m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Z Buszmenami spotkaliśmy się w czasie pobytu na campingu Ghanzi Trail Blazers. Najpierw wałęsaliśmy się z nimi po sawannie słuchając opowieści o tradycyjnym stylu życia ich przodków, a wieczorem przy ognisku podziwialiśmy rytualne tańce i śpiewy. Populację tego ludu szacuje się na ok. 90 tys., z czego 55 tys. żyje w Botswanie, 27 tys. w Namibii, 10 tys. w RPA, niespełna 5 tys. w Angoli i 1,2 tys. w Zimbabwe. Cecha wyglądu San, która najbardziej rzuca się w oczy, to niezwykle drobna budowa ciała. Żaden z towarzyszących nam tubylców nie miał więcej niż ok. 150 cm wzrostu. Ich skóra ma barwę brązowożółtą. Rysy twarzy sprawiają wrażenie nieco azjatyckich. Powoduje to fałda hotentocka (fałd skórny powieki górnej) nadająca oku skośny wygląd. Wąska szpara oczna chroni gałkę przed zanieczyszczeniem i wysychaniem, a siatkówkę przed rażącym blaskiem słońca. Usta Buszmenów są pięknie wykrojone.
W czasie spaceru po buszu opowiadali nam głównie o zastosowaniu różnych roślin. Mówili oczywiście w języku klikowym, ale lokalny przewodnik przekładał ich słowa na angielski. Tłumaczenie nie zawsze było konieczne. Ta kobieta demonstrowała, że trzymana przez nią gałązka pomaga na ból brzucha. Robiła to w sposób tak teatralny, że żaden tekst nie był potrzebny. Buszmeni znają ponad 200 roślin przydatnych w przypadku różnych dolegliwości. Zawrotną karierę zrobiła w ostatnich latach hoodia gordonii, stosowana przez lud San od pradawnych czasów w celu  zmniejszenia głodu oraz jednoczesnego zwiększania poziomu energii podczas długich i wyczerpujących myśliwskich wypraw. W RPA zauważono, że tubylcy żują miąższ rosnącego na Kalahari sukulenta i zainteresowano się nim. W trakcie badań prowadzonych przez naukowców stwierdzono, że roślina powoduje utratę wagi u zwierząt doświadczalnych.  Wyodrębniono substancję czynną hoodii o nazwie P57, która odpowiada za hamowanie apetytu i opatentowano ją. Buszmeni uzyskali nawet prawo do 8% zysków ze sprzedaży preparatów wspomagających odchudzanie zawierających wyciąg z tej rośliny.
Glikozydu P57 oszukującego mózg nie udało się dotąd uzyskać w sposób syntetyczny. Siłą rzeczy suplementy diety zawierają śladowe ilości ekstraktu rośliny z Kalahari, która w dodatku objęta jest ochroną. Reklama zrobiła jednak swoje i preparaty z hoodią są poszukiwane przez chcących zrzucić zbędne kilogramy. San uważany jest za najstarszy lud świata. Najprawdopodobniej wszyscy jesteśmy ich potomkami. Z opinią, że Czarny Ląd stanowi kolebkę ludzkości nikt już nie polemizuje. Wskazują na to zarówno odnalezione szczątki Homo sapiens jak i badania genetyczne. Doskonałym wskaźnikiem pokazującym ogólne kierunki rozprzestrzeniania się przedstawicieli danego gatunku jest zróżnicowanie genetyczne (maleje ono wraz z oddalaniem się od miejsca powstania).  Naukowcy dawno temu ustalili, że najbardziej zróżnicowane geny mają Afrykanie. Badacze postanowili dokładniej zlustrować mitochondrialny DNA mieszkańców tego kontynentu ze szczególnym uwzględnieniem prymitywnych społeczności. Zgromadzono próbki pochodzące od ponad 600 osób z 25 afrykańskich populacji. Analizy uzyskanych wyników wykazały, że centrum różnorodności znajduje się w południowej części Czarnego Lądu, a najbardziej zróżnicowanym genetycznie ludem są Buszmeni.
