m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Jakoś tak dziwnie się utarło, że gdy mamy dojść do jakiegoś znanego obiektu, trafiamy do niego... od tyłu. Taka rodzinna przypadłość. Tak też stało się i w przypadku bratysławskiego zamku ... Pierwsze udokumentowane pozostałości obiektów wzniesionych na wzgórzu zamkowym pochodzą z przed 4 tysięcy lat. Wzgórze wykorzystywali Celtowie, a po nich Rzymianie, którzy wznieśli tu jedną ze swych granicznych fortec. Dzięki temu spacerowi od tyłu, zobaczyliśmy jak wygląda część murów zamkowych, która nie jest wystawiona na zbytni widok publiczny. Trochę pracy jeszcze tu jest ... Umiejscowienie na wzgórzu fortecy miało ogromne znaczenie strategiczne. Znajdował się tu bród umożliwiający przekroczenie rzeki. Ponad to, tu krzyżowały się dwa ważne szlaki handlowe. Jeden wiódł wzdłuż Dunaju, a drugi - słynny szlak bursztynowy, łączył Cesarstwo Rzymskie z Bałtykiem. Rzut zamku i zamkowych posiadłości. W skrócie - 1/Brama Wiedeńska, 2/ Brama Zygmuntowska, 3/ Brama Mikołajska, 4/Brama Leopoldyńska, 5/Dziedziniec Honorowy, 6/ Bastion Widokowy, 7/podziemne sale wystawowe, 8/ Zamek, 9/centrum administracyjne, 10/restauracje i szeroko pojęta infrastruktura turystyczna. A pozostałe numerki to już mniej ważne miejsca ... Na tym wielkim beżowym pustym placu, w przyszłości, za kilka lat, będą znajdować się piękne barokowe ogrody. Budynki całkiem z tyłu, to dawne koszary. Widok na Zamek od południowego zachodu. Bryła zamku, niby tak prosta, geometryczna i nieciekawa, robi wrażenie swoją wielkością ... Majestatyczna budowla posadowiona jest na szczycie granitowego wzgórza o wysokości 262 m n.p.m. Jest to najwyższe wzniesienie w Bratysławie. Na wzgórzu tym, już z końcem IX wieku istniało drewniane grodzisko. Po nim zbudowano niewielki kamienny przedromański zamek. Jego pozostałości, wyeksponowane jako kamienie odmiennej barwy, są dziś widoczne w największej z wież zamkowych. To ta pokazana na zdjęciu. Zwana jest Koronną. Zabudowania centrum administracyjnego. Dawne budynki dla służby ... Pierwsza pisemna wzmianka o Bratysławie pochodzi z 907 roku, Wtedy, u podnóża bratysławskiego wzgórza miała miejsce zwycięska bitwa Węgrów z Niemcami. Zwycięstwo to pozwoliło Madziarom na umocnienie swego powstającego państwa. Tereny dzisiejszej Słowacji stały się częścią Królestwa Węgier jako tzw. Górne Węgry. Podobnie jak wieki wcześniej Rzymianie, teraz i węgierscy władcy docenili strategiczne znaczenie bratysławskiego wzgórza, które zostało jednym z najważniejszych miejsc nowego państwa, strzegąc jego granic. Na Dziedzińcu Honorowym. Pora rozejrzeć się dookoła. Przed nami niedawno otwarty bastion widokowy ... Węgrzy pobudowali na wzgórzu kamienny zamek, nazwany przez nich Pozsóny. O wyglądzie pierwszego zamku niewiele wiadomo. Musiał być jednak dobrze ufortyfikowany, skoro jako jeden z nielicznych węgierskich zamków przetrwał najazd tatarski z 1241 roku.
Widok na drugi po zamku charakterystyczny obiekt bratysławski - UFO. Ale o nim później ... W obawie przed kolejnymi najazdami Tatarów, wzniesiono wkrótce wielką kwadratową wieżę mieszkalną, która jednak nie przetrwała do dziś. Przetrwały za to ślady po donżonie, czyli to, o czym pisałam kilka zdjęć wcześniej - wyeksponowane kamienie w wieży Koronnej. Zoom na restaurację i punkt widokowy na dachu. Tam będziemy wkrótce ... Z końcem XIII wieku, w czasie walk węgiersko-czeskich, zamek znajdował się w rękach jednego z najbardziej zaufanych stronników króla Węgier, Mateusza Csáka. Wrócił w królewskie ręce w  1321 roku. W okresie wojen husyckich, w pierwszej połowie XV wieku, bratysławski zamek chronił Węgry przed łupieżczymi wyprawami husytów. W tym też czasie, a dokładnie w 1423 roku, rozpoczęto rozległą przebudowę, w wyniku której powstał zamek gotycki, znany jako Zamek Zygmuntowski. Widok na Bramę Wiedeńską od strony Dziedzińca Honorowego. Wiem wiem... szkoda że nie od frontu, ale nie ma tam miejsca by zrobić ładną fotkę z dobrej odległości ... Nazwa, Zamek Zygmuntowski, pochodzi od cesarza Zygmunta Luksemburskiego, ówczesnego Świętego Cesarza Rzymskiego, króla Niemiec, Węgier i Chorwacji, Czech oraz Włoch. Przy okazji - prawnuka naszego Kazimierza Wielkiego. W wyniku przebudowy, gotycki zamek stał się solidnie ufortyfikowaną twierdzą. Otoczono go murem wzmocnionym