m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Jak zapewne pamiętacie, naszą poprzednią galerię zakończyliśmy na tarasie widokowym UFO. Teraz nadeszła pora, by zobaczyć co tam słychać piętro niżej, w restauracji. UFO. Tak wygląda logo tego niezwykłego miejsca. Powiem Wam, że o ile z zewnątrz obiekt wygląda jako idealny przykład komunistycznej myśli technicznej, to w środku jest niezwykle przytulnie, ładnie, ciekawie. Podobało mi się tu nawet bardziej, niż w berlińskim 'Szparagu'. Z kilku względów: lepsze wnętrze, brak tłumów i o wiele piękniejsze widoki dookoła. Wnętrze UFO podzielone jest na dwie części: restauracyjną (na zdjęciu) i kawiarnianą. My byliśmy w tej drugiej, jako że restauracja otwiera się w godzinach popołudniowych. Zdjęcia mogliśmy robić jedynie z tego miejsca. Ci co przychodzą do restauracji, mają możliwość oglądania bratysławskiego Starego Miasta. Będąc w takim miejscu... no po prostu musieliśmy :-) Spożywanie słodkości z taaakimi widokami za oknem... ... w takich warunkach, pozostawia piękne wspomnienia :-) Od dzieciństwa wydawało mi się że restauracja w UFO jest obrotowa. Nie wiem, może kiedyś była. Dziś już nie jest. Ja przynajmniej nie miałam okazji się pokręcić. Natomiast, na niedalekim wzgórzu - Kamzik, jest wieża telewizyjna, a na niej restauracja. I ta jest ponoć obrotowa :-) Deser z takim widokiem za oknem ? Dlaczego by nie !
Dunaj. Ta druga najdłuższa rzeka Europy, liczy sobie niemal 2900 km. Masy wody które przepływają jej korytem są niewyobrażalne. A co się dzieje przy długotrwałych opadach ? ... Dzięki szerokiemu korytu, nawet tak długie statki jak ten ze zdjęcia mogą spokojnie manewrować. Przy barze w UFO napotkaliśmy takiego jegomościa. Na początku jakoś tak nie przywiązałam do niego większej uwagi, ale potem, gdy doczytywałam w domu, okazało się że to najprawdopodobniej jedna z dziewięciu znanych bratysławskich rzeźb. Wszyscy chyba znają Čumila. Ten tutaj to Paparazzi. tylko co on robi tutaj, skoro powinien stać na rogu ul. Laurińskiej ? Jeśli ktoś z Was będzie wkrótce w Bratysławie, niech sprawdzi, bo może jest dwóch Paparazzi ??? A skoro tak, to ja też się pobawię aparatem i zrobię sobie selfie. A co ! Tym bardziej, że mam możliwość. Obrzeża sufitu restauracji, zaraz przy oknach, wyłożone są lustrzanymi płytkami. Deser wciągnięty, widoki z góry złapane, można zatem iść dalej. Wychodząc z UFO jesteśmy pod mostem. Wiele osób uważa, że UFO i most to dwie osobne konstrukcje. A to błąd. Most Słowackiego Powstania Narodowego, nazywany w latach 1993-2012, Mostem Nowym (obecnie wrócono do oryginalnej nazwy - Most SPN), przerzuconym nad Dunajem pylonie o nietypowej konstrukcji, którego zwieńczeniem jest właśnie restauracja UFO. Noga z bliska. A tam w górze restauracja ... Obiekt ten, dziś już mnie, ale kiedyś budził spore kontrowersje. Nie tylko z powodu niespotykanego, futurystycznego wyglądu, ale bardziej ze względu na historię powstania. Bowiem aby wybudować most, wyburzono  wiele zabytkowych kwartałów miasta, między innymi żydowską synagogę, co przez wielu mieszkańców uznane zostało za barbarzyństwo. Z powrotem na moście. Obracamy się jeszcze w tył i zerkamy na konstrukcję. To właśnie w tej nodze znajduje się winda, która w niecałą minutę wywozi wszystkich żądnych panoramicznego widoku, na górę. Noga i umieszczona w niej winda od samego początku były obiektami które mnie intrygowały. Jest ukośna, a ja będąc w środku, nie miałam absolutnie żadnego poczucia że jadę po skosie. W drugiej nodze mostu znajdują się schody awaryjne. A dokładnie 430 schodów.
