzam wioskę z tą starszą kobietą właśnie w poszukiwaniu takiej przygody. Dość długo namawiała na pozostawienie tej kobiety i udanie się z nią. Cena usługi jest niewyobrażalnie niska - trudno nazwać to prostytucją bo tej młodej dziewczynie trafiło się coś takiego pewnie pierwszy i ostatni raz w życiu, że jest ktoś kto w jej mniemaniu ma nadmiar pieniądza i ...
<krajobraz po burzy> ...pewnie jest chętny do skorzystania z tego co ona ma do zaoferowania. W Etiopii takich sytuacji nie doświadczyłem, natomiast w Laisamis zaczęło się coś co trwało w zasadzie do końca podróży -  - mniej lub bardziej bezpośrednia chęć wymiany dóbr między czarną kobietą, która posiada tylko swoje ciało (często bardzo atrakcyjne) ... ...a białym człowiekiem, który dysponuje czymś ciągle rzadkim w tej części Afryki - nadmiarem pieniądza. Po kilku dniach jazdy po terenach pustynnych fajnie było zmoknąć, zwłaszcza, że kilka minut i jest się suchym. Coraz bliżej cywilizacji - pojawiają się nawet ostrzeżenia o potencjalnych zagrożeniach na drodze. To dobrze - chociaż wiadomo co człowieka może spotkać.

najbliższe galerie:

 
WŚRÓD LWÓW ŚPIESZMY SIĘ ZOBACZYĆ OSTATNIE LWY
1pix użytkownik tomekzl odległość 62 km 1pix
MAGICAL AFRICA -krajobrazy,  do których wracamy
1pix użytkownik tomekzl odległość 107 km 1pix
VeloTour2015 :   Afryka cz13 -  II. Kenia cz.1
1pix użytkownik artcze odległość 146 km 1pix
Nakupenda Wewe Kenia
1pix użytkownik ma_dzio_szek odległość 188 km 1pix
OCALIĆ SŁONIE , KAZDEGO DNIA GINIE ICH PONAD 30
1pix użytkownik tomekzl odległość 218 km 1pix
Jezioro Baringo.
1pix użytkownik jotwu odległość 223 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2260) dodano 03.02.2017 12:25

Dobrze radzą, pomysł o wydaniu książki znakomity!Nie tylko ja bym kupiła😊,bo Twoja wyprawa warta jest tego i jest jedyną,niepowtarzalną.Deszczowi się udało(Tobie też się uda)więc kiedy poczujesz wenę i chęć wydania ruszaj z tym!Spotkania z ludźmi i z naturą bezcenne.Człowiek jest w stanie wytrzymać i znieść dużo więcej niż by się mu zdawało.Sądzę zresztą, że takie zmagania z sobą samym są nieodłącznym elementem samotnych wypraw.Sam przyznasz,że chyba były warte każdej ceny.Przygoda przez wielkie "P".Seriali telewizyjnych nie oglądam ale na Twój czekam.Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1962) dodano 02.02.2017 10:20

Kolejny świetny odcinek :-) Fantastycznie złapałeś burzę piaskową. Nie chciałabym być na trasie jej przetaczania się.
Zioło też całkiem fajne ;-)
Pozdr.

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 30.01.2017 22:26

Dobry wieczór Artcze.
1. Dziękuję bardzo, że wyjaśniasz nurtujące i ciekawiące nas kwestie (tu np. o małpach czy medykamentach) ...
2. To może niezbyt zdrowy odruch, ale jakoś nie mam oporu tego tu napisać.... Ja naprawdę z niecierpliwością czekam na każdą kolejną Twoją relację. Nie chciałbym urazić żadnego z tutejszych portalowiczów-obieżyświatów, ale taki stan mam tylko i wyłącznie jeśli chodzi o galerie z Twoich podróży...
3. Miałem raz krótki okres poznawania możliwości własnego umysłu. Bo to raczej oczywiste, że to, że człowiek na rowerze jest w stanie pokonać drogę z Etiopii do RPA, to zasługa w większości głowy a nie nóg... I z tego okresu właśnie wiem, że ... jakby to powiedzieć..."jesteśmy bogami" i człowiek jest w stanie wykrzesać z siebie o wiele więcej niż by się na pozór komukolwiek wydawało....... I w każdej dziedzinie życia... Tak myślę...
4. Mam nadzieję, że nie zbiera Ci się na wymioty od gadania, że mistrz, że charyzma, że siła, że szacunek.... Bo to wszystko w dobrej wierze. To wszystko z podziwu przecież....
5. Trochę się niezręcznie czułem czytając wstęp. Tym bardziej, że dokładnie przedwczoraj powiedziałem w domu: "... straciłem umiejętność widzenia tego, czego inni nie widzą, i widzenia zanim inni zobaczą..." W moim zawodzie to tragedia, choć nie jestem jasnowidzem :))
"Krzyżakami" zakończę. To "pooooo mszy" ??? :)))

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6980) dodano 30.01.2017 17:29

Jak wydasz kiedyś książkę, to daj jej tytuł : Ja Obieżyświat Na Wycieczce Rowerowej ... Przez Etiopię I Kenię :))) Taka przygodowo podróżnicza książka myślę, że mogłaby się dobrze sprzedać ..., pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5099) dodano 30.01.2017 16:51

Koniecznie musisz spisac swe wspomnienia.
Ktos taki jak Ty powinien byc szerzej znany. Masz psyche !!!!!!!
Czekam na dalsza część. :
Ps, powiem Ci , ze ja oczywiście nie moge sie z Toba równać, ale ostatnio po miesięcznej podrózy do Indii też miałam głowe przepełnioną i odczuwałam zmęczenie podrózami. To jest zupełnie inna skala oczywiście, ale jestem w stanie to zrozumiec. I jeszcze jedno , to co na wstepie napisałeś o małpach jest mega trafnym spostrzezeniem.
Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3590) dodano 30.01.2017 08:23

I znowu bardzo ciekawie. Twoje spotkania z ludźmi są niesamowite. Pozdrawiam:-)

andred użytkownik andred(wpisów:4273) dodano 30.01.2017 00:31

Czytam jak dobrą książkę podróżniczą i szkoda, że muszę przerwać i czekać na część następną.
Pozdrawiam,
andred

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4254) dodano 30.01.2017 00:06

Śledzę Twą podróż z zainteresowaniem i rosnącym uznaniem. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!