m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Od kilku lat zamierzaliśmy się na Rękawkę, ale jakoś się nie składało. Ostatecznie, udało się w zeszłym roku. I tu od razu zaznaczę - na tegorocznych obchodach nie byłam bo pogoda wyjątkowo nie sprzyjała świętowaniu. Psa by z domu nie wygonił. Ale rok temu było super ... Że jesteśmy blisko, świadczyła obecność dziwnie ubranych jegomościów. Nasz cel - Kopiec Krakusa zwany też Kopcem Kraka. Oto i on. Że mały jest ? No... 16 metrów wysokości może i nie zwala z nóg, ale nie to jest najważniejsze. Kopiec Krakusa to kultowe miejsce w Krakowie. Dosłownie kultowe. Nie tylko ze względu na widok jaki się z niego rozpościera :-) Legenda głosi że to miejsce pochówku księcia Kraka. Według Długosza, legendarny założyciel miasta został pogrzebany na szczycie wzgórza (kopiec bowiem znajduje się na wapiennym Wzgórzu Lasoty), zaś dwaj jego synowie, wykonując jego wolę, wznieśli kopiec ku wiecznej pamiątce. Przeprowadzone badania archeologiczne nie dowiodły jednak, że Krak został tu pochowany, ale co ciekawe - na szczycie kopca, odkryto korzenie dębu, który rósł tu przed wiekami. Znalezisko to sugeruje, że obiekt usypano jeszcze przed wprowadzeniem chrześcijaństwa, gdy kopiec był miejscem kultu, a sam dąb, drzewo czczone przez Słowian, mógł odgrywać ważną rolę w odbywających się w tym miejscu obrzędach prasłowiańskich. Historia tego miejsca jest arcyciekawa, ale przytoczę ją w innej galerii. Kopiec Krakusa zasługuje bowiem na osobną galerię. I to zdecydowanie ... A teraz wróćmy do Rękawki. Święto to obchodzimy zawsze we wtorek po Lanym Poniedziałku. A dlaczego w tym miejscu ? No... skoro to miejsce prasłowiańskiego kultu, to nie mogło być inaczej. Tradycja obrzędów pochodzi z czasów przedchrześcijańskich, gdy na kopcu odbywały się pogańskie zaduszki wiosenne, czyli dawne rytuały pogrzebowe. Palono wtedy oczyszczające ognie, sadzono święte gaiki w których dusze zmarłych pod postaciami ptaków mogły odpocząć i znaleźć schronienie. A aby chciwe i złe duchy miały się czym zająć, do ziemi zakopywano monety z podobizną św. Jana. Z okazji święta Rękawki, od kilku lat, m.in. dzięki inicjatywie Drużyny Wojów Wiślańskich KRAK, na Kopcu Krakusa urządzany jest stylizowany na średniowieczny, festyn, w trakcie którego można zobaczyć na przykład: bieg wojów wokół kopca w pełnym uzbrojeniu, przedstawienia o Kraku i Wandzie, obrzędy pogrzebowe oraz wielkie bitwy. W zeszłym roku była to bitwa między wojskami Peruna a Welesa. W tym roku - ponoć bitwa Wiślan z najeźdźcami z Wielkich Moraw.
A teraz kilka widoków ze szczytu Kopca. Te dwie ciekawe wieże to Szkieletor (po lewej, oryginalnie Wieża NOT - Naczelnej Organizacji Technicznej) i Błękitek (po prawej). Pośrodku, na pierwszym planie kolejny ważny obiekt, niestety zaniedbany i mało znany turystom - austriacki Fort Benedykt. Obok fortu, ukryta jest w krzakach jeszcze jedna perełka. Ale o niej później. Ten widok chyba wszyscy znają :-) Ten... chyba też (?) A jeśli nie, to już wyjaśniam. To kolejny krakowski kopiec - Kopiec Kościuszki. A mamy tych kopców w Krakowie cztery. Na jednym - najstarszym, aktualnie stoimy, drugi widzimy. Po sąsiedzku (lekko w oddali, poza kadrem), z Kościuszką stacjonuje Kopiec Piłsudskiego. A czwarty ? To najmniejszy, najrzadziej odwiedzany Kopiec Wandy. Jako że każdy z kopców to inna historia, chyba zrobię każdemu osobną galerię. To tutaj, to pozostałości po Kamieniołomie Liban. Dla przypomnienia - Kopiec usypano na wapiennym wzgórzu. I to wzgórze właśnie służyło za kamieniołom. Był to niegdyś karny obóz pracy, utworzony przez Niemców, działający od kwietnia '42 do lipca '44 roku. Przeciętnie pracowało w nim, w bardzo ciężkich warunkach około  400 więźniów. A czemu Liban ? Od nazwy przedwojennego założyciela Bernarda Libana. Kamieniołom jest jednym z miejsc, w którym kręcono 'Listę Schindlera.' Na środku kopca, w czasie Rękawki, umieszczany jest udekorowany wstążkami wiecheć. Ma on służyć rytualnemu spaleniu. W oczekiwaniu na rozpoczęcie zabawy, krótki spacerek wśród namiotów wojów. Na imprezie można również zaznajomić się tradycyjnym rzemiosłem jak garncarstwo, bednarstwo, koszykarstwo czy kowalstwo.