pięcioma wieżami. Od zachodu, czyli najbardziej narażonej na ataki strony, mury miały prawie 7 metrów grubości. Na Dziedzińcu znajduje się pomnik Świętopełka Morawskiego. Człowiek ten - ponoć legendarny król ówczesnych Słowaków, Książę Wielkich Moraw, żył w latach 846-894, czyli ok. wiek przed naszym Mieszkiem. Jeśli wierzyć danym, jego córka, mogła być żoną Lestka - dziadka Mieszka. Jeśli by to była prawda, to wychodzi że Słowacy to nasi bracia. Z tej samej krwi :-) Świętopełk za swojego panowania zgromadził olbrzymi areał. To obszar obejmujący dzisiejsze: Saksonię, Śląsk - Dolny i Górny, Małopolskę, Podkarpacie, Czechy, Słowację, Węgry, obrzeża Austrii, Bałkanów, Rumunii i zachodnio-południową część Ukrainy. Nieźle jak na przywódcę działającego w II połowie IX wieku. I jeszcze dla tych którzy nie spostrzegli pewnego elementu - na ścianie zamku, za pomnikiem widać pozostałości dawnego okna. Ja dostrzegłam ten detal dopiero w domu, podczas obrabiania zdjęcia. Na dziedzińcu wewnętrznym. Widok jakoś specjalnie nie rzuca na kolana i żeby jakoś pięknie tu było... raczej nie. Arkadowych krużganków jak na Wawelu zdecydowanie tu nie znajdziemy ...  W 1526 roku, w bitwie pod Mohaczem, Węgrzy ponieśli klęskę tłukąc się z Turkami. Gdy niebawem niewierni zajęli Budę, przeniesiono stolicę Węgier właśnie do Bratysławy. Nadano jej nazwę Presburg. Węgiersko-tureckie potyczki spowodowały, że król Ferdynard I Habsburg w roku 1552 nakazał rozpoczęcie kolejnej rozbudowy zamku.
Na dziedzińcu znajduje się zamkowa studnia. Obecnie, jej głębokości to 85 metrów. Oryginalnie była niemal dwukrotnie głębsza. Jej wydajność przekraczała ponoć 1 000 litrów na dzień ... Po zarządzonej przebudowie, zamek był przystosowany do użycia artylerii. Od północy i wschodu zbudowano baszty armatnie. Zamek stał się na tyle bezpiecznym miejscem, że przechowywano w nim węgierskie insygnia koronacyjne, włączając w nie najcenniejszy skarb Węgier -  koronę św. Stefana. Od roku 1608 roku, insygnia przechowywano w znanej nam już, wieży Koronnej. No i wiadomo od czego ta nazwa :-) Węgierskie insygnia przebywały na zamku do roku 1790. Jak ważnym obiektem w przeszłości był ten zamek, niech świadczy też fakt, że w pobliskiej Katedrze św. Marcina, odbyło się 19 koronacji węgierskich władców ... W pomieszczeniach zachowało się sporo detali z różnych epok, od gotyku i renesansu do baroku. Jednak nie wszystko widać na pierwszy rzut oka. Widok na zamek od strony wschodniej. Przez wiele lat był brudno-beżowej barwy i mimo że stojący na najwyższym wzniesieniu w mieście, to nie rzucał się zbytnio w oczy. Teraz to co innego. W słoneczne dni wręcz oślepia bielą ... W pierwszej połowie XVII wieku, nastąpiła kolejna rozbudowa zamku. Dokonano jej na polecenie ówczesnego żupana preszburskiego, Pawła Pálffy'ego. Wtedy to powstały cztery zachowane do dzisiaj narożne wieże, a dwie z nich właśnie widzicie na zdjęciu. Powstały też nowe reprezentacyjne komnaty z bogatym wystrojem. W stóp wschodniej ściany zamku znajdują się odkryte podczas prac archeologicznych, pozostałości kościoła i zabudowań z czasów wielkomorawskich ... Tymczasem wróćmy do historii tego miejsca. Okres największego rozkwitu Bratysławy wiąże się z panowaniem cesarzowej Marii Teresy, która była wręcz zakochana w tym mieście. Podjęła ona decyzję o przebudowie zamku. Prace ruszyły w latach 60-tych XVIII wieku. Powstał Zamek Terezjański. Była to ostatnia wielka przebudowa bratysławskiego... ooops - preszburskiego zamku. Usunięto wszystkie elementy fortyfikacyjne. Udoskonalono natomiast funkcjonalność mieszkalną zamku. Z obronnego stał się siedzibą reprezentacyjną. Po sąsiedzku z odkrytymi pozostałościami po wielkomorawskich zabudowaniach znajdują się trzy lipy. Te trzy drzewka posadzono na pamiątkę po podpisaniu jakieś ustawy w 1969 roku, związanych z, jak mniemam, wydarzeniami po Praskiej Wiośnie ... Lokatorem przebudowanego zamku został wojewoda Albert Sasko-Cieszyńskego, prywatnie zięć Marii Teresy, który ożenił się z jej ulubioną córką - Marią Krystyną. No... skoro ulubiona z pośród 8 córek, to mama sprezentowała jej piękną posiadłość.
