m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Po kłopotach z wydostaniem się z Krakowa do Zakopanego dotarłam dość późno, więc na rozruszanie kości i nasycenia się pięknymi widokami wybrałam się na Rusinową Polanę. Trasa lekka, łatwa i przyjemna a widoki zapierają dech w piersiach. To podobno jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry Wysokie. Można podziwiać grań Tatr wysokich po słowackiej stronie - Kołowy Szczyt, Czarny Szczyt, Baranie Rogi, Śnieżny Szczyt, Lodowy Szczyt, a z przodu Czerwona Skałka. Po nasyceniu się widokami idę dalej na Gęsią Szyję.
schodami do góry, schodami w dół trzeba się trochę pomęczyć widoki jednak rekompensują wszystko widok na Tatry wysokie z najwyższymi szczytami Słowacji i Polski - Gerlach, Batyżowiecki Szczyt, Młynarz, Ganek,  Wysoka i Rysy i jeszcze raz  Gerlach w pełnej krasie Następnego dnia planowałam oczywiście wyjazd do Doliny Chochołowskiej. Czytałam w internecie, ze w sobotę były tłumy. Postanowiłam jednak, że wybiorę się wcześnie rano i dotrę tam przed główną falą. Zaczęłam trochę wątpić, gdy idąc na przystanek busa mijały mnie kolejne samochody z rejestracjami z całej południowej i centralnej Polski.
Jeszcze bardziej zrzedła mi mina gdy przejechało kilka wypełnionych ludźmi wycieczkowych autobusów. W końcu przyjechał także mój bus i dojechaliśmy do Doliny Chochołowskiej.  No może nie do końca do doliny, bo utknęliśmy w korku kilkaset metrów przed głównym parkingiem. Ale już było widać, że jak okiem sięgnąć wszędzie stały samochody.Okazało się, że byli jednak bardziej cwani ode mnie i przyjechali jeszcze wcześniej. Samochodów było co najmniej kilkaset. Do tego kilkadziesiąt wielkich autobusów. 
A była dopiero godzina 8 rano. Nawet nie wysiadłam z busa. Wróciłam tym samym do Zakopanego i wybrałam się na Kalatówki. Poprzednim razem Kalatówki mnie zachwyciły. Trafiłam tu na odpowiednią pogodę i porę dnia. I byłam tu wtedy prawie zupełnie sama. Tym razem właściwie można by powiedzieć ( w porównaniu z tym, co działo się w Chochołowskiej) , że  ludzi też prawie nie było.
Za to krokusów tysiące. Przyznacie sami, ze takie fioletowe łąki robią wrażenie Niektóre krokusy dopiero nieśmiało przebijały się przez śnieg inne już całkiem mocno rozwinięte wystawiały się do słońca.
Tego się nie da opisać ... ... to trzeba zobaczyć na własne oczy  ... ... ... ...
... ... Tu też było pięknie. Zdjęcia nie są w stanie oddać tego, jak w rzeczywistości wyglądają krokusowe łąki. To trzeba zobaczyć na żywo.
Z poprzedniego wyjazdu pamiętałam, że krokusy były też na Polanie Jaworzynce. Postanowiłam więc sprawdzić czy i tym razem będę. I były, choć  już nie w takich ilościach, jak na Kalatówkach. No i cóż było robić z tak pięknie rozpoczętym dniem. Autobus powrotny miałam dopiero wieczorem,  było ledwie południe, więc postanowiłam ruszyć do Murowańca. Granicą pór roku była Przełęcz między Kopami. Dalej jeszcze ciągle rządziła zima mimo, że słonko mocno już przygrzewało. Tego dnia helikopter latał od samego rana i właściwie bez przerwy. Najczęściej w rejonie Kasprowego Wierchu. W pewnym momencie nawet zastanawiałam się, czy to nie loty widokowe, ale ewidentnie był to helikopter GOPRu. Ten lot  był z rejonu Morskiego Oka, ostatni w tym dniu. Później w internecie przeczytałam, że najtragiczniejszy, bo zwoził niestety śmiertelną ofiarę, która spadła w rejonie przełęczy pod Chłopkiem. Z górami nie ma żartów i zawsze trzeba mieć do nich respekt.
Szlaki nawet w niższych partiach były mocno oblodzone.
Taka pogoda jest chyba najbardziej zdradliwa. W dzień słońce wszystko roztapia, a w nocy temperatura spada poniżej 0 stopni i robi się lodowisko. Ostatecznie do Murowańca nie dotarłam, utknęłam na Hali Gąsienicowej przy szałasach wystawiałam twarz do słońca i rozkoszowałam się pięknym widokiem Można stąd podziwiać szczyty Tatr Wysokich i Zachodnich. Na pierwszym planie Mały i Duży Kościelec, Niebieska i Gąsienicowa Turnia, Świnica, Świnicka Przełęcz, Pośrednia Turnia, Skrajna Turnia i Przełęcz Liliowe i dalej : Beskid, Sucha Przełęcz i Kasprowy Wierch Ale wszystko kiedyś się kończy
jeszcze powrót przez Skupniów Upłaz ... ... i czas się żegnać z Tatrami. 
Po powrocie do domu usłyszałam w jakichś wiadomościach, że przez weekend  Chochołowską odwiedziło kilkadziesiąt tysięcy osób, ponad godzinę stało się do kasy po bilety do TPN, a powrót w korku trwał kilka godzin. Moja rada na przyszłość  nie jedźcie podziwiać krokusów w piękny wiosenny weekend! Jeśli chcecie w spokoju nasycić się widokiem kwitnących łąk i gór wybierzcie się tam w tygodniu.
A ja mam ciągle pretekst, aby znowu tam wrócić, bo wiosenna Chochołowska przy ładnej pogodzie nadal przeze mnie  nie zdobyta.