Można i co nieco przekąsić :-) Skąd wzięła się nazwa Rękawka ? Według przekazów, ziemię na kopiec noszono w rękawach i stąd wzięła się nazwa 'Rękawka'. Jak głosi jedna z legend, po śmierci wielkiego i dobrego króla Kraka, lud okryty wielką żałobą postanowił wznieść zmarłemu władcy, na prawym brzegu Wisły, naprzeciw wzgórza wawelskiego, wspaniałą mogiłę ... 'Gdy przyszło do sypania mogiły, kto żyw nosił ziemię. A noszono ją, jak kto mógł: koszami, w cholewach butów, a najczęściej w rękawach szytych wedle starej mody - obfitych, szerokich, bufiastych'. (J. Adamczewski, Legendy Starego Krakowa). Wojowie zebrani w oczekiwaniu na wymarsz na kopiec ... Teoria druga, bardziej prawdopodobna głosi, że nazwa Rękawka wywodzi się z języka starosłowiańskiego i jest pochodną czeskiego słowa 'rakew', oznaczającego trumnę, lub serbskiego 'raka', czyli grób. Czekając na rozpoczęcie korowodu podziwiam wojów. Niektórzy przybyli z odległych krain ... Historyczne zapiski dowodzą, że nazwa Rękawka funkcjonowała już w II połowie XVI wieku. W rejestrze obejmującym spis wydatków związanych z koronacją Henryka Walezego, widnieje pozycja dotycząca iluminacji kopca z tejże okazji: 'Chłopom co palili ogień na Rękawce na Te Deum laud po koronacyjnej i co drwa tamże nosili, groszy 21.' Jako że zwyczaj pogańskiej Rękawki, mimo chrztu, przez kolejne wieki dobrze się miał wśród miejscowej ludności, niedaleko Kopca Kraka - miejsca pogańskich kultów, postanowiono wznieść niewielki kościółek. Jego wezwanie wiązało się z imieniem św. Benedykta, którego święto przypadało 21 marca, a więc w dzień czczonej przez pogan równonocny wiosennej. Do tego kościółka jeszcze wrócę. Do przejawów prasłowiańskiej czci oddawanej zmarłym, podczas Rękawki, należało między innymi zrzucanie ze wzgórza pokarmów i monet. W późniejszych wiekach, bardziej zamożni, ze stoków kopca toczyli jajka, obwarzanki, bułki, jabłka, pierniki. Wszystko to zbierała zgromadzona u stóp kopca, biedota. Jeszcze w XIX wieku urządzano na kopcu symboliczne stypy pogrzebowe za zmarłych, którym poświęcano chleb, jabłka, a przede wszystkim jajka, które w pradawnych wierzeniach miały moc zjednywania dobra, obrony przed złem, a jako ziarno życia zasilały duszę zmarłego.
Jeszcze przed II WŚ z kopca zrzucano chleb, drobne zabawki, jabłka, pisanki. Obecnie zrzucane są tylko jabłka :-) W olbrzymie zdumienie wprawiły mnie stroje wojów jak i mieszczan. Wszystkie elementy garderoby, obuwie, torby, akcesoria, tarcze, miecze, hełmy, zbroje - wszystko robione jest własnoręcznie. Jak tylko mogłam, łapałam w kadr co ciekawsze detale. Buty mieli pierwsza klasa ! Roman Kiełkowski w swojej książce 'Historie spod Kopca Krakusa' tak pisał o XIX-wiecznej Rękawce: Na straganach spożywczych zwoje kiełbas, wędzonka i salcesony, obok białego pieczywa razowiec, piwo ciemne i jasne, a dla dam i niezliczonych chmar dzieciarni i wyrostków stosy drożdżowych ciast przeplatane słonecznikami kołaczy z żółtymi tarczami smakowitego sernika w pośrodku. Że człek nie tylko chlebem żyje, więc sąsiedni stragan zapraszał do kupna błyszczących świetnie paciorków, korali, naszyjników i paciorków z czerwonymi i zielonymi oczkami (…)'. Się działo. Obecnie tak dobrze nie ma. Ekipa ruszyła. Tłumnie na Kopiec, aby rozpocząć obrzęd rozpalenia ognia ... W latach 1815-46 istniejąca między Austrią a Wolnym Miastem Krakowem granica utrudniała mieszkańcom przybycie na festyn. Swobodny ruch mógł odbywać się tylko w godzinach 14-19. Głównie właśnie na skutek administracyjnych rozporządzeń, Rękawka coraz bardziej przesuwała się pod kościół św. Benedykta, na Wzgórze Lasoty. Oficjalne włączenie Krakowa do Austrii i otoczenie kopca fortem artyleryjskim 'Krakus', przypieczętowało obecną lokalizację festynu. Fort zburzono po II WŚ. Rękawka, czyli odpust, po dziś dzień odbywa się właśnie pod kościołem św. Benedykta. Na Kopiec, rekonstrukcje pogańskich uroczystości zaduszek wiosennych powróciły kilka lat temu. Gdy cały orszak wtoczył się na Kopiec, impreza mogła nareszcie oficjalnie się rozpocząć. W tym właśnie momencie w dół poleciały jabłka, ale jako że nie za wiele ich było, a i ja nie za szybko zareagowałam aparatem, to nie mam dla Was fotki. Musicie mi zatem uwierzyć na słowo :-)
