m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (43):

 
Furmankę zostawiam z Jeleniej Górze i miejskim autobusem jadę do Mysłakowic, gdzie mam klepnięty pierwszy nocleg. Następnego dnia rano zaczynam imprezę od pałacu w Mysłakowicach. Budowla wiele razy była przebudowywana i zmieniała właścicieli. Obecny wygląd ukształtował się na przełomie XVIII/XIXw Z Mysłakowic wydostaję się szlakiem czerwonym. Przekraczam Jedlicę i trawersuję Mrowiec [513mnpm], następnie schodzę po drugiej stronie wzgórza do Bukowca. Tu znajduje się stary kościółek pw św. Marcina. Pierwsze wzmianki mają miejsce już w 1399r, ale obecna bryła, to wiek XVI. Nie omieszkałem przeskoczyć muru, celem poszukiwania cennych, starych nagrobków. W pobliżu są też inne cenne obiekty. Nie ukrywam, ze przyjechałem w te tereny, nie tylko po uroki natury, ale również po ślady przeszłości. Jednym z takich śladów są krzyże pokutne [tudzież pojednania]. Krzyż taki odnajduję przy ogrodzeniu jednego z domostw, tuż przy drodze. Z Bukowca idę nadal szlakiem czerwonym. Mijam Bukową Górę i podchodzę na Średnicę [620mnpm]. Trasa częściowo wiedzie starym duktem, co daje fajny klimat.
Obecnie Główny Szlak Sudecki jest poprowadzony nieco inaczej niż na mojej mapie, mianowicie zamiast na Przeł. pod Średnicą schodzi stromo w dół do Źródła Joli. Na samą przełęcz zatem trzeba drałować kilkaset metrów asfaltem. Na przełęczy stoi stary drogowskaz, ale napisy już niestety mocno wytarte... :-/ Od przełęczy szlak pnie się mozolnie górę, atrakcją są stare kamienie graniczne, których jest naprawdę sporo. Kilka z nich znakarze potraktowali jako własność PTTK, za to powinien być naprawdę kryminał… :-( Jest też stara kamienna ława. Niestety zaczyna siąpić deszcz. W planach mam „dach” Rudaw Janowickich. Najpierw podejście pod Ostrą Małą [935mnpm]. Na szczycie są liczne skałki, na jednej z nich jest punkt widokowy, ja miałem niestety opad deszczu i chmury, ale wydaje się, że przy dobrej pogodzie musi być tam kapitalnie. Zostawiam klamoty po krzakiem i po 15min jestem na Skalniku [945mnpm], wyżej w Rudawach się nie da.
Wracam po szafę i schodzę na Przeł. pod Bobrzakiem. Niespodziewanie się rozpogadza. Widoki niczego sobie, w końcu! Na Rozdrożu pod Bobrzakiem wskakuję na szlak niebieski. Mijam słynny przed laty Czartak. Obecnie jest to pensjonat czy też agroturystyka, ale wody mi dali bez kłopotu. Przy Czartaku znów zmieniam szlak, tym razem farba zielona. Trasa trawersuje Szubieniczną, potem wznosi się na kolejny pagór i w końcu schodzi na Rędzin. Na zejściu mam ładny widok na mój następny cel - Wielką Kopę [871mnpm] Podejście mija szybko, na szczycie już tradycyjnie chyba zaczyna padać. Odpoczywam dosłownie 5 minut i ruszam w kierunku słynnych Kolorowych Jeziorek. Zielony Stawek odpuszczam bo leje jak cholera. Schodzę do...Błękitnego. Jeziorka powstały jako „efekt uboczny” w miejscach dawnych wyrobisk niemieckich kopalni pirytu. Docieram do Jeziorka Purpurowego, są tu parasole przy sezonowym fastfoodzie, plus taki, że można pod takich „Tyskich” przeczekać zlewę, która właśnie ma miejsce. Po 30min idę połazić po okolicy, bo tutejsze wyrobiska i otoczenie jeziora są naprawdę super.
Rozglądam się za noclegiem. Tuż nad Wieściszowicami jest kilka miejsc parkingowych, w sezonie pewnie zapchanych, obecnie pustych i zamkniętych szlabanami. Są płaskie i pokryte niską trawą - idealne. Wybieram miejsce niewidoczne z drogi, rozbijam namiot, gotuję kolację i idę w kimonko.
Rano zbieram się do Wieściszowic, gdzie nabywam pieczywko i przed sklepikiem zjadam śniadanko.
