m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Miasto zostało założone przez konkwistadorów w 1541 roku. Hiszpanie tworzyli na kolonizowanych terenach Ameryki Łacińskiej osady na planie szachownicy. Tablice przedstawiające układ ulic w kolejnych latach rozwoju Santiago wmurowane są w nawierzchnię Plaza de Armas - placu stanowiącego serce historycznej części i będącego odpowiednikiem europejskiego Starego Rynku. Plac Broni otoczony jest ważnymi budynkami, wśród których urodą wyróżnia się pochodzący z końca XIX w. neoklasycystyczny gmach Poczty Głównej. W XVI w. dokładnie w tym miejscu stał dom Pedro de Valdivii - założyciela Santiago i pierwszego hiszpańskiego gubernatora Chile. Nawiedzające kraj trzęsienia ziemi systematycznie burzyły miasto i dlatego budowle sprzed setek lat nie zachowały się. W pochodzącym z początku XIX w. Pałacu Królewskim ulokowane jest obecnie Narodowe Muzeum Historyczne. Sąsiedni budynek stanowi siedzibę władz miasta. Przed ratuszem postawiono w 1966 r. konny pomnik Pedro de Valdivii. Został on ufundowany przez hiszpańskich rezydentów z okazji 150 rocznicy niepodległości Chile. Przeciwległą stronę placu zajmuje wielki zabytkowy Portal Fernández Concha zbudowany w latach 1870-1871. W czasach świetności mieściły się w nim luksusowe sklepy i hotel uznawany za najlepszy w Ameryce Południowej. Obecnie jest tu m.in. hostel, a parter zajmują niezliczone restauracje i bary szybkiej obsługi. Z fast foodem w dłoni można przysiąść u stóp stojącej tuż obok statui Mapuche - rzeźby, która miała uhonorować odwagę rdzennych mieszkańców Chile. Pomnik został odsłonięty w październiku 1992 r., w pięćsetną rocznicę przybycia Krzysztofa Kolumba do Ameryki. Od początku budził ogromne kontrowersje. Indianie Mapuche (Araukanie) walczyli z Hiszpanami przez ponad 3 wieki i nigdy nie zostali przez konkwistadorów ujarzmieni. Rząd niepodległego Chile umieścił ich w rezerwatach. Nadal są dyskryminowani.
W północno-zachodnim narożniku placu usytuowana jest katedra. Pierwsza świątynia postawiona przez Hiszpanów w tym miejscu w 1561 r. spaliła się po zaledwie kilku latach. Odbudowano kościół, ale uległ zburzeniu wskutek trzęsienia ziemi w 1647 r. Wstrząsy sejsmiczne niszczyły obiekt jeszcze dwukrotnie. Do naszych czasów przetrwała dopiero piąta jego wersja z połowy XVIII w. Dwie wieże dobudowano ok. 1800 r. Dziś przeglądają się w szklanej fasadzie nowoczesnego biurowca tuż obok. Plaza de Armas to nie tylko miejsce historyczne, ale też… … lubiany przez mieszkańców niewielki park. Środek placu wykorzystywany w czasach konkwistadorów do parad wojskowych zajmuje zielony skwer z klombami kwiatowymi i fontannami. Odbywają się tu pokazy taneczne i koncerty lokalnych zespołów. Prezentują swoje prace uliczni artyści. Na ławkach w cieniu palm przysiadają nie tylko tubylcy, ale też turyści, bo można odpoczywać i chłonąć atmosferę miasta jednocześnie. Od Placu Broni odchodzi w kierunku zachodnim ulica Merced, przy której mieszkały rodziny arystokratyczne. Casa Colorada - charakterystyczny kolonialny dom wybudowany w 1769 r. mieści obecnie Muzeum Santiago obrazujące historię miasta od epoki prekolumbijskiej po czasy współczesne. Pierwszym zakonem, który przybył do Chile wraz z konkwistadorami byli Mercedarianie. Bazylikę La Merced zaczęto budować w 1549 r. Obecny obiekt jest - ze względu na trzęsienia ziemi - trzecim z kolei postawionym w tym miejscu. Ceglany kościół z łukami uznawany jest za najpiękniejszy w mieście. Od kilkunastu lat przytłacza go Wieża Stulecia wzniesiona w 2000 r.