Tabliczka pamiątkowa pod lipami ... Małżonkowie, Albert i Maria Krystyna, urządzali na zamku spotkania z ówczesnymi artystami i naukowcami. Zadbali też o odpowiedni wystrój wnętrz. Zgromadzono wiele dzieł sztuki, które z biegiem czasu stały się podwaliną rodzinnej galerii, a obecnie są częścią zbiorów słynnej wiedeńskiej Albertiny. A nazwa Albertina, skąd się wzięła ? Właśnie na pamiątkę wspomnianego księcia - Alberta Sasko-Cieszyńskego. Tak że wiecie... niby taki niepozorny, niedoceniany dziś obiekt, ale ze znaczną historią w tle. Wokół zamku zaprojektowano park na wzór cesarskiego Schönbrunnu. Jego alejki wieczorem oświetlały dziesiątki zasilanych naftą latarni. Musiało tu być pięknie. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Po śmierci cesarzowej w roku 1780, Józef II, jej syn i następca na cesarskim tronie, przekazał zamek na cele seminarium duchownego. Wkrótce, z początkiem XIX wieku zamek zamieniono na koszary, a miejsce kleryków zajęli austriaccy żołnierze. I stało się nieszczęście. W maju 1811 roku, skoszarowani żołnierze, przez przypadek wzniecili potężny pożar, który zniszczył większą część zamkowych budynków. Na szybko odbudowano jedynie koszary. Reszta, w tym wypalony zamek, przez wiele lat pozostawały w ruinie. Decyzję o odbudowie zamku podjęto dopiero w 1953 roku.  Prace rekonstrukcyjne, w wyniku których możemy podziwiać obecną bryłę bratysławskiego zamku, trwały ponad dekadę, w latach 1956-68 ... I tak sobie opowiadając doszliśmy do Schodów Zamkowych. Na zamku mieści się kilka muzeów. Mając czas, spokojnie można je zwiedzić. Jako że mieliśmy do dyspozycji zaledwie dzień, nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie. Schodami Zamkowymi udaliśmy się w dół. Naszym następnym bratysławskim celem była wizyta w UFO. Ale zanim tam dojdziemy, pokażę Wam coś, co mnie rozbawiło. Pamiętajcie - wciąż jesteśmy na terenie zamku. Ta piękna brama znajduje ie na zachodnim końcu Dziedzińca Honorowego. A co w niej takiego ciekawego ? Ano... gdyby tak przez nią przejść, spadło by się z hukiem kilka metrów w dół. Mniej więcej tyle, ile widać na poprzednim zdjęciu. Było ono bowiem robione przez kratę bramy. Istnienie bramy w tym miejscu, jest żywym dowodem na to, jak zmieniało się przez wieki otoczenie zamku. Na tym zdjęciu wszystko widać lepiej. Schody prowadzą w dół, zaczynając od bramnego przejścia pieszego. Ale zaraz za wielkimi wrotami, jest pusta przestrzeń. Kiedyś, był tu zapewne trakt wiodący do zamku od strony miasta.
Schody w przybliżeniu. Wiodą one na dolny bastion ...  A wrażenia z zamku ? Podobał mi się, zwłaszcza z zewnątrz. Dziedziniec mniej, choć należy pamiętać że zamek jest solidną rekonstrukcją. Dodatkowo biały kolor murów powoduje, że wyglądają one niezwykle fotogenicznie, zwłaszcza na tle błękitnego nieba. A gdy za kilka lat tu powrócę, mam nadzieję, będę mogła przespacerować się alejkami zrekonstruowanych ogrodów cesarzowej Marii Teresy, kipiącymi różnokolorowym kwieciem :-) Bastion dolny. Chwilkę podziwiamy stąd widoki, które wyglądają podobnie jak te widziane z Dziedzińca Honorowego, po czym udajemy się w kierunku wyjścia, ku Bramie Zygmuntowskiej. Bramę poprzedzają kolejne bastiony, będące pozostałościami dawnych fortyfikacji. Na zdjęciu widoczne solidne kamienne przypory. Przed nami gotycka Brama Zygmuntowska z XV wieku. Drogą którą teraz sami idziemy, stulecia temu pokonywały świty cesarskie.    Detal architektoniczny Bramy. Jak na 600-letnią staruszkę, to całkiem dobrze się trzyma :-) Detal uchwycony wewnątrz bramy. Co to ? Proste ! Herb Bratysławy. Tu co prawda wersja kamienna i monochromatyczna, ale dla tych co lubują się w kolorze, pozostawiam opis ich wyobraźni: 'w tarczy o polu czerwonym srebrny blankowany mur miejski z bramą, w której złota brona kraty do połowy opuszczona; za murem trzy srebrne wieże z otwartymi oknami i nakryte czerwonymi dachami ze złotymi kulami na narożnikach'. Sam herb nadany został miastu przez Zygmunt Luksemburskiego, dokumentami herbowymi z 1436 roku. Przypadek, że herb nadany przez króla Zygmunta znajduje się w Bramie Zygmuntowskiej ?