Najsłynniejszy bratysławski most, podobnie jak inne ważne europejskie mosty miejskie, nie oparł się tradycji kłódkowania. Na razie, jest ich niewiele, ale z biegiem czasu będzie pewnie przybywać. Na szczęście niewiele jest w tej konstrukcji miejsc które mogą służyć do tych celów. I dobrze, bo jakoś nie jestem zwolennikiem takiego wieszania kłódek. Może i fajnie to wygląda. 10 czy 100 kłódek nikomu nie zawadzi. Ale setki, lub nawet nieraz tysiące, to już poważne obciążenie dla mostów. Zwłaszcza tych mniejszych. Po zejściu z mostu wylądowaliśmy na Rynku Rybnym. Po lewej, poza kadrem powinna być Katedra św. Marcina. Ale charlie się nie pomyślało i ekipa poszła dalej zostawiając taką perełkę w tyle. No ale nic. Uszliśmy trochę, po czym daliśmy nura w pierwszą lepszą uliczkę po prawej. Wylądowaliśmy na... ... Hviezdoslavovo námesti, czyli jednym z głównych deptaków miasta. To właśnie przy nim znajduje się najwięcej klimatycznych knajpek z ogródkami. Plac nosi imię Pawła Országha - Hviezdoslava. To właśnie ten pan. Uważany jest za najważniejszego słowackiego poetę. Urodzony w Miszkolcu, węgierski prawnik, którego w czasie studiów zauroczył język słowacki, przybliżył Słowakom utwory Szekspira, Puszkina, Goethego oraz naszych wielkich - Mickiewicza i Słowackiego. Ładnie jest na deptaku. Trudno natomiast powiedzieć, że wybitnie. Po prostu ładnie. Są fontanny, ławki, jest mnóstwo drzew które w słoneczne dni dają zacienione miejsca do wytchnienia. Są i urocze restauracyjki gdzie można spróbować potraw tradycyjnej kuchni słowackiej, są sklepiki z pamiątkami. Nie ma się do czego przyczepić. Deptak, jak wiele innych. Deptak wysadzony jest platanami. Lubię te nietypowe drzewa 'bez kory', jak się je potocznie nazywa. Od zawsze przyciągają moją uwagę. Ten okaz akurat miał mało kolorowy pień, ale zdarzyło mi się kiedyś nad Balatonem zobaczyć takiego, gdzie na jednym pniu, w jednej mozaice było kilka odcieni zieleni, brązów i żółcieni. Widok którego wybitny malarz by się nie powstydził.
Hviezdoslavovo námestie kończy się Słowackim Teatrem Narodowym. Ten neorenesansowy gmach nie bez kozery przywodzi na myśl wiedeńską architekturę. Zaprojektowali go bowiem w XIX wieku wiedeńscy architekci. Obecnie to jedna z najważniejszych instytucji kultury na Słowacji. Przed teatrem stoi Fontanna Ganimedesa. Ufundowana została ponoć przez pierwszy bank w mieście, czyli Miejską Kasę Oszczędnościową. Fontanna przedstawia mitologicznego Ganimedesa, księcia Troi, w którym zakochał się Zeus i który pod postacią orła, porwał młodzieńca, by ten, na Olimpie, podawał bogom puchary z ambrozją. Fontanna Ganimedesa była pierwszą fontanną rekreacyjną. Miała ozdabiać plac, a nie dostarczać wodę. U stóp teatru, można natknąć się na wyeksponowane pozostałości murów miejskich. Tu gdzie obecnie zaczyna się ul. Rybárska brána, niegdyś znajdowała się... Brama Rybacka, jedna z czterech głównych bram wiodących do miasta. Od wschodu była Brama Lauryńska (zwana też Wawrzyniecką), północy strzegła zachowana do dziś Brama Michalska - jedyna ocalała, od zachodu Brama Wydrycka, zwana też Ciemną lub Wiedeńską, a od południa - Rybacka, której fundamenty właśnie podziwiamy. Nazwa bramy, jak łatwo się domyśleć, pochodzi od tego, że tędy przechodzili rybacy przynoszący złowione przez siebie ryby, na Rynek. Ich osady znajdowały się nad Dunajem. Wieża powstała w połowie XIV wieku. W 1529 roku, w czasie tureckich najazdów, została zamurowana. Pozostało jedynie małe przejście, które służyło jako brama dla pieszych. Niecałe dwa wieki później, bramę odnowiono i zmieniono jej nazwę na Belehradską. Kolejne odnowienie miało miejsce w latach 1754-1756 podczas rządów Marii Teresy. Jednakże stosunkowo niedługo, w 1776 roku, na jej rozkaz bramę zburzono. Mając za plecami teatr, patrzymy na deptak. Bruk ułożony w herb miasta. Pamiętam jak strasznie długo czekałam aby zrobić to zdjęcie. Ciągle ktoś się tędy przetaczał. Wielkim zaskoczeniem dla mnie był ten obrazek. Pamiętam że kilkukrotnie sprawdzałam, ślizgając wzrokiem po okładkach, czy aby dobrze widzę, nie widząc przewodnika po polsku. Był nawet japoński, ale polskiego jednak brak. Odeszłam zdegustowana... :-/