Obowiązkowym punktem programu w czasie zwiedzania Santiago jest wizyta na usytuowanym w centrum wzgórzu Santa Lucía. Stojąc na szczycie skalistego pagórka Pedro de Aldivia ogłosił 12 lutego 1541 r. nazwę nowego miasta. Wzniesienie o wysokości 629 m n.p.m., przewyższające okolicę o 69 m, było dla podbijających Chile konkwistadorów ważnym punktem obserwacyjnym. Obecnie wzgórze będące pozostałością wulkanu sprzed 16 milionów lat stanowi chętnie odwiedzany punkt widokowy. Panoramę miasta podziwia się z tarasu Caupolicán, nazwanego na cześć przywódcy Mapuche prowadzącego opór swojego ludu przeciwko Hiszpanom. Placyk zdobią dwie drewniane statuy Chemamull. Stylizowane figury ludzkie, o wysokości przekraczającej 2 m, Indianie Mapuche stawiali jako nagrobki. Santiago powstało na wyspie utworzonej przez ramiona rzeki Mapocho. Później południową odnogę zasypano aranżując promenadę, stanowiącą do dziś główną arterię miasta. Nosi ona nazwę Avenida Libertador General Bernardo O'Higgins  (na cześć przywódcy powstania, w wyniku którego kraj w lutym 1818 r. uzyskał niepodległość od Hiszpanii), a popularnie zwana jest Alameda. Przebiega u stóp wzgórza. Budynek po lewej to ciągnący się na kilkaset metrów  przy Alameda gmach Uniwersytetu Katolickiego. Dawna kamienna zabudowa miasta jest coraz bardziej dominowana przez licznie powstające nowoczesne biurowce i apartamentowce. Po lewej Archiwum Narodowe Chile i Biblioteka Narodowa, a po prawej szklane fasady wieżowców Caja Los Andes. Gran Torre Santiago ma 300 m wysokości i jest najwyższym wieżowcem w Chile i Ameryce Południowej. Wybudowano go w latach 2006 - 2013. Imponująco wygląda na tle Andów.
Wzgórze Santa Lucía, noszące przed przybyciem Hiszpanów nazwę Huelén (ból, nędza, nieszczęście), było skalistym i jałowym, trudno dostępnym wzniesieniem, które dla konkwistadorów stanowiło początkowo tylko punkt orientacyjny. Dopiero na początku XIX w., gdy wybudowano na nim fortyfikacje, w tym stojący na szczycie Castillo Hidalgo, zyskało na znaczeniu militarnym. Ogromną metamorfozę wzgórze przeżyło w 1872 r. za sprawą burmistrza Santiago, który postanowił przekształcić je w atrakcyjny park. Pagórek zalesiono, poprowadzono alejki, wybudowano kamienne schodki i fontanny. Żółto-białe budowle wśród palm i araukarii pochodzą z tego właśnie okresu przebudowy całego miasta. Posąg Neptuna burmistrz przywiózł osobiście z Francji, aby zainstalować w tym miejscu. W 1970 r. na ścianie od strony ulicy Alameda ceniony chilijski artysta Fernando Daza Osorio wykonał, na zlecenie władz miasta, ceramiczny mural dla uczczenia Gabrieli Mistral - poetki, która w 1945 r. otrzymała literacką Nagrodę Nobla. Hostel, w którym spędziliśmy noc w Santiago leżał w Barrio Paris-Londres - uroczej dzielnicy z secesyjnymi kamienicami z lat 20. ubiegłego wieku, tuż obok kościoła św. Franciszka (najstarszy budynek w mieście) i ulicy Alameda. Pierwszą napotkaną po wyjściu z hoteliku grupą ludzi byli Carabineros de Chile. Przyznaję, że ich umundurowanie i wyposażenie zrobiły na mnie wrażenie.