Brama ponownie, ale tym razem widziana od strony podzamcza. A gdy się obrócimy o 180 stopni, zobaczymy widok taki... ... zbyt urokliwy nie jest, ale nic to. Warto zejść niżej, przedzierając się przez ten pseudograficiarski zaułek. Gdzieś zza murów można wypatrzeć wieżę kolejnego wybitnego zabytku Bratysławy - Katedry św. Marcina. Czy warto odwiedzić ten przybytek ? Zdecydowanie tak. Wnętrze Katedry, w której koronowano 19 węgierskich władców, utrzymana jest w narodowej węgierskiej kolorystyce - zielonym, czerwonym i białym. O funkcji jaką spełniał ten obiekt w przeszłości, przypomina model korony pierwszego króla Węgier, św Stefana. Umieszczona jest ona na szczycie wieży, zamiast krzyża. Waży 300 kg, ma metr średnicy i leży na złotej poduszce. Ja niestety, z braku czasu, do Katedry nie zajrzałam i żałuję tego po dziś dzień. Zdecydowanie będzie to jedno z pierwszych miejsc, do którego zajrzę po powrocie do Bratysławy. No ale czas naglił, a nam się spieszyło do UFO. Ach te wybory... zawsze coś kosztem czegoś ... Aby dojść do naszego obiektu, musimy przejść pod mostem. Szczerze... późną nocą bała bym się tędy chodzić. Ale to ja. Tubylcy pewnie są innego zdania ;-) Górą mostu przemieszcza się cały ruch samochodowy. My idziemy sobie spokojnie bokiem. Most ten, noszący nazwę Nowego Mostu, to  jedna z wizytówek komunistycznej myśli technicznej, zdobiącej Bratysławę. Ukończono go w 1972 roku. Jest uważany za siódmy pod względem wielkości, podwieszanym mostem świata. Konstrukcja że mucha nie siada :-) Most łączy historyczną część Bratysławy, z główną sypialnią miasta, dzielnicą Petržalka. Po Bratysławie można wygodnie przemieszczać się tramwajami, autobusami i trolejbusami. Czerwień, nic odkrywczego - wraz z bielą, stanowią barwy miasta.
Widok z mostu na Dunaj. A na Dunaju tym, podobnie jak w innych stolicach i większych miastach przez które przepływa ta wielka rzeka, zakotwiczone są statki wycieczkowe. I wcale nie jest ich mało. Widać nasz cel. To noga od UFO. W niej właśnie znajduje się winda, która wywiezie nas na górę. A dokładnie 85 metrów w górę. Wiecie że UFO jest jednym z trzech najważniejszych bratysławskich obiektów, które związane są z liczbą 85 ? Nie ? no to już tłumaczę :-) Pierwszym obiektem do którego zawitaliśmy był zamek. Co ma wspólnego z 85 ? Ha ! Na tyle właśnie metrów nad poziomem Dunaju, wznosi się skała na której posadowiono zamek. Drugi ważny obiekt o którym wspomniałam - Katedra św. Marcina. Liczba 85 ? To całkowita wysokość tego obiektu. A 85 w przypadku UFO ? No cóż... na tej wysokości znajduje się poziom restauracyjny ... Ot ciekawostka :-) Wchodzimy do UFO. Przyjemność do najtańszych nie należy, jako że bilet normalny kosztuje ok 7.5 EUR no ale... widok jaki się rozpościera z punktu obserwacyjnego jest tego wart. Po odstaniu swojego w krótkiej kolejce do windy w 'nodze', po 45 sekundach jesteśmy na górze. Jeszcze tylko kilka schodów w górę. Przy okazji można sobie pooglądać historyczne zdjęcia.
I już na górze. Teraz czas, aby rozejrzeć się dookoła. Okrągły taras daje nam fantastyczne możliwości podziwiania panoramy 360 stopni. To moje ulubione zdjęcie z góry. Wielki Dunaj, dachy Starego Miasta, zacumowane statki i Katedra św. Michała. A w oddali słowackie wzgórza. Kręcąc się w lewo, mamy jak na dłoni cały bratysławski zamek. Wieża po lewej to ta jedyna inna, pośród pozostałych - Koronna. Obracamy się dalej w lewo. Po sąsiedzku z zamkiem - budynek Rady Narodowej. W obiekcie tym, przeprowadzane są obrady Rady Narodowej - jednoizbowego parlamentu Słowacji. Obiekt jest całkiem młody. Powstał w latach 1986-1993. Te zielone wzgórza na horyzoncie to już Austria. A pod naszymi stopami, znowu piękny Dunaj. Patrząc w tą stronę, zaczęłam się zastanawiać jakie myśli przychodziły do głowy Słowakom, stojącym w tym miejscu co obecnie ja, jakieś 30-40 lat temu. Jakie mieli marzenia ? Czy chcieli udać się w tamtą stronę ? Czy mieli nadzieję, że i u nich kiedyś będzie choć trochę podobnie jak tam, za tymi niedalekimi wzgórzami ?
Kolejny zwrot w lewo. Tym razem mamy widok na wspomnianą dzielnicę-sypialnię Bratysławy - Petržalkę. Dzielnica ta, licząca ok 110-115 000 mieszkańców, to jeden z najgęściej zaludnionych terenów w Europie Środkowej. Petržalka to miejsce po którym też warto się przespacerować będąc w Bratysławie. Jego historia sięga XIII wieku. Tak starych zabytków co prawda tam nie znajdziemy, ale różne inne ciekawe nietypowe miejsca, już tak :-) I ostatnie spojrzenie na Dunaj - na wschód. Gdy robiłam to zdjęcie, w 2005 roku, w budowie był kolejny most. Teraz z pewnością jest już użytkowany. I tym właśnie widokiem żegnam się z Wami, ale nie schodzimy jeszcze z UFO. Trzeba przecież zaglądnąć do restauracji. Dzięki :-)

