m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Pogoda była znowu cudna od samego rana. Część naszej ekipy musiała tego dnia już wracać, więc żadna ambitna trasa nie wchodziła w grę. Postanowilismy się więc powłóczyć po wzgórzach otaczających Zalew Soliński. Dojechaliśmy do Wołkoyji i stąd ruszyliśmy  zielonym szlakiem na spacer do punktu widokowego. Jezioro Solńskie z punktu widokowego Plisz prezentowało się pięknie. Chciałoby się zanucić kolorowe wzgórza nad Soliną Kolorowo było faktycznie
Drzewa mieniły się  całą paleta barw  od żółci do brązu. Jesienne Beszczady pokazywały nam się w pełnej krasie. ... Po spacerze wśród kolorowych wzgórz wybraliśmy się na zaporę w Solinie. Kolory powalały.
Okazało się jednak, że droga prowadząca koroną zapory jest w remoncie. W związku z tym z sesji zdjęciowej wyszły nici. Popatrzyliśmy trochę na bieszczadzkie morze i  na San poniżej zapory, i zarządziliśmy odwrót. Godzina   była jeszcze wczesna, więc padł pomysł aby zobaczyć dzikie Bieszczady. Pojechaliśmy  w okolice Tarnawy Niżnej. To tutaj krecono sceny do serialu Wataha. Przypominają o tym plakaty wiszace w barze. Dotarliśmy tu w porze obiadowej, dlatego skorzystaliśmy z okazji aby uzupełnić kalorie. Tutejszą specjalnością są pierogi bojkowskie. Smakują wybornie. Gdy zabłądzicie w te strony warto ich spróbować
Posileni docieramy do Bukowca, gdzie zostawiamy samochód. Nasz spacer śladami świata, który przeminął, nieistniejących wsi Bukowiec, Beniowa i Sianki
zaczynamy w centrum dawnej wsi Bukowiec. Licząca dawniej ponad 300 mieszkańców wieś jest obecnie zupełnie bezludna, a jej tereny w latach 80. zrekultywowano - nie ma prawie żadnych śladów po dawnej zabudowie i układzie pól. Po stronie polskiej są to obecnie  zupełnie bezludne okolice. 
Niezagospodarowane tereny szybko „przejęła” przyroda, w 1996 r. włączono je do Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Dalej idziemy ścieżką przez wyludnione tereny dawnych wsi, wzdłuż granicy polsko-ukraińskiej. 
To tak zwany Worek Bieszczadzki, dzikie, naturalne i nie zadeptane jeszcze Bieszczady. To najdalej na południe wysunięty, dostępny turystycznie rejon Polski, obejmujący polską część doliny Górnego Sanu Dzikość okolicy sprawia, że jest to jedna z najprzyjemniejszych wycieczek w Bieszczadach, z drugiej strony spacer po tych terenach skłania  do myślenia.
Ścieżka przebiega tu równolegle do Sanu, po którym poprowadzona jest granica z Ukrainą.
Miejscowa tradycja wiąże z tymi rejonami legendarnego zbójnika karpackiego Ołeksy Dobosza, który w pobliskiej Beniowej miał ukryć swój poświęcony nóż. Przy drodze do Beniowej  stoi żeliwny krzyż przydrożny. Beniowa to nieistniejąca już dziś wieś. Kiedyś tętniło tu życie.
W okresie międzywojennym istniały we wsi posterunek policji i straży granicznej, tartak wodny, młyn wodny na Sanie, czytelnia, tartak parowy, kuźnia, sklepy i  cerkiew parafialna p.w. św. Michała Archanioła zb. 1909r. Beniową wysiedlono i zrównano z ziemią po II wojnie światowej w ramach akcji Wisła. W czasie wysiedleń spłonęła połowa wsi. Reszta wraz z cerkwią została spalona wiosną 1947.  W latach 80-ych teren wsi po polskiej stronie został zrekultywowany za pomącą materiałów wybuchowych. Symbolem Beniowej jest kilkusetletnia, piękna lipa która rośnie w miejscu, gdzie kiedyś było centrum wsi. Po dawnej świetności Beniowej pozostało tylko cerkwisko z kawałkiem zachowanego cmentarza.