Ochraniali uliczny bieg. Różowy kolor i symbol wstążki były wystarczająco czytelne, by się zorientować, że chodzi o raka piersi. Później doczytałam, że była to 13. edycja ”Corrida por la Vida”. Ze szklaneczką świeżo wyciskanego soku podążyliśmy za uczestnikami. Meta maratonu była przy Pałacu Prezydenckim. W bocznej uliczce rozstawiono food trucki, a biegacze… … piknikowali na Placu Wolności przed Palacio de La Moneda. W białym budynku w stylu włoskiego neoklasycyzmu mieściła się kiedyś mennica (stąd nazwa La Moneda). Obecnie stanowi on siedzibę prezydenta oraz trzech ministerstw. Wnętrza można zwiedzać, ale rezerwację trzeba zrobić z minimum tygodniowym wyprzedzeniem. Co drugi dzień przed południem (w styczniu, kwietniu, maju, sierpniu, listopadzie i grudniu w dni parzyste, a w lutym, marcu, czerwcu, lipcu, wrześniu i październiku w nieparzyste) odbywa się przed pałacem widowiskowa zmiana warty. Byłam w Santiago 22 października:-(  Spotkanie jeźdźców Straży Pałacowej z lancami było dużym fartem. 11 września 1973 r., w trakcie zamachu stanu, pałac, w którym bronił się demokratycznie wybrany prezydent Salvador Allende został zbombardowany. Odbudowa trwała 8 lat. Junta wojskowa z Augusto Pinochetem na czele, która objęła wówczas władzę, sprawowała dyktatorskie rządy przez 17 lat.
Od strony północnej do La Monedy przylega rozległy Plac Konstytucji z pomnikami trzech chilijskich prezydentów (Jorge Alessandriego, Eduarda Freia i Salvadora Allende). Plac Konstytucji otoczony jest wieloma zabytkowymi gmachami, w których mieszczą się dzisiaj ministerstwa i urzędy. Jednym z piękniejszych jest narożnikowy budynek będący siedzibą burmistrza Santiago. Niemal każda część ciała chilijskiego policjanta zabezpieczona jest przed kontuzją w trakcie ewentualnego starcia. Respekt budzą nie tylko szturmowe stroje, ale też policyjne pojazdy. Gdy byłam w Santiago nieco ponad dwa lata temu, miasto było spokojne i bezpieczne. Kolorowa parada, na którą trafiliśmy na Alamedzie była pokojową i radosną imprezą. Między połową października a połową listopada 2019 sytuacja w Santiago wyglądała diametralnie inaczej. Iskrą, która wywołała zamieszki była podwyżka cen biletów na metro o 30 peso, czyli około 14 groszy. To nie jest dużo, ale rozwarstwienie społeczne w Chile, jednym z bogatszych państw Ameryki Południowej, jest ogromne i dla biedniejszej części społeczeństwa opłaty za komunikację miejską stanowią spory wydatek.
Protesty w kraju zdarzały się wcześniej, jednak wojska na ulicach i godziny policyjnej nie było w Chile od czasów dyktatury Pinocheta. Od rozpoczęcia protestów do 15 listopada zginęły 24 osoby, a 5 tys. odniosło obrażenia (w tym ponad 200 protestujących zostało oślepionych na skutek użycia przez policję gumowego śrutu). Aresztowano 7 tys. demonstrantów. W wyniku brutalnych starć z policją, podpaleń i grabieży miasto pogrążyło się w chaosie, a zniszczenia są ogromne. Z podwyżki cen biletów na metro rząd wycofał się po pierwszej fali demonstracji, ale lawina ruszyła. W demonstracji w dniu 25 października 2019 wzięło udział 1,2 mln mieszkańców Santiago. Nigdy wcześniej nie było w historii Chile tak wielkiego protestu społecznego. Spowodował on, że prezydent Sebastian Pinera zmienił strategię. 