m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Podróż zaczęła się wspaniale, tym bardziej, że leciałyśmy linią Emirates i na dodatek z przystojnym pilotem. Po wylądowaniu w Hanoi udałyśmy się szybko na nocny pociąg do Sapa, który po tylu godzinach lotu okazał się niezwykle komfortowym środkiem transportu.
Niestety poranna Sapa przywitana nas gęstymi chmurami toczącymi się nad wzgórzami oraz mgłą. Chwilami robiło się tak mglisto,  że nie  widziałam swojej ręki z przodu twarzy. Jednym słowem mogliśmy pożegnać się z widokami zapierającymi dech w piersiach. Tego dnia nie chcąc marnować czasu powędrowaliśmy do pobliskiej wioski etnicznej Cat Cat. Chłopaki będący przed nami dzień wcześniej w mrocznej Sapie chcieli zarządzić ewakuację. Jednak  ja nigdy nie tracę nadziei i wierzę, że po deszczu zawsze wychodzi słońce, w końcu kiedyś musi być taki dzień. Postanowili zaufać mojej intuicji i pozostali na kolejną noc. I tak się stało tym razem, wiara mnie nie opuściła i następny poranek przyniósł wspaniałą pogodę. Wyruszyliśmy w wędrówkę szlakiem górskich plemion. W okresie pięknej pogody zdecydowanie jest warto zaplanować trekking z noclegiem u rodziny. O tej porze roku pomysł z Homestay byłby kiepskim rozwiązaniem ze względu na niską temperaturę w nocy, a warunki w takich domach są naprawdę spartańskie. Sape i okoliczne wioski zamieszkują głównie mniejszości Black Hmong oraz Red Dao, natomiast w  oddalonym o 3 godziny Bac Ha mniejszości Flower-Hmong. W każdy  niedzielny poranek przybywają tutaj wszyscy z okolic na największy i najlepszy etniczny rynek w całej Azji Południowo-Wschodniej.
Będąc w Sapa obowiązkowo polecam wjechać kolejką na szczyt Fansipanu 3 143 m z którego rozpościerają się magiczne widoki na pobliskie szczyty otulone chmurami. To idealne miejsca na kontemplację uroków tego regionu. Czuć również obecność Chin. Niestety z powodu świat nie możemy zostać tutaj przez następne dni, ponieważ to miejsce przez kolejne 5 dni będzie odcięte od świata. Zmuszeni jesteśmy wracać wcześniej do Hanoi, skąd będzie większa i szybsza szansa wydostania się w inne miejsce. Z tego powodu nie udało się nam dotrzeć do niedzielnego targu w Bac Ha. Trudno, zmienię plany i wrócę  to miejsce w ostatnich dniach przed wylotem do Polski. W końcu po to tutaj przyleciałam, więc żaden Nowy Rok nie jest w stanie stanąć mi na przeszkodzie w realizacji planu. Przymusowo docieramy do Hanoi, w którym na każdym kroku widać święto. Mieszkańcy chodzą wystrojeni, wszyscy zakupują drzewka (chyba to jakaś  forma naszej choinki). Wiele restauracji i miejsc jest pozamykanych. W tym czasie Wietnamczycy tłumnie odwiedzają się i podróżują, w końcu to jeden z ich nielicznych urlopów. W tym okresie nie ma również szansy na słynny kadr z przejeżdżającym między domami pociągiem.
Świątynie wypełnione są po brzegi modlącymi się wiernymi. Po niespełna 3 tygodniach podroży wracam ponownie do Hanoi, które nie jest już takie kolorowe, czyste i eleganckie jak poprzednio. Znowu jest gwarnym i tętniącym życiem miastem zapakowanym po brzegi motocyklami.
Już bez problemu można znaleźć niesamowite jedzenie z ulicy i wypełnić swój brzuch min. psiną. W tym mieście można naprawdę przeżyć kulinarny szok kulturowy. Po świętach pozostało tylko wspomnienie, choć ceny pozostały nadal wygórowane. Zostawiamy hałaśliwe i zatłoczone Hanoi udając się na wyspę Cat Ba, która jest wspaniałą alternatywą dla zatłoczonej zatoki Ha Long. Nadal szczęście pogodowe nam sprzyja. Mieszkańcy twierdzą, że od wielu lat nie było tak upalnego stycznia. Na tej niewielkiej wyspie naprawdę można wypocząć i naładować akumulatory do dalszej drogi.  Następnego dnia wynajmujemy łódź i płyniemy zatoką Lan Ha w  stronę Ha Long. Pogoda w tym miejscu bywa bardzo kapryśna i niestety przez większość rejsu wyczekujemy schowanego słońca. Widoki na zatokę Lan Ha w niczym nie ujmują tym podobnym na zatokę Ha Long.