Na wyjątkowe znaczenie tej części Afryki w dziejach naszego gatunku wskazują zarówno liczne malowidła naskalne jak i znaleziska w jaskiniach Sibudu, Blombos czy Pinnacle Point. Artefakty dowodzą, że ludzie nie tylko żyli w tych jaskiniach 100 tys. lat temu, ale osiągnęli zaskakująco wysoki poziom intelektualny. Posługiwanie się językiem mlaskowym - uważanym za najwcześniejszą ludzką mowę - jest kolejnym potwierdzeniem tezy, że Buszmeni są naszymi protoplastami. Zamiennie używam określeń San i Buszmeni. Są one tożsame, aczkolwiek poprawniejsze jest to pierwsze. Drugie wywodzi się z afikaans i oznacza ludzi z krzaków. Bardziej pogardliwie nazwali przybyli do Afryki kolonizatorzy holenderscy blisko z San spokrewnionych Khoikhoi. Hotentoten oznacza jąkałę, a wzięło się od kląskającej mowy. O ile San dopuszczają nazywanie ich Buszmenami, to Khoikhoi (ludzie-ludzie) nie uznają pejoratywnego przezwiska.  Niektórzy San nadal żyją tak, jak ich przodkowie przed wiekami. Wyglądające jak tatuaż ślady, to pozostałości po leczniczej kuracji. Bolące miejsca Buszmeni zwykli nakłuwać i wciskać pod skórę papkę z ziół.    Ten zbieracko-łowiecki lud od zawsze prowadził koczowniczy tryb życia. Buszmeni przemieszczali się w miejsca, gdzie można było znaleźć świeżą roślinność, wodę i zwierzynę łowną.
Polowaniami zajmowali się głównie mężczyźni. Na zwierzęta zastawiano pułapki lub zabijano je strzałami, których groty nasączano truciznami. Najsilniejszą i najpopularniejszą pozyskiwano z larw z rodzaju Diamphidia. Jako że małe łuki nie miały dużego zasięgu San stali się mistrzami w tropieniu i bezszelestnym poruszaniu się w buszu.    Kobiety też mogły uczestniczyć w polowaniach, ale głównie zajmowały się zbieraniem owoców oraz jadalnych bulw i innych części roślin. W porze suchej, gdy o zwierzynę trudniej, źródło białka zwierzęcego stanowiły owady - koniki polne, chrząszcze, gąsienice, termity...  W czasie naszego spaceru dwie kobiety zatrzymały się na chwilę przy niewielkim drzewku. Byłam przekonana, że zrywają jakieś jagody, a tymczasem...  ... zbierały gąsienice mopane. Nazwa tych gąsienic o długości nawet kilkunastu centymetrów, z których wykluwają się ćmy, pochodzi od nazwy drzewa, na którym najchętniej żerują (to akurat było inne drzewko - na Colophospermum mopane, o charakterystycznym kształcie liści, siedziały kraski w mojej galerii z Etoszy). Gąsienice mopane stanowią przysmak Buszmenów. Ugotowane lub podsmażone jadane są z kaszą kukurydzianą. Suszone można kupić na targowiskach. 100 g wysuszonego mięsa gąsienic zawiera aż 53 g czystych protein i 15% tłuszczu. Ta kobieta ma oczywiście swoje lata, ale nie jest leciwą staruszką. Cechą rasy buszmeńskiej jest bardzo silnie marszcząca się skóra (nawet w dość młodym wieku). Inną cechą charakterystyczną tego ludu, pojawiająca się głównie u kobiet, jest steatopygia polegająca na znacznym odkładaniu się tłuszczu na pośladkach. Sylwetka z ogromną pupą była uznawana przez ludy prymitywne za ideał piękna. Ta cecha o podłożu genetycznym ujawnia się na ogół w okresie dojrzewania, choć wśród towarzyszących nam osób monstrualne pośladki miało akurat... ... niemowlę (najlepiej widać to na zdjęciu 49). Typ owłosienia głowy Buszmenów (ich ciało nie jest owłosione) nosi nazwę fil-fil (między kępkami silnie spiralnie skręconych krótkich włosów są spore przerwy).
Lud ten tradycyjnie rozpalał ogień przez pocieranie dwóch patyków, które mężczyźni nosili zawsze w kołczanie. Wyposażenie zarówno mężczyzn jak i kobiet stanowił długi kij służący do wykopywania korzeni roślin. Bulwy jadano lub pozyskiwano z nich sok. Najbardziej znaną rośliną będącą naturalnym podziemnym zbiornikiem płynu w porze suchej jest bi! bulb. Bi! w języku khoisan znaczy mleko (wykrzyknik to symbol jednego z mlasków). Korzeń wielkości buraka cukrowego tubylcy oskrobują z piasku, a następnie przy pomocy kija ścierają na papkę. Z białej pulpy wyciskają w dłoni sok, który po skierowanym do dołu kciuku spływa im wprost do ust.   Wodę w pustynnym terenie San potrafią znajdować po mistrzowsku. Znane są buszmeńskie studnie, które są tylko wykopanymi w ziemi głębokimi dziurami, w których pokazał się wilgotny piach. Woda zasysana jest przez trzcinową rurkę do ust, a następnie przez drugą rurkę wtłaczana z ust do skorupy strusiego jaja. Strusie jaja są pojemnikami na wodę stosowanymi przez Buszmenów od niepamiętnych czasów i niemal jedynymi używanymi przez nich naczyniami. Napełnione wodą skorupy zasklepiano pszczelim woskiem i zakopywano. Stanowiły one zapasy, z których korzystano w czasie długich wędrówek.  Jeszcze w XVIII w. lud San zamieszkiwał całą Afrykę południową. Z żyznych terenów najpierw zaczęły go wypierać plemiona Bantu, zajmujące się prócz myślistwa hodowlą bydła i uprawą ziemi.