najbliższe galerie:

 
Bratysława
1pix użytkownik patryk80 odległość 0 km 1pix
Bratislavsky Hrad
1pix użytkownik admian odległość 0 km 1pix
Bratysława - zamek
1pix użytkownik maryush odległość 0 km 1pix
Bratysława - centrum cz.2
1pix użytkownik maryush odległość 1 km 1pix
Bratysława - centrum cz.1
1pix użytkownik maryush odległość 1 km 1pix
Bratysława
1pix użytkownik reggie odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (38):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 09.05.2017 10:01

woja - bardzo Ci dziękuję. Zawsze mi niezmiernie miło, jeśli ktoś czyta opisy. Lubię opowiadać o danym miejscu nie tylko obrazami, ale i słowami.
I oczywiście zapraszam do kolejnych galerii :-)
Pozdr.

woja użytkownik woja(wpisów:497) dodano 08.05.2017 19:01

Charlie, super z Ciebie przewodnik.
Potrafisz tak ciekawie podać informacje, że zawsze z prawdziwą przyjemnością zaglądam do Twoich galerii.
Pozdrawiam

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 04.05.2017 11:43

tylko_ogladam - dzięki wielkie i oczywiście zapraszam częściej :-)
Pozdr.

tylko_ogladam użytkownik tylko_ogladam(wpisów:24) dodano 04.05.2017 11:31

Fajnie się ogląda twoje relacje. Dużo ciekawych informacji dostarczasz.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 04.05.2017 10:53

patryk - miło Cię widzieć :-) Trochę czasu Cię nie było.
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Bratysława to miasto w którym można po prostu odpocząć, podelektować się widokami, przespacerować.
Spędziłam w Bratysławie zaledwie pół dnia i opuszczałam to miasto z poczuciem ogromnego niedosytu.
Też chętnie tam wrócę :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 04.05.2017 10:46

marcin - wielkie dzięki :-) Jeśli kiedyś będziesz miał okazję, nie zastanawiaj się zbyt długo :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 04.05.2017 10:44

michał - Bratysława to dziwne miasto. Trochę jak Lublin, trochę jak Kraków. A jest szansa, że gdy powstanie Čulenova, wspomniany niżej w komentarzu do Uli, kompleks biurowo-mieszkaniowy zaprojektowany przez zmarłą niedawno Zahę Hadid, Bratysława zyska zupełnie nowe oblicze miasta nowoczesnego, które to zacznie wypierać obraz miasta jako wielkopłytową komunistyczną zabudowę. Ta zabudowa co prawda nie zniknie, ale nowe zacznie przyćmiewać stare.
Miasto się rozwija. Władze o nie dbają. Jasne, że do Wiednia Bratysławie daleko, ale to przecież inne miasto. Nie bez powodu ukochała je sobie Maria Teresa ;-)
---------------------------
Co do Wiednia - kiedyś na pewno tam wrócę. Zostawiłam wiele miejsc, których nie zdążyłam odwiedzić za pierwszym razem.
Kawa w Wiedniu - obowiązkowo, mimo że nie jestem kawoszem. To w końcu w tym mieście, Kulczycki, żołnierz Sobieskiego, po wyparciu Turków, założył pierwszą kawiarnię na kontynencie europejskim. Obowiązkowo muszę odnaleźć pomnik Kulczyckiego, znajdujący się niedaleko Belwederu, na zbiegu ulic Favoritenstrasse i Kolschitzkygasse - ulicy nazwanej na jego cześć :-)
Jednym słowem - gdyby nie ten Polak, nie wiadomo jak potoczyły by się losy słynnej wiedeńskiej kawy.
Tylko Kulczycki wiedział czym są ziarna znalezione w namiotach Turków i jak można je spożytkować. Inni myśleli że to karma dla wielbłądów.
---------------------------
A odnośnie Koszyc - znam tylko sam wrzecionowaty Rynek. Jest piękny, bardzo uroczy. Niezmiernie mi się podobał. Szkoda że więcej miasta nie zobaczyłam.
Ale niedaleko Koszyc (Jasov, Rożniawa, Krasna Horka, Zadiel), rozciągają się tereny po których sporo jeździłam z rodzicami jako dzieciak. Mam więc do nich ogromny sentyment :-)
Miło że zajrzałeś. Dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 04.05.2017 10:16

halszka - tak się trochę nieszczęśliwie Bratysławie przydarzyło, że leży na trasie przejazdowej i zazwyczaj się ją mija tranzytem.
Ale z drugiej strony, dzięki temu położeniu, Bratysława nie jest zadeptana przez turystów. Dzięki temu zachowała swój uroczy klimat :-)
A jest tu tyle miejsc do zobaczenia. Ja w kilka godzin spaceru zobaczyłam zaledwie niewielki wycinek.
Dzięki że zajrzałaś.
Pozdr.

patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4493) dodano 30.04.2017 18:06

Jak zwykle solidnie opisane z wieloma ciekawostkami. Aż tak dokładnie zamku bratysławskiego nie obejrzałem, ale ogólnie 3 dniowy pobyt w stolicy Słowacji miło wspominam. To idealne miasto na spokojny weekendowy citybreak, można pieszo je obejść wzdłuż i wszerz w dwa dni. Chętnie tam kiedyś wrócę

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1711) dodano 29.04.2017 09:54

Bardzo ładny zamek, super widok na miasto się rozciąga.