Pora dać nura w bratysławskie Stare Miasto. Przed nami wspomniana ulica - Rybárska brána. Wiedzie ona bezpośrednio na Rynek. Ale przy pierwszej przecznicy w lewo, czai się bardzo znana bratysławska postać. Jest nim Čumil, kanalarz. Jest on jednym z dziewięciu tzw. duchów miasta. Jednego już spotkaliśmy w UFO. Paparazzi z aparatem, pamiętacie ?
Čumil jest chyba najbardziej znanym duchem. O jego popularności niech świadczy choćby wygłaskany i błyszczący kask :-) Autorem tego zerkającego pod damskie spódniczki kanalarza i 9 innych obiektów jest Victor Hulika ... Na Čumila trzeba uważać. Potknięcie się o niego może skończyć się dla nas dość boleśnie. Kilka kroków dalej i znaleźliśmy się na bratysławskim Rynku Głównym. A tu, najważniejszym obiektem jest Stary Ratusz, którego początki sięgają XIV wieku. Jest to jeden z najstarszych budynków w Bratysławie oraz najstarszy ratusz na Słowacji. Ukończony został pod koniec XV wieku. Do XIX wieku służył jako: więzienie, mennica, miejsce handlowe, arsenał i archiwum. Obecnie w budynku znajduje się Muzeum Miasta Bratysławy. Ciekawostką o której dowiedziałam się już długo po opuszczeniu Bratysławy był to, że w ścianie wieży, wmurowana została kula armatnia. Wystrzelona w 1809 roku przez napoleońskie wojska, które ostrzeliwały miasto z terenów dzisiejszej Petrzalki. Tu zdjęcie podobne, ale załączyłam je ponieważ widać na nim wspomnianą. Zwróćcie uwagę na kropkę widoczną po lewej stronie najniższego okna wieży. Zdjęcie niestety niezbyt ostre, ale ewidentnie pokazuje że TO tam jest. Tylko z drugiej strony - im dłużej się tej kuli przyglądam, tym większe wątpliwości mnie nachodzą. Takimi kulkami to budynków się nie zburzy. Raczej dziura w elewacji, ale nic więcej. Choć, na działach i kulach armatnich się nie znam. Mogę się mylić :-) Rynek, a zwłaszcza jego nazwa, przechodziła w przeszłości różne etapy. Historyczne zapiski informują, że pierwszą nazwą, z 1373 roku, było łacińskie FORUM. Potem poleciały już niemieckie MARKT i RING. Kolejna nazwa, znów łacińska, FORUM CIVITATI, zastąpiona została po objęciu tronu przez Franciszka Józefa nazwą FRANZ JOSEPH-PLATZ (z węgierska - FERENC JOZSEF TER). Przełom XIX i XX przyniósł nazwy, węgierską - FO TER oraz niemiecką - HAUPTPLATZ.
Stąd przyszliśmy ... Okres międzywojenny to MASARYKOVO NAMESTIE, upamiętniające prezydenta Tomáša Masaryka. W latach 1939-45 było tu, a jakże -  HITLEROVO NAMESTIE. Następna zmiana, pasująca idealnie do czasów komunistycznej Czechosłowacji, to NAMESTIE 4. APRILA (4 kwietnia wojska radzieckie wyzwoliły Bratysławę). Neutralna, obecna nazwa wróciła dopiero po 1989 roku. Na Rynku znajduje się też Maximiliánova fontána zwana również Rolandov'ą. To najstarsza fontanna Bratysławy. Pochodzi z XVI wieku. Jej szczyt zdobi figura cesarza Maksymiliana II - pierwszego władcy koronowanego w Bratysławie, choć niektórzy twierdzą że to rycerz Roland, obrońca Bratysławy. Nie znalazłam żadnej informacji potwierdzającej jednaj ten fakt. Kimkolwiek by jednak postać nie była, legenda mówi, że raz w roku, w sylwestrową noc, figurka powoli obraca się i salutuje w czterech kierunkach. Zobaczyć to może jedynie kobieta, na dodatek dziewica ... Cóż za dyskryminacja ;-) Sporo tu ładnych, zadbanych kamienic. Widoki te przywodzą na myśl uliczki Wiednia. Można by tak stać i podziwiać, ale my idziemy dalej. Z prawej strony tej kamienicy rozpoczyna się ulica Zelená. Jej nazwa pochodzi od zielonego domu, widocznego z prawej strony zdjęcia. Ulica, jak ulica. Ładna, zadbana, przyjemna. I pewnie gdyby nie jedno miejsce, nie zapamiętalibyśmy jej. Tam po lewej, gdzie te wysokie okna wystawowe w ciemnych oprawach, znajduje się cukiernia. Nie pamiętam jej nazwy, ale łatwo ją odnaleźć. Znaleźliśmy tam coś co mnie zauroczyło i przypomniało dzieciństwo - lalkowa linia produkcyjna słodkości. Nie wiem czy jest ruchoma, ale wygląda tak, jak by miała takie możliwości. Jeden wałkuje, drugi miesza, trzeci wycina. Ach... żeby tak w życiu było, że wszyscy ze sobą zgodnie współpracują :-) Ale generalnie, pomysł na ozdobę okna wystawowego fantastyczny.