Jeśli szukacie miejsca wyjątkowego i nieturystycznego zapewne spodoba się Wam prowincja Ninh Binh, dokładniej Tam Coc nazywane Ha Long na lądzie. Ze względu na brak zielonych lub żółtych pól ryżowych wybieramy rejs w Trang An pomiędzy większą ilością jaskiń i grot. Szczególnie malownicze jest to miejsce w okresie kwitnienia ryżu. Następnie docieramy do Hue dawnej stolicy Wietnamu, która jest głównym centrum kulturalnym, religijnym i naukowym kraju. W tym miejscu skupiamy się głównie na grobowcach rozmieszczonych w pobliżu miasta. Na szczególną uwagę zasługuje najciekawszy grobowiec Khai Dinh. Wreszcie nadszedł czas na odwiedzenie pięknego Hoi An.
Mieliśmy tym bardziej szczęście, że  w tym czasie trwał Light festiwal i miasto nabrało jeszcze więcej kolorów. Nie bez powodu ludzie z całego świata gromadzą się tłumnie w pisanym na listę UNESCO mieście. Szczególnie rano spotkałam mnóstwo młodych par pozujących do sesji zdjęciowych w klimatycznych uliczkach. Nie wiem czy to jakiś trend w Wietnamie, czy może okres świat i dlatego  taka ogromna liczba fotografujących się zakochanych. Hoi An to  moje ulubione miejsce w Wietnamie i gorąco polecam wizytę w tym  tradycyjnym wietnamskim mieście, które do tej pory wspaniale zachowało cały swój charakter i architekturę. Miasto ma wiele do zaoferowania: pobliskie plaże, niewielki kompleks  My Son, marmurowe góry z jaskinią Am Phu oraz pobliskie  Da Nang .
Mając czas można pojechać skuterem do ruin My Son położonych w cichym i zielonym lesie. Niestety te małe, hinduskie świątynie porównując do świątyń Angkor w Kambodży  mogą mocno rozczarować. Jaskini Am Phu. Plaża w Da Nang. W kocowym etapie podroży udajemy się do popularnego kurortu  Mui Ne. Miasteczko to opanowali głównie Rosjanie, pomimo tego to idealne miejsce, aby uciec od zgiełku i gwaru wietnamskich miast.
Warto  wstać wcześnie, aby podziwiać piękne wschody słońca na białych lub czerwonych wydmach, oraz wynajętym skuterem dotrzeć do wioski rybackiej i Red Kanionu. W centrum można zrelaksować się na ciągnącej się wzdłuż wybrzeża 16km plaży lub udać się do Potoku Wróżki. Podsumowując Wietnam to kraj różnorodności: chaotyczne miasta, senne wioski, góry, plaże i palmy. Jednak nie mogę napisać , że zostałam kompletnie poruszona jego zróżnicowanym krajobrazem, architekturą oraz oszałamiającą mieszanką wpływów z tak wielu kultur. Zabrakło zwyczajnie w tym wszystkim zwykłego ludzkiego czynnika-bezinteresowności i otwartości! Poza tym w porównaniu do innych krajów Azji Południowo-Wschodniej, Wietnam oferuje podobne usługi, ale przy znacznie dużo wyższych cenach. I tak dla porównania cena za gałkę lodu wynosiła 5 zł. - przyznacie, że ceny zbliżone do tych na wybrzeżu Amalfi?
Zarówno ja i jak i moi przyjaciele czuliśmy się  w tym kraju bardzo niechciani. W kraju, w którym Bogiem jest pieniądz- to on stał się jest głównym wyznacznikiem wartości i moralności. Nie doświadczyłam czegoś podobnego w żadnym innym kraju na świecie co w Wietnamie. Niechętne dzielę się tą myślą, bo nie chcę uogólniać lub wypowiadać się tak surowo o całym kraju i jego mieszkańcach. Oczywiście poznałam przyjaznych i ciepłych ludzi w Wietnamie. Niestety, z każdym jednym przyjemnym spotkaniem często były dwa negatywne. A każdy uścisk ręki poprzedzała wyciągnięta dłoń po pieniądz… Niejednokrotnie miałam wrażenie, że spojrzenia mieszkańców wobec turystów nie były przychylne. Często spoglądali na obcokrajowca ze znużeniem, ignorując go całkowicie. W tych momentach czułam, że znalazłam się tysiące mil od  krainy uśmiechu . W przeciwieństwie do moich przyjaciół daję jeszcze jedną szansę Wietnamowi. Mam plany, aby kiedyś tam powrócić i zobaczyć usianą kwitnącym ryżem północ…