najbliższe galerie:

 
Radość i …  frasobliwość
1pix użytkownik waaw odległość 0 km 1pix
Zakopane , Stary Cmentarz
1pix użytkownik warusek odległość 0 km 1pix
Tatry - pod zimową kołderką
1pix użytkownik jamajka odległość 0 km 1pix
Zakopane
1pix użytkownik pablomu odległość 0 km 1pix
Zakopane
1pix użytkownik seerene odległość 0 km 1pix
Zakopane - na Kasprowym
1pix użytkownik seerene odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (27):

 
wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 27.04.2017 23:13

Irena dzięki za wizytę. Miło Cię znowu widzieć. Też pozdrawiam :)

Optymisto i Tobie również dziękuję za wizytę i pozdrawiam

irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:2941) dodano 27.04.2017 23:10

Ale super....Podziwiam i pozdrawiam....

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:396) dodano 27.04.2017 17:48

krokusy jak zawsze piękne - nie mówiąc już o Tatrach :)

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 25.04.2017 01:04

Agra, też mam takie wrażenie, że to jakaś prehistoria. Aż trudno mi uwierzyć, że wtedy przez dwa dni włócząc się po Tatrach ani razu nie założyłam kurtki. A teraz na nizinach musiałam wyciągnąć z szafy puchówkę. Ale prognozy pogody już wtedy na to wskazywały, stąd było to szaleństwo w Chochołowskiej. To był, jak do tej pory, jedyny ładny weekend tej wiosny. Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1120) dodano 23.04.2017 11:10

Zdjęcia jeszcze pachną ciemnią - jak się ogląda obecnie relację z Tatr to Twoja galeria wygląda na archiwalną.Pozdrawiam

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 10.04.2017 22:56

Przemysławie, nie czuję się na siłach aby dyskutować na temat gatunków krokusów, bo to zupełnie nie moja bajka. Ja ograniczam się do ich podziwiania, bez względu na to czy jest to crocus vernus czy też crocus scepusiensi. ;)
Krokusy w Rumunii ... Tak to całkiem ciekawy pomysł, ale obawiam się, że będzie kłopot z realizacją. Do Rumunii nie mogę dojechać od kilkunastu lat. Ciągle jakoś się nie składa. Z drugiej strony też trochę się boję rozczarowania. Obawiam się, że legnie w gruzach obraz Rumunii, który zapamiętałam z mojego pobytu w 2000 roku. Kiedy nie był to kraj popularny, turyści zagraniczni prawie tam nie docierali, prawie nie było McDonaldów i innych tego typu synonimów nowoczesności.
Mam faktycznie ciut bliżej niż Ty, ale czy te 180 km ma jakieś znaczenie przy ponad 1000 km, które są do przebycia. A dojazd dokładnie taki sam jak Ty. A wiosną droga zdaje się być dalsza i bardziej niepewna niż latem. Ale może kiedyś ... Pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 10.04.2017 22:28

