m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Myśląc o norymberskich galeriach, zastanawiałam się od czego by tu zacząć oprowadzanie. Ja zaczęłam od wizyty na Zamku. Jednak jako że nie da się stworzyć z Zamku jednej galerii, postanowiłam zostawić ten monumentalny obiekt na koniec, gdy pokażę Wam już wszystko inne co interesujące ... Ponieważ zawsze podróżujemy samochodem, musieliśmy znaleźć dla naszego rumaka miejsce. A na ulicach Norymbergi znalezienie wolnego miejsca parkingowego stanowi nie lada wyczyn. W końcu parkujemy na jakimś osiedlu, cichaczem wymykamy się z auta i z buta idziemy jakiś kilometr do Zamku. To tutaj to nie zamek, ale jakieś zabudowania tuż obok. Wyglądało to na dom studencki vel schronisko młodzieżowe, ale pewności nie mam. Nie sprawdzałam ... Norymberga. Wiecie od czego pochodzi ta nazwa ? Najprawdopodobniej od Nourenberc, co oznaczało skalistą górę. Taką nazwę można znaleźć z zachowanych dokumentach wydanych przez cesarza Henryka III, na których widnieje data 1050 rok. W końcu dodreptaliśmy pod zamek. O dziwo jednak, nie od wejścia głównego. Znaleźliśmy się w miejscu, które w normalnych warunkach prowadzi do Ogrodów. Normalnych, czyli bezremontowych. Wieża którą widać na zdjęciu to Fünfeckturm, bodaj najstarsza część norymberskiego zamku. Jej początki sięgają 1040 roku. Stoimy tam gdzie kropka. A musimy obejść zgodnie ze strzałką ... Gdy zamek stanął na wzgórzu, pod nim ulokowała się osada. Początkowo niewielka. Jednak od 1219 roku, gdy dzięki Wielkiej Karcie Swobód nadanej przez Fryderyka II, osada stała się wolnym miastem Rzeszy oraz nieoficjalną stolicą Świętego Cesarstwa Rzymskiego, rozwój miasta nastąpił w tempie iście zawrotnym. Bez wątpienia pomogło doskonałe położenie - Norymberga leżała na drodze z Rzymu, na północ Europy. Idziemy wzdłuż murów zamkowych. Jeszcze tu pustawo, ale za kilkanaście minut przybędą pierwsze wycieczki autokarowe ... Na początku XIV wieku, Norymberga wraz z Legnicą i Wiedniem była jednym z największych miast Europy Środkowej. Idąc wzdłuż murów doszliśmy do wejścia głównego. Ale tym razem tam nie wchodzimy. Schodzimy w dół ... W drugiej połowie XIV wieku w Norymberdze wielokrotnie rezydował Karol IV, król Czech i Święty Cesarz Rzymski. Z jego fundacji zbudowano w tym mieście kościół Najświętszej Marii Panny na Rynku Staromiejskim. Ale dokładniej o tym troszkę później. Tu, na norymberskim zamku, na świat przyszli kolejni królowie Czech - Wacław IV i Zygmunt Luksemburski.
Podążamy wzdłuż murów. Tu ewidentnie widać że zamek posadowiony jest na skałach ... Rozkwit kulturowy spowodował, że Norymberga stała się centrum niemieckiego renesansu. Pod koniec XV wieku, w 1493 tutaj w oficynie wydawniczej Antona Kobergera, wydrukowano 'Liber Chronicarum'. To też ciekawa historia :-) Na zdjęciu zabudowania zamkowe wraz z wieżą w której mieści się przepiękna romańska kaplica cesarska ... Wróćmy do 'Liber cronicarum cum figuris ymaginibus ab inicio mundi' znanej w świecie jako 'Liber Chronicarum', a w Polsce 'Kronika Świata' bądź 'Kronika norymberska'. Odkąd w 1447 roku Gutenberg 'wynalazł' druk i książki zaczęły tanieć, popyt ciągle rósł. A jako że pojawili się też amatorzy książek bogato ilustrowanych i kolorowanych, można było nieźle zarobić. Po drodze do Ogrodów mijamy kratkowane domy. W tle można dostrzec dach jednej z baszt, flankujących zachowane mury miejskie ... 