m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
W porównaniu do Sa Pa krajobraz w tym rejonie jest bardziej ubogi. Jazda górska wśród tarasów ryżowych i wzgórz z rozsianymi na nich wioskami zajęła nam ok 2 godziny. W całym obszarze temperatury są zdecydowanie niższe w porównaniu do innych regionów kraju. Senne miasteczko powitało nas typowo górską aurą i temperaturą poniżej 10 stopni. Marzłyśmy w ciągu dnia i w nocy przez dotkliwy chłód. Na szczęście kolejny poranek okazał się dla nas łaskawszy. To niewielkie górskie miasteczko jest doskonałą alternatywą dla zatłoczonego Sa Pa. Turyści docierają tutaj głównie na cotygodniowy, niedzielny targ mniejszości etnicznych. W środku tygodnia jest tu cicho i spokojnie. Atmosfera jest znacznie mniej komercyjna, turystyczne lokale praktycznie nie występują, a natarczywi sprzedawcy pamiątek nie atakują podróżnych na każdym kroku. Bac Ha może być doskonałą bazą wypadową do wędrówek po pobliskich górach i do wiosek mniejszości etnicznych z bardziej autentyczną atmosferą niż te wokół Sa Pa. Osobliwym widokiem są kobiety sprzedające lokalny bimber z plastikowych kanistrów. Nie powiem, że był nieprzyjemny w smaku :)
Sama miejscowość nie jest szczególnie interesująca i można ją obejść w ciągu godziny. Głównymi atrakcjami są wspomniane górskie okolice oraz lokalne bazary. Cotygodniowy bazar jest największym tego typu wydarzeniem w promieniu wielu kilometrów Można odwiedzić znajdującą się w pobliżu głównego placu świątynię, która poświęcona jest Vu Van Mat-bohaterowi narodowemu. Poza tym nie ma tu nic interesującego, nie licząc  niedzielnego i sobotniego  wieczornego marketu z występami.
W niedzielny poranek należy wstać ze wschodem słońca, zanim turyści z Sa Pa zdążą dotrzeć strumieniem na miejsce i zrobi się tutaj bardzo tłoczno. Z tego powodu warto zatrzymać się w sobotę w nocy, aby ominąć tłumy turystów. W tym czasie to małe i ospale miasteczko nagle ożywa i zaczyna tętnić kolorami, zapachami oraz odgłosami ludzi i zwierząt. Bac Ha jest przede wszystkim miastem biznesu dla grup mniejszości etnicznych. Rynek jest duży i rozciąga się od centrum do okolicznych ulic sprzedających wszystko, od psów do waty cukrowej, ale o tym w następnej galerii. Jednym z ciekawszych trendów w modzie jest żywy i dynamiczny charakter stroju. Kobiety nie identyfikują się wizualnie z resztą wietnamskiego społeczeństwa. Na rynku ścierają się różne kolory i wzory. Kobiety i dziewczęta w każdym wieku swoją paletą kolorów ubrań wspaniale kontrastują z szarą i betonową scenerią miasta.
Flower Hmong nakładają na siebie przeróżne części ubrania, całość waży nawet parę kilogramów. Każda kombinacja wygląda ciekawie, prawdziwe szaleństwo kolorów. Tradycyjne spódnice Flower Hmong są marszczone z wielu metrów tkaniny i posiadają wiele dekoracji, więc są gorące i ciężkie. Z halką może ważyć ponad 4kg. W górnej części spódnicy z przodu i z tyłu noszone są dekoracyjne zapaski. Do tego bluzka z kołnierzem zapinana z boku przy szyi. Bluzki są często połączone z kilku różnych tkanin tworząc nietypowe kompozycje. Kwintesencją przepychu jest tradycyjny, srebrny naszyjnik. Dodatkowym i obowiązkowym dodatkiem do bluzki jest kołnierz wykonany z mnóstwa tasiemek, wstążek i naszywanych koralików.
Nawet paski dekoracyjne  owijające nogi od kostek do kolan są haftowane. Do tego nie może zabraknąć plastikowych klapek noszonych na gołe stopy przy niskiej temperaturze. Kobiety noszą chusty w kratkę na głowie i w talii. Co ciekawe, prawie wszechobecna chusta nie jest tradycyjnym nakryciem głowy Hmong i należy do innej lokalnej mniejszości etnicznej. Tradycyjne nakrycie głowy pokryte czarną tkaniną nie jest szczególnie wygodne i ciepłe stąd zapewne ta zamiana. Jeszcze niedawno wszystkie tradycyjne tkaniny były starannie barwione, tkane i szyte ręcznie z użyciem całej palety barw. Uszycie jednego takiego stroju może trwać nawet do kilku miesięcy W dzisiejszych czasach bez problemu można tanio znaleźć na całym rynku imitacje tradycyjnych spódnic, wyprodukowane w Chinach z syntetycznych tkanin.
Aż do 1970 roku ludność Hmong posiadała wyłącznie pismo obrazowe. Znaczna część ich historii, codziennego życia, opowieści ludowych oraz praktyk duchowych została przekazana w symbolice motywów i wzorów włókienniczych.
Tkaniny charakteryzują się geometrycznymi i symetrycznymi wzorami oraz motywami kwiatowymi nawiązującymi do historii i tradycji. Haft kwiatowy jest wysoko cenioną sztuką, która przekazywana jest z babci na matkę i córkę. Jest on bardzo ważnym elementem stroju związanym z najważniejszymi wydarzeniami z życia. Do zdobień używane są aplikacje, hafty, frędzle z koralików oraz srebrne monety wydające dźwięki. Spójrzcie ile użyto warstw taśm ozdobnych do dekoracji.
Patrząc na charakterystyczne nakrycie głowy oraz kolorystykę ubioru dziewczyna należy do Green Hmong. Z przodu spódnicy nakładają pojedynczy pasek haftowany wstążkami i zdobiony paciorkami. Wszystko wygląda na to, że młodzi również pielęgnują stare tradycje. Efektowne ornamenty umieszczane są również w nosidełkach dla dzieci. Mieszkańcy wierzą w duchy przodków i duchy natury. Dziecko otrzymuje czapkę po urodzeniu, aby nie było mylone z kwiatami przez duchy.
Podczas ceremonii nadania imienia składane są ofiary ze zwierząt. Piękno tekstyliów ma także zaciekawić dziecko i zapobiec wędrówce ducha, który ma utrzymywać je w zdrowiu. Mężczyźni, których jest tu zresztą zdecydowanie mniej noszą  „normalne” ubrania w połączeniu z damską torebką. Można też spotkać eleganckich panów. Tkaniny Kwiatowych Kobiet istotnie różnią się kolorem i fakturą od innych grup Hmong. Szeroka gama barw jest bogatsza niż w innych grupach. Jak sama nazwa wskazuje u kobiet Blue Hmong w ubiorze dominuje kolor niebieski.
Na pierwszy rzut oka, tętniący życiem rynek w Bac Ha odzwierciedla odlegle czasy. To szczęście, że są jeszcze takie miejsca, w których można znaleźć autentyczność. Mam nadzieję, że Flower Hmong i ich unikalna kultura będzie nadal dobrze rozwijała się w przyszłości. Szczęśliwym trafem zwiększona turystyka i nowoczesna technologia nie dogoniły jeszcze tej społeczności żyjącej na wzgórzach w Bac Ha. Na targu spędziłam ok. 4 godzin, kręcąc się w koło, robiąc fotki i obserwując ludzi. Przez ten czas ani przez chwilę nie nudziłam się. Warto było w ciągu 48 godzin używając różnego środka transportu, przedostać się z południowej części kraju na północ. Wszystko tylko po to, aby móc zobaczyć grupę etniczną Flower Hmong. Rynek w Bac Ha  będzie na pewno, jednym z tych niezapomnianych miejsc Wietnamie. A wszystko to dzięki najbardziej kolorowym strojom, jakie kiedykolwiek widziałam.

