m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
<Ta górka na horyzoncie to Mount Meru - grubo ponad 4500m npm, druga najwyższa w Tanzanii,a piąta w Afryce> Takim widokiem kończę mój pierwszy dzień pobytu w Tanzanii... <Meru właściwie to wulkan jest, po drugiej stronie w kraterze znajduje się jeden ze słynniejszych afrykańskich parków - Arusha NP> ... nad górą przetaczała się burza , wiał silny wiatr mi w twarz więc postanowiłem, że nie jadę dalej tylko rozbijam obóz na tej półpustyni z górskim widoczkiem. Granicę Kenii z Tanzanią przekroczyłem w Namanga (na drugim planie u stóp wzgórza - w kraju nad Wisłą właśnie obchodzono kolejną rocznicę odzyskania niepodległości a dla mnie zaczynał się 46 dzień wycieczki po krajach wschodniej i południowej Afryki.  Pierwsze wrażenie o Tanzanii jest bardzo pozytywne 90 dniową wizę uzyskuję bez problemu (a zamierzam w tym kraju spędzić kilkadziesiąt dni - koszt wizy to 50 USD), kraj sprawia wrażenie czystego, dobrze poukładanego, do tego nowa droga. W ogóle to tereny po których teraz będę jechał zamieszkuje lud Masajów - sporo ich się kręciło w Namandze (chyba nawet więcej niż na Zanzibarze :) ) Taka właśnie droga wiedzie mnie w głąb Tanzanii (na drugim planie góra Longido- 2629 m)
Wystarczyło na chwilę tylko upuścić na ziemię skórki od banana a już pojawiały się służby porządkowe. Masaje to był kiedyś potężny naród we wschodniej Afryce ale europejscy kolonizatorzy wyrugali ich z żyznych i wysoko położonych terenów (mniejsze zagrożenie chorobami tropikalnymi) - ...i teraz Masajowie żyją na takiej półpustyni między górami Meru a Kilimanjaro. 30 km od granicy znajduje się miasteczko Longido, gdzie robię dłuższy postój aby zapoznać się z lokalnymi odmianami piwa... ...i nawiązać pierwsze kontakty z lokalesami. Właściciel pubu - bardzo dumny ze swojej pociechy tatuś - koniecznie chciał abym zawiózł do Europy zdjęcie jego małego synka.
Jadę dalej, coraz bardziej ekscytuje mnie zbliżające się spotkanie tak z górą Meru (miasto Arusha leży już po jej drugiej stronie) jak i oczywiście z Kilimanjaro. W pewnej chwili zauważam, że w oczku wodnym kobiety robią pranie - też postanowiłem wyprać spocone koszulki ... Masajki stwierdziły, że coś mi nieudolnie idzie i wysłały przedstawicielkę co by wynegocjować cenę usługi porządnego ręcznego prania. Zapłaciłem tysiąc szylingów i miałem wyprane koszulki pierwsza klasa. To już następny dzień - siedzę na rozwidleniu dróg i czekam aż ktoś mi potwierdzi, że dobry kierunek obrałem. Postanowiłem zboczyć z głównej drogi i poruszać się jak najbliżej Kilimanjaro - na mapie mam zaznaczone, że jest to droga drugiej kategorii prowadząca do Sanja Juju...
no ale, że wygląda ona jak na załączonych obrazkach to miałem pewne wątpliwości a jakichkolwiek oznaczeń brak W ogóle to jak po burzy woda spływa z Meru to nie płynie tylko korytem rzeki ale też w sporej odległości od niego - nie chciałbym być w tym miejscu w trakcie albo zaraz po deszczu. <Na horyzoncie widzę jakieś zabudowania - to pewnie Sanya Juju > Wracając do rozwidlenia dróg to w końcu nadszedł jakiś lokales i potwierdził, że to jest droga do interesującej mnie miejscowości. No ale jedno potwierdzenie to trochę za mało - ja to taki nieufny jestem a miałem tą drogą jechać jakieś 70 km - wioska jest mniej więcej w połowie cięciwy (a może skrótu?) łączącej jedną drogę główną z drugą ... <zakupy na targu w Sanya Juju> ...po pewnym czasie nadjechały terenówki jakiegoś safari, kierowcy zrobili przerwę na siku i papierosa - zapytani o drogę potwierdzili, że to jest właśnie ta. No to ruszyłem i po kilkudziesięciu km dotarłem do tej miejscowości -
Sporo zdjęć ze mną w roli głównej ale oni ciągle mnie obserwują, nie chcę popełnić jakiegoś błędu... ...więc żeby jakoś utrwalić to co się wokół mnie dzieje to robię zdjęcia sobie. Kierowniczce baru nawet musiałem okazać, że wszystkie foty są głęboko osobiste - - zabawa z monitorkiem jej się spodobała - - skrzyknęła koleżanki i zaczął się ...  ...masajski pokaz mody.
Stawały mi pod światło chociaż Słońce niby za chmurami dlatego nie za dobre te fotki ale nie miałem jakoś odwagi ustawiać je jeszcze odpowiednio. Zresztą z drugiej strony też było ciemno bo tam był bar pod wielkim drzewem. Gdyby one miały karnacje szwedek czy finek to by to inaczej wyglądało. W ogóle Masajki to wysokie, bardzo silne dziewczyny, dobry materiał na wojowniczki. Droga piaszczysta, ciężko się jedzie, czasami trzeba pchać, ciągle napięta uwaga bo szukam co twardszego gruntu. Na takiej drodze nie wiem co gorsze : susza i ten pył czy deszcz i błoto. Ale jest ciekawie bo co pewien czas mijam takie to osady masajskie.
Czasami z jednej drogi robi się kilka - staram się trzymać kierunek południe wschód Nie byłoby żadnego problemu z jazdą, gdyby nie te nisko wiszące, ołowiane chmury Jadę w odległości nie większej niż 20 km od Kilimanjaro ale góry nie widzę. Za to kaktusy coraz większe - pewnie obfite wody gruntowe z Kili spływają Zaczyna padać deszcz ... ... i robię coś co wydaje się niedorzeczne ...
...chowam się przed deszczem pod kaktusem ... pod wielkim drzewem kaktusowym... Świat się kończy. Trochę mi się nerwowo zrobiło, bo raz, że pół świata przejechałem, żeby zobaczyć Kili ... ... a widoki na to marne ... ...a dwa, to mniej więcej gdzieś tutaj rangersi ostrzegli mnie przed grasującymi hordami słoni, Przejeżdżałem przez małą rzeczkę spływającą z Kili i widzę słoniowe odchody... ... widzę też jak ludzie mieszkają i to nie jest żaden skansen ...
...a do tego robi się coraz później i trzeba znaleźć jakieś miejsce na nocleg.