29 grudnia 1491 roku w Norymberdze czterej panowie postanowili zrobić biznes. Zawiązali spółkę. Uzgodnili że wydadzą nowy, poczytny i bogato ilustrowany tytuł. Jako że Biblię drukowano od dość dawna, postanowiono wydrukować kronikę świata. Uff... doszliśmy do wejścia. Ogrody zamku Cesarskiego zapraszają ... Decyzja o wydrukowaniu Kroniki Świata była dobrze przemyślana. Pozwalało to na zamieszczenie dużej liczby  ilustracji. A ilustracje były istotne z dwóch powodów: wzbudzały zainteresowanie kupujących, podnosząc popyt, a po drugie - dwóm z czterech wspólników dawały płatne zatrudnienie. Dlaczego ? Jednym z tych dwóch udziałowców był Michael Wolgemut, norymberski malarz i drzeworytnik, który w historii zapisał się głównie jako nauczyciel Albrechta Durer'a. Doszliśmy do Ogrodu Zamkowego. Postanowiłam że to właśnie stąd zacznę Wam pokazywać Norymbergę widzianą obiektywem mojego aparatu ... Na wydawcę 'Kroniki Świata' udziałowcy wybrali Antoniego Kobergera, wówczas właściciela przodującej oficyny wydawniczej w Norymberdze. Szacuje się, że pierwsze wydanie liczyło ok. 1 400 egzemplarzy wydrukowanych po łacinie i ok. 700 egzemplarzy wydrukowanych po niemiecku. Gdyby iść tą ścieżką wzdłuż murów, doszlibyśmy do głównego wejścia; tego, którym wejść pierwotnie nie mogliśmy ... Przemyślni biznesmeni zadecydowali o drukowaniu Kroniki w różnych wersjach: 1/ kolorowanej ręcznie akwarelami w warsztacie Wolgemuta i oprawnej w deski obite skórą (cena 8 guldenów), 2/ zszytej niekolorowanej (5 guldenów) oraz 3/ jako składanka z luźnych kartek do oprawienia i pokolorowania we własnym zakresie (2 guldeny).
'Kronika Świata' jest najbardziej ilustrowaną książką o XV-wiecznym rodowodzie. Wszystkie drzeworyty przygotowano w pracowni Wolgemuta. Nie są sygnowane, dlatego nie można jednoznacznie określić ich autorów, ale można się spodziewać, że wśród ilustracji wykorzystano część prac Albrechta Dürera, które pozostały po okresie jego praktyki w warsztacie. Nawet po trawniku można poznać że jesteśmy w Niemczech. Ordnung muss sein. Wszystko ułożone i przycięte jak od linijki. Ale ja to lubię ... 'Kronika Świata' zawiera ok. 1 809 drzeworytów; różnej wielkości i o różnej tematyce. Oprócz map świata i Europy, znajduje się w niej ok. 100 widoków miast, przedstawieni są bogowie, sceny biblijne, postacie historyczne i fantastyczne, drzewa genealogiczne itp. Spośród ponad 1800 ilustracji, tylko 645 jest niepowtarzalnych. Pozostałe mogą się powtarzać i mimo że identyczne, zaopatrzone są w różne podpisy. Oznacza to, że ta sama postać raz mogła występować jako król, innym razem jako rycerz. Dzięki takiej praktyce, 25 rysunków wystarczyło by pokazać wizerunki 226 papieży. Sprytnie ! W Ogrodach jest kwiatowo. Jest zielono. I jest symetrycznie :-) ... W 'Kronice Świata' można odnaleźć zapiski dotyczące Polski, zwanej wtedy Sarmacją. Przypuszcza się, że 'źródłem' wiadomości o naszym kraju był niejaki Konrad Celtis, który przed wydaniem 'Kroniki' kilka lat spędził w Polsce, głównie w Krakowie. Część poświęcona Polsce nosi tytuł 'O królestwie Polskim i jego początkach'. Pobieżnie opisano wygląd kraju, jego bogactwa, groźne żubry (!) oraz kilku królów. Najwięcej miejsca poświęcono Krakowowi. Opisano Wawel, kościół Mariacki i św. Floriana, Skałkę oraz biskupa Stanisława. Zza drzew wystaje wierzchołek jednej z baszt miejskich - Neutorturm. Generalnie wszystkie baszty w obrębie murów miejskich są mniej więcej takie same - nie za wysokie, okrągłe, przysadziste, z charakterystycznymi dachami ... Wiecie jak nas w Kronice opisano ? Mniej więcej tak: dzicy Sarmaci nie są tacy dzicy, odżywiają się dobrze, piją napój z jęczmienia, który jest najlepszym napojem dla ciała (o ile się go nie nadużywa), są bardzo uprzejmi i gościnni, a przy tym waleczni, jak mało kto.' Nic dodać, nic ująć.