Woja, dzięki za odwiedziny. Kalatówki z czystym sumieniem mogę polecać. Tym bardziej, że to bliziutko z Zakopanego. Ot taki wyskok na popołudnie. Pozdrawiam

woja użytkownik woja(wpisów:505) dodano 09.04.2017 21:05

Witaj!
Chochołowską zaliczyłem w ubiegłym roku. Widzę, ze Kalatówki to świetny pomysł na następny wyjazd.
Pozdrawiam




przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5396) dodano 09.04.2017 13:30

Nie chcę wdawać się w polemikę na temat przynależności systematycznej naturalnie występujących w Polsce krokusów, (prawdopodobnie 3!), bo jest to temat wałkowany przez botaników od lat i wciąż nierozstrzygnięty. Nawet w kluczu "Rośliny Polskie" autorstwa profesorów Wł.Szafera, St.Kulczyńskiego i B.Pawłowskiego jest przy szafranie (krokusie) spiskim adnotacja, że jest to "roślina krytyczna wymagająca dokładniejszego zbadania". Nawiasem mówiąc dzieło epokowe i dziwić się należy dlaczego jest pomijane w wykazach literatury we wpisach, najczęściej anonimowych), firmowanych przez Wujka G. - duży błąd. A podana strona, jak dla mnie, w tym temacie niewiarygodna.
Jednak mimo pewnych wątpliwości co do miejsca w systematyce, nie godzę się z łączeniem ich lub traktowaniem nazw, (scepusiensis, vernus), zamiennie jako synonimy. Szafran (krokus) spiski = Crocus scepusiensi i szafran (krokus) wiosenny = Crocus vernus, to jednak 2 odrębne gatunki lub co najmniej podgatunki, ale nie to samo! Różnią je cechy morfologiczne - wprawdzie drobne, ale jednak całkiem wyraźnie widoczne, miejsce występowania, masowość pojawu. Zestawiając je obok siebie można to dostrzec. Różnice genetyczne też pewnie się znajdą, choć nie znam takich badań.
Co do krokusa w Sudetach nie ma dziś raczej wątpliwości, że krokus z Gór Izerskich to rzeczywiście szafran (krokus) wiosenny = crocus vernus, a więc ten z Górzyńca jest opisany prawidłowo. Natomiast im dalej na wschód, w stronę Bramy Morawskiej i Podhala, tym większe prawdopodobieństwo spotkania szafrana (krokusa) spiskiego = crocus scepusiens, który zresztą - ale to moje zdanie, jest nawet ładniejszy od wiosennego, a przede wszystkim przebija go masowością pojawów, które tak ściągają chętnych do jego oglądania.
Pozdrawiam, jeszcze raz gratuluję galerii, a dziś zachęcam do wyjazdu gdzieś do lasu, na zawilce - też jeszcze masowo kwitną...;)
PS:
a jak już zaliczysz - ale nie w weekend, krokusy w Dolinie Chochołowskiej, to pomyślałbym o krokusach w Rumunii - masz bliżej niż ja i dobry dojazd. Tam dopiero rosną ich miliony! Owiec też mają zresztą prawie 10mln i w swobodnym wypasie, a nie skromne około 230000 jak u nas i głównie w chowie zagrodowym. Pomyśl!...;)

