m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
No to ruszamy na szlak. Zaczynamy na Przełęczy Osice i dalej niebieskim szlakiem na Trzy korony. Póki co oprócz nas nie ma żywego ducha. Po drodze podziwiamy panoramę Tatr. Szczyty zaśnieżone  po niedawnych opadach śniegu ... a za parę dni już będziemy witać lato. Ale w Pieninach na szczęście łąki są zielone, kwitną kwiatki, pachną zioła
aż trafiamy w takie miejsce. To ciągle Pieniński Park Narodowy ... będzie piękny parkiet bukowy ... a tak wyglądały pienińskie buki zanim nie dosięgnęły je topory dobrej zmiany Im bliżej byliśmy Trzech Koron tym na szlaku robiło się gęściej. Aż  dotarliśmy  na szczyt. Aby dostać się na punkt widokowy trzeba zakupić bilet za 5 zł od osoby i powędrować tymi pomostami Obowiązują tu ścisłe przepisy ruchu. Dodatkowo jest jeszcze zakaz zatrzymywania. Ścieżka wąska, jednoosobowa, a tłum z tyłu napiera, więc nawet na zdjęcie ciężko się zatrzymać. Osoby o słuszniejszej posturze mogą mieć kłopot, aby przecisnąć się między poręczami.
Za to widoki ze szczytu fantastyczne. Na jednym brzegu Sromowce Niżne, na drugim słowacki Czerwony Klasztor, a środkiem Dunajec się wije. Za długo podziwiać się nie dało, bo miejsca mało, a tłum z tyłu naciskał.  Dla mnie to było nowe zjawisko. Wiele słyszałam o kolejkach w Tatrach pod szczytami, ale nigdy nie miałam okazji tego przeżyć osobiście. Ruszamy więc dalej w stronę Sokolicy Wszystkie prognozy pogody zapowiadały, że tego dnia od godziny 10  będzie padać. Ale gdy rano wsiedliśmy do busa pogoda była jako taka, więc postanowiliśmy zaryzykować, równocześnie obmyślając różne warianty odwrotu.  
Tu próbka tego  do czego zdolna jest przyroda. Sokolą Percią wspinamy się  po stromych skałach ciesząc się, że jest jeszcze sucho, bo mogłoby być niewesoło.
I tak docieramy do kolejnego punktu widokowego czyli na Czerteż. A na niebie chmury coraz czarniejsze i coraz bliżej słychać pohukiwanie burzy. Jeszcze rzut oka na przełom Dunajca. Nic nie może jednak wiecznie trwać i wkrótce nastąpiło to co się zapowiadało od jakiegoś czasu. Pogoda łaskawa była niestety tylko do czasu. W pewnym momencie oberwanie chmury przemieniło nas w zmokłe kury. Do zrobienia  zdjęcia kultowej sosenki na Sokolicy zabrakło nam pół godziny. Łudziliśmy się jeszcze czas jakiś, że przeczekamy. Jednak rozsądek przeważył i zeszliśmy najkrótszą drogą do Krościenka Skąd  zabrał nas przemoczonych  do suchej nitki bus. Następnego dnia w planie mamy Wąwóz Homole.
Ludzi nie za wiele. Ale za to po wczorajszych opadach w strumieniu sporo wody. Wąwóz Homole ma 800 m długości. Trasa nie jest trudna i dzięki różnym udogodnieniom typu mostki i kładki udaje się nam przejść suchą stopą. Podziwiamy piękne łąki na polanie zwanej Dubantowską Doliną . Trasa przyjemna ale bez jakiegoś Wow Fajnie posiedzieć na takich ławeczkach z widokiem no właśnie - stąd można podziwiać panoramę Małych Pienin, Beskidu Sądeckiego i Gorców.
Na środku polany, przy ścieżce prowadzącej z wąwozu Homole stoi  szałas Bukowinki, gdzie można przetrącić coś dla zregenerowania sił, a przede wszystkim uzupełnić płyny Po drodze mija się bacowskie szałasy. Tutaj w Pieninach ciągle prowadzony jest wypas owiec.
U bacy można zaopatrzyć się w oscypki, bunc. Napić  się świeżej żentycy.
Wszystko wyrabiane jest na miejscu. Baca zapewniał, że to najprawdziwsze owcze sery i że nigdzie w dolinach nie znajdzie się  równie dobrych. Po nasyceniu się widokami i uzupełnieniu kalorii ruszamy dalej na Wysoką, najwyższy szczyt Pienin. Idziemy przez Polanę Rówienki, gdzie w lecie funkcjonuje baza namiotowa. Teraz jedna widać tylko owce w oddali. Sesja fotograficzna pod samotnymi lipami ... póki jeszcze stoją. I w końcu po stromym podejściu docieramy na szczyt. Miejsca tu nie za wiele.
Ale poza samotnym gołębiem nikogo tu nie ma. Gołąb towarzyszył nam na szczycie cały czas nic sobie nie robiąc z naszej obecności. Pewnie odpoczywał po trudach podróży. Na jego nóżce zauważyliśmy obączkę, więc najprawdopodobniej był to gołąb pocztowy. Widoki znowu zapierają dech w piersiach. Pięknie prezentują się Trzy Korony. I czas na powrót Pięknie wyglądają pienińskie łąki z zieloną,  krótko przystrzyżoną trawą. Ale to zasługa  naturalnych kosiarek, które tutaj ciągle jeszcze można spotkać.
W górach zdecydowanie wolę wchodzić pod górę, niż schodzić, a już na pewno wolą to moje kolana. Więc w ramach oszczędzania nóg na dół zjechaliśmy wyciągiem I jesteśmy w Jaworkach. Domy są tu dobrze strzeżone ... strach się bać. I to już koniec naszego pienińskiego weekendu. Na zakończenie podjechaliśmy jeszcze na Półwysep Stylchyn. Osada Czorsztyn to miejsce ocalone od potopu. To unikalny kompleks zabytkowych drewnianych willi oraz chałup wiejskich, zagród i murowanych piwniczek ze spichlerzykami, pochodzących z drugiej połowy XIX i początku XX wieku. Budynki te zostały uratowane przed zalaniem i pieczołowicie odbudowane ...
Z osady przy dobrej widoczności roztacza się rozległa panorama na 5 parków narodowych: Gorce (Turbacz), Pieniny, Tatry polskie i słowackie i Babią Górę. Ale przede  można  z niej podziwiać 2 średniowieczne zamki: w Czorsztynie i w Niedzicy.