Idąc dalej, wita nas przejście niczym z 'Tajemniczego ogrodu'. Przechodzić-nie przechodzić ? Przeszliśmy ... Do naszych czasów zachowało się w Polsce ponoć ok. 50 egzemplarzy Kronik'. I powiem Wam jedno - na żywo ta księga wywołuje ogromne wrażenie. Miałam przyjemność widzieć ją na własne oczy. I to nie jako eksponat zza szkła, ale jako książkę, którą karta po karcie pokazywał nam bibliotekarz. To cudo widziałam w Jędrzejowie, w Muzeum im. Przypkowskich. Mogłam tam bez ograniczeń robić zdjęcia księdze wydanej w 1493 roku. Bezcenne. Schodzimy z murów miejskich i idziemy dalej. Cały czas w dół ... W 1543 roku w Norymberdze wydano także 'De revolutionibus orbium coelestium'. I wiecie co ? W Muzeum Przypkowskich również i to dzieło się znajduje. Tyle tylko, że tamto wydanie pochodzi nie z Norymbergi, a z Bazylei. Z 1566 roku. Kilkadziesiąt metrów później oglądamy się za siebie. Teraz dobrze widać bastion zamku i fragment okalających murów miejskich. Wyobraźcie sobie, że te mury ciągną się kilometrami. Gdzie-niegdzie pojawiają się baszty oraz mnóstwo bram wjazdowych. Zachowało się 66 baszt obronnych, w tym cztery większego kalibru, mające do 6 metrów szerokości, z murowanymi zwieńczeniami chroniącymi obrońców przed kulami armatnimi. Trudno tu zachować poziom ;-) ... Znaczenie Norymbergi zaczęło podupadać wraz z wojną trzydziestoletnią. Później, przez cały XVIII wiek proces upadku powoli acz, konsekwentnie podkopywał miasto. Z początkiem XIX wieku miasto zbankrutowała. W 1806 roku z polecenia Napoleona, Norymberga straciła status Wolnego Miasta i tak jak zwykłego żołnierza wciela się do armii, ją wcielono do Królestwa Bawarii. Dostrzegamy jakieś wejście w murze. Wchodzimy ... Po włączeniu Norymbergi do Bawarii, jej długi zostały spłacone, a miasto powoli, niczym feniks z popiołów, zaczęło odradzać się jako centrum przemysłowe. W latach 30-tych XIX wieku to właśnie w Norymberdze otwarto pierwszą niemiecką linię kolejową. Połączyła ona miasto z pobliskim Furth. Jakieś 10 km, ale na ówczesne czasy to dość znacząca odległość. Gdy weszliśmy w przejście w murze, okazało się, że trafiliśmy... na mury miejskie. Zastanawiałam się wcześniej czy jest możliwość wejścia na nie, ale wszelkie wejścia na basztach były pozamykane. Aż tu nagle takie cudo :-) ... Ponowny rozwój miasta sprawił, że w 1900 roku Norymberga była dziewiątym najludniejszym miastem niemieckim.
Gdy spojrzeliśmy w górę, zobaczyliśmy taką konstrukcję. A gdy spojrzeliśmy przed siebie... ... zobaczyliśmy taki oto widok. Ten piękny biały budynek w czerwoną kratkę na pierwszym planie, to Dom Durera. Obecnie Muzeum. Nie byliśmy w środku. Durer kupił ten dom w 1509 roku i mieszkał w nim aż do śmierci. Dostrzegam nagle taką tabliczkę. Jako że ja nie rozumiejąca po germańsku, dopytuję Męża który to językiem tym włada. Powiada że to droga ku najpiękniejszemu widokowi na starą część Norymbergi. Idę zatem sprawdzić. I taki oto widok widzę. Zaiste piękny. Ale byłby jeszcze piękniejszy bez tych samochodów. Cóż - syndrom czasów współczesnych. Obracając się lekko na lewo od Domu Durera, otwiera się widok na zamek. Ten plac to Tiergärtnerplatz. Domy stojące w tym miejscu miały dużo szczęścia, bowiem najmniej ucierpiały podczas nalotów. Upolowałam też tzw. 'oko miasta', charakterystyczne dla Norymbergi otwory dachowe. Bardzo mi się spodobały. W następnych galeriach motyw ten będzie się przewijał.