27 października zniósł stan nadzwyczajny i godzinę policyjną, które wprowadził 19 października. 15 listopada parlament uchwalił, że w kwietniu 2020 zostanie przeprowadzone referendum konstytucyjne. Uspokoiło to emocje. Chile znajduje się jednak obecnie w poważnym kryzysie politycznym, a społeczeństwo oczekuje istotnych zmian. W Santiago można natknąć się na akcenty polskie. Przy ulicy Alameda stoi piękna secesyjna kamienica z 1920 r. (w czasie mojego pobytu w trakcie remontu), na której widnieje tabliczka, że zaprojektował ją Luciano Kulczewski. Ten chilijski architekt o polskich korzeniach, który zaprojektował wiele domów w centrum stolicy, określany jest Gaudim Santiago. Miejsc do wypoczynku jest w mieście sporo. Jednym z przyjemniejszych jest Parque Forestal. Oprócz imponującej roślinności przyciąga w nim uwagę pomnik Fuente Alemana, przedstawiający w niezwykle sugestywny sposób żeglarzy w rozkołysanej łodzi. Torre Telefónica Chile został wybudowany w 1994. Ma 132 m wysokości. Po spacerze po południowej części miasta nadszedł czas na przekroczenie rzeki Mapocho i spojrzenie na miasto z góry - z widocznego w tle San Cristobal.
Na liczące 880 m n.p.m. wzgórze św. Krzysztofa, przewyższajże okolicę o 300 m, można wejść pieszo, wjechać rowerem, samochodem, kolejką linową (teleférico) lub kolejką szynową przypominającą stary tramwaj (funicular). Wybraliśmy ostatnią opcję. Na szczycie San Cristobal znajduje się śnieżnobiała figura Matki Boskiej górująca nad wzniesieniem. Statua o wysokości 14 m stoi na cokole, w którym znajduje się mała kaplica. U stóp posągu znajduje się taras, na którym organizowane są msze i inne uroczystości religijne. Z tego miejsca papież Jan Paweł II  pobłogosławił Santiago 1 kwietnia 1987 r. Rozległa panorama miasta i gór roztaczająca się ze wzgórza mogłaby zapierać dech w piersiach, gdyby nie przeraźliwy smog unoszący się permanentnie nad Santiago. Położenia w kotlinie pomiędzy wzgórzami z jednej strony i podnóżem wysokiego pasma gór z drugiej powoduje, że tylko ulewa oczyszcza powietrze z zanieczyszczeń. Pas zieleni biegnący z przodu to koryto rzeki Mapocho. Zielone wzgórze w centrum - Santa Lucía. Wysokościowce z betonu, stali i szkła w centrum historycznym pomiędzy Plaza de Armas i Santa Lucía.
Sanhattan (Santiago+Manhattan) - tak potocznie nazywana jest bogata dzielnica finansowa Santiago z największym w Ameryce Południowej Centrum hadlowym. Jej najbardziej charakterystycznym punktem jest Gran Torre Santiago (300 m) zaprojektowany przez argentyńskiego architekta Césara Pelliego mającego w swoim dorobku m.in. Petronas Towers w Kuala Lumpur czy Two International Finance Centre w Hongkongu. Widoczny obok Titanium La Portada (194 m) jest drugim najwyższym budynkiem w Chile. Podziwianie panoramy miasta i okolicy ze szczytu wzgórza stanowiło końcowy akcent zwiedzania Santiago de Chile. Do pełni szczęścia brakowało tylko silnego deszczu dzień wcześniej. Dziękuję:-)

