m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Outback to zupełnie inny świat. To moja muzyka. Na pierwszy nocleg w buszu zatrzymaliśmy się  gdy jechaliśmy z Yualara do Parku Narodowego Watarrka. Było zbyt późno by dotrzeć do jakiegoś cywilizowanego miejsca. A jeszcze przed wieczorem pojechaliśmy do warsztatu przyspawać uchwyt do stelaża naszego nadachowego namiotu. Udało się, a pewnie był to jedyny warsztat w promieniu setek kilometrów stąd. Nawet porządnego zachodu z widokiem Uluru nie widzieliśmy.  Poprzedniego dnia niebo było zachmurzone. Zib przed wyjazdem kupił lokalną apkę. Pokazywała nam nawet najmniejsze miejsca na postój. Żadne campingi czy pola biwakowe. Standard najniższy. Po prostu kawałek gołej ziemi i miejsce na ognisko. Wystarczy. Wodę mamy ze sobą. Wzięliśmy jej całkiem sporo za radą pewnego żołnierza spotkanego w markecie w Alice. Nocą straszyły  światła. Idą po nas! Nakręcaliśmy się wzajemnie pomni opowieści Aborygenów z Darwin: Nie jeździe tam. Tam Was zabiją. Ale to były światła dochodzące z drogi nr 3. Człowiek w dziczy ma bardziej wyczulone zmysły. Na szczęście klątwa Aborygenów się nie spełniła. Rano wstaliśmy przed wschodem. Chciałbym dziś zobaczyć Park Watarrka. A jak się uda to ruszyć jeszcze w kierunku Gór Mac Donnella. Zobaczymy. Jemy śniadanie. Pakujemy się. Procedura podobna jak w Namibii. Tylko ekipa inna. Poranek uświadomił nam w jakim miejscu nocowaliśmy. Pięknym, ale skarpy wzdłuż tej bocznej drogi  wczoraj widać nie było. Dobrze, że nie zboczyliśmy. Poranna kawa z widokiem na wzgórza. Jest już zupełnie jasno. Ruszamy. W Parku jest kilka ciekawych miejsc.
Oczywiście najbardziej znanym i spektakularnym jest Kings Canyon Od niego zaczęliśmy penetrację Ale o Kings Canyon opowiem osobno. Innym razem Teraz zaprezentuję tylko kilka wstępnych widoczków z tego miejsca Kanion widziany z góry
Jego północna ściana. Ok. 100 metrów. Bardzo piękne miejsce muszę przyznać A na dnie kanionu kwitnący krzew eukaliptusy liście
Ogród Edenu Park Narodowy Watarrka obejmuje zachodnią część pasma George Gill. Znajduje się 450 km na południowy-zachód od Alice Springs i istnieją trzy drogi, którymi można się tu dostać. Autostradą Stuart i Lasseter, i drogą Luritja. Mają one twardą nawierzchnię i z powodzeniem dotrą tam auta z napędem na dwa koła i niskim zawieszeniem. Prowadzą z Yulara, stamtąd skąd przyjechaliśmy, czyli z Parku Uluru - Kata Tjuta. Z Watarrka wyjedziemy na północ Drogą Czerwonego Środka ,Larapinta Drive aż do pasma gór West MacDonnell. To już gruntówka i wszyscy zalecają przemierzać ten szlak wozem z napędem na 4 koła. Moim zdaniem ostrożna jazda w porze suchej, zwykłym autom też szkód nie powinna wyrządzić.
Aby podróżować Larapinta Drive między Hermannsburg i Parkiem Narodowym Watarrka lub pomiędzy Glen Helen i Parkiem Narodowym Watarrka, teoretycznie trzeba posiadać zezwolenie Mereenie Loop Pass.