najbliższe galerie:

 
Pieniny
1pix użytkownik afredx odległość 0 km 1pix
PIENINY . . .  babie lato w krainie mgieł
1pix użytkownik jasko227 odległość 0 km 1pix
Trzy Korony
1pix użytkownik maryush odległość 1 km 1pix
Trzy Korony
1pix użytkownik pipol odległość 1 km 1pix
PIENINY
1pix użytkownik soroko odległość 1 km 1pix
Pieniny Właściwe: Wąwozem Szopczańskim na Trzy Korony
1pix użytkownik waaw odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:571) dodano 31.08.2017 15:14

<wasaga> i <nola> to ja Was przebiję byłem tam chyba jedyny raz tak ok. 48 lat temu na spływie Dunajcem jeszcze tym wydłużonym. Nie było jeszcze jeziora i zapory Czorsztyńskiej. Oglądałem te krajobrazy od strony Dunajca. Od strony gór też piękne widoki. Jakoś życie nie stworzyło mi okazji żeby tam wrócić. Zostaje oglądanie OŚ. Pozdrawiam

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:522) dodano 22.07.2017 14:50

Może dlatego nie było ludzi ze wszystkie serwisy pogodowe zapowiadały na sobotę deszcz. Pewnie ci co mają bliżej zrezygnowali. Dla nas to większa wyprawa więc trochę byliśmy bez wyjścia i musieliśmy liczyć na łut szczęścia. W sumie nam się udało, bo padać zaczęło dopiero o 17. Trochę zmokliśmy, ale z cukru nie jesteśmy więc daliśmy radę. A w niedzielę był już całkiem ładny dzień. Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2052) dodano 22.07.2017 10:45

