m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (45):

 
Pierwszy cel wycieczki. Ruiny zamku w Rabsztynie. Warownia była jedną z wielu, wybudowanych w systemie tzw. Orlich Gniazd. Pierwotny zamek, o którym wzmianki pochodzą z XIII w., był drewniany. Murowany wybudowany został za Kazimierza Wielkiego, po którego śmierci przeszedł w ręce prywatne w ramach spłaty długów. Jak to z zamkami bywało, przez wieki przechodził z rąk do rąk i zmieniał właścicieli jak kobiety kochanków. W czasie potopu wycofujące się wojska szwedzkie splądrowały i zniszczyły zamek, którego już nie odbudowano.
Częściowo był jeszcze używany do początków XIX w., potem został opuszczony. W drugiej połowie XIX w. poszukiwacze skarbów wysadzili jedyną zachowaną część zamku - basztę oraz mury zamku dolnego. Po trwającej kilka lat częściowej rekonstrukcji zamku, w 2009 r. oddano do użytku wieżę strażniczą i bramę główną. Niestety, w listopadzie zamek zaparty i zwiedzania niet. Zmierzam dalej w kierunku Ogrodzieńca. Rzut oka na Pustynię Błędowską ale żadnej karawany nie widzę. Podobno wielbłądom w listopadzie jest zbyt zimno. Przylecą na wiosnę. Skałki informują mnie, że jestem w pobliżu zamku Ogrodzieniec. Laik by tych znaków nie odczytał ale ja, mając indiański zmysł, bez trudu poruszam się w tym terenie.
Są i moje najpiękniejsze w Polsce ruiny. Przez długie lata, ba, dziesięciolecia, droga do ruin prowadziła pośród kilku stoisk z pamiątkami i wszystko było ok. Czyżby coś poszło nie tak? Moim zdaniem bardzo nie tak. U stóp zamczyska wybudowano, dumnie brzmiący, Rodzinny Park Rozrywki, składający się z tandetnego parku miniatur, ogromnego toru saneczkowego i innych, wątpliwej jakości, atrakcji. Nie mam nic przeciwko takim miejscom ale czy muszą być lokowane w bezpośrednim sąsiedztwie pięknych zabytków? Ogromny Park Rozrywki w Zatorze czy też Park Miniatur w Inwałdzie radzą sobie bez problemu. Na szczęście tyły ruin i wnętrze, póki co, nienaruszone. Tu dalej można napawać się spokojem i podziwiać nie tylko piękno ruin ale i okolicę.
Zamek Ogrodzieniec został wybudowany w XIV - XV w. przez znany w całej ówczesnej Europie, ród Włodków Sulimczyków, o istnieniu którego to rodu nie miałem pojęcia. W przeciwieństwie do Rabsztyna, wybudowanego w systemie tzw. Orlich Gniazd, Ogrodzieniec został wybudowany w systemie tzw. Orlich Gniazd. Zamek leży na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej - Górze Zamkowej wznoszącej się na 515,5 m n.p.m. Z tego też powodu właściciele nigdy nie skarżyli się na stany depresyjne. Zdaniem niektórych badaczy zjawisk paranormalnych zamek Ogrodzieniec jest miejscem nawiedzonym, gnieżdżą się tu siły mroczne i potężne. Słynny Czarny Pies z Ogrodzieńca pojawia się niekiedy nocami, biegnąc po murach i wokoło ruin zamku.
Wedle relacji osób, które miały okazję widzieć owo widmo, jest to czarny pies, wielkością znacznie przekraczający rozmiary psa, nawet bardzo dużego, jego oczy płoną, a biegnąc ciągnie za sobą ciężki łańcuch. Zjawa ma ponoć być duszą kasztelana krakowskiego Stanisława Warszyckiego. Co ciekawe - kasztelan straszy także niedaleko ruin zamku w Dankowie jako jeździec bez głowy. Tolkien byłby zawstydzony, dowiedziawszy się jak płytką posiadał wyobraźnię, tworząc Władcę Pierścieni. Swoją drogą, szkoda, że psisko, skądinąd bardzo straszne, nie pogoni z tego terenu właścicieli Parku Rozrywki. Wreszcie by się do czegoś przydał. A na odległej górze Birów cisza i spokój.
Mój indiański węch i zmysł podpowiadają mi, że oddalam się od Ogrodzieńca. I tak docieram do Smolenia, w którym mieszczą się ruiny zamku Pilcza. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich obiektów, zamek Pilcza został wybudowany w systemie tzw. Orlich Gniazd i dlatego też ruina znacznie różni się od pozostałych. Zamek posiada bardzo bogatą historię, o której możecie poczytać w necie, bo mnie się pisać nie chce. A to taki sielski widoczek z zamku. Pamiętam tę ruinę w fatalnym stanie. Wydawało się wtedy, że jej los jest przesądzony.
Na szczęście, znalazły się środki na remont. Być może dziś ruina wygląda nieco sztucznie, jednak, moim zdaniem, człowieki, które zdewastowały ją generalnym remontem, odwaliły kawał dobrej roboty. Nieopodal zamku znajduje się jaskinia, w której - w noc świętojańską ,w Wigilię czy też w noc sylwestrową - bo różne są wersje przekazywanej z pokolenia na pokolenie legendy, o północy usłyszeć można dwanaście uderzeń zegara. Jaskinia ta zwana jest Zegarową lub Zegarówką. Ilekroć rok zapowiadał się pomyślnie dla dziedziców zamku i ich gości mieszkańcy słyszeć mogli miarowe, czyste i dźwięczne uderzenia ukrytego gdzieś pod ziemią zegara. Czasami jednak dochodziło chrapliwe, przytłumione bicie zwiastujące ciężki rok. Bywało że godzinie dwunastej towarzyszył zgrzyt zwiastujący śmierć w rodzinie. Gdybym ja miał taki zegar w piwnicy i przepowiedział mi w Sylwestra zły rok, to miałbym wszystko w dupie i nic nie robił przez kolejne 365 dni. Niewiedza ma jednak swoje plusy.
Oficjalny, zamkowy fanpage, opowiada o innej legendzie. Podobno przed zamkiem można spotkać staruszka z długą, siwą brodą, wokół którego walają się góry srebrników? Niestety, człowiek, który go zobaczy, musi umrzeć. Twórcy fanpage'a zadają na końcu durne pytanie. Czy widzieliście może tego staruszka? No przecież gdybym go zobaczył, to już by mnie nie było. Masakra. Tym, co dotrwali do końca, szczerze współczuję. Mam jednak nadzieję, że będziecie bogatsi o historyczną wiedzę, której wam dostarczyłem.