Potem niestety prawie godzina dreptania asfaltem. W końcu stykam się ze szlakiem żółtym, który po kilku chwilach wbija do lasu. Wchodzę na Wołek [878mnpm]. Szczyt niestety nie daje widoków. Schodzę na Polanę Mniszkowską, skąd szlak wprowadza mnie w naprawdę ładny las. Po krótkiej chwili jestem już na szlaku czarnym, którym wkraczam we wrota Zamku Bolczów. Stara to warownia, podwaliny miały powstać już koło roku 1375. Historia zamku jest bujna i zmienna w akcje: raubritterzy, Hans Dippold von Burghaus, Justus Decjusz, Schaffgotschowie, w końcu Szwedzi, którzy w 1645 podpalają zamek i zostawiają po sobie jedynie ruiny. Tak czy inaczej z jednej z baszt i dziś możemy podziwiać widok na okolicę, ja zaś widzę, że powoli zbliżam się do słynnych „rudawskich cycków”… Zanim jednak Sokoliki, to jeszcze kilka chwil ma minąć. Schodzę w dół do Doliny Janówki. Mijam kilka ciekawych formacji skalnych, ale moim głównym celem są Starościńskie Skały. Skały są kolejnym znakomitym punktem widokowym zaanektowanym „za Niemca”. Są wykute schodki i zabezpieczenia poręczami. To tu stał kiedyś słynny posąg żeliwnego lwa. Lwa obecnie już nie ma, ale nadal jest widok, choć ja mam nadal pogodę średnią. Łypię zatem głównie w kierunku Sokolików.
W tym kierunku też ruszam. Czas mam dobry, jest dość wcześnie, ale mimo to postanawiam zostać na noc w Szwajcarce. Wysuszę namiot, podjem, a rano może będzie ciut lepiej z widocznością. Poza tym, gdybym polazł dalej, to nocleg wypadł by gdzieś na polach między Trzcińskiem a Radomierzem, bez sensu… Rano jest nieco fajniej z pogodą. Tego dnia w samo południe mam ustawkie w Radomierzu z niejakim Menelem, więc nie śpieszę się. Najpierw idzie Krzyżna Góra [654mnpm]. Panorama zachwyca, choć widoczność nadal taka sobie, nawet nie chcę myśleć, co tu się dzieje, gdy tu jest ocet! Jak na dłoni widać Karkonosze ze Śnieżką, a także najwyższą cześć Rudaw: Skalnik i Małą Ostrą. Potem szybki transfer na Sokolik [623mnpm], tutaj widoki siła rzeczy podobne, ale nie do końca. Dominuje rozległa panorama Gór Kaczawskich. Muszę przyznać, że Rudawy okazały się naprawdę klimatyczne, a wioseczki rozlokowane w dolinach bardzo malownicze.
Ostatni rzut oka na jedną z wizytówek tych gór… Potem szybkim już marszem, bo zabarłożyłem za długo w Sokolikach, schodzę w doliny. Przekraczam Bóbr i robię szybkie zakupy w Trzcińsku. Z Trzcińska, bezszlakowo, polami robię marszobieg do Radomierza, bo będę spóźniony jak nic...oglądam się jednak co chwila, to silniejsze ode mnie. Żegnają mnie trzy kopy, nie wszystkie rudawskie...;-) Od tej chwili patrzę jednak już przed siebie, bo powoli wkraczam w… Góry Kaczawskie W Radomierzu następuje spotkanie w Menelem. Sklep, drugie śniadanie, szybkie łypnięcie na kościół pw. Matki Boskiej Różańcowej. Budowany w latach 1748-1750. Kiedyś ewangelicki, co nadało mu typową dla śląskich kościołów ewangelickich tego okresu konstrukcję założoną na planie wydłużonego ośmioboku (lub prostokąta ze ściętymi narożami) przykrytą łamanym dachem wielopołaciowym. My ruszamy niebieskim szlakiem [inny przebieg niż na mapie z 2016r!] na tzw Grzbiet Południowy. Tutaj w prześwitach punktem odniesienia jest na pewno przeorany masy Połomu [667mnpm]
Sprawnie przemykamy przez Leszczyniec, potem robimy sobie kilka chwil na marsz solo i ponownie spotkamy się na przełęczy pomiędzy Skopcem i Barańcem. Schodzimy na Przeł. Komarnicką do wiaty, trzecie śniadanie. Potem Menel zarządza na atak na Maślaka, którzy ma dzierżyć palmę najwyższego w Górach Kaczawskich! Po udanym ataku idziemy dalej za farbą niebieską, szlak trawersuje od południa górę Ogier [646mnpm], jest tu sporo urokliwych polanek, jak w pewnym Beskidzie… :-D Niedaleko Przeł. Kapella robimy sobie mała przerwę i rozważamy miejsca noclegu, na tę chwile celujemy w Okole… :-P Na Kapelli pobieramy od gospodarza wodę i ruszamy na Okole. Szlak, a właściwie szlaki zagmatwane i niezgodne z mapą. Ostatecznie docieramy na szczyt Okola [721mnpm], tym samym zawitaliśmy na Grzbiecie Północnym. Jest już szaruga i z widoków nici, ale i Okole ma piękny balkon skalny i w pogodny, przejrzysty dzień musi być tam widok cudo, bo jak na dłoni widać Grzbiet Południowy, Rudawy i Karkonosze. Sam szczyt nie daje możliwości biwaku, okoliczny las też. Idziemy zatem dalej i w momencie gdy myślimy już o czołówkach, na Rozdrożu pod Leśniakiem oczom naszym ukazuje się wiata. Ja rozbijam Marabucika, Menel natomiast jak sułtan rozkłada się na ławach.
Potem kolacja i wieczorne rozmowy przy świecach i czołówkach. Kwintesencja! W nocy niestety pada, rankiem też. Wykorzystujemy 30min bez deszczu na zwinięcie barłogu i śniadanie...  cdn...