Jednym z najbardziej dziś rozpoznawalnych symboli tego miejsca, jest kamienna podstawa chrzcielnicy z wykutym na boku symbolem ryby. Odnaleziono ją w roku 1990. Stoi przy pozostałościach fundamentów cerkwi. Obok stoją ocalałe krzyże ze zwieńczeń cerkwi. Dzisiaj na cmentarzu w Beniowej możemy podziwiać tylko trzynaście ocalałych nagrobków. Dziesięć z nich powstało z piaskowca, a pozostałe trzy wykonano z betonu. Najprawdopodobniej uformowały je ręce samych mieszkańców Beniowej albo też zrodziły się w lokalnych warsztatach kamieniarskich. Nagrobek z symbolem dzbana, kiedyś posiadał żeliwne zwieńczenie. Niestety  zostało skradzione w roku 1989. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa przedstawione na kamieniach nagrobnych naczynie gliniane (np dzban) było symbolem ludzi pobożnych. Dzban symbolizuje ponadto życie człowieka na ziemi i jego całkowitą zależność od Stwórcy. Burze dziejowe i polityka  sprawiły, że jedynymi świadkami historii tych terenów są dzisiaj tylko nagrobki, kilka krzyży i ruiny cerkwi. A jeszcze 100 lat temu rejon ten tętnił życiem, a istniejące tutaj wsie rozwijały się bardzo dynamicznie. Olbrzymie leśne tereny sprzyjały oczywiście rozwojowi przemysłu drzewnego, powstały tu m.in. beczkarnie (produkcja beczek), potażnia (produkcja  potażu czyli węglanu potasu - wykorzystywanego do wytwarzania szkła, mydła i środków piorących), w Tarnawie istniał zakład produkujący gięte elementy mebli, które eksportowano do Francji, Belgii i Holandii.  Funkcjonowały tartaki wodne. Dla usprawnienia dowozu surowca zbudowano nawet linię kolejki wąskotorowej.
O skali rozwoju rejonu może świadczyć fakt, że Tarnawa oraz nieistniejące dzisiaj (po polskiej stronie) wsie: Łokieć, Dydiowa, Sokoliki tworzyły 18-kilometrowy zwarty ciąg zabudowań. A Sianki, wieś położona najdalej na południu, była dużym i modnym letniskiem: z hotelami, restauracjami, teatrem i zapleczem rekreacyjnym, były tu: korty tenisowe, boiska sportowe i skocznia narciarska.
Sianki zresztą istnieją do dziś, po drugiej stronie granicy, która jest kilkanaście metrów od cmentarza. Po drugiej stronie granicy życie ciągle tętni. Prowadzi tędy m in  trasa kolejowa z Użhorodu do Lwowa (jedna z najpiękniej położonych w Karpatach). Są zamieszkane miejscowości, m in wspomniane już Sianki  Z dawnym kurortem jednak  niewiele mają wspólnego. I w końcu nadszedł czas powrotu. Znowu powitał nas piękny poranek. Aż żal wyjeżdżać. Postanawiamy na pożegnanie zrobić sobie jeszcze przed wyjazdem mały spacerek. Wybór pada na szlak z Przełęczy Wyżniańskiej w stronę Małej Rawki. Stąd można podziwiać cudowne panoramy połonin
Gdy się oglądamy za nami dumnie piętrzy się Połonina Caryńska ... na lewo Połonina Wetlińska ... ... a na prawo Tarnica, Halicz i szczytu po ukraińskiej stronie. Dochodzimy do Bacówki pod Małą Rawką. Akurat przyjechali z patrolu pogranicznicy i zaparkowali swoje rumaki pod schroniskiem. Tu jeszcze chwila leniuchowania w towarzystwie schroniskowych zwierzaków. Sycimy wzrok cudownymi widokami.
Wystawiamy twarze do słońca i ładujemy akumulatory na nadchodzące jesienne pluchy. I jeszcze na pożegnanie ostatni rzut oka na kolorowe bieszczadzkie szczyty. I czas wracać. Może  jeszcze kiedyś uda nam się trafić w Bieszczadach na tak piękną pogodę ...