U wyjścia ulicy Zielonej, skręciliśmy w prawo, za znakiem. Następny punkt wycieczki - Brama Michalska. W międzyczasie zapuściliśmy się do sklepiku w celu zakupu jakieś pamiątki z Bratysławy, ale szczerze pisząc, nie było nic takiego co mogło by być jednocześnie użytkowe, ładne, pamiątkowe i nie kosztować majątku. Ten kubeczek któremu zrobiłam fotkę, kosztował coś koło 5 EUR. Może to wina tego żem z Krakowa, a Krakusy jak wiadomo to centusie, ale 5 EUR za taką maliznę to absolutnie nie dam. Jako że magnesów na lodówkę nie kupuję, breloczków i innych tego typu pamiątek też, ze sklepu wyszłam rozczarowana i zdegustowana. Na szczęście Brama była blisko. O, proszę. Taki widok po wyjściu ze sklepiku. Brama Michalska to prawdziwy bratysławski staruszek. Pierwsza pisemna wzmianka o niej to początek XV wieku. Wieża jest trzyczęściowa. Podstawę, czyli czworoboczną wieżę, datuje się na 1300 rok. Ośmioboczna 'nadstawka' to początek wieku XVI, a cebulasty hełm, wybitnie barokowy, to lata 50-te XVIII wieku, czyli okres panowania Marii Teresy. Za przełączką między kamienicami, widoczną z lewej strony zdjęcia, rozpoczyna się urokliwa, najwęższa bratysławska uliczka - Basztowa. Sama tam nie dodreptałam, ale chętnie zobaczę jak któryś Obieżyświat tu dotrze. W czasie gdy Bratysława była miastem koronacyjnym władców Węgier, przez Bramę przechodził orszak koronacyjny zmierzający w stronę Katedry, a potem na zamek ... Nad przejściem bramnym, na stronie od ulicy Michalskiej, znajduje się wmurowana w ścianę tablica z czasów Marii Teresy, upamiętniająca łacińską inskrypcją renowację bramy. U góry herb Węgier, pod napisem, herb Bratysławy. I tablica pamiątkowa. Żałuję że nie doczytałam o wszystkich bramach zawczasu, przed zwiedzaniem Bratysławy. Wtedy wiedziałabym, że należy też pójść na ulicę Laurińską, gdzie u góry, nad drogą, pomiędzy kamienicami, nad miejscem gdzie dawniej była brama, obecnie powieszona jest krata - symbol Bramy Laurińskiej, zwanej tez Wawrzyniecką. Jeśli tam będziecie, można tam podejść. Ulicę Laurińską łatwo znaleźć. Krzyżuje się z Pańską i Rybarską. Na tym skrzyżowaniu z kanału wynurza się Čumil :-)
W bruku, pod Bramą Michalską wmontowano mosiężny okrąg, z ukazanymi kierunkami i odległościami do wielu miast. Krakowa nie nalazłam :-( Ale dla Obieżyświatów z Warszawy, kierunkowskaz już jest :-) Tylko 530 km do Bratysławy. To miejsce, to przedbramie Bramy Michalskiej. Pochodzi z 1712 roku. Jest to część dawnych murów miejskich, a dokładnie stojącego tu niegdyś XV-wiecznego barbakanu, który bronił dostępu do miasta. Aby Turcy mogli zdobyć serce miasta, najpierw musieli by sforsować barbakan, a potem obronę Bramy Michalskiej. Sama Brama, znajduje się za kadrem, po lewej stronie, a most z którego robione jest zdjęcie, to sucha fosa. Teraz są tam knajpki ... I w tym właśnie miejscu kończymy nasze zwiedzanie Bratysławy. Tym razem bo kiedyś, mam nadzieję niedługo, znów tu zajrzymy. Czas poszukać auta. I... wracamy do polskiej ziemi. Uwielbiam jeździć przez Słowację i Węgry w pierwszej połowie lipca. Jedzie się wtedy wzdłuż długich i wielkich łanów kwitnących słoneczników. To jeden z widoków mojego dzieciństwa ... Z góry przepraszam za fotki, ale robione w pędzie.  Jazda słowackimi drogami oferuje takie widoki. Tu - zamek w Trenczynie. Jeden z bardziej znanych na terenie Słowacji. Do niego jeszcze nie dotarłam, ale od kilku lat mam go na oku, więc może niedługo nadarzy się okazja. Kolejny - tym razem chyba znany większości Obieżyświatów. Zamek Orawski. Wielki i potężny. Ten akurat miałam przyjemność odwiedzić, ale dość dawno temu. Należało by zobaczyć co się tam zmieniło za ostatnich x lat.
Gdyby nie te chmury, widok byłby podobny do  klasycznej tapety windows :-)
Ale te bałwany chmur też mają ogromny urok. No i na koniec - witamy na ternie Rzeczpospolitej Polskiej. Uff... wycieczka dobiegła końca. Dzięki że wytrwaliście. Pozdrowienia :-)