Trzy Korony jak zawsze cudowne. Na Twoich zdjęciach zobaczyłam jak mało ludzi było wtedy na szlakach i porównałam z moim wejściem z 01.10 ubiegłego roku. Kupiliśmy bilet o 12.30, a na pomost widokowy dotarliśmy dopiero o... 13.14. Gdyby nie fakt, że wturgałam się tam z dzieciakami bo chciałam żeby dotarły na szczyt skoro tyle już przeszły, to w życiu tyle bym w kolejce nie czekała.
Ostatnie słoneczne jesienne dni i dosłownie tłumy postanowiły wleźć na te biedne Trzy Korony :-)
A pogoda, jak to w górach, zmienna jest. Ale byliście zabezpieczeni i to najważniejsze :-)
Pozdr.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:522) dodano 07.07.2017 17:25

Marcin dobry wybór. Na pewno się nie zawiedziesz. Weekend to zbyt krótko aby nasycić się Pieninami. Ale jak powiadają "lepszy rydz niż nic". Pozdrawiam i życzę udanego urlopu.

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1812) dodano 07.07.2017 13:20

tego roczny kierunek na urlop, któy wybrałem. Dzięki za pokazanie piękna przyrody.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:522) dodano 07.07.2017 12:23

No niestety pogody się nie zaplanuje ... ale żeby mieć takiego pecha aby trafić na jedyny burzowy dzień w ciągu trzech tygodni to wyjątkowy niefart.

Kabaczek polecam. Ja w każdym razie po latach się nie rozczarowałam.

Nola, i tak mnie nie przebijesz, ja byłam w Pieninach 30 tat temu ;).

Kordula czy na parkiet, czy do kominka to zawsze żal takich dorodnych drzew i do tego na terenie chronionym. Cięte były również olbrzymie świerki.
Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.



kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5425) dodano 06.07.2017 17:15

Patrząc na miniaturkę, pomyślałam, ze to jakaś dżungla. A tu prosze, nasze Pieniny skąpane w deszczu. Buki nie tylko na parkiety, w dużej mierze do kominków. Z pogodą tak często bywa. Czym bardziej chcesz, żeby była ok, jest na odwrót. Pozdrawiam

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6506) dodano 06.07.2017 11:06

Wszystko można sobie zaplanować ale niestety nie pogodę;) I czasem psuje nam trochę plany:) Jednak nie było tak źle, widoki z Trzech Koron były;) też myślę, żeby wybrac się w Pieniny po latach, ostatnio byłam jakieś 25 lat temu na wycieczce szkolnej;) pozdrawiam:)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:729) dodano 05.07.2017 19:13

Przyjemnie się oglądało. Ponieważ w Pieninach i Gorcach byłem wieki temu to pojawiają się one stale w moich rozważaniach - dokąd by pojechać na wakacje ? W tym roku przegrały z innymi miejscami, ale w przyszłym, kto wie ?
Pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:522) dodano 04.07.2017 23:30

Pogoda na szczęście skiepściła się dopiero po południu, więc akurat był czas aby się pokrzepić i przystąpić do długich wieczorno-nocnych Polaków rozmów.
Po słowackiej stronie w tym rejonie nigdy nie byłam, więc trzeba będzie to kiedyś nadrobić. Czekam zatem na Twoją spiską galerię, bo to tereny bardzo ciekawe. Dodatkowo mam do tych okolic wielki sentyment, bo to tu byłam na moich pierwszych zupełnie samodzielnych ( bo bez rodziców ) wakacjach. Pozdrawiam

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3309) dodano 04.07.2017 06:51

Pogoda faktycznie wam nie dopisała, a szkoda, bo Pieniny są piękne. Widok z Trzech Koron zawsze zachwyca. Najbardziej lubię dachy Czerwonego Klasztoru. Skoro pogoda się skiepściła, to trza było w Jaworkach odwiedzić starą cerkiew. Ikonostas zachwyca :) A dla niezorientowanych mała uwaga. Niech Osady Czorsztyn nie szukają w Czorsztynie,, bo znajduje się ona w Kluszkowcach i pięknieje z roku na rok. Mam w poczekalni więcej fotek ze spiskiej galerii ale jeszcze nie opisane :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!