W Norymberdze spotkaliśmy mnóstwo zorganizowanych wycieczek grupowych. Szkopuł jedynie w tym, że w większości byli to ludzie 50+. Czyżby Norymberga była miastem nieatrakcyjnym dla młodszego pokolenia ? Otóż nie ! Absolutnie nie. Nagle dochodzimy do przejścia w murach. Innej drogi nie ma. Musimy tędy pójść. Znaleźliśmy się pod basztą którą widzieliśmy z Ogrodów Zamkowych. To miejsce to dziedziniec Neutorturm, z przylegająca do niej bramą miejską - Neutor. Miejsce charakterystyczne o tyle, że oprócz bramy widocznej na zdjęciu, jest też druga, przy której stałam robiąc to zdjęcie. To właśnie ona. To pierwsza brama w ciągu murów, którą musiał pokonać wróg aby dostać się do serca miasta. Ale nawet gdyby ją sforsował, to przed nim była kolejna. Kolejnym zaskoczeniem było to, że przez te mury wjeżdżały nie tylko samochody osobowe mieszkańców centrum, ale też auta dostawcze. To zupełnie tak, jak by przez krakowską Bramę Floriańską wjeżdżali mieszkańcy, którzy swoje samochody parkowali by na Floriańskiej i przyległych ulicach. A to właśnie ta druga brama. Za nią już tylko uliczki Starego Miasta ... Jak już pisałam we wstępie, norymberskie mury miejskie mnie zachwyciły. Jako krakowiance drgnęło mi serce. Pomyśleć że gdyby nie Austriacy, wciąż moglibyśmy mieć krakowski Rynek obwarowany jak norymberskie Stare Miasto. Snując się uliczkami opowiem Wam pokrótce historię o murach Starego Krakowa :-) ... Umocnienia w wersji jaką znacie z dzisiejszego Krakowa, czyli Floriańska, Ciesielska i Pasamoników, oraz cała reszta, otoczyły miasto etapami, począwszy od początków XIV wieku. Umocnienia były złożone z podwójnego muru oraz fosy. Mur wewnętrzny był wysoki na 7 metrów, a szeroki na 2,5. W strategicznych miejscach znajdowały się drewniane pomosty dla strażników. Mur był wzmocniony przez wysokie na 10 metrów baszty, których oryginalnie było 17.
Każdą z baszt zajmował się określony cech rzemieślników i to od nich pochodzą nazwy np. Stolarska, Rzeźnicza. Około 9 metrów przed murem wewnętrznym znajdował się niższy mur zewnętrzny, zwany przedmurzem. To właśnie ta część umocnień zatrzymywała pierwszy atak nieprzyjaciela. Do miasta można było się dostać przez jedną z 7 bram miejskich. Bramy zamykane na noc, wyposażone były w masywne dębowe wrota i okutą żelazem olbrzymią kratę, opuszczaną na specjalnych łańcuchach. Pomiędzy murami zewnętrznymi a wewnętrznymi była fosa, szeroka na 6-10 metrów i głęboka na 3,5 metra. Pozostałości tej fosy są do dziś widoczne wokół Barbakanu. Stan obronnych umocnień pogarszał się od XVII wieku. Wielokrotne ataki szwedzkie skutecznie osłabiły mury Krakowa. Brak renowacji doprowadził do takiego stanu, że w latach 1810-1814 z rozkazu cesarza Franciszka I zasypano fosę oraz przystąpiono do rozbiórki murów wraz z basztami. Pozostawiono wyłącznie niewielki fragment przy Bramie Floriańskiej wraz z Barbakanem oraz trzema basztami: Ciesielską, Stolarską i Pasamoników. A mogło nie być i tego. W obronie murów stanął prof. Feliks Radwański, architekt, profesor UJ i senator Rzeczpospolitej Krakowskiej. Motywował on zachowanie murów mniej więcej tymi słowami: '(mury) Chronią one przed wiatrami wiejącymi pod Kościół Mariacki od Kleparza. Niedobre