najbliższe galerie:

 
WIETNAM...XI ZJAZD KOMUNISTYCZNEJ PARTII WIETNAMU
1pix użytkownik deszcz odległość 1 km 1pix
Wietnam,  Ha Noi
1pix użytkownik daleko_stad odległość 2 km 1pix
Hanoi przejazdem,  nocą,  w deszczu i mgle
1pix użytkownik doracz odległość 2 km 1pix
Wietnam cz.  VII - Hanoi. Świątynia Literatury.
1pix użytkownik wmp57 odległość 3 km 1pix
Wietnam cz.  VIII - Hanoi.  Ulica.
1pix użytkownik wmp57 odległość 3 km 1pix
Wietnam cz.  VI - Hanoi.  Wujek Ho.
1pix użytkownik wmp57 odległość 4 km 1pix

komentarze do galerii (32):

 
baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 09.03.2017 15:36

Dziękuję za komentarze i serdecznie pozdrawiam Wszystkich odwiedzających :D
Aga:)))

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 06.03.2017 22:48

Aga, nie wiesz jak się cieszę z tej galerii ;)) Z każdej podróży potrafisz wycisnąć to, co najlepsze ;))) O Wietnamie słyszałam różnie, ale widzę, że większość opinii pokrywa się z Twoją .... niestety. .. Oglądając te piękne zdjęcia, trudno jednak uwierzyć w to, o czym piszesz przy zdj. 47 ;((( No cóż ... spieszmy się zwiedzać świat... tak szybko się zmienia.

Mimo nie najlepszej opinii, galeria zachęca do eksploracji Wietnamu i myślę, że Doracz ma rację, im dalej od utartych szlaków tym serdeczniej ;))) Świetna relacja. Czekam na ciąg dalszy. Pozdrówki !!! ;))

ps. Co do ceny za gałkę loda, to powiem Ci, że nic nie pobije tej z Antigui na Palaza Mayor... za gałkę płaciłam ...17zł...nauczyło mnie to, żeby przed każdym następnym zakupem, pytać o cenę ;))))

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 03.03.2017 10:28

Aga,

Zdjęcia bajka, nie mam teraz czasu.... ale wrócę, wrócę tu jeszcze dzisiaj, bo zapowiada się bardzo interesująco !!!!! ;))) zatem .. do wieczora ;)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1700) dodano 26.02.2017 16:01