najbliższe galerie:

 
Rudawy Janowickie(1) –  rowerem; Pałacyk Trzcińsko
1pix użytkownik waaw odległość 1 km 1pix
Góry Ołowiane zimą
1pix użytkownik sawicz odległość 3 km 1pix
Zamek Bolczów
1pix użytkownik zbik odległość 3 km 1pix
Góry Ołowiane jesienią
1pix użytkownik sawicz odległość 3 km 1pix
Wedrówka do zamku
1pix użytkownik markopol odległość 3 km 1pix
Zamek Bolczów
1pix użytkownik general odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (44):

 
satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 08.11.2017 18:17

Wasze zdrowie zatem! Idzie dobra APA [American Pale ale] ;-)

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:524) dodano 07.11.2017 20:59

No to masz Satan siłę przekonywania. Ja pod wpływem Twojej galerii uświadomiłam sobie, że już od dwóch lat nie byłam w jesieni w Rudawach i postanowiłam to nadrobić. Ja wybrałam się na Starościńskie Skały i dla odmiany bardziej na zachód, niż na wschód słońca. ;) Niewiele brakowało, a spotkałybyśmy się Harmony. :) Pozdrawiam

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 07.11.2017 20:05

I o to chodzi! ;-)
Ja wracam w Sudety...też w styczniu, ale w inne miejsce, też jest wieża choć na pewno mniej tam spektakularnie niż na Sokolikach. Jest jeszcze jeden wspaniały punkt widokowy, czyli wspomniana góra Okole w G. Kaczawskich, naprawdę mogę polecić. Jest....jeszcze jeden taki punkt, ale o tym w drugiej części szlajanka...muszę trochę czasu wyskrobać...

harmony użytkownik harmony(wpisów:2578) dodano 07.11.2017 11:14

Satan, Twoja galeria zmobilizowała mnie do wypadu na Sokolik. W sobotę pogoda dopisała i byłam na nim na wschód słońca.
Warto było: wspaniała widoczność, widoki powalające.
Może wybiorę się na niego, tak jak sugerujesz, w styczniu :)

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 06.11.2017 19:31

Nola76 -> Aaaa...dajże spokój...kto powiedział, że mi się chce... :-D

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6518) dodano 05.11.2017 21:46

Nie znam tych rejonów zupełnie, pewnie przy ładnej pogodzie widoki byłyby piękne, ale i tak zacna wyprawa;) Że Tobie ciągle chce się tak łazić;) pozdro zza ściany!:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6964) dodano 03.11.2017 22:17

:D

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 03.11.2017 18:07

Ech...dziewczyny...z Wami to konie kraść ;-)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6964) dodano 03.11.2017 17:58

ja też tam chętnie wrócę, bo tereny warte grzechu:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3172) dodano 03.11.2017 17:50

hahahahahahaha ha:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2523) dodano 03.11.2017 17:46

Byłam już tutaj tzn.w Twojej galerii.Szlak mi nieznany ale z jeszcze większym i cięższym plecakiem,namiotem chodziłam gdzie indziej.Dziś nie dałabym rady.Fajny spacer i podobało mi się.Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 03.11.2017 17:28

Śnieżka -> Ty chyba hardcore'a nie widziałaś ;-) Tu było jakieś 15kg [ 3kg namiot :-/ ] Dziękuję za nieskrywany zachwyt! :-P

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 03.11.2017 17:18

Doracz -> pierwotnie miałem jechać w październiku, ale sprawy zawodowe wymusiły na mnie wyjazd we wrześniu. Jak wrócę, to chyba rzeczywiście głęboką jesienią...