najbliższe galerie:

 
WIETNAM...SA PA WE MGLE I W SŁOŃCU
1pix użytkownik deszcz odległość 49 km 1pix
WIETNAM...SA PA - W DRODZE DO HANOI
1pix użytkownik deszcz odległość 49 km 1pix
WIETNAM - SA PA i okolice
1pix użytkownik klavertjevier odległość 51 km 1pix
Sapa cz.1
1pix użytkownik darkopolo odległość 51 km 1pix
Wietnam Sa Pa i okoliczne wioski
1pix użytkownik ulka odległość 56 km 1pix
WIETNAM-Mai Chau
1pix użytkownik darkopolo odległość 225 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 08.05.2017 18:33

Magda masz racje co do warzyw, są one przeciwieństwem ryb łowionych w wietnamskich wodach. Co do folku to kolory przyprawiały o zawrót głowy. Szkoda jednak, że podobnie jak na całym świecie powoli zanika tradycja i chińskie fabryki zastępują te ręcznie wytwarzane ubiory.
Gabi tak właśnie czułam, że będę zauroczona północną częścią Wietnamu.
Dziękuję kobietki i całuję Was mocno a co :)
Aga

gabi użytkownik gabi(wpisów:2409) dodano 22.03.2017 12:33

Aga, świetna prezentacja. Bardzo ciekawy opis, super kadry. Zazdroszczę Ci tego Wietnamu, bo tam niestety nie dotarłam. Na szczęście udało się Tobie, wiec i my na tym korzystamy.
pozdrawiam

tama użytkownik tama(wpisów:2966) dodano 22.03.2017 12:10

To ja się mogę zapisać do grupy Pink and Black Hmong :) Momentami mam tu skojarzenia z peruwiańskim folklorem.
Kolorowy bazarek bardzo fotogeniczny. Kobiety takie opatulone, czuć że to wszystko niezły ciężar, materiał mocny. Sama skusiłabym się na chustę różową ;)
A tak przy okazji, te warzywka muszą być mega zdrowe, totalne BIO :)
Pozdrawiam :)

