m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Przejeżdżając przez Linz warto pojechać kilka kilometrów w górę Dunaju i odwiedzić Wilhering. W tej niewielkiej miejscowości uwagę zwraca zamek, a zwłaszcza cysterski klasztor i kościół, któremu poświęciliśmy szczególną uwagę. Zdaniem historyków sztuki,  na tle historii sztuki europejskiej reprezentuje on najwspanialszy styl rokoko. Dekoracje, barwy, rzeźby, malowidła i sztukaterie tworzą w harmonii wspaniały klimat. Znajduje tu pełny wyraz idea Baroku, że niebiańskie światło i ponadczasowe szczęście może by przeniesione na Ziemię. Budynek klasztorny, początkowo romański pochodzący z XII w. ma swoją długą i niekiedy tragiczną historię. W roku 1733 strawił go, wraz z kościołem pożar, którego sprawczynią była 12-letnia dziewczynka. Skazano ją na śmierć, jednak na koniec ułaskawiono. W czasie II Wojny Światowej, w roku 1940 klasztor wywłaszczono, a mnichów aresztowano i zesłano do obozów koncentracyjnych bądź wcielono do wojska. Uwięziony przeor Dr. Bernhard Burgstaller, został zagłodzony na śmierć w r. 1941. Po wojnie wspólnota zakonna powróciła do klasztoru. W roku 2007 liczyła 28 mnichów. W otoczeniu kościoła mijamy budynki gospodarcze Kolejne zabudowania o nieznanym nam przeznaczeniu i zbiegający w kierunku Dunaju park z budynkiem palmiarni.
Zatrzymujemy się na krótko w niewielkim mieście Vöclarbruck, którego centrum stanowi wydłużony Stadtplatz. Plac otoczony jest licznymi sklepami i kafejkami, a na jego końcach znajdują się dwie wieże. Jedną z nich jest charakterystyczna Dolna Wieża Miejska. Zaglądamy również w zaułki. Przy Stadtplatz jest sklepik w którym swoje towary oferuje sympatyczny Sikh. Jak tu czegoś nie kupić ? Halinka coś tam kupuje a ja rozmawiam z gospodarzem, który już od szesnastu lat jest Austriakiem. Gdzieś w krajobrazie pojawia się kapliczka pod wysokim drzewem i wieża kościoła Napotkana po drodze, wiodąca wśród wzgórz Droga Krzyżowa, przypomina widoki z naszego Dolnego Śląska.
Na przydrożnym stoisku można kupić śliczny, niebieski kwiat karczocha. Docieramy do niewielkiego miasteczka St. Georgen in Attergau, i już  jesteśmy w pensjonacie, który będzie nas gościł w czasie pobytu w Austrii. Mondsee to niewielkie miasto (ok. 3.5 tys mieszkańców) położone na północnym brzegu dużego jeziora o tej samej nazwie. W jego niewielkim, zabytkowym centrum dominuje bazylika pod wezwaniem Św. Michała. Do bazyliki przylega kompleks budynków dawnego klasztoru, pełniących obecnie funkcję hotelu. Przed bazyliką rozciąga się obszerny plac, miejsce różnych wydarzeń i targów. Można przysiąść przy stoliku, którejś z kafejek i wypić dobrą czarna kawę przegryzając jabłecznikiem czyli „apfelstrudlem”.
Wnętrze kościoła ma bogaty, barokowy wystrój. W czasie niedzielnych Mszy Św. kościół wypełniony jest wiernymi. Niestety, w niektórych miejscach wkradły się współczesne, krzykliwe akcenty. Któregoś dnia, przed kościołem, napotkaliśmy ceremonię pogrzebową utrzymaną w tradycyjnym stylu Wśród żałobników wyróżniała się grupa na czarno ubranych kobiet towarzyszących zmarłej. Ruszył kondukt. Wieczne odpoczywanie racz jej dać Panie.
Ostatnia jej droga wiodła przez malownicze ulice rodzinnego miasteczka. W sobotę na placu przed bazyliką odbywa się targ, głównie płodów rolnych. Nie jest on zbyt atrakcyjny w porównaniu z naszymi targami, a ceny warzyw, owoców, serów i wędlin są dwukrotnie wyższe niż w supermarketach. Są one natomiast reklamowane jako produkty „ekologiczne”. Jednym, z najpiękniejszych jezior w Salzkammergut jest jezioro Św. Wofganga (Wolfgang See). Otaczają je góry, a w tę górską scenerię wpisane są dwa piękne miasteczka Sankt Gilgen i Sankt Wolfgang. Odwiedzaliśmy je już kilkakrotnie to też tym razem, w Sankt Gilgen, pominąwszy centum udaliśmy się bezpośrednio nad jezioro. Można tu zaokrętować się na statek płynący wzdłuż, jeziora, wypożyczyć łódź o napędzie elektrycznym bądź poszaleć na nartach wodnych. Z żadnej z tych atrakcji nie skorzystaliśmy. Statek odpłynął bez nas, a my wpatrywaliśmy się w charakterystyczną górę Schafberg wznoszącą się na wysokość 1782 m. npm. czyli 1244 m ponad taflę jeziora. Nic dziwnego, że w takiej scenerii turyści chętnie robili sobie zdjęcia. Ponieważ turystami byli głównie Arabowie i Japończycy do zdjęcia wybrałem Japończyków bo uśmiechali się do mnie przyjaźnie i nie oczekiwali, że przejdę na islam.
Wokół pensjonaty oferowały wolne pokoje, a zjeść coś można było w pobliskim pawilonie, gdzie cena posiłków odpowiadała eleganckiemu wystrojowi restauracji. Po drugiej stronie jeziora piętrzyły się góry, u stóp których wiodła nad jeziorem malownicza droga nie przypadkiem  zwana Ӧsterreichische Romantikstrasse. Z bulwaru przy którym cumują statki pasażerskie i łodzie rozciąga się widok na  St. Wolfgang. W pobliżu, na dolnej stacji kolejki zębatej lokomotywa z dwoma wagonikami czeka na pasażerów aby ich wywieźć na wspomniany wcześniej szczyt Schafberg. St. Wolfgang to miasto z niezwykłą starówką, pełną urokliwych zakątków. Oto główna ulica wiodąca do kościoła św. Wolfganga.
Podążając nią w kierunku kościoła, mijamy niczym nie wyróżniający się Ratusz (z prawej strony kadru) i urocze sklepiki oferujące lokalne wyroby. Za popularność miasteczka odpowiadają także liczne gospody mające bogate tradycje. Jedną z nich jest Gospoda Pod Białym Rumakiem, o której opowiada słynna operetka z 1930 r autorstwa Ralpha Benatzky’ego Wzrok cieszy zarówno widok malowniczych uliczek  jak i architektoniczne szczegóły takie jak ten wykusz.
Głównym celem pielgrzymek i wycieczek jest kościół św. Wolfganga. Urodzony w roku 934 biskup Ratyzbony Wolfgang  pod koniec życia wycofał się z publicznego życia i jako pustelnik zamieszkał nad jeziorem. W swojej pustelni został odnaleziony przez myśliwego i przyprowadzony z powrotem do Ratyzbony. Wkrótce potem zmarł w 994 r. Sztuka chrześcijańska uhonorowała świętego Wolfganga dziełami wybitnego średniowiecznego tyrolskiego artysty Michaela Pachera (1430-1498), który stworzył główny ołtarz w odwiedzanym przez nas kościele. Rzeźby w głównej części  ukazują ukoronowanie Maryi, a skrzydła przedstawiają sceny z życia Maryi, Chrystusa i św Wolfganga. W kościele zwraca uwagę jeszcze jeden ołtarz. W skład tego barokowego arcydzieła wchodzi sto figur. Jest to dzieło Thomasa Schwandtalera wykonane w latach 1674-75. Historia kościoła zaprezentowana jest na planszy na jego zewnętrznym murze. Innym elementem jest memoriał z nazwiskami obywateli miasta St.Wolfgang poległymi w czasie obu wojen światowych. Przed kościołem stoi fontanna zwieńczona figurą świętego Wolfganga
Przechodzimy przez otaczające kościół krużganki aby spojrzeć jeszcze raz na jezioro. Na tym kończymy naszą wycieczkę, a dalszą opowieść o Salzkammergut zamieścimy w następnej galerii