Następnie panowanie w południowej części Czarnego Lądu objęli europejscy osadnicy. Burowie z sukcesami walczyli z miejscową ludnością. Wielu Buszmenów zginęło. Ci, którzy przetrwali znaleźli schronie na Kalahari - terenie ubogim w wodę, na którym latem temperatury przekraczają 40°C, a zimą spadają do 0°C. Na pustyni nie wadzili nikomu. Ziemie te należały do ich przodków od tysięcy lat i dlatego San potrafili na nich żyć mimo niesprzyjających warunków.  Pustynia Kalahari ma powierzchnię 900 000 km² i obejmuje 70% Botswany (częściowo leży też na terenie Namibii i RPA). W 1961 utworzono na niej Central Kalahari Game Reserve - rezerwat o powierzchni 52 800 km² -
 drugi co do wielkości obszar chroniony na świecie. Rezerwat miał służyć zachowaniu w niezmienionym stanie tradycyjnych terytoriów ludu San. Kilku tysiącom Buszmenów z plemion Gana i Gwi przyznano prawo do przebywania na tych ziemiach, polowania, osiedlania się i budowania studni oraz hodowania małych stad kóz.  Wszystko zmieniło się po odkryciu złóż diamentów. W 1967 r. (rok po uzyskaniu niepodległości) znaleziono w Botswanie pierwsze pokłady tego kruszcu (komin Orapa). W 1973 r. odkryto kolejne kominy (Jwaneng i Letlhekane), a na początku lat 80. stwierdzono istnienie diamentów pod powierzchnią CKGR. Od tego momentu wielokrotnie zmuszano rdzennych mieszkańców do opuszczenia rezerwatu. Pierwsza przymusowa eksmisja Buszmenów z Kalahari miała miejsce w 1997 roku. Przesiedlono wówczas do tymczasowych obozów 3/4 mieszkańców.
W latach 2002 i 2005 miały miejsce kolejne. Wywłaszczenia były niezgodne z prawem. Buszmeni odwoływali się do sądów. Procesy ciągnęły się latami. Rząd negował, że powodem usuwania Buszmenów są diamenty i powoływał się na konieczność ochrony flory i fauny. W 2004 roku botswańskie ministerstwo górnictwa zaprzeczyło jakoby istniały jakiekolwiek plany wydobywania diamentów w obrębie Central Kalahari Game Reserve. Dziesięć lat później, 5 września 2014, prezydent Ian Khama oficjalnie ogłosił otwarcie kopalni diamentów Ghaghoo w południowo-wschodniej części rezerwatu. Obsługująca ją spółka Gem Diamonds szacuje wartość zasobów na 4,9 mld USD. Deklaracje rządu od samego początku mijały się z prawdą. Tuż po eksmisji rdzennych mieszkańców cała południowa część CKGR została wydzierżawiona koncernom wydobywczym De Beers i BHP Billiton - potentatom w diamentowej branży. 13 grudnia 2006 roku Buszmeni odnieśli historyczne zwycięstwo -
 Sąd Najwyższy Botswany uznał, że eksmisje były niezgodne z konstytucją i San mają prawo do życia na ziemi swoich przodków. Rząd nie respektuje jednak wyroku i utrudnia mieszkańcom powrót do CKGR. Studnie wykorzystywane przez tubylców  przed opuszczeniem rezerwatu zostały zabetonowane. Na budowę nowych nie są wydawane pozwolenia. Koncerny dzierżawiące ziemię zobowiązały się, że nie będą Buszmenom udostępniać wody ze swoich ujęć. Polowania są zakazane. Kopalnia Ghaghoo to nie jedyna inwestycja, która pojawiła się w ostatnich latach w rezerwacie. W 2009 Wilderness Safaris uruchomiło Kalahari Plains Camp - obozowisko z basenem umożliwiające turystom kontakt z dziewiczą przyrodą.
Smutne to wszystko. Central Kalahari Game Reserve ma powierzchnię większą niż Słowacja. Wprost trudno sobie wyobrazić, że na takim obszarze brak miejsca dla tych, którzy byli tu obecni już kilkadziesiąt tysięcy lat temu.  Paradoksem jest, że foldery reklamowe Botswany zdobią wizerunki Buszmenów.