Piękna i ciekawa galeria...jak zawsze wspaniale się z Tobą podróżuje...
pozdrawiam:)

satan użytkownik satan(wpisów:2932) dodano 26.02.2017 15:29

Świetne, jak zwykle u Ciebie. Fascynująca, przekrojowa galeria. Obejrzałem z zaciekawieniem.
I oczywiście chociaż tu dam upust...10pkt ;-)


Pozdrawiam.

tama użytkownik tama(wpisów:2966) dodano 26.02.2017 14:02

Przystojniak z takim uśmiechem aż miło 💝 Kolorowy kraj, piękne tarasy, ciekawe momenty z życia mieszkańców uchwyciłaś. Moda na lampiony i do Izraela dotarła. Jazda kolejką na taką wysokość to duże wyzwanie. Ale czekam na relację z tej atrakcji. Czuję, że podejście tubylców do turystów zdeterminowało dość Wasze zdanie o nich. Ty to masz Aga szczęście do tej pogody. Pozdrawiam 😁

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 26.02.2017 13:15

Dziękuję za komentarze:Rozmusiaki, Romario, Madeleine, Doracz i Pipol;)
Madeleine może to My jesteśmy biednym narodem, skoro 2zł za bułkę wydawało nam się zawyżoną ceną, gdzie mieszkańcy za litr benzyny płacą 0,50gr:)))) Ten kraj okazał się najdroższym krajem w Azji, choć słyszałam opinie, że jest relatywnie tani w porównaniu z innymi na podobnym poziomie krajami. Dla mnie to przesada...a pizza za 50 $ w Kalifornii to też grube przegięcie:) Zawsze powtarzam , kto bogatemu zabroni...:)
Pozdrawiam
Aga:)))

pipol użytkownik pipol(wpisów:8741) dodano 26.02.2017 12:35

jest moc :))))
potwornie ciekawa galeria :)
pozdro

doracz użytkownik doracz(wpisów:914) dodano 25.02.2017 13:52

Witaj, Wietnam przekrojowo i znakomiecie pokazany, jak to zwykle u Ciebie. Ja wspominam bardzo miło podróż w tamte strony. Również ludzi pamiętam jako otwartych i uśmiechniętych, no może poza Ha Long i dużymi miastami. Faktem jest, że często z kumplami zjeżdżaliśmy z utartych szlaków nie wiedzieć gdzie i po co. Szczególnie na wioskach ludzie są w porządku. Zapraszają do domów, częstują jedzeniem i piciem. Na pociągi nie narzekaliśmy (gorzej z sypialnymi autobusami). Może dlatego, że zawsze działo się to na wesoło, z dystansem do wszystkiego i co tu dużo ukrywać, przeważnie na rauszu:). Świetna galeria. Pozdrawiam serdecznie:)

madeleine użytkownik madeleine(wpisów:1364) dodano 25.02.2017 11:36

Aga, przepiękne zdjęcia i bardzo ciekawa relacja. Dokładnie to samo mogłabym powiedzieć np. o mieszkańcach Peru. Jeszcze 3 lata temu byłam oburzona ich zachowaniem. A teraz powiem Ci szczerze, że wcale im się nie dziwię. To, że my turyści jesteśmy traktowani w ten sposób to tylko i wyłącznie nasza zasługa. W ubiegłym miesiącu spędziłam ponad 3 tygodnie w Ameryce Środkowej. Głupota, chamstwo i ignorancja turystów prawie codziennie wprawiały mnie w osłupienie. Jak słusznie podsumowała to pewna dziewczyna, z którą rozmawiałam w Granadzie: "Jeśli wy nie szanujecie nas, nie oczekujcie, że my będziemy was szanować". Wygórowane ceny w Wietnamie mówisz ? Po tym jak w San Jose, w popularnej sieciówce, zapłaciłam 50 USD za dużą pizzę, już mnie chyba nic nie zdziwi. Swoją drogą nikt mnie nie naciągnął, tam po prostu są takie ceny. I te ceny za kilkanaście lat pewnie dotrą też do Azji... Pozdrawiam serdecznie :)

romario użytkownik romario(wpisów:245) dodano 24.02.2017 19:41

A ja już myślałem że tylko w krajach arabskich turysta jest postrzegany jako chodzący worek pieniędzy, a tu proszę... takie rzeczy...
No ale tak poza tym to zdjęcia fantastyczne i w ogóle galeria mnie wciągnęła.
Super!
Pozdrowienia!