to wiatry, bo smrody i śmieci znosić będą, a także bezbożnie podwiewać spódnice Paniom Matkom i Żonom'. I tak oto, dzięki niemu Kraków, a wraz z nim i cała Polska, może po dziś dzień cieszyć się resztkami krakowskich murów obronnych. Spacerując po Norymberdze i podziwiając tamtejsze mury, stworzyłam na własny użytek porównanie, że o ile tutaj zachowało się z 90% obwarowań, to w Krakowie może niecałe 10%. Mijamy charakterystyczne wieże Norymbergi czyli kościół św. Sebalda. Tego kościoła akurat nie zwiedzaliśmy więc fotek z wnętrza nie mam. Wybraliśmy inne - Frauenkirche i Lorenzkirche. Do nich dojdziemy wkrótce. Niemniej, kościół Sebalda zdecydowanie warto odwiedzić będąc w Norymberdze. Jego początki sięgają XII stulecia, a naszpikowany jest niezliczoną ilością skarbów sakralnych.
Ulice Norymbergi są zaskakujące. Nowe budownictwo żyje tu w znakomitej symbiozie z tradycyjnym murem pruskim. Dlaczego taka mieszanka ? To wynik czasów wojennych i brytyjsko-amerykańskich nalotów, w wyniku których ok 90% miasta, zostało zniszczone. Co się dało - odbudowano. Na pozostałych miejscach powstały współczesne bloko-kamienice. Plan ścisłego centrum Norymbergi, czyli to, co znajduje się wewnątrz pierścienia murów obronnych ... My tymczasem zmierzamy nad rzekę. Dotarliśmy na most Freischbrucke. Mamy stąd doskonały widok na most Museumsbrucke. Był on pierwszym przejściem łączącym oba brzegi rzeki Pegnitz. W XIII wieku most był drewnianą konstrukcją. W kolejnych wiekach, powodzie nawiedzające miasto, skutecznie niszczyły most. Obecna kamienna konstrukcja istnieje od 1484 roku. Po przekroczeniu rzeki znaleźliśmy się na rozstaju. Dylemat - w którą stronę pójść ? Ulicą Królewską czy Cesarską ? My wybraliśmy ta drugą, ale Wam polecam Królewską. Jeśli nią pójdziecie, dojdziecie do zbiegu ulic Królewskiej i Karolińskiej (Karolinenstrasse). Znajduje się tam Nassauer Haus - najstarszy norymberski budynek mieszkalny, zachowany w formie wieży obronnej. Powstanie budynku datuje się na XII/XIII wiek. Zawracamy nad rzekę. Stoimy na Museumsbrucke o którym pisałam wcześniej. A przed nami Szpital Św. Ducha o gotyckim rodowodzie. Rzeka która płynie pod nami to Pegnitz. Jednym z zabytków które bardzo chciałam zobaczyć w Norymberdze było Schöner Brunnen, dawna studnia miejska. Niestety, ta jedna z najbardziej znanych i rozpoznawalnych atrakcji  Norymbergi, była szczelnie okryta zwojami materiału, a dostępu do niej broniły barierki. Zbudowana pod koniec XIV wieku jako wysoka na 19 metrów ażurowa kamienna wieżyca, otoczona kutym ogrodzeniem w formie kraty. I o tą właśnie kratę chodzi turystom. Jeden z mosiężnych pierścieni w kracie jest ruchomy. Istnieje przekonanie, że kto trzykrotne przekręci go w lewo, zazna szczęścia.
Obok studni, na Staromiejskim Rynku znajduje się kościół, który miałam w planach jadąc do Norymbergi. To kościół Najświętszej Marii Panny, którego początki sięgają połowy XIV wieku. Mocno zniszczony w trakcie nalotów bombowych. Szczęśliwie jednak ocalała część zachodnia, czyli dokładnie to co widzicie na zdjęciu. Cała ozdobna frontowa fasada. Resztę odbudowywano, etap po etapie. Ostatecznie prace zakończono dopiero w 1991 roku. Pamiątkowa fotka zrobiona. Idziemy zwiedzać kościół. Ale to w następnej galerii. Będzie też kolejna część spaceru po tym pięknym mieście. Mieście, do którego zdecydowanie warto wstąpić na dłużej, a nie tylko przejeżdżać. Dzięki i jak zawsze, zapraszam na kolejne części :-)