A na Kopcu wiało. I to nieźle wiało, co z resztą widać :-) Co by Wam tu jeszcze opowiedzieć ? Może o dość istotnej sprawie jakim jest miejsce położenia Kopca. Ano mianowicie - obiekt ten znajduje się w Podgórzu. A Podgórze, to obecnie jedna z dzielnic Krakowa. Ale nie byle jaka dzielnica. Kiedyś, w latach 1784-1915 była samodzielnym Wolnym Królewskim Miastem Podgórze ... Po pierwszym rozbiorze Polski, władze austriackie postanowiły utworzyły koło Krakowa nowy ośrodek administracyjny i gospodarczy. Wybór padł na słabo zagospodarowane i raczej miernie zaludnione tereny, leżące po drugiej stronie Wisły, naprzeciw Kazimierza. W wyniku udogodnień zapewnionych dekretem cesarskim z 1781 r. na tym pozornie mało ciekawym terenie, zaczęli się osiedlać rzemieślnicy i kupcy. Liczne przywileje cesarskie, które gwarantowały daleko idącą swobodę osobistą, np. zwolnienie ze służby wojskowej czy wolność wyznania, czy też udogodnienia przy prowadzeniu działalności gospodarczej oraz przygraniczne położenie na brzegu Wisły i na połączeniu szlaków handlowych, zapewniło Podgórzu szybki rozwój. Nowe miasto stało się mocną konkurencją handlową dla starego Krakowa. Jeden z konkursów - bieg wojów w pełnym uzbrojeniu, dookoła kopca ... Podgórze jako osobne miasto radziło sobie bardzo dobrze. Powstawały tu nowoczesne fabryki, działał tu wspomniany wcześniej kamieniołom Liban, powstał nowoczesny zakład hydropatyczny, nowe piękne parki miejskie. Powstała tu też nowoczesna 'fabryka elektryczna'. Podgórze w szybkim czasie stało się bogatą dzielnicą, a na jej mieszkańców i rdzenni krakowianie patrzyli zazdrosnym okiem. W 1915 roku, przyłączono Podgórze do Krakowa, choć mieszkańcy tego pierwszego raczej nie byli z decyzji zadowoleni. Byli osobnym, świetnie prosperującym miastem. Teraz, stali się częścią Krakowa, z którym trzeba było się swoimi dobrościami dzielić. Znowu rzut oka na detale.
Niesamowitą pasję mają Ci ludzie. A fakt, że sami są w stanie uszyć sobie niemal wszystko, sprawia że podziw mój dla nich, jest ogromny. Jacyś Tatarzy też się na Rękawkę przyplątali ... Lata 1939-45 to bardzo tragiczny okres w dziejach Podgórza. Między 1941-43, na terenie dzielnicy istniało getto żydowskie, do którego przesiedlono ludność żydowską z całego terenu Krakowa. Po jego likwidacji mieszkańców wywieziono do obozu pracy przymusowej w Płaszowie, a następnie do obozów zagłady, gdzie większość zginęła w komorach gazowych. W płaszowskim obozie w wyniku głodu, chorób i egzekucji straciło życie ok. 80 tys. osób. No i dotarliśmy do najważniejszego wydarzenia dnia. Czeka nas starcie między wojskami Peruna a Welesa. Znacie ich ? Jeśli nie, to już wyjaśniam. Ten tutaj, to Perun - gromowładny zwierzchnik bogów. Jest jednym z naczelnych bóstw słowiańszczyzny. Tak tak - my też mamy swoją mitologię. Niestety, o ile z tej greckiej coś tam jeszcze kumamy, to swojej nie znamy w ogóle ... Zatem Perun - z czymś się Wam kojarzy imię ? No jasne ! Z piorunem. Nic dziwnego, bo Perun jest m.in. władcą piorunów. Paradoksalnie jednak, to nie Perun pochodzi od pioruna, ale piorun od Peruna :-) Inaczej rzecz ujmując, najpierw istniało bóstwo zwane Perunem, a dopiero od jego imienia prasłowianie nazwali zjawisko atmosferyczne. W czasie gdy wojowie czekają z orężem w dłoni na bitwę, białki czynią swoją powinność ... Perun w naturze ma kilka personifikacji. Są to: dąb, byk, wół, baran, czy gołąb. Miejsca, w które uderzył piorun (szczególnie drzewa czy kamienie) uznawane były za uświęcone. Również pozostałości po takim wydarzeniu były bardzo ważnymi przedmiotami. Fragmenty głazów, ostro zakończone i przypominające groty strzał, były bardzo cennym znaleziskiem. Wierzono że pomagają w różnych sytuacjach, np. gdy krowa nie chciała dawać mleka, pocierano jej wymiona takim odłamkiem. Wojsko Peruna gotowe do walki ... Jednym z atrybutów Peruna jest topór. A skoro tak, to również - w co wierzono - musiał posiadać właściwości magiczne. Wykorzystywano go więc w celach ochrony przed chorobami i siłami nieczystymi. Topór kładziono np. pod łóżko rodzącej kobiety lub na pole, w czasie siewu, by chronił przed gradem.
W opozycji do Peruna i jego wojska, stoi Weles ze swoimi wojami. Ten czarny na górze to właśnie on - władca zaświatów. Drugi po Perunie najważniejszy słowiański bóg, którego jednym z głównych zadań, jest władza nad krainą Nawia - słowiańskimi zaświatami. Ale Weles ma też inne obowiązki. Nazywany go też 'bydlęcym bogiem', jako że uznawano go za pana i najwyższego stróża bydła, które na słowiańszczyźnie było odzwierciedleniem bogactwa i dobrobytu. I ruszyyyyyliiiiiiii .... Welesa uznawano też za boga prawa i przysiąg (na jego imię przysięgali wszyscy ludzie, na Peruna jedynie wojownicy), sztuki i rzemiosła, a także magii i przepowiadania przyszłości, co wnioskuje się z istnienia tzw. wołchów, czyli magów i wróżbitów, zwanych też welesowymi czarownikami. Koniec walki. Pokotem leżą i perunowi i welesowi wojowie.. Widowisko niesamowite. W pewnych momentach miałam wrażenie jakbym rzeczywiście cofnęła się w czasie. A już totalnie mnie zdumiało,  gdy usłyszałam