najbliższe galerie:

 
Ogrodzieniec zamek
1pix użytkownik szumeister odległość 0 km 1pix
Ogrodzieniec - zamek Wilcza Szczęka
1pix użytkownik baron odległość 0 km 1pix
Zamek Ogrodzieniec i Sanktuarium
1pix użytkownik seerene odległość 0 km 1pix
Zamek Ogrodzieniec w Podzamczu.
1pix użytkownik popekpawel odległość 0 km 1pix
ZAMEK OGRODZIENIEC 2- Szlakiem Orlich Gniazd
1pix użytkownik afrodyta odległość 0 km 1pix
Polska_2014 - PODZAMCZE/Ogrodzieniec
1pix użytkownik charlie odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (12):

 
pipol użytkownik pipol(wpisów:8671) dodano 23.07.2017 10:38

mam nadzieję, że jako stary Indianin zjechałeś tym torem saneczkowym ?
bardzo ciekawa wycieczka :)
pozdro

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3048) dodano 23.07.2017 07:45

Widzisz Śnieżko. I mnie się zdarza :)))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:2915) dodano 22.07.2017 17:30

Dotrwałam do końca, wzbogaciłam się o historyczną wiedzę i dobry humor;) Chociaż co do zamku Pilcza, nie chce mi się szukać w necie informacji o jego bogatej historii, także muszę przyznać, że wciąż jeszcze wiem mało.
Zastanawiam się jak to możliwe, że Popek może mieć kiedykolwiek niepopkową pogodę. Myślałam, że to się nie zdarza, a tu proszę, takie miłe zaskoczenie;)


popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3048) dodano 20.07.2017 06:10

Witaj Optymisto. Rabsztyn znajduje się na uboczu i jest najrzadziej odwiedzanym zamkiem.