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 03.11.2017 17:16

Surykatka -> Tja...pogody szkoda, szczególnie, że takie Sokoliki są wybitnym punktem widokowym i leża znaczącą wyżej niż wszystko w najbliższej okolicy... Te tereny odwiedziłem pierwszy raz w życiu i bardzo mnie zachwyciły. Takie Karpniki na ten przykład...tak kapitalnie i urokliwie położonej wioseczki to już dawno widziałem. Tak czy inaczej Rudawy do poprawki przy lepszej pogodzie.

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3172) dodano 03.11.2017 16:20

Twój plecak na 7 - ale hardkor! Ciekawe ile to waży... Pewnie bym daleko z takim tobołem nie zaszła, tym bardziej podziwiam i chylę czoła;)
Miejsca zupełnie mi nieznane, ale śliczne. Fajnie było pooglądać. Pozdrowienia:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:938) dodano 02.11.2017 22:10

Rudawy są przepiękne, zwłaszcza jesienią :) Udało mi się tam być znowu w zeszłym roku, a w Szwajcarce kiedyś nawet spałem prze 2 noce:) .Świetny spacer, pozdrawiam serdecznie :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6964) dodano 02.11.2017 20:20

fajne to Twoje szlajanie. takie niestandardowe ;) Rudawskie cycki znam i jeziorka, ale do ruin zamku Bolczów nie dotarłam.
szkoda ,ze tak mało wody miałeś w tym purpurowym , no i słonka zabrakło, bo kolorki całkiem inne wtedy. ale i tak fajnie. przypuszczam,że dla Ciebie najbardziej liczy się sama wędrówka. :)
pozdrówki :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:6964) dodano 02.11.2017 20:11

Kurza melodia! się rozpisałam i mi wcięło komentarz!

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 02.11.2017 19:50

Jasko227 -> taaa ;-) Nocleg na łonie natury to taka trochę kwintesencja wędrówki, idę aż mnie zastanie wieczór i się rozbijam. Ja też nie korzystam z tego typu turystyki często, ale wiem że warto.

jasko227 użytkownik jasko227(wpisów:721) dodano 02.11.2017 16:54

szkoda,że pogoda nie dopisała ... niestety nie mamy na to wpływu :( piękna wędrówka z noclegiem na łonie natury ... ja póki co wracam na noc do bazy,ale może warto jeszcze spróbować :)) super - pozdrawiam serdecznie !

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 02.11.2017 14:21

U-optymisty -> no i sprawa jasna, pozdrawiam ;-)

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 02.11.2017 14:21

Dreptak -> piękne miejsca na spędzanie dzieciństwa! :-)

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:582) dodano 01.11.2017 19:00

Dlaczego "Kaczawy96" tak jest na zdjęciach/skanach/ to żeby nie zapomnieć, że pochodzą z harcerskiej imprezy - Biwak Kaczawy 96 - bo w górach Kaczawskich. Na stronie umieszczone są w zakładce "Rudawy Janowickie" . Pozdrawiam

dreptak użytkownik dreptak(wpisów:1500) dodano 01.11.2017 15:36

ojej...Rudawy,Bolczów, Szwajcarka, toć to moje dzieciństwo, eo biegach na orientację w okolicach Bukowca nie wspomnę...drgnęło serducho....

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 01.11.2017 09:46

Harmony -> dla kogoś, kto z Wro ma całkiem blisko warto jednak pojechać tam pod pogodę, gdy jest ocet, bo widoki mogą powalić nawet najbardziej nieczułych, np: mroźny, styczniowy wyż?

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 01.11.2017 09:44

U-optymisty -> dzięki. Fajne masz zdjęcia, jeszcze większy oldschool niż u mnie ;-) Ciekawi mnie czemu podpisałeś je jako "Kaczawy", skoro to są Rudawy Janowickie?