od grupki z GB prośbę, czy nie moglibyśmy się przesunąć aby mieli lepszy widok, bo oni specjalnie dla tego wydarzenia przyjechali do Krakowa na Rękawkę, właśnie po to, by zobaczyć bitwę. Wcięło mnie wtedy. Nie przypuszczałam, że ta nasza lokalna impreza może mieć taki zasięg :-) Kończąc imprezę, taką fotkę ustrzeliłam :-) Wygląda ciekawie. Nie jestem jednak pewna czy Paniom było by wygodnie w metalowym kostiumie. Poza tym, pływać z takim obciążeniem ??? Wzgórze Krzemionki zostało przecięte drogą jeszcze za Austriaków. Obecnie, droga ta łączy południe Krakowa z Nową Hutą. Ale nie dlatego o tym piszę. Interesujące jest to, co widać na ścianie. A jest to długi na około 90 metrów mural, stworzony z okazji 750-lecia lokacji Krakowa. Mural Silva Rerum (las rzeczy), to kolejna wyjątkowa atrakcja Podgórza. Jego nazwa odnosi się do dawnej tradycji przekazywania wiedzy, kiedy to w polskich domach gromadzono w skrzyniach dokumenty i zapiski, stanowiące cenne źródło informacji. Te skrzynie nazywano właśnie 'silva rerum'. 1000-letnia historia, jaką twórcy muralu przedstawili na murze - uwierzcie mi na słowo - jest niesamowita. Zdecydowanie warto ją zobaczyć na własne oczy. Z mostu z którego robiłam zdjęcia, dobrze widać tylko początki historii miasta. Hmm... może wkrótce znów  tam zajrzę to postaram się więcej pokazać :-)
Ten biały budyneczek, to jedna z najstarszych świątyń Krakowa. Być może nawet starsza niż kościółek św. Wojciecha na Rynku. I choć obecny kształt świątyni pochodzi z XVI wieku, jej powstanie datuje się na okolice XI/XII w. Jednak jeszcze wcześniej, stał w tym miejscu inny kościółek. Jego pozostałości odkrył kilkadziesiąt lat temu prof. Wiktor Zin. Fragmenty murów wskazywały, że była to zbudowana w X/XI w. rotunda, przy której znajdował się jeszcze inny budynek, określany czasami jako 'palatium', czyli siedziba książęca. Nie udało mi się wejść do kościółka, ponieważ rok temu trwały tam jeszcze prace remontowo-archeologiczne. A wejść można tylko dwa razy do roku - 21 marca, w dzień św. Benedykta i we wtorek po Wielkanocy, w święto Rękawki. No trudno. Zaczekam do następnego roku :-) Ciekawostką niech będzie fakt, że podczas wspomnianych prac remontowych, natrafiono na wykuty w litej skale, pod posadzką grób chłopca, ponoć 8-letniego. Dziecko pochowane zostało w pozycji na brzuchu, a w skrzyżowanych rękach trzymało żelazny toporek. Tak że wiecie... lita skała pod kościołem, toporek... a toporek to przecież symbol Peruna. Czyżby pochówek z czasów pogańskich ? Widok na Kopiec Krakusa spod kościoła Benedykta. Niby nie jest wysoki, ale jego położenie sprawia, że roztacza się z niego najpiękniejszy widok na Wawel. A kilka kroków w bok, przy kościółku, Austriacy zbudowali TO ! To coś, to unikat architektury fortecznej na skalę europejską - Fort 31 Święty Benedykt, fragment dużego założenia obronnego o nazwie Twierdza Kraków. Fort powstał w połowie XIX wieku. Budynek został zaprojektowany przez znanego krakowskiego architekta Feliksa Księżarskiego. Tego samego, który zaprojektował też budynek Collegium Novum. Fort Benedykt, a w zasadzie wieża artyleryjska, przy średnicy zewnętrznej wynoszącej 38 metrów, ma wewnętrzny dziedziniec o średnicy... 8 metrów. Wejście prowadziło przez ozdobną neogotycką bramę, ponad suchą fosą, przez most wysuwany na rolkach, które zachowały się do dzisiaj.
W Forcie Benedykt, po I wojnie światowej urządzono... mieszkania. Wyobrażacie to sobie ? Nie mam pojęcia jak to jest możliwe, ale mieszkali tu ludziska aż do 1984 roku ... Z jednej strony, serce się kraje jak widzi się takie coś tuż obok 1000-letniego kościółka. Ale z drugiej, to też historia miasta. Szkoda że jeszcze jest w takim stanie (zamknięty, nie do zwiedzania), ale mam nadzieję że wkrótce coś się ruszy, bo budynek zasługuje na to by żyć nowym życiem. W innych krakowskich fortach działają kluby, domy kultury, nawet stadniny. Tu też coś mogło by się dziać. Kończąc, mapka miejsc w których byliśmy. Na czerwono: Kopiec, Fort i kościółek św. Benedykta. Żółte prostokąty, wiadomo. A to nieopisane, to mural Silva Rerum. Na pomarańczowo - słynne podgórskie kolorowe schody - warto je odnaleźć będąc w okolicy. Na zielono: większe - dawny budynek koszar austriackich, który obecnie odżywa jako przyszłe Muzeum Historii Podgórza, malutkie zielone - barokowa figura Boga Ojca. Wspominam o niej, bo wyznaczała symboliczny koniec miasta. Krakowianie mówiąc że coś jest 'za Bogiem Ojcem', mieli w domyśle: hen, hen daleko za miastem. Dzięki :-)

