m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
I tak, po krótkich przygotowaniach, zaraz po śniadaniu, ruszyliśmy w stronę góry, na szczycie której, wczoraj w nocy widziałem uczepioną nieruchomą gwiazdę, co nie chciała spadać...;) Moją górę miałem cały czas przed oczami. Droga początkowo wiodła wzdłuż nierealnie błękitnego wybrzeża. Zdawało się, że do góry z gwiazdą nie jest zbyt daleko: z CEFALÚ może jakieś 10, najwyżej12 kilometrów... W rzeczywistości, po krętych górskich drogach było to jednak dużo dalej. Wjechaliśmy na teren PARCO REGIONALE delle MADONIE... Małe nadmorskie miejscowości i tętniące życiem o tej porze roku wioski turystyczne zostawały coraz dalej i coraz niżej... Droga wiła się coraz bardziej i pięła się coraz wyżej, a moja góra z widzianą wczoraj gwiazdą pojawiała się raz po lewej, raz po prawej stronie, a czasem, zamiast być przed nami, chowała się z tyłu... Byliśmy w górach MADONIE...
Jak jechać? Na szczęście, co jakiś czas pojawiał się przy coraz bardziej zniszczonej drodze, równie zniszczony drogowskaz z napisem... POLLINA... Chyba powinno być POLLUX, pomyślałem sobie, bo przecież tak nazywa się najjaśniejsza gwiazda w gwiazdozbiorze BLIŹNIĄT, ale może po sycylijsku jest jakoś inaczej. Skoro jednak drogowskazy z napisami POLLINA i tak wskazują moją górę, to będziemy trzymać się tej jedynie słusznej linii...;) Zwłaszcza, że żadnej innej drogi i tak nigdzie w zasięgu wzroku ani gepeesa nie było...;) Ja tymczasem wciąż wypatrywałem mojej wczorajszej nieruchomej gwiazdy. Ale im bardziej jej wypatrywałem, tym bardziej niestety, wcale jej nie było...:(( Szybko też okazało się, że moja domniemana gwiazda wcale nie jest gwiazdą, a już na pewno nie jest to POLLUX, lecz starożytne sycylijskie miasteczko zwące się POLLINA, rozlokowane na szczycie wysokiej na prawie 800 metrów npm. góry, a to co widziałem, to było jego nocne, bardzo jasne oświetlenie...
Jak mogłem tak pomylić się? Pomyślałem. Ta ostatnia skrzynka BIRRA MORETTI od początku wydawała mi się jakaś podejrzana - będę musiał ją zareklamować i wymienić. Myślałem dalej już trochę rozeźlony...wrrr! Za późno! Wtrącił się triumfująco w moje rozważania Profesor Andrzejek: już wszystko wypiłeś. To znaczy, baaardzo przepraszam: WYTESTOWAŁEŚ! Dodał z wyraźną nutką złośliwości w głosie...;) Ale nie chciałem kłócić się ani wypominać, że też miał w tym swój udział, bo właśnie dojechaliśmy do jedynej bramy miejskiej POLLINA i trzeba było gdzieś zaparkować... I tu, nagle: UWAŻAJ!! Wrzasnął pobladły Profesor Andrzejek. Jest za wąsko, nie przejedziesz!! O kaucji za auto zapomniałeś!!?? Boże, 800 euro w plecy! To jest wersja soft, bo naprawdę to było trochę inaczej, ale szanuję wszelką wrażliwość, także, a może zwłaszcza, tę językową...;) Co, JA NIE PRZEJADĘ!?? JA!!??? Obudził się we mnie duch przodków spod Somosierry. I nie będę składał żadnych cholernych lusterek! Odgryzłem się już całkiem mocno rozeźlony. Tylko lepiej wszyscy mi wypad z auta, jakbym się jednak zakleszczył. Ale to dodałem już spokojniej...;) Po czym zgrabnie zaparkowałem w zaułku obok...;)
Był czas sjesty... Liczące ponad 3000 mieszkańców miasteczko było jak wymarłe... Panowała martwa cisza... Nawet muchy przestały latać... Koty, zawsze obecne na uliczkach włoskich miasteczek też gdzieś się pochowały... Nigdzie żywego ducha...
Znikąd żadnego odgłosu... Sjesta... SYCYLIA... Więcej: sjesta na SYCYLII... W prawdziwym sycylijskim miasteczku... Zagubionym gdzieś w górach...
Dlatego bardzo się zdziwiłem, gdy w jednym z zaułków nagle spotkałem niebieskooką  i jasnowłosą dziewczynkę o bladej cerze z czarnym pieskiem... No, no, pomyślałem: jakieś dziwne geny. Ci Normanowie nie tylko te swoje katedry budowali na SYCYLII...;) Ale piesek był już typowym sycylijskim brunetem...;) Niemniej faktem jest, że nigdzie we Włoszech nie spotka się tyle osób o jasnej karnacji, niebieskich oczach i blond lub wręcz rudych włosach, co na południe od NEAPOLU i właśnie na SYCYLII... Ale przecież to właśnie SYCYLIA była w przeszłości ulubioną wyspą Normanów, a nie jakaś Islandia czy inna skuta lodem Grenlandia... Poszliśmy dalej...
A dalej było to samo... Całkowicie wyludnione uliczki, travessy i zaułki... Martwa cisza... Czas i atmosfera prawdziwej sycylijskiej sjesty. Z wolna zaczęło do mnie docierać: pal diabli nieruchomą gwiazdę której nie ma i nigdy nie było, ale lodów ani kawy do końca sjesty też raczej w tym skansenie nie będzie... I tu znowu nastąpiło zaskoczenie...
Przechodząc obok kolejnej zamkniętej na głucho kafejki, jej drzwi nagle otworzyły się i stanął w nich miły, uśmiechnięty Starszy Pan. Wskazując palcem w moją stronę zapytał: Polacco? Si, signor - sono Polacco. Odparłem z godnością i zgodnie z prawdą, choć raczej nieco zdziwiony... Wówczas Starszy Pan szerzej otworzył drzwi zasadniczo nieczynnej kafejki i równie szerokim gestem zaprosił nas do środka. A w środku rozchodził się wspaniały aromat świeżo sparzonej, doskonałej włoskiej kawy...:)) Ale lodów, takich kręconych i prawdziwie włoskich, niestety nie było. A świństwa na patyku z niemieckim kodem kreskowym nie jadam. Za to kawy, z przyjemnością wypiłem dwie...:)) Wyjaśniło się też, jak Starszy Pan, właściciel kafejki, rozpoznał naszą narodowość. To bardzo proste: podobno tylko Polakom, bez względu na upał, chce się podczas sjesty wędrować po odludnych sycylijskich miasteczkach, szukając miejsca, gdzie można napić się kawy...:)) Niech mu będzie, ważne, że kawa rzeczywiście była i w dodatku świetna...:))
Niestety, musieliśmy już wracać. Następnego dnia czekał nas przejazd do PALERMO i powrót do domu. Trzytygodniowe dolce far niente pod gorącym słońcem SYCYLII dobiegało swego końca... Ale Wy, będąc kiedyś w okolicach  CEFALÚ, odwiedzajcie górskie miasteczka i nie zapomnijcie wpaść na kawę do POLLINA - bez względu na porę dnia i godzinę. ADDIO SICILIA!...;)