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4135) dodano 24.02.2017 16:47

Ciekawa bardzo to prezentacja z dość niespodziewaną puentą .
Oglądając galerię miałem zupełnie inny odbiór .
No ale ... punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ...
Mimo to bardzo mi się podoba Twoja odsłona :)
Pozdrówki !

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 24.02.2017 15:45

Koniczynko dziękuję za miłe słowa;)
Niestety region nie miał znaczenia. Pierwszy raz w życiu czułam się postrzegana jak maszynka do robienia pieniędzy. Myślę, że to wszystko wynika z masowej turystyki i biedy. Dla wielu tych ludzi pieniądze są ważniejsze od godności i czegokolwiek innego. Może tak się dzieje dlatego, że naród pozbawiony jest duchowości i religijności przez komunizm? Mam też znajomych mieszkających w Wietnamie, którzy jednogłośnie twierdzą, że Wietnamczycy niezwiązani z biznesem turystycznym są wspaniałymi i kochanymi ludźmi z sercem na dłoni. Jak widać nie miałam okazji tego doświadczyć, zapewne dlatego, że jeździłam po utartych szlakach...
Pozdrawiam
Aga:)))

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 24.02.2017 15:18

Duże znaczenie ma sposób podania i miejsce. Te grilowane psy na ulicy wyglądały tak jak piszesz hardcorowo. Znalazłam również restauracje serwujące "Chao" w których "biali" raczyli się tym mięsem. Tam nie był możliwy widok psa, a danie wybierałaś z karty. Pomimo wszystko sama świadomość nie pozwoliła mi na te wybryki kulinarne, choć w Polsce nie wydawały mi się one wielkim wyzwaniem. Jak widać punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia:)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2640) dodano 24.02.2017 15:14

Cudowna wyprawa! Mega ciekawa prezentacja! Obejrzałam z wielkim zainteresowaniem.
Jestem ciekawa czy ten stosunek tubylców do turystów, o którym wspominasz miał miejsce w całym kraju czy tylko w niektórych regionach. Nie odniosłam takiego wrażenia, kiedy byłam w Wietnamie, ale ja byłam tylko w kilku przez Ciebie wymienionych miejscach na północy.
Słyszałam natomiast już od wielu, że im dalej na południe, tym mniej sympatycznie.
Gratuluję wspaniałej wyprawy i serdeczności przesyłam.
Koniczyna



nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 24.02.2017 15:03

Aga mój kumpel był w zeszłym roku w Wietnamie i spróbował psa w 3 odsłonach z różnymi sosami, ale mówił, że bez szału... Dla mnie mega hardcore, ale mój małżonek stwierdził, że też by próbował, jakby tam był, także nie wiem czy bym mogła na to patrzeć, ale pewnie bym jakieś zdjęcie zrobiła... buziaki:)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 24.02.2017 14:17

Magdaleno znam osoby, które były na północy Wietnamu w idealnym okresie i pomimo tego miały beznadziejną pogodę- taki jest właśnie ten region. Pomijając ten ważny szczegół Wietnam jest niezwykle ciekawym krajem. Niestety zabrakło nam czasu na Deltę Mekongu, oraz rajską wyspę wyspę Phu Quoc. Oba te miejsca plasują się w ścisłej czołówce polecanych miejsc na południu Wietnam i maja inną strefę klimatyczną.
Jeśli chodzi o Birmę to bez zastanowienia powinniście tam lecieć. Cudowni ludzie, piękna architektura i magiczny Bagan. Tego nie da się opisać. Warto pospieszyć się w planowaniu podroży, zanim Birma nie jest drugim Wietnamem...
Pozdrawiam-Aga:)))