najbliższe galerie:

 
Kraków
1pix użytkownik kwiatuszek odległość 0 km 1pix
Kraków 8 - Płaszów i kamieniołom Liban
1pix użytkownik popekpawel odległość 0 km 1pix
Sacrum-wspomnienia lata2013
1pix użytkownik agra60 odległość 0 km 1pix
Kraków 9 - Krzemionki
1pix użytkownik popekpawel odległość 1 km 1pix
Kraków 17 - Wisła
1pix użytkownik popekpawel odległość 1 km 1pix
Kraków Fabryka Schindlera- 2011
1pix użytkownik metuzalech odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (20):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 09.05.2017 10:50

paweller - kostium zaiste fajny. Strach się bać co jeszcze można wypleść z metalowych kółeczek ;-)
No cóż... nie za fajnie, że do tej pory nie nauczyłam się pływać, ale przynajmniej nie miałam dylematu: kupić-nie kupić :-)
Dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 09.05.2017 10:46

klav - gorąco polecam kopce. Każdy jest inny. Każdy ma do zaoferowania inny widok, inne wrażenia.
Kościuszko - wiadomo, najbardziej zorganizowany pod względem infrastruktury.
Ale najpiękniejszy widok na Kraków (moim zdaniem), rozpościera się z Krakusa.
A Rękawka - zawsze we wtorek po Lanym Poniedziałku :-)
Dzięki że zajrzałaś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 09.05.2017 10:42