najbliższe galerie:

 
Dzikie Bieszczady inaczej (cz3)
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 1 km 1pix
Bieszczadzka Fabryka Węgla Drzewnego
1pix użytkownik jurasek odległość 1 km 1pix
Bieszczadzki Worek
1pix użytkownik pedro1912 odległość 2 km 1pix
bieszczadzkie cerkwie i cerkiewki
1pix użytkownik dreptak odległość 3 km 1pix
Od Smolnika do zródeł Sanu 2006 r
1pix użytkownik magdar odległość 5 km 1pix
Worek Bieszczadzki
1pix użytkownik pedro1912 odległość 5 km 1pix

komentarze do galerii (13):

 
wasaga użytkownik wasaga(wpisów:730) dodano 22.10.2018 21:13

No cóż ... jak powiadają lepiej późno niż wcale. ;) A tak na poważnie to Bieszczady mają magię o każdej porze roku, ale jesienią są chyba najpiękniejsze. Charlie musisz koniecznie nadrobić to niedociągnięcie i zawitać w Bieszczady. Tym bardziej, że znajdziesz tu nie tylko piękne górskie krajobrazy, ale masę innych magicznych miejsc. Pozdrawiam

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 22.10.2018 12:27

No cóż... nie zajrzałam do Twojej bieszczadzkiej galerii w styczniu, gdy ją wrzuciłaś, ale zajrzałam dziś (nadrabiam zaległości ;-))
No i oderwać się nie mogę od jesiennych kolorów, zwłaszcza tych z pierwszych i ostatnich zdjęć.
Nie dotarłam jeszcze w Bieszczady, ale Twoja galeria ewidentnie mi 'mówi', że muszę nadrobić to niedociągnięcie.
Koniecznie w październiku :-)

No i te pierogi ;-)
Pozdr.

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:730) dodano 25.01.2018 14:22

Dziękuję wszystkim za wizytę i miłe komentarze. Jesienią Bieszczady są piękne, ale i w innych porach roku też niezgorsze.

Pisanka, Rozmusiaki pierogi bojkowskie bardzo polecam, bo są niepowtarzalne i smakują wybornie. Nawet w internecie ciężko mi było znaleźć przepis na taki farsz, jaki tam nam zapodano.
Śnieżko, tym razem do źródeł Sanu nie dotarliśmy, bo byliśmy tam po południu, a w jesieni dzień krótki. No to mieliście przygodę. Ja takie akcje pamiętam z lat 80-tych z Sudetów. Mama mi opowiadała z kolei, że w latach 60-tych na grani Karkonoszy po przejściu na stronę czeską ( szlak biegnie wzdłuż granicy) byli prowadzeni pod bronią do strażnicy WOP. Teraz już w "moich" górach nie spotyka się pograniczników i takie przygody żyją już tylko w anegdotach. Pozdrawiam

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4843) dodano 23.01.2018 17:08

Wasago,narobiłaś mi tylko ochoty na pierogi :)
A pogoda faktycznie do pozazdroszczenia :)
Pozdrawiam !

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3431) dodano 21.01.2018 18:02

Nie mogę uwierzyć, jakie mieliście świetne warunki:) Idealne kolory!
Trasę do Beniowej i Sianek przeszłam jakiś miesiąc przed Wami. Dotarliście do źródeł Sanu? Myśmy dotarli i kolega zarobił tam mandat od pograniczników. Przeszedł za źródełko na ukraińską stronę i nagle z lasu wyskoczyli chłopaki... na szczęście Polacy i skończyło się na 50 zł;)
Pozdrawiam:)

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:910) dodano 21.01.2018 16:25

Miłe wspomnienia z kolorowych Bieszczad (Y)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3654) dodano 20.01.2018 21:28

Pięknie.

gregy użytkownik gregy(wpisów:626) dodano 20.01.2018 18:46

No bardzo fajnie przypomnieć sobie piękne Bieszczady. Może na jesień powrócimy tam. Mamy jeszcze sporo do nadrobienia po ostatnim pobycie chyba 3 lata temu

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:564) dodano 20.01.2018 16:56

Bieszczady sa piekne o kazdej porze roku, Jesien jednak jest chyba najlepszym okresem na wedrowki, o ile pogoda dopisze. Narobilas mi smaka tymi pierogami...

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5620) dodano 20.01.2018 14:52

Jesień jest chyba najpiękniejszą porą roku w górach. Pozdrawiam. :)

olazim użytkownik olazim(wpisów:2270) dodano 20.01.2018 12:58

Pięknie-leciutko zazdroszczę ,byłam tam ale bardzo,bardzo dawno-pozdrawiam.

katii użytkownik katii(wpisów:192) dodano 19.01.2018 23:53

Fantastyczne kolory! Klimat też :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3106) dodano 19.01.2018 22:27

I po tak miłym spacerku można spokojnie zasnąć😊aczkolwiek historia skłania do refleksji.No dobra nie na noc!Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!