najbliższe galerie:

 
Santiago
1pix użytkownik hardin77 odległość 5 km 1pix
Santiago de Chile
1pix użytkownik wmp57 odległość 9 km 1pix
Valparaiso, miasto murali
1pix użytkownik martyna odległość 100 km 1pix
Aconcagua 6962 m
1pix użytkownik marek-bytom odległość 173 km 1pix
Argentyna. . . czy aby na pewno?
1pix użytkownik gabi odległość 179 km 1pix
Mercedario 6770 m
1pix użytkownik marek-bytom odległość 455 km 1pix

komentarze do galerii (9):

 
artcze użytkownik artcze(wpisów:278) dodano 07.01.2020 06:23

Sprawdziłem dokładnie, granicę Chile niedaleko Aconcaqua przekroczyłem 22 listopada 2017, czyli jednak miesiąc po Tobie … jak w poł września 2017 wylądowałem w Rio to najpierw wzdłuż Atlantyku do Urugwaju, potem promem do Buenos, potem Rosario, Cordoba, Mendoza i nad Pacyfik w Chile. Potem była Patagonia, Ruta 40 do Boliwii, Peru i z powrotem do Chile na Atacamę … ja w Ameryce spędziłem prawie rok :) . Jadąc z Cusco do Nasca w Andach peruwiańskich w maju czyli już prawie w zimie trafiłem na duże stado flamingów , zobaczę w Twojej przyszłej galerii czy to ten sam rodzaj, jak nie to postaram się nie zapomnieć i też je kiedyś zaprezentuję

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 06.01.2020 23:50

Darek - na północ pojechałam. Odwiedziliśmy pewnie kilka tych samych miejsc, więc będzie okazja do wymiany wrażeń.

Renata - na Santiago trochę się zawzięłam, bo na OŚ są tylko dwie galerie z tego miasta, a obie sprzed ponad 10 lat. Portalowicze tam bywali, ale temat nie jest wdzięczny do prezentacji. Miasto jest cudnie położone, jednak mało fotogeniczne.
Tradycyjnie opisami chciałam nadrobić jakość zdjęć, no i wyszło encyklopedyczne opracowanie;-) Poza tym szukałam w necie informacji o tym, co widziałam, bo po ponad dwóch latach całkiem zapomniałam. Tak to jest, jak się ma lenia długotrwałego;-) Teraz mam postanowienie noworoczne.

Rafał - chyba będziemy się licytować, co jest większą przyjemnością. Ja tam wolę czytać Twoje komentarze, niż oglądać swoje galerie! O potencjalnym spotkaniu z Artcze w Neseberze było tutaj http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=27724
Pięć lat czekać? Kawał czasu, ale mów gdzie się wybierasz, to może ja poczekam.

Pozdrawiam Was serdecznie!

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:165) dodano 06.01.2020 21:31

Cześć Magda! :)
1. Kiedy oglądam Twoje galerie, to z pełną świadomością mogę napisać: Cała przyjemność po .... mojej stronie :)))
2. Opancerzone auto ze zdjęcia 34 z miejsca skojarzyło mi się z czasami kiedy mieszkałem w Irlandii Północnej...
3. Ehh... Andy, Ale masz fajnie, że się w nich znalazłaś. Piękne góry!
4. Eeej no, gdybyś w Nesebarze poczekała niecałe pięć lat, to też byśmy się spotkali! Jestem zniesmaczony! ;)
1O/1O
Najlepszych podróży w latach dwudziestych życzymy z M i N! ;))

harmony użytkownik harmony(wpisów:2855) dodano 06.01.2020 20:44

Santiago nie jest zbyt zachęcające, zbyt monumentalne - przynajmniej dla mnie. Piękny jest tylko dom kolonialny na fot. 11.
Byłam w tym mieście tylko kilka godzin, ale w przeciwieństwie do Ciebie skupiłam się raczej na ludziach.
U Ciebie widać nawet Andy w tle miasta. Ja widziałam smog ;)
Encyklopedyczne opracowanie!
Pozdrawiam :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1288) dodano 06.01.2020 14:48