najbliższe galerie:

 
St Wolfgang,  Salzkammergut.
1pix użytkownik szarykot odległość 14 km 1pix
Wolfgangsee
1pix użytkownik bartak odległość 15 km 1pix
AUSTRIA -Salzburg
1pix użytkownik mayanna9 odległość 22 km 1pix
Salzburg część 1 Prawobrzeżna
1pix użytkownik anek11 odległość 23 km 1pix
Austria - Salzburg
1pix użytkownik maria37 odległość 23 km 1pix
Austria_2015 (02) - SALZBURG/Twierdza Hohensalzburg
1pix użytkownik charlie odległość 24 km 1pix

komentarze do galerii (19):

 
mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 09.10.2017 18:07

Przemysławie, Harmony
Dziękuję za odwiedzenie mojej galerii i cieszę się, że się Wam podobała.
Pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 09.10.2017 18:05

Witaj Gabi
Cieszę się, że jesteśmy zgodni co do uroków tej krainy. My czas wakacji spędzamy z wnuczkami w naszym domu i ogrodzie i dopiero gdy nastaje rok szkolny możemy gdzieś wyskoczyć na krótkie wędrówki. Wtedy tłumy turystów znacznie się rozrzedzają. Kapliczki Drogi Krzyżowej na Dolnym Śląsku są między innymi w Trzebnicy, Bardzie, Krzeszowie, Lewinie Kłodzkim, Wambierzycach i w wielu innych miejscach i aczkolwiek architektonicznie różnią się od tych w Austrii to ich klimat wydawał się nam podobny.
Pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 08.10.2017 14:16

Pawellerze
Muszę przyznać, że lubię austriacki ordung, w przeciwieństwie do pruskiego.
Pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 08.10.2017 14:14