najbliższe galerie:

 
Norynberga - cz. I
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Niemcy Norymberga
1pix użytkownik licja odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz. II
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (07) - NORYMBERGA/spaceru część trzecia
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Niemcy_2016 (06) - NORYMBERGA/spaceru po mieście ciąg dalszy
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix
Norynberga - cz.  III
1pix użytkownik robson odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (38):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 04.05.2017 10:02

glockerka - dzięki że zajrzałaś. Polecam Norymbergę. Mi się tam bardzo podobało.
Choć ja nieobiektywna jestem :-) Chyba jeszcze nie znalazłam w Niemczech miejsca, które by mi się nie podobało :-)
Pozdr.

glockerka użytkownik glockerka(wpisów:731) dodano 30.04.2017 10:17

Byłam niedaleko. Do Norymbergi nie dojechałam. Zostawiłam sobie na kolejny wyjazd do Niemiec ;-). Jeżeli wrócę do tego zamiaru, na pewno zajrzę ponownie do Twoich galerii, bo są bardzo dobrym przewodnikiem dla turysty: dużo szczegółów, interesujące opisy. Pozdrawiam!

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 17.03.2017 17:01

ok, trzymam Cię za słowo

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 17.03.2017 17:00

voyager - sorki, gapa ze mnie. Zapomniałam odpisać :-)
Uważam że każdy kraj jest piękny i wart tego by go zobaczyć. Jeśli kiedyś dotrę do Hiszpanii czy Włoch, z pewnością mi się tam spodoba. Jednak jak na razie wybieram kraje geograficznie nam bliższe.
Lubie te nasze rodzinne samochodowe niemiecko-austriacko-czesko-słowacko-wegierskie wyjazdy :-)
A na resztę Europy, jak i Świat, przyjdzie jeszcze czas.
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 17.03.2017 15:09

ok, nie wnikam

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 13.03.2017 10:51

lucy - ogromnie mi miło, że zechciałaś wraz ze mną pospacerować po Norymberdze. I od razu zapraszam na kolejne spacerki :-)
Bardzo Ci dziękuję :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 13.03.2017 10:49

tereza - dzięki :-) Z przyjemnością będę zaglądać do Twoich niemieckich galerii, kiedy już powstaną. Bo że powstaną, to jestem pewna :-)
Bardzo lubię Twój sposób pokazywania zwiedzanych miejsc :-)
I zdecydowanie zachęcam do odwiedzin u naszych zachodnich sąsiadów.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 13.03.2017 09:50

przemysław - no łał !!! Ładne rzeczy ja tu czytam :-) Ty to masz solidne powiązania z Niemcami :-) Ja się tu uwijam, co by Cię na Reich namówić, a Ty tu taki news :-)
Bardzo się cieszę, że zajrzałeś do mojej Norymbergi, a zasadzie pierwszej części i że będziesz zaglądał też do następnych.
Może jeśli miasto Ci się spodoba, to wraz ze szwagrem wyskoczysz kiedyś na kiełbaskę i piwko ;-)
Pozdr.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2518) dodano 12.03.2017 00:30

Zawsze świetnie oprowadzasz więc jak się nie zabrać na spacer,no jak? 😉Pozdrawiam.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3747) dodano 11.03.2017 06:10

Mało znam Niemcy,ale mam w planach to nadrobić.
Prezentacja jak zawsze pięknie dopracowana.
Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5583) dodano 10.03.2017 16:36

No tak: to oczywista prowokacja określonych kół na Zachodzie wymierzona - itd, itp...:))))))))
Za którą to prowokację - dedykacje serdecznie dziękuję. Bardzo mnie ona ucieszyła...:))
Zwłaszcza, że wykonałaś kawał dobrej polskiej roboty i spacerowało się z Tobą bardzo dobrze, z zaciekawieniem słuchało i dowiedziałem się także sporo, a rozumiem, że to dopiero początek większego serialu. Jeśli tak, to początek bardzo udany, a serial zapowiada się też bardzo dobrze.
Jeszcze raz dziękuję!...:))
A Norymberga? Nie byłem, choć wielokrotnie przejeżdżałem, jeżdżąc A-9 na Monachium, do Bawarii i do Włoch. Jednak, tu pewnie Cię zaskoczę: jadłem kiełbaski norymberskie! I to do oporu! Także pierniki i wiele innych lokalnych specjałów. Też do oporu i obficie podlewając - no właśnie: nie bardzo pamiętam czym. Ale mogło to być raczej moje ulubione wino mozelskie i reńskie, bo niemieckie piwo, w mojej klasyfikacji, nadaje się raczej tylko do mycia nóg. Gdzie to było? W jakimś "dorfie" właśnie pod Norymbergą na weselu bratanicy PK. Tak, taka przypadłość: Jej brat, a mój szwagier, mieszka w Niemczech... No dobra, nie będę się nakręcał: jak dedykacja, to musi być miło...;)
Co do walorów turystycznych Niemiec - w pełni je doceniam. Nasze pierwsze, duże wakacje gdy już było mi wolno mieć paszport, to był szlak wina wzdłuż Mozeli, od Luksemburga do Koblencji. Bardzo podobały nam się "zakratowane" miasteczka nad Mozelą, takie jak Cochem czy Winningen, gdzie trafiliśmy na "weinfesty". Było super...;) Choć nie zapomnę, jak na jednym z kempingów, właściciel bardzo sympatycznie rozmawiał ze mną po angielsku, ale tylko do momentu, gdy zobaczył że mam polską rejestrację: wtedy nagle przypomniał sobie, że wszystkie wolne miejsca, (hektar albo dwa), ma zarezerwowane. Mimo to, potem bywaliśmy też w innych miejscach w Niemczech i pewnie jeszcze nadal będę odwiedzał berliński ogród botaniczny. No i Bawarskie Alpy - tam zawsze chętnie wrócę...;)
Jeszcze raz dziękując za dedykację, bardzo ciepło i serdecznie pozdrawiam!...:))

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 10.03.2017 16:08

a Włochy też słabe?