najbliższe galerie:

 
Kilimanjaro - Moshi
1pix użytkownik pave odległość 35 km 1pix
Masajowie / Arusha
1pix użytkownik mjetek odległość 42 km 1pix
KILIMANDŻARO - 5895m - luty 2014
1pix użytkownik sharon odległość 43 km 1pix
Kilimanjaro
1pix użytkownik reggie odległość 44 km 1pix
   TANZANIA - DACH AFRYKI
1pix użytkownik harmony odległość 44 km 1pix
Kilimanjaro - Uhuru Peak
1pix użytkownik pave odległość 46 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
andred użytkownik andred(wpisów:4320) dodano 28.02.2017 19:11

Ostatnia fotka nie nastraja optymistycznie na poszukiwanie miejsca na nocleg, ale kto ma znaleźć jak nie Ty :-)
Super kolejny odcinek podróży. Jak zwykle czekam na następny.
Pozdrawiam,
andred

romana użytkownik romana(wpisów:5096) dodano 25.02.2017 08:19

Podróżninka - i właśnie ta druga prawda świadczy o tym, że z tą pierwszą prawdą to wcale u Ciebie nie jest tak źle jak piszesz ;-)
Kogo jak kogo, ale właśnie Ciebie o brak jaj bym nie posądzała. Jakby nie było jesteś tu jedną z nielicznych osób, która ma odwagę wyrażać SWOJE zdanie, a to w dzisiejszych czasach wcale nie jest tak często spotykane. Raczej tendencja jest wręcz przeciwna ;-)
Pozdrawiam :)

podrozninka użytkownik podrozninka(wpisów:868) - Użytkownik usunięty. dodano 24.02.2017 23:51

Prawda jest taka, że zaglądając do Twoich relacji czuję się czasem trochę jak dupa, ciota, mięczak i facet bez jaj...
Prawda druga jest taka, że zapewne będę jedynym, który się do tego przyzna .... :)))
Czołem!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2290) dodano 24.02.2017 18:51

Czytam i oglądam i oderwać się nie mogę a Ty potęgujesz ciekawość i nagle przerywasz.Niezwykła jest ta podróż i bardzo emocjonująca😉.Śpiesz z kolejną odsłoną.Serdecznie pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4305) dodano 24.02.2017 16:21

Znakomita, jak zwykle u Ciebie, galeria... Pozdrawiam. :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 24.02.2017 15:24

Fascynujący afrykański świat nam przedstawiasz, taki swojski i autentyczny.
"Pedałuję" z Tobą już sporo i nigdy nie mam dosyć. Czekam na kolejne odcinki.
Super relacja!
Pozdrówka przesyłam.

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:257) dodano 24.02.2017 14:48

i co dalej, co dalej??? czekam
pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 24.02.2017 11:17

Tyle artcze co w tej galerii, to chyba jeszcze w żadnej innej nie było :-)
Ale to fajnie. Już we wcześniejszych galeriach spodobał mi się ten sposób fotografowania ludzi, ale tym razem, zabawa z Masajkami mnie rozbawiła :-)
Rewelacyjna 7 z tymi... owcami ??? Cokolwiek to jest.
Rozśmieszyła mnie też ta relacją z prania koszulek. Wychodzi na to, że Masajki to obrotne dziewczyny :-)
Pozdr.


kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5220) dodano 24.02.2017 10:44

Jak dobry przygodowy film:) Nieustannie podziwiam:)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2473) dodano 24.02.2017 10:22

No to pozostawiłeś nas w napięciu i nie pewności następnego dnia Twojej podróży.

Pozdrawiam:)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3610) dodano 24.02.2017 08:24

Pewnie poprosiłeś o zgodę na rozbicie się obok tych chat wewnątrz ogrodzenia;-)
Szefowa baru piękna. Chłopiec z 11 też śliczny.
Podobne do kaktusów drzewa, to wilczomlecze kandelabrowe.
Ciekawa jestem, czy zobaczyłeś Kili następnego dnia.
Pozdrawiam:-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!