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 09.04.2017 01:19

Miło mi Cię ponownie gościć Przemysławie. Kalatówki warte są odwiedzenia, bo oferują nie mniej ciekawe widoki, jak Chochołowska, a są znacznie bardziej dostępne. Ja pewnie za jakiś czas znowu pojadę w Tatry na krokusy, bo to na mnie działa trochę jak narkotyk i o "zaliczaniu" nie może być mowy. Jednak na pewno nie będzie to wyjazd w upalny, pogodny weekend.
Krokusy w Górzyńcu opisane są na tablicach informacyjnych w rezerwacie faktycznie jako Crocus vernus, ale w innych miejscach jako szafran spiski. Nie jestem botanikiem więc nie bardzo na tym się wyznaję, ale poszukałam trochę u wujcia googla i znalazłam, że nazwy te są stosowane zamiennie, jako synonimy np tutaj http://www.tatry.edu.pl/wp/2016/10/14/szafran-spiski/. Ich inność polega na tym, że nie rosną na otwartych łąkach, jak te tatrzańskie. Nie rosną również w takim zagęszczeniu. Jest ich też znacznie mniej i wszystkie osobniki są dokładnie policzone.
Jak się kiedyś zbiorę to może zmontuję galerię z Górzyńca, choć jak już wcześniej pisałam nie są tak fotogeniczne jak te w Tatrach. Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5396) dodano 08.04.2017 23:01

Wróciłem jeszcze raz, niezmiennie zachwycony: piękne miejsca, Twoja prezentacja piękna. Ponieważ zaś Dol.Chochołowska mam już skutecznie zaliczona, jeśli jeszcze raz wybiorę się na krokusy, to tym razem pewnie Twoim śladem na Kalatówki. Pozdrawiam!...:))
PS:
a te krokusy w Sudetach, to pewnie inny gatunek - krokus (szafran) wiosenny = (Crocus vernus)

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 07.04.2017 16:58

Anek, ja też nie cierpię tłumów. Dlatego też przy Chochołowskiej odwróciłam się na pięcie. Teraz w krokusowy weekend to nawet za dużo chętnych na wycieczkę do Morskiego Oka nie było. Inne trasy też były stosunkowo puste, jak na tak piękną pogodę. Też ze względu na tłumy odpuszczam sobie zupełnie letnie wyjazdy w Tatry. Nie wyobrażam sobie aby stać w kolejce do wejścia na szczyt na Giewoncie.
O Kopieńcu słyszałam i nawet się tam w niedzielę wybierałam. Niestety bus jadący do Morskiego Oka nie chciał mnie zabrać (bo mu się nie opłacało), a ten któremu mogłoby się opłacać nie przyjechał w ogóle, a przyjechał akurat do Kuźnic, więc zdałam się na los i pojechałam na Kalatówki. Pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 07.04.2017 16:46

Kordula, Śnieżka, dziękuję za wizytę. Kwitnące krokusy powalają, ale weekend to zdecydowanie nie jest dobry czas na ich podziwianie. Szczególnie po takiej reklamie w mediach, jak była w tym roku. W tym roku nie bardzo była alternatywa, bo było tylko kilka pogodnych dni. Teraz podobno w Tatrach ponownie spadł śnieg i jest już po krokusach.
Surykatko widziałam Twoje zdjęcia, przed wyjazdem. To Twoja galeria natchnęła mnie aby pójść na Rusinową Polanę i Gęsią Szyję. Jakoś wcześniej nigdy tam nie byłam. Też pewnie jeszcze kiedyś wrócę, aby w końcu o odpowiedniej porze dnia i przy ładnej pogodzie zobaczyć krokusy w Chochołowskiej, ale na pewno nie będzie to weekend.
Pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 07.04.2017 16:37

Halszko też słyszałam o krokusach w Beskidzie Żywieckim i w Gorcach, ale nie miałam okazji ich oglądać. Krokusy z Jasnych Błoni w Szczecinie słynne są na całą Polskę. Pięknie prezentują się pod platanami. Od kilku lat w czasie kwitnienia mają tam "Święto Krokusa".
Jest też jedno krokusowe stanowisko w Sudetach - rezerwat "Krokusy" w Górzyńcu w Górach Izerskich. Jednak tam krokusy wygladają zupełnie inaczej niż te w Tatrach. Nie są tak malownicze. Pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 07.04.2017 16:25

Charlie słyszałam o tych danych, że w ubiegłym roku było 25.000 wejść w krokusowy weekend, ale nie przytaczałam ich, bo wydawały mi się nieprawdopodobne. Pomyślałam, ze ktoś przesadził. Ale jak podano w tym roku, ze było 60.000 to zupełnie mnie zatkało. U nas we Wrocławiu wiosną krokusy kwitną w wielu miejscach i mam wrażenie, że co roku jest ich więcej i widzę je w coraz to nowych miejscach. Często są to całe krokusowe dywany, ale przeważają krokusy koloru żółtego. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:354) dodano 07.04.2017 16:18