najbliższe galerie:

 
CASTELBUONO
1pix użytkownik przemyslaw odległość 8 km 1pix
Cefalu
1pix użytkownik annuus80 odległość 11 km 1pix
Sycylia - popołudnie w Cefalu
1pix użytkownik nola76 odległość 11 km 1pix
Sycylia
1pix użytkownik zbyszek odległość 11 km 1pix
CEFALU
1pix użytkownik przemyslaw odległość 11 km 1pix
Cefalu - Wzgórze La Rocca
1pix użytkownik annuus80 odległość 11 km 1pix

komentarze do galerii (21):

 
ak użytkownik ak(wpisów:6146) dodano 31.01.2018 14:24

Cześć Przemku !
Gubię się w łikendy w górach lub na innym zwiedzaniu ulubionych "dziur" :D
A w tygodniu zasuwam niczym cyborg... muszę nadrobić czas jaki niedługo stracę na dłuższe podróże.
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 31.01.2018 12:49

Cześć Andrzej!
Gdzieżeś się podziewał tyle czasu?...;)
Ja właśnie "wypełniam treścią" wyjazd do Królestwa Hiszpanii. Ale na wyspy...:))
Pozdrawiam!

ak użytkownik ak(wpisów:6146) dodano 31.01.2018 10:31

fajne uliczki

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 29.01.2018 21:20

W następnej galerii postaram się wyjść na szeroką przestrzeń...;)
Serdecznie pozdrawiam!

barbara_31 użytkownik barbara_31(wpisów:799) dodano 29.01.2018 18:28

Piękne te wąskie uliczki.
Pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 28.01.2018 19:37

Karol,
z tą mafią to chyba jakaś ściema jest.
Któregoś dnia wybraliśmy się też do Corleone. Gdzie jak gdzie, ale tam, myśleliśmy, na pewno spotkamy jakąś mafię.
Nic z tego: mafia istnieje tam tylko w specjalnym muzeum jej poświęconym...;)
Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 28.01.2018 19:34

Wasaga,
czujesz klimat doskonale...:)))))
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 28.01.2018 19:31