Magdaleno, masz rację. Byłem tam w drugiej połowie listopada, kiedy już się w miarę uspokoiło. Zresztą nie analizowałem zbytnio sytuacji społeczno-politycznej ani przed wyjazdem ani po przyjeździe (może to zrobię jak kiedyś będę opracowywał galerię stamtąd). Ufam całkowicie Twoim danym bo zawsze są jak najbardziej rzetelne. I te polityczne i te przyrodnicze (miałem problem i kilka razy pomogłaś mi nazwać owoce i zwierzęta w galeriach ;).
Chyba u mnie smog był większy. Na moich panoramach Andy z miasta prawie w ogóle nie są widoczne!
Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam na c.d. galerii z Chile, no bo skoro piszesz, że byłaś tu zaledwie dobę, to zapewne też musiałaś być przejazdem. W drodze do Patagonii, Atacamy a może jeszcze gdzieś indziej..... ;)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 06.01.2020 14:37

Artur, po Tobie? Fotki w El Tatio robiłeś w czerwcu 2018, a ja w październiku 2017;-) Jakimi zakosami jeździłeś po tej Ameryce Południowej?
Przy Wiktorii to i owszem, udało Ci się być prędzej o 2,5 miesiąca.
Nic nie przebije jednak Neseberu, gdzie mogliśmy się spotkać!
Pozdrawiam:-)

artcze użytkownik artcze(wpisów:278) dodano 06.01.2020 13:39

Wielkie zaskoczenie dla mnie, że kilka miesięcy po mnie też byłaś w Chile , ja Santiago ominąłem pędząc z Andów do Pacyfiku, może ten szczyt na jednym ze zdjęć to Aconcaqua obok której przejeżdżałem? co do sytuacji Indian, sporo z nimi rozmawiałem, obserwowałem, dużo mi pomagali w trudnych terenach to mam swoje zdanie, uważam że jest dużo lepiej niż kiedyś. Pozdrowienia z Nepalu

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 06.01.2020 13:23

Darku,
Zdjęcia Santiago, które obiegały świat w październiku 2019 były przerażające (starczy wpisać do wyszukiwarki Google „Santiago 2019 zamieszki” i obejrzeć grafikę). Faktycznie sytuacja uspokoiła się po 15 listopada, gdy uchwalono, że będzie referendum w sprawie konstytucji (podwyżka cen na metro była tylko kroplą, która przelała czarę, a problemy są większe). Byłeś w drugiej połowie listopada, ale pod koniec października z pewnością nie dołączyłbyś do marszu;)
Skoro było dużo flag „tęczowych” (czyli takich jak w centrum zdjęcia 38), to znaczy, że Indianie nie są pewni, czy zmiany w konstytucji będą ich też dotyczyć (to jest flaga Mapuche).
Skorygowałam trochę opisy zdjęć 36, 37 i 38. Rzetelnym źródłem informacji o tym, co się dzieje ostatnio w Chile jest dla mnie ten artykuł: http://obserwatormiedzynarodowy.pl/2019/12/02/chile-koniec-neoliberalnej-utopii-sidor/
Dzięki wielkie, że wpadłeś. W czasie Twojego pobytu w Santiago smog był większy czy mniejszy niż na moich fotkach?
Pozdrawiam

doracz użytkownik doracz(wpisów:1288) dodano 06.01.2020 10:40

Witaj Magdaleno. Santiago pięknie pokazane. Udało mi się być tam jesienią 2019 podczas protestów (i szedłem w takim proteście, choć może nie powinien; ale to w sumie przez przypadek). Większość ich wygląda podobnie jak na Twoich zdjęciach. Policja ich nie atakuje. Manifestanci za to noszą czarne flagi Chile i dużo tych tęczowych. Jak nam powiedziała jedna kobieta (której obiecaliśmy wysłać nagranie z marszu) najwięcej ofiar miało miejsce w wyniku pożaru w domu towarowym. Ładna panorama z San Cristobal. Pozdrawia serdecznie :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!