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 24.02.2017 14:01

Terezo dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie:)
Aga:)))

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 24.02.2017 13:47

Ciekawa opowieść i pięknie pokazany kraj. Podobało mi się bardzo!
Brat usilnie mnie namawiał ostatnio na wyjazd do Wietnamu, ale entuzjazmu we mnie ten pomysł nie wywołał. Indochiny kojarzą mi się z wilgocią, deszczem i wieczną mgłą i chyba dlatego ten kierunek mnie nie pociąga. Twoja opinia o mieszkańcach może pozwoli mi namówić go na Birmę, którą chyba milej wspominasz.
Pozdrawiam:-)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3736) dodano 24.02.2017 12:45

Bardzo ciekawy kraj.Tarasy ryżowe przepiękne.Pozdrawiam:)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 24.02.2017 11:56

Nola kraj podobał mi się bardzo, a nawet bardziej niż przypuszczałam. Zabrakło jedynie przysłowiowej wisienki na torcie "bezinteresownej serdeczności" do tego abym była zachwycona miejscem. To właśnie bliższe poznanie ludzi i ich stosunek do nas wywołały w nas trochę niechęci. Malo powiedziane-Bartek twierdzi, że stal się rasistą i nigdy już tam nie wróci :) :/
Warto abyś i Ty wyrobiła sobie zdanie o tym kraju ;)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 24.02.2017 11:42

Dzień dobry:)
Kordulo niepotrzebnie leciałam tam taka zniechęcona pogodą, ponieważ na miejscu nie mogłam spodziewać się lepszej aury na tę porę roku. Na tyle byłam szczęściarą, że przestawało padać w miejscach w które docieraliśmy:) W przeciągu 3 tygodni tylko raz kropił deszcz, lepiej być nie mogło:)
Iran faktycznie jest inną bajką, lecz przez jego pryzmat nie ocenialiśmy Wietnamu. Tam po prostu tak jest, że obcokrajowiec uważany jest na fabrykę pieniędzy. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że zwyczajna życzliwość wymaga zapłaty i to jest w tym wszystkim smutne.
Co do pociągu wygląda na to, że musiałyśmy być nieźle zmęczone skoro nie miałyśmy podobnych odczuć. Pociąg był strzałem w 10:)
Ja najlepsze owoce morza jadłam w Mui Ne o wyborze nie wspomnę, tylko ceny gasiły apetyt:)))
Charlie starałam się tak ułożyć plan aby zobaczyć sporo rożnych miejsc. Z tego co piszesz widzę, że to mi się udało:) Choć przez tą tułaczkę z północy na południe , niewiele plażowałyśmy w porównaniu do moich chłopaków, ale nie taki cel był wyprawy:)
Spożywanie psa jest faktycznie aspektem kulturowym. Sam widok jest przerażający, ponieważ mamy do tych zwierząt zbyt emocjonalny stosunek. Z drugiej strony Wietnamczycy też posiadają te pupile w domu, ale jedzą tylko psy sąsiada:))))
Nola będę szczera...sama zastanawiam się przez chwilę, czy nie spróbować tego mięsa. Trochę musiała się natrudzić ab znaleźć "psią ulicę" . Niestety po takim widoku wymiękłam i zdecydowanie wiedziałam, że nie mam już apetytu na te nowości kulinarne. Zastanawiam się czy Anthony Bourdain skosztował tego mięsa- obstawiam, że tak , w takim razie czy był zachwycony ? :)
Strach, Achernar, Lucy, Wmp Wasaga, Voyager
Dziękuję Wszystkim za komentarze i pozdrawiam serdecznie;)
Aga:)))

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5354) dodano 24.02.2017 11:04