michal1988 użytkownik michal1988(wpisów:892) dodano 28.04.2017 18:11

Charlie, super galeria :)
Ja osobiscie za Bratyslawa nie przepadam ale od czasu do czasu ja odwiedzam bo mam tam znajomych albo przy ladnej pogodzie :D Starowka wydaje sie sympatyczna, mnie przypomina troche Lublin ale nic poza tym :) Jak juz wspominalas Wieden to to nie jest ;)
Miedzy Wiedniem a Bratyslawa co godzine kursuja pociagi wiec polaczenia miedzy tymi dwoma miastami sa latwiutkie do ogarniecia :)
Co do kawy - nie ma chyba lepszej kawy od wiedenskiej :D Jak sie w koncu zmusisz odwiedzic to miasto to zapraszam na kawe :) Nie bedziesz chciala pic innej :)
Fajnie sie zwiedzalo z Toba Bratyslawe ale tak jak juz wczesniej wspomnialem - nie jestem fanem tego miasta jak i chyba calej Slowacji... Slowacja w ogole jako kraj wydaje mi sie nijaki, malo atrakcyjny, malo ciekawy :) Kazdy ma jakies wlasne spostrzezenia... Moi znajomi juz od paru miesiecy namawiaja mnie na weekend w Koszycach a ja nie jestem w stanie jakos sie ogarnac i tam pojechac :)

A i jeszcze jezeli chodzi o zamek to jego polozenie jest tak fajne ze go widac jeszcze od strony austriackiej :)

Pozdrawiam wlasnie z filizanka pysznej wiedenskiej kawy w rece :)
Michal

halszka użytkownik halszka(wpisów:2405) dodano 28.04.2017 10:59

Z przyjemnością zajrzałam do Bratysławy,bo miasto znam tylko z okien autokaru. Zamek i jego historia bardzo ciekawe, Starówka też mnie kusi i już czuję,że kiedyś muszę tam zajrzeć koniecznie. Pozdrawiam:)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5065) dodano 27.04.2017 14:29

Dziekuję za tak obszerną odpowiedz.Tak tez myslałam. Trzeba zawsze pomyszkować po zakamarkach:) Pozdrawiam raz jeszcze:) Urszula

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 27.04.2017 11:15

Ula - to fakt, że jak się przejeżdża przez Bratysławę, to trudno zaliczyć ją do ciekawych miast. Ja nazywam to miasto hybrydą - na pierwszy rzut oka widać głównie komunistyczne wielkie blokowiska i UFO. No i z daleka - mało ciekawy zamek o prostej bryle. Ale jak się zagłębić w uliczki, pójść na Rynek, można się poczuć jak w barokowym Wiedniu. Generalnie, Praga, Paryż czy Rzym to to nie jest i nie ma się co nastawiać na podobny kaliber zabytków.
Ale to naprawdę urocze miasto. Widać że po wielu latach zaniedbań, dużo się tam dzieje. Czytałam nawet, że ma w Bratysławie powstać wkrótce kompleks biurowo-mieszkaniowy wg projektu zmarłej niedawno Zahy Hadid, a to wszak znana w świecie postać. Po całym świecie rozsiane są jej prace. Choćby Bergisel w Innsbruck'u, która wszyscy kojarzymy z Turniejem Czterech Skoczni. Miasto pięknieje. Odkrywa je coraz więcej turystów z zachodu.
Nie wszyscy lubią zwiedzać miasta. Ja natomiast tak. Zwłaszcza te historyczne. Są dla mnie namacalnym dowodem na historię i na wszystko to, o czym uczą w szkole. Niestety jako dzieciaki, nie zawsze tą historię doceniamy. Za nowoczesnymi betonowymi dżunglami nie przepadam.
A co ciekawego ? Mi niezmiernie podobał się spacer uliczkami Bratysławy i to właśnie polecam na początek. Niedługo wrzucę galerię ze spaceru, więc łatwiej będzie naocznie wyrobić sobie zdanie.
A później ? To wszystko zależy czego szukamy. Jako stolica, Bratysława nie różni się zbytnio choćby od naszej Warszawy. Są muzea, galerie, centra rozrywki. Ale jednocześnie w pobliżu są warte odwiedzin zamki Devin i Czerwony Kamień, Małokarpacki Szlak Winny, rafting po Małym Dunaju, można wypocząć nad jeziorami w pobliskim Senec, dla miłośników dwóch kółek jest Bratysławska Trasa Rowerowa. Można udać się na trekking po małych Karpatach. Jest tam co robić :-)
W Bratysławie nie wyrastałam, ale przyjeżdżałam tu co jakiś czas. Jak wspomniałam, niewiele jednak z tych wyjazdów pamiętam. Region z którym związane jest moje dzieciństwo, to teren między Rożniawą, a Koszycami. A dokładniej mieścinka Jasov. Niedaleko granicy z Węgrami.
Bardzo mi miło że zajrzałaś. Jeśli kiedyś będziesz miała okazję spędzić w Bratysławie chwilkę - dłuższą bądź krótszą, warto.
Uff... się rozpisałam :-)
Pozdr.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5065) dodano 27.04.2017 09:51