Witaj Wielkopolanko
Życzę powrotu w te strony i to przy pięknej słonecznej pogodzie. A co do pogrzebów, widziałem ich w Austrii kilka i wszystkie miały piękną, tradycyjną oprawę.
Pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2406) dodano 08.10.2017 09:42

Jacek, połknęłam Twoją opowieść, bo dokładnie w tym rejonie, a konkretnie w Mondsee spędzaliśmy nasz urlop rok temu. Kondukt pogrzebowy niezwykły, nie sądziłam, ze oni są aż takimi tradycjonalistami. Bo że na festy ubierają się w swoje stroje, to tak, ale taki pogrzeb to dla mnie nowość. Ty piszesz, spokój, my byliśmy w sierpniu i ja określiłabym to co się działo jako mega kłębowisko. Z dominacja faktycznie Azjatów, a w Wolfgangsee masa rodzin z Kuwejtu. Tak naprawdę przy odrobinie czasu i cierpliwości z kazdego miasteczka stamtąd można zrobić galerie perełkę. Piszesz, ze u nas takie Drogi Krzyżowe, wstyd przyznać, nigdy nie zwróciłam na to uwagi. Wolfgangsee cudne jest, urokliwe, zadbane, klimatyczne i bardzo drogie. Wjechaliśmy kolejka zębatą na szczyt, pięknie! Nie bez przyczyny rejon ten nosi nazwę Romantik Strasse.
pozdrawiam

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7142) dodano 06.10.2017 13:11

Klimaty bardzo podobające ..., widzę duży Ordnung ..., pozdrawiam:)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1700) dodano 05.10.2017 22:49

Zapomniałam dodać, że swietny reportaż, ceremonia pogrzebowa nalezy do rzadkości obiezyświatowej a przeciez to samo zycie..
pozdrawiam:

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1700) dodano 05.10.2017 22:44

Od jeziora Św. Wofganga znane mi miejsca...miło wpomnieć tym bardziej, że nie mam na swoich zdjęciach wnętrza kościoła Św.Wolfganga...plynęłam tym stateczkiem z Sankt Gilgen do Sankt Wolfgang w okropnym deszczu i również dalsze zwiedzanie było w deszczu....chciłabym tam powrócić w te miejsca ale w słonecznej pogodzie..
pozdrawiam serdecznie:)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 05.10.2017 14:31

Achernarze, Lucy, Kalino
Dziękuję za odwiedzenie mojej galerii i cieszę się, że się Wam podobała.
Pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 05.10.2017 14:27

Halszko
Cieszę się z naszej wspólnej wirtualnej podróży i że się podobała.
Pozdrawiam

halszka użytkownik halszka(wpisów:2569) dodano 03.10.2017 20:50

Piękny album fotografii z ciekawymi opisami ze wspaniałego miejsca:)
Uczta dla oczu:) Dziękuję za wirtualna podróż i pozdrawiam:)

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 03.10.2017 20:42

Paniwu
Z tego co możesz spotkać w tej pięknej krainie polecam Czerwonego Kapturka. W przypadku braku naturalnego ja się za takiego przebiorę.
Poooozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 03.10.2017 20:39

Gregy
Majówkę polecam. Może to być "wrześniówka". Szczyt sezonu raczej odradzam.
Pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 03.10.2017 20:37

Mietku cieszy mnie, że odwiedzasz moje galerie i że wspólnie po nich wędrujemy (przynajmniej wirtualnie).
Serdecznie pozdrawiam

mlochowskijacek użytkownik mlochowskijacek(wpisów:846) dodano 03.10.2017 20:35

Afrodyto
Miło mi, że odwiedziłaś moją galerię i że Ci się spodobała.
Pozdrawiam wakacyjnie.

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:230) dodano 03.10.2017 18:48

Tak, tak tak, to piękna kraina, w której wierzcholki gór kłaniąją się i przeglądają w szmaragdowej toni jezior. Lubię wracać w to miejsce. I za każdym razem to samo wrażenie, że znalazłam sie w bajkowej krainie. Może spotkam Czerwonego Kapturka i złego wilka, może złą Babę Jagę, a może Śpiącą Krolewnę i jej sidmiu kompanów?
Kolejna wyprawa w krainę Salzkammergut, jak zwykle, była naprawdę udana. Pozdrowienia dla wspaniałego Przewodnika.

gregy użytkownik gregy(wpisów:504) dodano 03.10.2017 16:20

Bardzo urokliwie tam. Prawdopodobnie to cel naszej przyszłorocznej majówki :-)

szustakowskimieczyk użytkownik szustakowskimieczyk(wpisów:258) dodano 03.10.2017 15:40

Jacku! Wędruję wraz z Tobą po tej galerii i podziwiam krajobrazy krainy Salzkammergut, jej bogatą historię oraz wrażenia zawarte w Twoich komentarzach. Czekamy na ciąg dalszy. Pozdrawiam serdecznie.

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:3859) dodano 03.10.2017 14:03

Jacku, Ty to umiesz zafundować ucztę dla oka.Wspaniałe opisy i fantastyczna prezentacja galerii.
Serdecznie pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!