Można je kupić na stacji paliw w Kings Canyon Resort, Hermannsburg i w Glen Helen Resort, jak ktoś jedzie od północy. Podobno dochody z pozwolenia zasilają budżet lokalnych organizacji Aborygenów.
Poza spektakularnym Kings Kanion Park Narodowy Watarrka prezentuje się jako dość malowniczy krajobraz o nierównych łańcuchach, skałach i wąwozach. Jest schronieniem dla wielu roślin i zwierząt. Oprócz ptactwa, gadów i płazów no i oczywiście ogromnej ilości kąśliwych owadów, wielu zwierząt tu nie spotkałem. Ale flora, jak na warunki Outbacku, to i owszem występowała. Nawet dość obficie. Wyczytałem gdzieś, że zarejestrowano tutaj ponad 750 gatunków roślin, w tym dęby pustynne (te o których dawno temu śpiewał Midnight Oil w najbardziej znanym swoim kawałku), akacje, eukaliptusy i rzadkie sagowce i paprocie. Po deszczu, kwiaty kwitną, dodając plamy koloru na czerwoną ziemię. Do zwierząt zamieszkujących park należą: wallabki, dingo i mnóstwo ptaków, takich jak grzywacz kobiercowy, biało-czarny honeybird i galop. Po odwiedzeniu kanionu postanowiliśmy cofnąć się na południe i pojechać do Kathleen Springs. To jakieś 21 km od Kings Canyon.
Insekty cięły jak opętane a tu parę kilometrów trzeba jeszcze przejść. W Parku jest wytyczonych kilka szlaków, najwięcej oczywiście w rejonie Kanionu. Jak ktoś dysponuje większą ilością czasu może się wybrać na przykład na wędrówkę szlakiem Giles. Znakowanym na pomarańczowo. Najdłuższym w Parku 22 - kilometrowym i biegnącym przez jego najciekawsze miejsca. Wszędzie piszą że to trasa na 2 dni. Być może. Ale Kanion i Kathleen Springs to w gruncie rzeczy dwa najciekawsze miejsca w Parku i tego dnia mieliśmy zamiar być w obydwu.
Trasy są dość przyzwoicie opisane na stronach stanu, nawet jest mapka w pdf: https://nt.gov.au/__data/assets/pdf_file/0011/200054/watarrka-national-park-fact-sheet-and-map.pdf

Zupełnie wystarczy do zwykłej penetracji terenu.
Pomni licznych waterhole’ów, które widzieliśmy w Litchfield i w których kąpieli doświadczyliśmy, zabraliśmy z naszego cruisera kąpielówki, torby z ręcznikami, klapki i maszerujemy utwardzoną ścieżką, podziwiając okoliczne skały, przystając by fotografować wyjątkowe rośliny i owady. „Ten spacer jest dobry dla rodzin i osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Na tym spacerze jest dostęp dla wózków inwalidzkich. Znaki na szlaku opowiedzą Ci historie kultury Aborygenów i najnowszego przemysłu hodowlanego” - tak piszą w sieci i po drodze i to fakt, nie jest to Orla Perć.
Szlak biegnie do celu jakim jest ów basen, wodopój, zasilany przez źródło Kathleen. „Fajne miejsce na odpoczynek i by cieszyć się spokojem okolicy.” Potem odwrót tą samą drogą. Tylko robactwo  paskudne i ten upał. Kąpiel staje się pożądana coraz bardziej. Ziggy z Wujem Samo Zło wyrwali do przodu, my z Zibem zostaliśmy nieco w tyle, ale dochodzimy i….. oczom naszym ukazały się rozczarowane miny kolegów. Tymczasem oczko wodne cuchnące i przyschnięte mrugało do nas i śmiało nam się w twarz. Pamiętam Wuja, który zachowując powagę rzekł słowy: „zdradzeni o świcie”. 