tylko-_oglądam - miło mi, że moja galeria pokazała Ci coś nowego w Krakowie. I polecam spacer po Podgórzu jeśli będziesz kiedyś w Krakowie.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 09.05.2017 10:40

agra/jarfry - nie, zdecydowanie nie jestem :-) Ale to bardzo miłe czytać Twoje słowa. Te opisy same jakoś tak powstają. Tyle tylko, że zawsze jest tyle informacji do przekazania, a miejsca na opisy ograniczone :-) Ale może to i dobrze. Czasem lepsza zwięzła informacja, niż rozwlekły opis.
A do Krakowa zapraszam. Nie tylko na Rynek. Podgórze jest warte tego, by poświęcić mu przynajmniej jeden dzień. Nowa Huta też pięknieje.
A kopce - no tak, mamy cztery. Najwięcej wiadomo oczywiście o najmłodszych, Kościuszce i Piłsudskim. Bo najwyższe. Najszersze.
A Krak i Wanda to przecież te najstarsze. I najważniejsze historycznie. Bez nich, zapewne nie usypano by tych dwóch pozostałych.
Dzięki jeszcze raz :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 09.05.2017 10:31

kordula - ha ! Mamy tu w Krakowie kilka takich swojskich imprez, które przetrwały do dnia dzisiejszego. Rękawka jest jedną z nich. Ale mamy też Emaus, Juvenalia, Lajkonika, intronizację Króla Kurkowego, Szopki krakowskie, Wianki. Gdzie-niegdzie są jeszcze Pucheroki, ale ta tradycja powoli ginie. Sporo tego :-)
Dla ciekawych, można poczytać tutaj: http://www.krakow.pl/kultura/1348,artykul,rekawka.html
Dzięki Ula, że zajrzałaś na imprezkę na Kopcu :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 09.05.2017 10:20

licja - dzięki że zajrzałaś :-) I gorąco namawiam Cię na Rękawkę w realu, jeśli tylko będziesz miała sposobność :-)
Pozdr.