Piekna podróz Aga. Troche mnie zasmuciłas tym stosunkiem do przyjezdnych. Chyba maja ich juz za duzo:) A moze dlatego , ze byłas krótko po Iranie?
Dla mnie podróz do Sapy rozsypujacym sie pociagiem była koszmarem. Nie zmrużyłam oka. Spałem na dolnym łóżku, miałam warzenie , ze za chwilę ten stukot rozwali mi głowę. Trzeba być tak jak Ty po długim locie lub kompletnie pijanym.
W Sapie miałas i tak lepsza pogode ode mnie. Tam czesto jest tak kaprysnie.
Hoi An oraz Hue bardzo mi sie podobało. Jedzenie w Wietnamie zapamiętam na długo. Najlepsze krewetki jadłam w maleńkiej knajpce w Hoi An.
Fajna przekrojowa galeria:) Bardzo mi sie podobało:) Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 24.02.2017 10:26

Abstrahując od braku przyjaznego czynnika ludzkiego - miałaś ciekawą podróż, pełną pięknych widoków i miejsc. I jak widać po galerii, bardzo kolorową.
Nie znam zupełnie tego regionu, nigdy nie byłam i nie wiem czy kiedykolwiek będę, ale Twoja relacja bardzo mi się spodobała.
A co do psa... dla nas widok zaiste makabryczny, ale przypomniał mi się w tym momencie epizod z czasów gdy moja Młoda chodziła do przedszkola.
Dzieciaki miały kiedyś spotkanie z podróżnikiem, który opowiadał im o chińskich zwyczajach.
Po powrocie do domu, zaczyna mi córka opowiadać o Chinach i o tym, czego się dowiedziała. W pewnym momencie mówi:
- Mamusiu, a wiesz że w Chinach jedzą psy ?
Ja... chwila konsternacji... zaniepokojona co to dziecko jeszcze może wiedzieć...
Córka widząc moją minę, po chwili dodała:
- Ale nie martw się mamusiu. My jemy krówki.
....................
Tak że... Wietnamczycy czy Chińczycy jedzą kochane przez nas psy, ale my jemy święte krowy.
I trzeba do tego przywyknąć. Pewne obrazki brać na chłodno.
Inna kultura. Inna tradycja.
Pozdr. :-)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 24.02.2017 07:30

Zdjęcia jak zawsze super:) Pies gotowy do zjedzenia to dla mnie hardcore! Czekałam na Twoją relację i wrażenia z Wietnamu i nie spodziewałam się, że tam jest aż tak źle, ale w sumie nie jesteś pierwszą osobą, która ma takie odczucia po pobycie w tym kraju. Buziaki:)

stach1966 użytkownik stach1966(wpisów:38) dodano 24.02.2017 00:09

Fotki wspaniałe. Szkoda, że ludzie już nie. Choć przyznam, że trochę mnie to zaskoczyło. Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4547) dodano 23.02.2017 23:52

Podobało się. Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2446) dodano 23.02.2017 22:13

Przekrojowo i ciekawie.Pomimo niepogody 😉.Pozdrawiam.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1863) dodano 23.02.2017 22:02

Ciekawie. Bardzo sympatyczna relacja, przeplatanka narracji i obrazu przyjemna w odbiorze.
Gratulacje i pozdrowienia.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:467) dodano 23.02.2017 20:17

Bardzo ciekawa relacja. Wietnam od dawna jest na mojej liście życzeń. Zmartwiło mnie to co piszesz na końcu o niezbyt przychylnym nastawieniu do turystów. Faktycznie przypomniało mi się, że już kilkukrotnie spotkałam się z podobnymi opiniami w innych relacjach. Mimo wszystko to co pokazałaś na zdjęciach zachęca do podróży. Zdjęcie 38 dość makabryczne ;) Pozdrawiam.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4525) dodano 23.02.2017 19:50

8 też super.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4525) dodano 23.02.2017 19:44

Zawsze najbardziej podobają mi się tarasy ryżowe.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!