Woja,
podobny dojazd kwatery mieliśmy w Palermo. Tam jednak złożyłem lusterka. Ale najbardziej obawiałem się, że mogę najechać na jakiś wystający stopień lub wpaść w donice z kwiatami wystawianymi przez Włochów na ulice. Nic takiego na szczęście nie było, ale potem na piechotę poszukałem sobie innej drogi ewakuacji. Była ale wyraźnie oznakowana jako jednokierunkowa. Spotkani policjanci poradzili jednak, że mam się tym zupełnie nie przejmować...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 28.01.2018 16:32

Optymisto,
bardzo dziękuje i cieszę się, że chociaż coś...;)
A ja właśnie byłem w Kamieniu Pomorskim i przypomniałem sobie tamtejszy piękny wirydarz katedralny!
Pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 28.01.2018 16:30

Tereza,
dzięki za odwiedziny i miłe słowo, zwłaszcza, ze to już ostatnia moja galeria z Wyspy Słońca...:)
Serdecznie pozdrawiam!

barsolis użytkownik barsolis(wpisów:373) dodano 28.01.2018 10:36

"pikne widocki " na tej Sycylii.

dobrze że mafia WAs nie zaczepiała !!!!

Karol

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:662) dodano 27.01.2018 21:37

Moje klimaty. Uwielbiam takie miasteczka zagubione gdzieś w górach i włóczenie się po ich zaułkach.
Też kiedyś na Korczuli, siedząc na tarasie i degustując lokalne wino, podziwiałam wiszący nad horyzontem wielki księżyc w pełni. Początkowo trochę mnie dziwiło, że ciągle jest w tym samym miejscu i tej samej wielkości. Jednak z każdym kolejnym kieliszkiem zdziwienie było coraz mniejsze. Rano okazało się, że była to latarnia w kształcie kuli. ;) Pozdrawiam

u-optymisty użytkownik u-optymisty(wpisów:870) dodano 27.01.2018 21:32

Tam też ciekawie toteż z ciekawością pooglądałem - tyle mojego. Pozdrawiam

woja użytkownik woja(wpisów:554) dodano 26.01.2018 18:55

Witaj,
jak zawsze twoja galeria poprawiła mi humor:-)
Podobną przygodę z samochodem miałem nad Jeziorem Garda - tak wyglądał częściowo dojazd do kwatery, w której mieszkaliśmy.
Pozdrawiam

tereza użytkownik tereza(wpisów:3855) dodano 26.01.2018 11:01

Sycylia to piękna i ciekawa wyspa.
Super relacja.Pozdrawiam:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 25.01.2018 21:49

Afrodyta,
właśnie w takich miasteczkach czuje się chyba najlepiej ducha Sycylii. Ale jedna podobna uliczka jest też w Warszawie i chyba właśnie Ty ją pokazywałaś: Kamienne Schodki?
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam!

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4051) dodano 25.01.2018 21:42

Pięknie. Te uliczki to coś dla mnie. Bardzo mi się podoba
Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 25.01.2018 21:31

Leszek,
tu to jeszcze nie było najgorzej. Hardcore był w Palermo: tam raz musiałem złożyć lusterka i było mi wszystko jedno z tą kaucją. Ale udało się, tylko Profesor Andrzejek prawie jakby zemdlał...;)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5273) dodano 25.01.2018 21:27

Świetne włoskie klimaty. A fotka 17 przypomniała mi moje doświadczenie z podróży po Francji, gdzie zapakowałem się Nissanem Qashqai w podobnie wąziutką (i co gorsza krętą) uliczkę w Albi. Na szczęście po mniej więcej 200 metrach wyjechałem na jakiś placyk, skąd prowadziły już normalne drogi. Pozdrawiam. :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6069) dodano 25.01.2018 21:19

W Palermo byliśmy bardzo krótko - popołudnie i wieczór. Następnego dnia o świcie lotnisko i powrót. Mam trochę zdjęć katedry, opery i jeszcze kilka, ale to za mało na jakąś sensowną galerię, co najwyżej jakiś krótki flesz. Ale katedra, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz - wspaniała!

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3334) dodano 25.01.2018 21:13

Fajna ta sjesta, przynajmniej nikt nieproszony w kadr nie włazi;) Świetne te uliczki sycylijskie.
A będzie galeria z Palermo? Bardzo jestem ciekawa, bo "Palermo" kojarzy mi się z jedną taką obleśną knajpą, która sto lat temu była niedaleko dworca w Rzeszowie. Straszna speluna dla pijaczków, wąziutkie wejście, kilka schodków do góry, właśnie z szyldem "Palermo" :)
Mam nadzieję, że Twoja galeria z Palermo zmieni te moje skojarzenia.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!