najbliższe galerie:

 
Kalahari
1pix użytkownik anna-z odległość 239 km 1pix
DELTA  OKAVANGO
1pix użytkownik ulka odległość 259 km 1pix
Botswana Okavango
1pix użytkownik pedro1912 odległość 325 km 1pix
Okavango Delta
1pix użytkownik jotwu odległość 328 km 1pix
Delta Okavango
1pix użytkownik pedro1912 odległość 333 km 1pix
Botswana:  Delta Okawango
1pix użytkownik magdalena odległość 339 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 13.06.2017 18:40

Dziękuję Jaśko i pozdrawiam:-)

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:524) dodano 10.06.2017 11:21

przepiękna,egzotyczna i pouczająca galeria ... generalnie nic dotąd konkretnego na temat Buszmenów nie wiedziałem ... urzekło i wzruszyło mnie szczególnie zdjęcie nr 37 zwłaszcza w kontekście problemu ze studniami i ogólnym niedoborem wody w Afryce. Moje gratulacje Magdaleno ! pozdrawiam serdecznie !

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 09.06.2017 22:39

Koniczynko, miło mi to czytać:-)
Dzięki Martyna;-)

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 09.06.2017 08:21

Gratuluję;)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 08.06.2017 10:11

Super galeria!
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twoją opowieść, choć wiele o nich już wcześniej słyszałam.
Magdaleno, takie galerie ogląda się z wielką przyjemnością.
Gratuluję!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 07.06.2017 21:06

Lucy, Olaf, Paweł & Brego, Przemek - jak dla mnie GT zdobyła w tym tygodniu Tama. Botswana pokazuje się tylko w starej wersji i tylko na pierwszej stronie (po wejściu w Galerie Tygodnia widać Jerozolimę). Chyba system się pogubił. Skoro jednak gratulujecie, to dziękuję pięknie:-)))

Romano - zaciekawić kogoś, kto zainteresowany jest mało danym tematem to prawdziwa przyjemność. Cieszę się, że zajrzałaś i że się nie zawiodłaś:-)

Charlie - języki mlaskowe są trudne dla Europejczyków. Przewodnicy uczyli nas wymowy, ale mało komu udawało się naśladować te cmoknięcia. Brzmią one jednak bardzo fajnie.

Pozdrawiam:-)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2394) dodano 07.06.2017 08:35

Pogratulować tylko zwycięstwa w tak ostrej walce😉.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2039) dodano 06.06.2017 14:05

Super galeria. Wysłuchałam klikanego języka i jestem pod wrażeniem. Niesamowite dźwięki.
Pupa dzieciaka na 49 zaiste... duża. I te włosy mają fantastyczne :-)
Smutne natomiast jest to, że pogoń jednych za pieniądzem, odebrała dom innym.
Pozdr.

romana użytkownik romana(wpisów:5155) dodano 05.06.2017 21:30

Magdaleno - Afryka to raczej nie moja bajka, a jednak Ty zawsze potrafisz mnie zainteresować jakąś historią o ludziach i miejscach, które prezentujesz. Z ciekawością poczytałam i pooglądałam. Przykro jednak czytać o przegranej tych ludzi w starciu z koncernami diamentowymi czyli jak wszędzie - wielkim biznesem. Niestety nie tylko Buszmeni przegrali z potęgą pieniądza.
Pozdrawiam :)

olaf43 użytkownik olaf43(wpisów:1519) dodano 05.06.2017 10:05

Piękna galeria :) gratuluję :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 05.06.2017 09:31

Gratularmą :D
W tym tygodniu było ostra walka, prawie jak o mistrzostwo polski w piłce nożnej :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5465) dodano 05.06.2017 09:19

Gratulacje!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 04.06.2017 07:51

Gabi, Paweł & Brego, Wiesiek - dziękuję za niezwykle miłe komentarze:-)))

gabi użytkownik gabi(wpisów:2383) dodano 03.06.2017 15:14

Wiele pięknych opowieści było już na portalu, Twoja relacja o tych niezwykłych ludziach plasuje się w ścisłej czołówce. Z zapartych tchem czytałam i czekałam na zdjęcie obrazujące pupke typową dla nich. Świetna galeria Magda!
pozdrawiam