Ładne zamczysko:)Widoki na Dunaj i zielone wzgórza podobaja mi się. Skoro tam mieszkałas , to powiedz, czy w Bratyslawie jest jeszcze cos ciekawego do zobaczenie.?Mnie Bratysława kojarzy sie jakoś z miastem typowym dla okresu komuny .Kiedys przez nia przejezdzałam, widziałam dookoła tylko blokowiska .Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 22:50

rozmusiaki - cały dzień ? Tylko jeden ? Na Bratysławę ??? Neee... to już lepiej do Wiednia ;-)
Bratysławie trzeba poświęcić więcej czasu. Ja zrobiłam ten błąd że byłam tam dzień. I teraz kombinuję jak by i kiedy tam wrócić.
Jeśli nie poświęcicie Bratysławie odpowiedniej ilości czasu, będzie Was za uszy do siebie przyciągała. Jak magnes :-)
Bratysława jest jak piękna dziewczyna. Potrzebuje uwagi. Dużo :-)))
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 22:45

jarfry - dzięki :-) Bratysława zdecydowanie jest warta poświęconego jej czasu. A poza tym, zamek i UFO to nie wszystko :-)
Jest też Katedra, o której pisałam, Rynek, uliczki Starego Miasta, które nie bez kozery przypominają te wiedeńskie, Bama Michalska.
No i ruiny pobliskiego zamku Devin. Można dostać się do niego m.in. rejsem po Dunaju. I to jest też miejsce do którego z cała pewnością zawitam po powrocie do Bratysławy.
A jeśli zdążysz być tam przede mną, wielką przyjemność sprawi mi Twoje obieżyświatowe spojrzenie na to miasto. Miasto niedoceniane ale zaskakujące, piękne, przyjazne i wielce historyczne.
Pozdr.

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:3984) dodano 26.04.2017 21:09

W niedługim czasie wybieramy się do Bratysławy.
Bedziemy tam cały dzień.
Obawiam się,ze to chyba stanowczo za długo ...
Chyba że jest coś ciekawego na rogatkach miasta ;)
Pozdrawiam !

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1000) dodano 26.04.2017 20:42

Lubię Słowację -też część dzieciństwa mam z nią związane -Bratysławie nie byłem bardzo dawno.Zrobiłaś dobrą robotę -postanowiłem że w tym roku tam zawitam- umiesz zachęcić.Pozdrawiam

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 15:37

andrew - bo Bratysława jest ciekawa :-) Każde miejsce jest ciekawe. Trzeba go tylko odkryć :-)
Mi zostało dużo więcej tych stolic do zaliczenia :-) Kilka lat miałam wyjęte, bo Młode były za male na pewne atrakcje. Ale teraz gdy trochę odrosły, stały się kumate i czerpią z wyjazdów nie tylko rozrywkę, ale i wiedzę, jest sens by europejskie stolice zwiedzać tak, jak by należało. A nie tylko przemieszczać się od jednego europejskiego placu zabaw, do drugiego.
Miło że zajrzałeś :-)
Pozdr.

andrew430 użytkownik andrew430(wpisów:256) dodano 26.04.2017 14:27

sporo ciekawostek nam zapodałaś,
życzę abyś w tym "koszyczku" zmieściła wszystkie stolice europejskie (mnie brakuje 3)
pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 12:06

tereza - doskonale pamiętam Twoją bratysławską galerię. Żałowałam że nie udało mi się znaleźć koron w bruku. Coś tym razem słabo pod nogi patrzyłam :-)
A widoków z góry jeszcze kilka będzie. Trzeba wszak zajrzeć do restauracji w UFO :-)
Zamek piękny. W niczym nie przypomina Hofburga czy Budańskiego, ale ma w sobie coś, co przyciąga.
Miło, że do mnie zajrzałaś. Dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 11:50

paweller - mając tak blisko siebie Wiedeń, Bratysławę i Budapeszt, rzadko kto decyduje się od razu na to drugie. Większość najpierw gna do pięknych braci - Wiednia i Budapesztu. A biedna siostra Bratysława na końcu... Ale w tym niedocenianiu jej urok. Nie jest taka zadeptana. Będąc tam, co rusz odkrywa się piękne zaułki i natrafia na architektoniczne cudeńka.
No i widoki z góry. UFO jest wręcz stworzone na Twoje potrzeby :-)
A że wracałeś przez Słowację... droga dłuższa, ale całkiem przyjemna.
Poza tym, zawsze można się zatrzymać na smažený sýr i opekané zemiaky. A tak, w Czechach musiał byś zapodać knedlíky :-)
Dzięki :-)
Pozdr.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3632) dodano 26.04.2017 11:34

Widoki super,nie miałam okazji podziwiać,żałuję.
Fajnie było jeszcze raz zobaczyć ten ciekawy zamek.
Pozdrawiam serdecznie:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:6970) dodano 26.04.2017 11:27

Zachęciłaś do odwiedzin ..., szczerze to nawet nie brałem pod uwagę tego, żeby tam w najbliższym czasie zajrzeć, bardziej już myślałem o Budapeszcie, w którym już byłem, a miasto całkiem fajnie się prezentuje. W sumie to w zeszłe wakacje byłem tam, hm, ... nie wiem jak to zrobiłem, ale wracając z Włoch przez Wiedeń gdzieś mnie wyrzuciło na Bratysławę i ja głupi mało myśląc dałem się tam wywieść ..., i tak zamiast przez Czechy wracałem przez Słowację do domu:)
Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 11:12

iwonka - wiesz... kąpiele błotne, ośle mleko jak u Kleopatry, lód pod łóżkiem jak u generałowej Zajączkowej. I się człowiek trzyma :-)
Dzięki że zajrzałaś :-)
Tak, jadąc główną arterią Bratysławy, zamek jest z niej dobrze widoczny. W '99 był jeszcze szarego koloru. Teraz, dzięki białej elewacji wygląda pięknie przy każdej pogodzie. Myślę, że nawet dużo lepiej niż przy słońcu, prezentuje się przy zachmurzonym niebie, z ciężkimi ołowianymi chmurami. Wtedy ta biel musi się pięknie odznaczać na szarym tle.
Warto wpaść do Bratysławy na weekend. Ja tam z pewnością wrócę za kilka lat, żeby zobaczyć jak wygląda remontowane obecnie otoczenie zamku.
A Balaton uwielbiam :-) Zaćmienia słońca nie widziałam, ale można tam spędzić cudowny czas. Nie tylko mącząc się w wodzie.
Co do zachodzenia od tyłu... fajnie dzielić z kimś taką przypadłość :-)))
Pozdr.