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 10.03.2017 13:42

Cieszę się, że rynek Was zaciekawił:)
Klaverjevier też północ Wietnamu skradła moje serce. Żałuję bardzo, że tak nieroztropnie wybrałam porę roku na eksplorowanie tego miejsca. W końcu czego się nie robi, aby spotkać się na drugim krańcu świata z przyjaciółmi:) I tak mam plan aby kiedyś tam powrócić, szczególnie do malowniczego Ha Giang, do którego nie udało nam się dotrzeć.
Kordulo, Olazim, Nolka zdziwicie się, ale nic nie kupiłam sobie na tym rynku. Widzialnym wiele pięknych toreb i nie tylko w Hoi An, lecz nie chciało mi się ich tachać przez całą podroż(bo jak zwykle miałam full plecak). Zakładałam, że własnie w Bac Ha kupię sobie identyczne gadżety, ale niestety ich nie było :/
Satan, Magdaleno miałam identyczne odczucia co do tego rynku. Skoro nie mogłam być w Boliwii to poleciałam do Bc Ha:)
Mocar, Charlie, Lucy, Sona Dora miło było:))))
Dziękuję za komentarze i pozdrawiam serdecznie ;)
Aga:)))

sona_dora użytkownik sona_dora(wpisów:2084) dodano 06.03.2017 19:19

Bardzo egzotyczne i unikalne miejsce pięknie sfotografowane i opowiedziane. Zawsze fascynuje mnie to, że są jeszcze grupy ludzi na świecie, które nie identyfikują się wizualnie z resztą społeczeństwa , tylko dochowują swoich tradycji :) Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2446) dodano 06.03.2017 14:45

Spektakularny rynek w takim naturalnym,plemiennym wydaniu i oby przetrwał jak najdłużej.I niesamowita kolorystyka.Pozdrawiam.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 06.03.2017 11:51

Kolorowy zawrót głowy :-)
Piękne stroje. Oby Flower Hmong i inne Hmongi też, jak najdłużej zachowały swoją tradycję i rękodzielniczy sposób wytwarzania swoich ubrań.
Pan z torebką na 44 - świetny :-)
Pozdr.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3629) dodano 06.03.2017 09:19

Też bym się na tym targu nie nudziła:-) Prawdziwa uczta dla oczu! Te z 47 skojarzyły mi się z Ameryką Południową. Czekam na kolejne prezentacje z Wietnamu:-)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6484) dodano 05.03.2017 21:50

Mega kolorowo:) Pięknie te kobiety wyglądają:) Opatulone od stóp do głów a stopy gołe, to jakiś hardcore dla mnie;) Ciekawe czy coś sobie kupiłaś? Ja pewnie tak jak Ula wróciłabym stamtąd z torbą:) pozdrawiam Aga:)

satan użytkownik satan(wpisów:2932) dodano 05.03.2017 17:54

Wow! Świetna prezentacja. Mnie się trochę skojarzyło z modą w Boliwii/Peru.

Brawo...jak zwykle ;-)


Idzie...10...jak nie chcesz w normalnych warunkach... :-D

olazim użytkownik olazim(wpisów:2175) dodano 05.03.2017 15:02

Pięknie i kolorowo,jestem bardzo ciekawa czy kupiłaś coś z tych kolorowych ciuszków-bardzo kuszące-pozdrawiam.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5354) dodano 05.03.2017 14:31

Takie miejsca kocham. Niestety tam nie byłam, a to wielka szkoda.
Stroje i ich bogactwo moze oszołomić.
Ciekawi mnie czy coś kupiłas, ja na pewno kupiłabym torbę. Lubie przywozic sobie etniczne głupotki.
Pieknie Aga, pieknie. Pozdrawiam:)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2640) dodano 05.03.2017 14:07

Aga, świetnie pokazałaś kultrę plemienia Hmong. Poczytałam z wielkim zainteresowaniem.
Wróciły wspomnienia.
Mnie targ w Bac Ha bardzo się podobał, spędziłam tam też kilka godzin. Rynek obeszłam chyba ze trzy razy i za każdym razem urzekła mnie eksplozja kolorów i zapachów.
Północny Wietnam zachwycił mnie bardzo, swą naturą ale przede wszystkim zamieszkałymi tam plemionami.
Takie miejsca, z dala od utartych szlaków przyciągają mnie najbardziej.
Gratuluję wytrwania w niskich temperaturach i ciekawej podróży.
Pozdrawiam serdecznie.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2498) dodano 05.03.2017 11:40

Podziwiam szczególnie piękno, bogactwo kolorów i wzorów ubrań tego ludu.

Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!