No to jest tak, gdy ktoś (mam na myśli siebie) nie ma czasu by poczytać o miejscu przed wyjazdem choć przecież piszą, że „ uroczy waterhole ma szczególne znaczenie dla miejscowych Aborygenów i jest ważny dla dzikiej przyrody, więc pływanie jest zabronione”. Tiaaa.
A potem ruszyliśmy na północ Drogą Czerwonego Centrum i jechaliśmy szutrem widząc jak nad buszem unoszą  się wieczorne mgły. Kiedy zaszło słońce rozłożyliśmy się na nocleg na wzgórzu pełnym psów dingo. Z widokiem przepięknym  na rozległą dolinę.

najbliższe galerie:

 
Kings Canyon (okolice Uluru), Australia
1pix użytkownik krefcik2 odległość 35 km 1pix
PZ-AUSTRALIA.Kings Canyon
1pix użytkownik irolek odległość 45 km 1pix
Australia - Uluru (Ayers Rock)
1pix użytkownik sharon odległość 51 km 1pix
Nowa Zelandia + Australia 30.Kata Tjuta.
1pix użytkownik jotwu odległość 121 km 1pix
PZ-AUSTRALIA.Uluru
1pix użytkownik irolek odległość 128 km 1pix
Miejsca - Australia / Uluru-Kata Tjuta National Park
1pix użytkownik slav odległość 129 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
doracz użytkownik doracz(wpisów:950) dodano 26.11.2017 01:50

Oooo, nie sądziłem że jeszcze ktoś tu zajrzy, sam zajrzałem całkiem przez przypadek. Rozmusiaki, Gregy, Marcin, Wielkopolanko, Pipol- dziękuję Wam za odwiedziny. Wielkopolanko no co Ty, 9 też jest OK :) Jeszcze raz dziękuję Wam serdecznie :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:8758) dodano 25.11.2017 14:33

Wielkopolanka, módl się teraz by trzecia osoba nie dała 9 , bo dopiero będzie tragedia ;)))))))

Zacna wyprawa, zazdraszczam :)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1738) dodano 25.11.2017 10:48

Darku przepraszam ale źle kliknęłam z oceną..oczywiście miało być 10....
pozdrawiam:)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1827) dodano 25.11.2017 09:13

Piękne dzikie odstępy.

gregy użytkownik gregy(wpisów:532) dodano 24.11.2017 20:07

No fajne miejsca pokazujesz. Australia to nasze marzenie, pewnie pozostanie niespełnione, więc zawsze z przyjemnością oglądam galerie z tamtych terenów

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4184) dodano 21.11.2017 19:05

No no ...
poszalałeś Doraczu
kanion musi być zaje ...
oczekuję go zatem :)
Pozdro !

doracz użytkownik doracz(wpisów:950) dodano 20.11.2017 22:31

Dziękuję Wam za odwiedziny i komentarze i pozdrawiam serdecznie :)

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:612) dodano 20.11.2017 17:16

Daleko też pięknie, ale na pewno inaczej - super :)

dispar użytkownik dispar(wpisów:5243) dodano 20.11.2017 07:07

I to jest Australia.
Dobrze opowiedziane.
Najładniejszy las. Ale to może być tendencyjna opinia.
Podobało się.
Pozdrawiam serdecznie

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7000) dodano 19.11.2017 17:40

Świetna ta Wasza wyprawa. Fajny taki namiot dachowy :)). niezwykła flora , puchate , różowe kwiatki podobają mi się najbardziej :)
To ja czekam na kanion :)
pozdrówki:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6546) dodano 19.11.2017 16:14

Piękny zachodzik słońca, ale te owady to masakra!;) pozdrawiam:)

olazim użytkownik olazim(wpisów:2185) dodano 19.11.2017 14:50

Pięknie i urokliwie/pomijam robactwo/-pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4683) dodano 19.11.2017 12:25

Szkoda, że tyle tam tego dokuczliwego "robactwa", ale myślę że i to nie zepsuje uroków tych miejsc. Pozdrawiam. :)

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3369) dodano 19.11.2017 08:41

Ależ tam pięknie.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2553) dodano 19.11.2017 02:41

Najbardziej przerażają mnie te cięte insekty😉,a reszta ok.Wierzę,że kiedyś i moja noga stanie na australijskim kontynencie.Czekam na dalsze relacje,które z przyjemnością chłonę.Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!