iwonka55 użytkownik iwonka55(wpisów:542) dodano 26.04.2017 10:40

charlie, milion lat temu byłaś w Bratysławie? z całym szacunkiem, nie wiedziałam, że możesz być aż tak stara....
a tak na poważnie, to bardzo mi się ta Twoja Bratysława podoba, zawsze mi się wydawało, że to ładne miasto, chociaż przejeżdżałam przez nie tylko raz, w 1999 roku jadąc na zaćmienie słońca nad Balaton. Pamiętam tylko widok na ten zamek właśnie...
zdradzę Ci jeszcze, że nie Ty jedna masz zwyczaj wchodzenia do zwiedzanych obiektów od tyłu, ja też tak mam....

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 26.04.2017 09:57

achernar - 30 lat to dużo, a za ten czas sporo się w Bratysławie zmieniło. Miasto spokojnie może konkurować z Wiedniem i Budapesztem. Zabytków jest tu może mniej, ale klimat i atmosfera są fantastyczne. Nam Słowianom, nie może się tu nie podobać :-)
Bratysława jest ładna. A będzie jeszcze ładniejsza :-)
Dzięki że zajrzałeś :-)
Pozdr.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4206) dodano 25.04.2017 22:50

Byłem w Bratysławie jakieś 30 lat temu, ale zamek i starówkę pamiętam do dziś...Ładne miasto. Pozdrawiam. :)

ak użytkownik ak(wpisów:4907) dodano 25.04.2017 21:43

Muszę tam być :DD

ak użytkownik ak(wpisów:4907) dodano 25.04.2017 21:42

jasne ze pamiętam !! A Budziszyn polecam , wspaniałe małe miasteczko naładowane średniowiecznymi zabytkami :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 25.04.2017 21:40

ak - no bywa... życie. Ale wierzę, że kiedyś zdobędziesz większość (jeśli nie wszystkie), swoich podróżniczych celów.
Do Drezna wybieram się w tym roku. Jako powtórka. Zobaczę co się zmieniło.
W Budziszynie nie byłam. Nawet o nim nie myślałam, ale może... Trzeba poczytać.
A Norymberga... hmm... pamiętasz o piwie i kiełbaskach ?
Pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:4907) dodano 25.04.2017 21:33

Charlie , byłem w Wiedniu tak bez dokładnego liczenia z 15 razy i nie napiłem sie tam nawet kawy :)))
To samo mam z Dreznem nawiasem mówiąc, a całkiem co innego z Budziszynem i Norymbergą.
Z Budziszynem pech , raz nigdzie nie było parkingu nawet podziemnego! Drugi raz jakiś Niemiec rozkwasił się na autostradzie tak, że go skrobali z asfaltu, zabrakło czasu po staniu w korku... do trzech razy sztuka :)) (wo tym roku i to miesiąc temu).
Norymberga...zawsze brak czasu i mija mi koło nosa od wielu wielu kat... ehhh:))
Pozdrówki :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 25.04.2017 21:31

Gwoli uzupełnienia - człek się miło rozczarowuje, że jego wyobrażenia o tym mieście, się nie pokrywają z rzeczywistością :-)
Co by nikt nie myślał, że Bratysława rozczarowuje totalnym rozczarowaniem :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 25.04.2017 21:26

ak - zawsze można się zatrzymać, nic straconego. Kiedyś, przy okazji, na kawę. Ponoć smakuje tak samo jak w Wiedniu, a kosztuje mniej. Ale nie potwierdzam, bo nie testowałam :-)
Jakoś też nie przepadam za Wiedniem. Byłam tam 10 lat temu, jeszcze bez dzieci. Wiem, że pasowało by ich tam zabrać i oprowadzić po kolejnej stolicy, ale jakoś tak się nie mogę zmusić co by tam pojechać.
A Bratysława... zdecydowanie ma w sobie COŚ. Trudno podjąć decyzję żeby zawitać akurat tam, skoro można wszak do... Wiednia, ale jak już się tam zajrzy, to myślę że się człowiek bardzo miło rozczarowuje :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:1939) dodano 25.04.2017 21:19

śnieżko - dokładnie tak samo odbieram bratysławski Dunaj. Tu, nawet przy pięknej słonecznej pogodzie woda miała kolor brudno-zielonkawy. W Budapeszcie natomiast Dunaj potrafi być niebieski :-)
Dzięki :-)
Pozdr.

ak użytkownik ak(wpisów:4907) dodano 25.04.2017 21:13

zaczynam żałowć po Twej prezentacji , ze przez wiele lat omijałem Bratysławę, Z Wiednia grzałem prosto na Brno... w Wiedniu stawałem tylko na czerwonych :DDD
Nie lubię Wiednia , może niesłusznie , nie wiem .
Serdecznie pozdrawiam :)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2802) dodano 25.04.2017 21:03

Ładne miasto, piękny zamek, super widoki z UFO, tylko ten Dunaj wygląda jak brudna wielka kałuża;) Super wrażenie robi to pół mostu na ostatnim zdjęciu. Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!