m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (30):

 
Po opuszczeniu marszrutki wypełnionej po brzegi i wizycie w lokalnym sklepiku obraliśmy kierunek na twierdzę. Nie trudno było ją znaleźć, ponieważ góruje ona nad wsią. Zaczęliśmy więc się wspinać po dość stromej ścieżce. Twierdza posiada dwa pierścienie murów, więc najpierw musieliśmy przejść przez pierwszą bramę. Za pierwszym pierścieniem już było dosyć wysoko.
A w Gruzji - wiadomo - jak jest wysoko to i widok ładny Polana za pierwszym pierścieniem murów usłana była kamieniami na owej polanie spotkać można było pasące się konie. Do centrum zamku wiodła wąska ścieżka pomiędzy kamieniami.
Wchodzimy do środka. W środku jednak zamek robi mniejsze wrażenie niż z zewnątrz. Mury wydają się niższe, a dziedzińce są w większości zarośnięte. Tak czy owak trzeba zajrzeć w każdy kąt zamku. Na wieżę niestety nie da się wejść.
W zamku spotkaliśmy także lokalnego pastucha, ale ten spłoszył się (dosłownie!) jak zorientował się że ktoś idzie... nie pytajcie co tam robił :) W najwyższej części zamku daliśmy radę wspiąć się wyżej na małą platformę Bo wiadomo - im wyżej tym lepiej. Wspomniana platforma była jednak przede wszystkim progiem kapliczki. Bo wiadomo - jak jest wysoko, to musi być kapliczka. Dziwnym było, że na zamku oprócz koni i pastucha, nie było nikogo!
Nie ma tutaj kasy biletowej, naganiaczy - nic! Tylko mała tablica opisująca z grubsza historię zamku Po wyjściu z zamku chcieliśmy go obejść dookoła i trafiliśmy na coś ciekawego. Z tyłu zamku znajdowała się swego rodzaju klatka schodowa, którą zasłaniał mur. Wiodła ona na sam dół aż do rzeki. Po drodze przyuważyliśmy budynek łaźni po drugiej stronie rzeki. Wspomniana klatka schodowa służyła pewnie do bezpiecznego transportu wody z rzeki na zamek. 
Pomysł świetny, jednak nie ma co zazdrościć temu, kto musiał targać wiadra wody do góry - schody są wysokie, i naprawdę długo się po nich wchodzi i schodzi. Wyszliśmy z wioski na główną drogę aby złapać marszrutkę, jednak niestety żadnej już nie było, bo marszrutki jeżdżą tutaj to godziny 16. Postanowiliśmy złapać stopa i się udało! Zatrzymał się bardzo miły Gruzin swoją toyotą z kierownicą po prawej stronie. Jechał jak szalony i opowiadał przy tym masę rzeczy o polityce i przywarach Gruzinów. No i tym sposobem wróciliśmy do Achalcyche.

najbliższe galerie:

 
Chertwisi
1pix użytkownik dispar odległość 0 km 1pix
Gruzja - Chertwisi
1pix użytkownik margo odległość 2 km 1pix
Gruzja - Wardzia
1pix użytkownik daleko_stad odległość 11 km 1pix
Gruzja - Wardzia
1pix użytkownik margo odległość 11 km 1pix
Skalne Miasta  w Gruzji
1pix użytkownik agra60 odległość 13 km 1pix
GRUZJA-Wardzia
1pix użytkownik irolek odległość 19 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
maniana użytkownik maniana(wpisów:252) dodano 25.01.2018 11:25

Zauważyłam, że ciekawie opisujesz swoje galerie. Po swojemu. Subiektywnie.To duży plus. To właśnie mnie interesuje.
Pozdrawiam

daleko_stad użytkownik daleko_stad(wpisów:19) dodano 22.01.2018 12:58

Dzięki za miłe słowa. Ruiny i zgliszcza jak afrodyta napisałaś to też nasza bajka :)
Pozdrawiam

ak użytkownik ak(wpisów:6201) dodano 22.01.2018 08:48

A widzisz ! :))

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4186) dodano 22.01.2018 00:43

ak
Już wiem, dlaczego Amsterdam to nie Twoje klimaty :) :) :) Ruiny i zgliszcza. Rozumiem, mam tak samo. Mnie ta galeria też porwała :)
Pozdrawiam.

ak użytkownik ak(wpisów:6201) dodano 21.01.2018 15:15

to jest to ! :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!