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:309) dodano 19.07.2017 20:28

Znam trochę te tereny, z wymienionych nie byłem tylko w Rabsztynie - masz dar opowiadania i to jest fajne. :)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3048) dodano 19.07.2017 06:32

Wasago. Na szczęście Ogrodzieniec jest tak duży, że można ominąć te "atrakcje".
Jasko. Wiem. Byłem dwa tygodnie temu i było super.
Rozmusiaki. Ja stale poszukuję takich miejsc :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4066) dodano 18.07.2017 21:45

Tłumy czasem przeszkadzają - to fakt ...
Sam za nimi nie przepadam,ale jak by na to nie spojrzeć,tłumy napedzają interes ...
I pewnie można by niejeden wywód tu wszcząć ...
Na szczęście są jeszcze miejsca,gdzie dzikich tłumów wciąż nie ma,więc korzystajmy z niewiedzy innych ;)
Pozdrawiam !

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:328) dodano 18.07.2017 15:59

ja odwiedzałem te tereny w tygodniu i dzikich tłumów nie było,ale tak czy owak pomysł na zagospodarowanie w Ogrodzieńcu kiepściutki ... dobry pomysł na Jurę to zachód słońca ze skałek za zamkiem w Mirowie :) ... miło się oglądało i wspominało - pozdrawiam serdecznie !

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:307) dodano 18.07.2017 12:13

Ogrodzieniec zawsze kojarzy mi się z "mrożącą krew w żyłach" historią z dzieciństwa. ;). Będąc kilkuletnim dzieckiem zwiedzałam po południu zamek z rodzicami. Gdy skończyliśmy i doszliśmy do wyjścia okazało się, że brama zamknięta jest na cztery spusty a wokół żywego ducha. Zanosiło się na to, że będziemy nocować w ruinach razem z białymi damami i innymi takimi, bo o telefonach komórkowych nikt wtedy nie słuchał. Ale, że byłam dzieckiem mocno chudym to udało mi się przecisnąć przez kraty i znaleźć kogoś kto zaalarmował odpowiednie osoby i zostaliśmy uwolnieni. I tak swoim bohaterskim czynem uratowałam rodzinę ;) Niestety od tamtego czasu w Ogrodzieńcu nie byłam.
Szkoda tego zbadziewienia krajobrazu przed Ogrodzieńcem. Ale i tak udało Ci się pokazać lepsze strony zamku. Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3048) dodano 18.07.2017 07:01

Cześć Ak. Dzięki.
Witaj Romano. Żal serce ściska gdy się patrzy ne tę potworną komercję. Oszpecili najpiękniejsze w kraju ruiny. Dwa tygodnie temu byłem na dobrze Ci znanej, zachodniej Jurze. Ludzi od groma w Mirowie, Bobolicach czy na Górze Zborów, a jednak atmosfera zupełnie inna.

romana użytkownik romana(wpisów:5070) dodano 17.07.2017 21:00

Narobiłeś mi mętliku w głowie Twoim teksem ;-) Ale bardzo mi się podobała ta mieszanka dowcipu, historii i legend o duchach :)))
A co do Ogrodzieńca to ja również jestem zdecydowaną przeciwniczką tego komercyjnego chłamu jaki tam niestety powstał. Pamiętam czasy gdy zatrzymywaliśmy się pod zamkiem na popas na rajdzie konnym. Parkowaliśmy nasz zwierzyniec na pobliskiej łące koło drewnianej budy z żarciem może niezbyt wykwintnym, ale przepysznym i oczywiście popijanym dobrym piwkiem. I mieliśmy radochę zarówno my jak i konie :) A teraz nic z tego, nie wolno końmi podjeżdżać. Zresztą za dużo jazgotu i tłumów tam teraz jest.
Pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:5106) dodano 17.07.2017 20:23

miło powspominać , fajne foty zrobiłeś :)
Pozdrówki .

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!