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:1843) dodano 03.06.2017 14:33

Doskonała galeria.
Teraz widzę, że mnie to ominęło. W Botswanie uganialiśmy się za zwierzętami. Cóż, co touroperator to inny program.
Pozdrawiam.

pipol użytkownik pipol(wpisów:8728) dodano 03.06.2017 12:03

Mnóstwo ciekawych informacji okraszonych zacnymi zdjęciami :)
Foto 25 ulubione.
pozdrawiamy

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3622) dodano 03.06.2017 09:25

Lucy, ekonomia jest niestety taka, że najstarszy lud na świecie wyginie przez diamenty. To, co zrobiono z Buszmenami w Botswanie nie licuje jakoś z proekologicznym wizerunkiem tego kraju.

Magda, faktycznie posturą im dorównujesz;-) Te ich chude ręce mniej mnie szokowały niż chude nóżki. Dosłownie patyczki.

Jarku, byłam na objazdówce z afrykańskim touroperatorem „Nomad Africa Adventure Tours”. Nie zabezpieczałam się farmakologicznie przed malarią. Pod moją galerią z delty Okawango są komentarze w tej materii. Mnie komary bardzo lubią (polskie też), więc jeśli pojadę jeszcze kiedyś w malaryczne rejony, to chyba jednak będę coś łykać.

Satan, podobieństw między nami i San nie widać żadnych, ale genetyce trzeba wierzyć, że to nasi praprzodkowie.

Cieszę się Martyno:-) Ja Twoją prezentację o Buszmenach również obejrzałam z dużym zainteresowaniem przed wyjazdem. Do-re-mi-fa też fajnie o nich opowiedziała.

Aga, tę wycieczkę po buszu odbyliśmy w towarzystwie ośmiu Buszmenów i niemowlęcia, więc twarze powtarzają się. Żyje ich nadal sporo (prawie 90 tys.), ale wielu ucywilizowało się (pracują w kopalniach, na farmach, w turystyce). Pozostali utrzymują się z dotacji państwa, wegetują i popadają w alkoholizm. Ich dzieje są podobne jak Aborygenów w Australii.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję pięknie za wszystkie wizyty:-)))

baracuda77 użytkownik baracuda77(wpisów:3519) dodano 02.06.2017 14:48

Zaskoczona jestem wzrostem tego ludu- tym bardziej nie dziwie się , że potrafią przemknąć bezszelestnie. Chyba nieliczne plemię, ponieważ często przewijają się te same twarze:) Zaciekawiłaś mnie informacjami o nich, niestety nie dostrzegam podobieństwa miedzy nami:)))
Pozdrawiam
Aga

martyna użytkownik martyna(wpisów:921) dodano 01.06.2017 22:21

Magdaleno,

Jak zwykle interesująco, mimo że Buszmenów odwiedziliśmy będąc w Namibii, Twoją galerię oglądnęłam z ogromną ciekawością. Pozdrawiam, M.

satan użytkownik satan(wpisów:2914) dodano 01.06.2017 21:09

Świetne. Bardzo ciekawy i dający do myślenia opis. Reportaż nader interesujący, fotki...? Wiadomo ;-)
Przede wszystkim, miło jest popatrzeć na...swoich przodków ;-)

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1151) dodano 01.06.2017 12:07

Magdaleno -piękna galeria ,super miejsce -świetnie jak zwykle je wykorzystałaś ku pociesze Nas na tutejszym portalu .Unikamy wnętrza Afryki -mimo że Nas tam ciągnie -ale jak pamiętasz parę rzutów malarii przeżyliśmy -a propos jak byłaś zabezpieczona co brałaś ? Byłaś na objazdówce-czy sama? Jeśli na objazdówce czy zachęcali Was do zarzywania Malarone czy larianu?.Pozdrawiam

tama użytkownik tama(wpisów:2963) dodano 01.06.2017 09:24

Magdaleno, bardzo podoba mi się Twoja prezentacja. Świetne ciepłe światło miałaś i bardzo efektownie wyszły zdjęcia gdzie słońcu towarzyszy cień, albo na odwrót ;) Bardzo możliwe, że ja od nich pochodzę bo też mam tak chude ręce :D
Pozdrawiam :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2394) dodano 01.06.2017 00:01

Jestem pod wrażeniem podróży i Twojego przekazu.Zwięźle, treściwie i ciekawie.Gdyby była inna ekonomia człowieka żyłoby się wszystkim jak w raju,bo miejsca i żywności jest wystarczająco! Utopia...
Pozdrawiam 😊

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!