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7072) dodano 07.05.2017 09:38

Nie wiem jak z pływaniem, ale ten kostium całkiem fajnie wygląda, myślę, że mógłby zwrócić uwagę na niejednej plaży ..., a tam obok jeszcze taka chusta do kolekcji jest:)))
Pozdrawiam:)

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2609) dodano 06.05.2017 13:31

Charlie, bardzo fajna galeria.
Rękawka, powiadasz? Ja, będąc w Krakowie nawet na kopcu nie byłam, ale obiecuję, że przed kolejną podróżą do Krakowa to najpierw z Tobą się skontaktuję... gdzie?, co? i kiedy?
Jesteś najlepszym przewodnikiem swego miasta.
Pozdrawiam.

tylko_ogladam użytkownik tylko_ogladam(wpisów:28) dodano 06.05.2017 12:42

Ja o czterech kopcach wiedziałam mimo, że nie jeżdżę do Krakowa często, ale o Rękawce nie miałam pojęcia. Świetna robota.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1151) dodano 06.05.2017 06:27

Charlie -czy ty nie jesteś dzienikarzem ( jednego deszcza już tu mamy ) Ogladając Twoją galerie ,czytając twoje komentarze miałem wrażenie że mam do czynienia że świetnym reportażem -tej wysokiej klasy-świetny materiał do jakiegoś świątecznego Wysokiego Formatu -dobrze zdać relacje z rekonstrukcji to sztuka. Nawiasem mówiąc co chwilę jezdzę do Krakowa się odchamić ( w końcu hanysy zawsze to robiły , robią i będą robić ) a nie wiedziałem o czterech kopcach-tylko o dwóch .Pozdrawiam i proszę o więcej

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5265) dodano 05.05.2017 20:12

charlie , skarbnico wiedzy Ty nasza. Jestem pełna podziwu. Nie słyszałam o takiej imprezie , tym z wieksza ciekawoscia obejrzałam.
Wojowie jak zywi, 25 bardzo fajne, dynamiczne bardzo:) Widać, ze tworzenie galerii sprawia Ci wielka radość, Pozdrawiam po raz drugi dzisiaj:)

licja użytkownik licja(wpisów:335) dodano 05.05.2017 18:15

Bardzo Ci dziękuję za tę galerię. Nigdy nie miałam okazji być, a dzięki Tobie już byłam. Pozdrawiam :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 05.05.2017 17:59

sniezka - dzięki :-) Miło mi.
Tak, kopiec to cudowne miejsce, idealne na niedzielny odpoczynek z dala od miasta. Bo mimo że ma się miasto u stóp, to na kopcu w ogóle się go nie czuje.
Deszczu perseidów nie obserwowałam, ale myślę że to jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza, miejscówka na obserwację :-)
O popularności tego miejsca świadczyła choćby ilość butelek po szampanie zalegających koło koszy, na 1 stycznia :-) Jeśli obserwować fajerwerki, nad Krakowem, to tylko stąd.
Najbliższa okazja na podglądanie ognistych wybuchów w czerwcu, na Wiankach -> 20.06.2017
Jakby ktoś planował pobyt w Krakowie w tym czasie, warto skorzystać z okazji: http://www.wianki.krakow.pl/pl/3/333/371/program
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 05.05.2017 17:52