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 01.11.2017 09:42

Gabi -> kiedyś przyjadę i Ci osobiście pokaże co lepsze miejscówki ;-)

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 01.11.2017 09:41

Ak -> tyle tego stuff'u wrzucasz tutaj, że nie nadążam i tyle ;-)

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 01.11.2017 09:40

Popepawel -> a chęć mnie wzięła na wędrówkę z namiotem, już dawno nie praktykowałem tego typu turystyki...

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 01.11.2017 09:39

Halszka -> czasem człek musi wyjechać i po prostu połazić i upodlić się w naturze, jak...sam nie wiem...warchlaczek czy jakoś tak ;-)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2578) dodano 31.10.2017 21:45

A dla mnie to znane pasmo, ale już dawno tam nie byłam i z przyjemnością, dzięki Tobie, odwiedziłam Rudawy.
Nawet planowałam wypad w październiku na Sokolik, niestety czas nie jest z gumy, więc tym bardziej cieszy mnie, że mogłam na nim być dzięki Twojej prezentacji.
Pozdrawiam :)

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:582) dodano 31.10.2017 20:40

W tamtych stronach byłem jeszcze w 1996 r. i już nie wiele pamiętam, ale Zamek Bolczów i szczyt Sokolika zaliczyłem - http://www.turystykapolska.entro.pl/rudawy_janowickie-541-p.html - ciekawa trasa nie mówiąc już o pokazanych okolicach. Pozdrawiam

gabi użytkownik gabi(wpisów:2419) dodano 31.10.2017 10:12

Satan, szacun za sposób spędzania wakacji, aktywny, to mało powiedzieć! Widzę, ze przemierzałeś niedalekie tereny, wstyd przyznać, wielu z nich nie znam.
pozdrawiam

ak użytkownik ak(wpisów:5755) dodano 31.10.2017 06:59

Satan z tego wynika, że nie widziałeś moich galerii z jeziorek ani ze Śnieżki, ani z Gór Stołowych :))) A nawiasem mówiąc pasmo Gór Sowich to nierozerwalna część Sudet Środkowych :)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3329) dodano 31.10.2017 06:16

To się nazywa aktywne spędzenie urlopu. Odwiedzone miejsca rewelacyjne.

halszka użytkownik halszka(wpisów:2636) dodano 30.10.2017 20:45

Co się nałaziłeś, to Twoje:) Malownicze tereny i szlaki,trochę mi znane.
Mysłakowice,Pilchowice,kamienie pokutne widziałam kilka lat temu.
Wybieramy się w tamte strony trochę jak sójki:) Kiedyś dojadę i połażę:)

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 30.10.2017 19:22

Kabaczek -> warto, warto...czasem nawet bardziej warto...pozdr :-)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:734) dodano 30.10.2017 19:21

Pokazujesz nieznane a ciekawe tereny. W Karkonoszach byłem nie raz ale tam nie, a może warto...
Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 30.10.2017 19:14

Ak -> Ty mi się kojarzysz głównie z Górami Sowimi, więc pewnikiem bardziej po drodze Ci do walimskich sztolni czy Zagórza Śląskiego niż w rudawskie ścieżyny ;-)

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 30.10.2017 19:12

Klavertjever -> dzięki, druga część, to dopiero będą zadupia... :-P

satan użytkownik satan(wpisów:2982) dodano 30.10.2017 19:12

Wasaga -> dreptałem, dreptałem...a to pierwsza cześć jest ;-) Tja, już się zorientowałem, że Rudawy obfitują w wybitne punkty widokowe. Nie poozostalo mi nic innego, jak klasyczne odgrażanie: "ja jeszcze tam wrócę!" ;-)

ak użytkownik ak(wpisów:5755) dodano 30.10.2017 18:30

Jestem w Sudetach co roku ale jeszcze zamku Bolczów nie zwiedziłem, zawsze zbraknie czasu albo lepszej pogody... Fajna galeria.

klavertjevier użytkownik klavertjevier(wpisów:2700) dodano 30.10.2017 18:25

Zdeptałeś nieznane mi tereny. Widoki z górek rudawskich fajnie się prezentują.
Szkoda tylko, że pogoda nie rozpieszczała.
Pozdrawiam.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:524) dodano 30.10.2017 13:25

No to się trochę nadreptałeś. Szkoda, że pogoda średnio dopisała, bo ze Starościńskich Skał i i innych rudawskich górek widoki na Karkonosze są przednie. Jeziorko zielone dobrze, że sobie odpuściłeś, bo przez większą część roku jest to wyschnięta dziura w ziemi. Ładnie pokazałeś tą część Sudetów. Rudawy to moje ulubione górki, a najpiękniejsze są w październiku. Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!