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 10.03.2017 16:07

może dlatego, że nigdy tam nie byłaś?

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 15:11

voyager - na pewno dużo. Wszystko zależy co kogo interesuje. Jednak Hiszpania ma u mnie niski priorytet. Ale nie pytaj dlaczego, bo sama nie wiem :-)
Tak po prostu :-)
Nie mam ambicji by zwiedzić całe Niemcy, albo też jakoś specjalnie dokładnie. Mam własną listę niemieckich 'muse see' i za nią podążam.
Ale to chyba każdy z nas tak ma :-)
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 10.03.2017 15:03

a myślisz, że na takie dokładne zwiedzenie Hiszpanii to trzeba mniej czasu ?

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 15:02

voyager - najpierw Niemcy. Zdecydowanie. Jeszcze pomorze mi zostało :-)
A potem może zrobię sobie przerwę na Portugalię, Grecję albo Edynburg.
Choć mam przeczucie że Niemcy tak łatwo mnie ze swojego uścisku nie wypuszczą ;-)
Pozdr.

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 10.03.2017 14:55

Może jak pojedziesz kiedyś np. do Hiszpanii to też Ci się spodoba :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 13:01

licja - no szkoda, tak to już jest podczas wycieczek. Ktoś zobaczy jedno, inny drugie :-) Coś kosztem czegoś.
Te nasze obieżyświatowe galerie są różnorodne i dlatego takie fajne. Nudno by było gdyby wszyscy mieli to samo :-)
A kiełbaski to ak obiecał za mnie zjeść. I piwkiem popić ;-)
Dzięki :-))
Pozdr.

licja użytkownik licja(wpisów:363) dodano 10.03.2017 12:42

Hej! Szkoda kiełbasek, szkoda pierników. Ja próbowałam (co widać w mojej galerii). Widziałam też studnię miejską, kręciłam kółeczkiem na szczęście, której Ty nie miałaś szczęścia zobaczyć, ale nie widziałam tych wspaniałych ogrodów i uroczych zaułków w okolicy domu Durera. Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 10:00

ak - dzięęękiiii !!! :-)
Pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:5748) dodano 10.03.2017 09:57

Charlie zjem ze trzy ! i wypiję litry piwa za Ciebie też ! :DD
Pozdrawiam serdecznie :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 09:32

nola - fajne, bardzo bardzo fajne :-)
Ja ją lubię tym bardziej, że w Krakowie i Małopolsce tego nie uświadczy.
Będąc w Bawarii chłonęłam te widoki, jak by to napisał nasz kolega podróżninka - niczym wysuszona gąbka wodę, niczym krowa soczystą wiosenną zieloną trawkę ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 09:27

licja - no właśnie popełniłam największy błąd z możliwych. Będąc w Norymberdze NIE zjadłam kiełbasek. Jakoś tak te stoiska mało na mojej drodze stawały, albo my tak zagonieni byliśmy :-) Teraz właśnie namawiam ak'a, co by zjadł za mnie jedną kiełbaskę jak będzie w Norymberdze ;-)
Piernika też nie jadłam. Zamiast kupić go na początku wycieczki, stwierdziłam że zakupy robimy pod koniec wizyty. A jak doszło co do czego, to zabrakło czasu :-/
Zła byłam jak diabli. Wrrrr... warkoczę na samą myśl jak sobie to przypomnę. Ale... co się uciecze... Kiedyś tam wrócę. Choćby tylko na kilka godzin.
Dzięki że zajrzałaś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 09:22

elise - bardzo się ciesze, że do mnie zajrzałaś :-) Jeśli tylko przejeżdżałaś, zatrzymaj się kiedyś na chwilę w Norymberdze.
Jestem przekonana że nie pożałujesz :-)
Ogrody są fajne. Kwieciste, zielone i wyciszające. Ale lepiej poczekać aż zakończy się remont bastionów i cale ogrody będą udostępnione dla spacerowiczów.
A ciekawych detali architektonicznych można tam znaleźć mnóstwo. Drzwi są piękne. Też mi się podobają :-)
Pozdr.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6507) dodano 10.03.2017 09:20