najbliższe galerie:

 
Bratysława
1pix użytkownik muztaghata odległość 0 km 1pix
Bratysława
1pix użytkownik michald odległość 0 km 1pix
Bratysława-  mała wielka stolica
1pix użytkownik imod odległość 0 km 1pix
Bratysława 2017
1pix użytkownik andrea92 odległość 0 km 1pix
Bratysława
1pix użytkownik maryush odległość 0 km 1pix
Bratysława - centrum cz.2
1pix użytkownik maryush odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
patryk80 użytkownik patryk80(wpisów:4643) dodano 30.04.2017 22:35

dobre uzupełnienie pierwszej części

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7001) dodano 30.04.2017 21:35

Całkiem przyjemne miasto ..., po obejrzeniu dwóch galerii jestem jak najbardziej na tak, że kiedyś tam pojadę i trochę pozwiedzam ..., oczywiście UFO koniecznie trzeba będzie zaliczyć ..., pozdrawiam:)

ak użytkownik ak(wpisów:5269) dodano 30.04.2017 20:05

pięknie tam , podziwiam :)
pozdrawiam serdecznie :)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 30.04.2017 12:29

Uliczki bratysławskie bardzo mi się podobają.
Wystawowe kukiełki urocze, obecnie tylko wciska się guziki i produkcja trwa...
Pozdrawiam.

iwonka55 użytkownik iwonka55(wpisów:556) dodano 29.04.2017 20:07

bardzo ładna ta bratysławska starówka, chętnie obejrzałam.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5220) dodano 29.04.2017 14:43

Nie przypuszczałam, że tak ładnie w Bratysławie:))Bardzo sympatyczny spacerek odbyłam z Toba:)) Pozdrawiam, Urszula

charlie użytkownik charlie(wpisów:2008) dodano 29.04.2017 13:49

pipol - miło Was gościć :-)
No... powiem do tej pory nie mogę się otrząsnąć z żalu po tym przewodniku... A to czarne... daj chwilkę i foto-szopem magicznie usunę :-)
Ech... Wy też tranzytem przez Bratysławę ? Dokąd się tak Wam spieszy ? ;-)))
Pozdr.

pipol użytkownik pipol(wpisów:8692) dodano 29.04.2017 09:32

Fajnie było pospacerować, bo przez Bratysławę zawsze tylko przejazdem :)
Z tymi przewodnikami to faktycznie skandal międzynarodowy ! ....i jeszcze to czarne "coś" przy Warszawie...... no SKANDAL ;)))
pozdrawiamy :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!