popekpawel - na szczęście Rękawka to nie tylko impreza na Kopcu, ale i tradycyjny odpust pod Benedyktem, więc nie jest tak strasznie.
A wiara przodków... no cóż. Bez przeszłości, nie ma przyszłości.
Do Benedykta zajrzę następnym razem i wtedy z całą pewnością będzie osobna galeria o tym kościółku. W zeszłym roku nie zauważyłam jako by zalegały tam porozrzucane pozostałości po piwie. Albo ich tam nie było, albo... posprzątali przed odpustem ? Nie wiem kiedy ostatnio tu byłeś, ale przy nadarzającej się okazji zawsze warto zajść w te strony.
A kopce ? Wypiękniały ostatnio. Zwłaszcza Kościuszko.
Natomiast Wanda...ach ta Wanda... może i jej kopiec nie jest wysoki i nie prezentuje tak spektakularnych widoków, ale znajduje się w ciekawej okolicy. Fantazja to nie wszystko. Czasem przydaje się też wiedza o innych miejscach :-)
Taki na przykład Kopiec Krakusa. No przecież można by skupić się tylko na nim i pokazać 20 fotek w galerii. Bo ileż można fotografii jednego kopca wstawiać. A tu się okazuje że jest i Liban, i Fort, i prawdopodobnie najstarszy krakowski kościółek. Jest też piękny start cmentarz. Same historyczne miejsca. A to tylko najbliższe sąsiedztwo.
Fajnie jest gdy my-tubylcy, którzy o tych miejscach wiemy, możemy tą wiedzę przekazać innym.
Choćby WATCH YOUR FEET. Byłeś ? Nie ? To wpisz w wyszukiwarkę 'podgórze, kolorowe schody'. W takie miejsca zdecydowanie warto dotrzeć.
A o samych schodach i innych ciekawych podgórskich miejscach też będzie galeria.
Aaach... rozpisałam się :-)
--------------------------
Dzięki że zajrzałeś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 05.05.2017 17:28

markopol - przyznam szczerze, że sama się dowiedziałam sporo o słowiańskiej mitologii przy okazji opisywania tej galerii. Wcześniej to tylko Perun się gdzieś po głowie plątał :-)
A impreza super. Jeśli lubisz takie spędy i ludzi z pasją, to na Rękawce Ci się spodoba.
Pamiętaj - zawsze wtorek po Wielkanocy ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2037) dodano 05.05.2017 17:25

ak - rzadko takie galerie wrzucam, bo rzadko na takie imprezy chodzę :-) Ale Rękawka jest tego warta. A skoro i z poza Polski na nią przyjeżdżają, znaczy że warto tu być :-)
Zdecydowanie - jest moc :-)
Dzięki :-)
Pozdr.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3076) dodano 05.05.2017 16:34

Charlie, krakowianka z Ciebie z krwi i kości. Tyle serca włożyłaś, żeby pokazać i opisać bardzo ciekawe miejsca, w które nie docierają tłumy turystów.
Bardzo lubię kopiec Kraka ze względu na piękne widoki i właśnie ze względu na to, że jest tam w miarę cicho i spokojnie. Bez tłumów wycieczek, za to można spotkać krakusów na kocykach, rowerach, spacerach z psem, albo czytających książki.
I jest to pewnie najlepsze miejsce w Krakowie do obserwowania deszczu perseidów latem (z tym że wtedy to już są tam tłumy).
Bardzo mi się podobało! Pozdrawiam i chętnie zobaczę więcej Krakowa, bo świetnie o nim opowiadasz.

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3176) dodano 05.05.2017 16:25

Rękawka jest świetnym świętem choć powinna być zakazana z uwagi na antykatolicki charakter. A nuż komuś się spodoba i zechce - o zgrozo - wrócić do wiary praprzodków? :) Benedykta udało mi się obejść dookoła i zajrzeć do wnętrz. Porozrzucane butelki po piwie świadczyły o obecnym charakterze tego miejsca. A szkoda, bo Kraków miałby kolejną atrakcję. Każdy kopiec osobno? Piłsudski i Kościuszko ok ale Wandy? Chyba będziesz musiała pokazać fotki kombinatu bo jakoś brak mi fantazji, co tam można jeszcze sfocić :)

markopol użytkownik markopol(wpisów:1489) dodano 05.05.2017 15:11

Bardzo ciekawa galeria,dużo cennych informacji.Dzięki Tobie poznałem trochę mitologię słowiańską którą, przyznam się ,nie znałem.Super imprezka zachęcająca,będę o niej pamiętał.
Pozdrawiam serdecznie

ak użytkownik ak(wpisów:5533) dodano 05.05.2017 14:57

niezwykle żywa i interesująca galeria, wspaniałe opisy i ma tę moc.. moc wrażeń ! :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!