Acherner, Przemysław, Lucy, Iwonka, dziękuję za odwiedziny.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6860) dodano 06.04.2017 23:36

ja byłam w zeszłym roku po raz pierwszy to zobaczyć. wrócę kiedyś na pewno , ale nie w weekend.
pięknie mi się wspominało:)
pozdrawiam :)

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2646) dodano 06.04.2017 23:18

Masz rację jeśli chodzi o piękny widokowo punkt i łatwo dostępny to Rusinowa Polana wymiata. A co do krokusów, widok piękny, ale przeraża mnie ta rzesza ludzi, podobnie jak na "szlaku" do Morskiego Oka czy pod Giewontem dlatego odpuszczam sobie to "must see krokusowe";) i wspominam wcześniejsze które widziałam, i ciesze się widokami ukochanych Tatr w innych porach roku. Galeria świetna, po cichu powiem że oprócz Kalatówek, spore łany krokusów są pod Kopieńcem. Pozdrawiam:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2998) dodano 06.04.2017 21:04

Pięknie się prezentują krokusy i ośnieżone szczyty.
Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5220) dodano 06.04.2017 19:53

Jak sie okazuje i na Kalatówkach też pieknie zakwitły:)
Piekny weekend miałas:))
Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 06.04.2017 15:26

Zgadza się, były pod Wawelem krokusy. Tyle tylko, że widziałam je podczas spaceru na początku marca. Wtedy były tylko 4 krokusowe rodzinki.
Więcej ich było przed kościołem Na Skałce.
Natomiast niczym nie może się to równać z polanami w Chochołowskiej czy Kalatówkami :-)
Pozdr.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2511) dodano 06.04.2017 10:26

Krokusowe szaleństwo trwa:) I bardzo dobrze,bo widoki wielkich kobierców krokusów na tle ośnieżonych Tatr powalają:) O Kalatówkach i krokusach w Beskidzie Żywickim słyszałam,ale jeszcze nie szukałam. Natomiast widziałam w necie piękne krokusy w sporych ilościach w Szczecinie bodajże na Jasnych Błoniach oraz w Krakowie pod Wawelem! Taka ciekawostka:) Pozdrawiam wiosennie:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 06.04.2017 09:33

Ciiiii... nic nie mów o tych Kalatówkach, bo za rok te tysiące z Chochołowskiej przerzucą się właśnie tam ;-)
A tak na serio - nie wiem na ile to sprawdzone informacje, ale czytałam na stronach serwisów tatrzańskich, że o ile w zeszłym roku, w pierwszy weekend kwietnia sprzedano ok. 25 tys. biletów, to w tym roku... 60 tys.
Ja byłam w Chochołowskiej w zeszłym roku. Pierwszy i ostatni raz w weekend. Jeśli tam wrócę, to jedynie w środku tygodnia.
Już wtedy była to masakra. Tłumy niewyobrażalne. A jeśli w tym roku luda było tam dwa razy więcej, to chyba koniec świata...
Krokusy nawet w pojedynkę są piękne. A jeśli są ich miliony to już w ogóle bajka :-)
Pozdr.

iwonka55 użytkownik iwonka55(wpisów:555) dodano 06.04.2017 08:53

kolejna przepiękna galeria krokusów, dobrze, że zmieniłaś miejscówkę, pokazałaś nam równie piękne miejsce. bez nawału turystów.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2290) dodano 06.04.2017 08:06

Na Kalatówkach też pięknie prezentują się krokusy i widok gór niezmiennie raduje😊.Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5396) dodano 06.04.2017 01:01

W pełni zgadzam się z tym co napisałaś pod zdj.36 i jeśli pozwolisz, powtórzę: "zdjęcia nie są w stanie oddać tego, jak w rzeczywistości wyglądają krokusowe łąki. To trzeba zobaczyć na żywo".
Pozdrawiam!

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4304) dodano 05.04.2017 23:51

Kolejna piękna tatrzańska galeria. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!