Fajne te domy w kratkę:) pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 09:17

halszka - bardzo mi miło. Staram się co by było ciekawie :-) Poza tym to miasto najzwyczajniej w świecie zasługuje na to, by go odwiedzić.
Ja póki co trwam już od kilku lat w głębokim zauroczeniu Niemcami i nie mogę się z niego wyrwać.
W tym roku zamierzam ponownie nawiedzić Drezno i okolice. Jestem ciekawa co się zmieniło za ostatnich 7 lat.
Ale i reszta Saksonii jest godna uwagi. Zobaczymy co się z planów wykluje :-)
Dzięki że zajrzałaś do mojej Norymbergi i z góry zapraszam do kolejnych galerii.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 09:08

ak - super :-) Zazdroszczę i namawiam na Norymbergę. A jak będziesz konsumował kiełbaski, zjedz jedną za mnie, bo ja będąc w Norymberdze, zapomniałam o norymberskich kiełbaskach. Faux pas :-/
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 09:03

śnieżka - też lubię tą architekturę i bardzo się ciesze, że mogłam się na nią napatrzeć do woli podczas ubiegłorocznych wakacji. Co prawda w Norymberdze nie ma tych domów tak strasznie dużo jak choćby w Alzacji, ale tu trzeba wziąć pod uwagę wojenne zniszczenia.
Przewaga Niemiec nad Francją jest jednak taka, że jest zdecydowanie bliżej :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 08:56

voyager - no ładnie tam, ładnie. Nie da się zaprzeczyć. Jeśli będę miała jeszcze kiedyś okazję spędzić tam choćby kilka godzin, nie zawaham się ani minuty :-)
A mur pruski to klasa sama w sobie. Te domy są absolutnie całkowicie fotogeniczne.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 10.03.2017 08:53

wasaga - dzięki. Nie wszyscy lubią ten rejon, z różnych powodów, ale co trzeba przyznać, to że Niemcy są ładne. Nie tylko zachwycają architekturą, ale i perełkami Natury. Ja jestem zachwycona. Od trzech lat staram się wyjechać na wakacje gdzieś dalej niż tylko Niemcy, ale nie da rady. Za dużo tu ciekawych rzeczy i miejsc do zobaczenia :-) Ja jestem jak najbardziej na TAK za Niemcami.
Miło mi że zajrzałaś. A jako że kilka galerii z Norymbergi jeszcze będzie, to może odnajdziesz w nich miejsca po których dreptałaś :-)
Pozdr.

licja użytkownik licja(wpisów:363) dodano 09.03.2017 21:39

Ładnie!!! Czekam na więcej. A kiełbaski lub pierniki próbowałaś? Pozdrawiam :)

elise użytkownik elise(wpisów:905) dodano 09.03.2017 20:52

Zawitałam do twojej galerii, bo zawsze jadąc do Luxemburga przejeżdżam przez Norymbergę. Podobają mi się szczególnie ogrody zamkowe i drzwi z fot 40. Serdecznie pozdrawiam

halszka użytkownik halszka(wpisów:2633) dodano 09.03.2017 20:16

Charlie,świetne przewodniki piszesz i okraszasz ładnymi zdjęciami:) Dobrze się czyta i przegląda; wciągająca lektura:)
Niemcy turystycznie zaczęły mnie pociągać niedawno.Na razie zwiedziłam Berlin,Poczdam i Drezno oraz widziałam Bawarię:)
Chętnie zajrzę do naszych zachodnich sąsiadów,jak tylko nadarzy się okazja. Pozdrawiam:)

ak użytkownik ak(wpisów:5748) dodano 09.03.2017 19:56

super galeria i dla mnie na czasie ... praktycznie siedzę na walizkach ! Być może , że zahaczę (na kiełbaski :DD ) pod koniec miesiąca o Norymbergę ! :)
Pozdrawiam serdecznie :)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 09.03.2017 17:54

Ja widziałem takie chyba tylko we Frankfurcie.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3170) dodano 09.03.2017 17:45

Bardzo, ale to bardzo lubię architekturę z murem pruskim. Chętnie zaglądam do takich galerii:)
Fajna dedykacja, ciekawe jak się Przemek tu odnajdzie;)

voyager747 użytkownik voyager747(wpisów:4539) dodano 09.03.2017 16:19

fajne miejsce

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:522) dodano 09.03.2017 15:56

Zgadzam się z Tobą Charlie, ze Niemcy zdecydowanie dadzą się lubić. Jest to kraj mocno u nas turystycznie niedoceniany, a tyle pięknych miejsc jest tu do obejrzenia. Dzięki za spacer po starej Norymberdze. Kiedyś byłam tu w dzieciństwie, ale niewiele z tego pamiętam. Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!