m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Zacznę może od tego, kto nie jest winien. Nie jest winna Magdalena i Nola oraz Dispar, Irasek_palownik, Rozmusiaki  i oczywiście Przemysław.                                                                      (na zdjęciu anakonda ) To za Ich przyczyną się tu znalazłem.




(na tym zdjęciu inna anakonda) Bo tak pofotografowali, tak poopisywali to miejsce, że musiałem tam jechać i sprawdzić czy oby nie kłamią. Chciałem przecież. Kiedy tylko znalazłem z dziewczynami  swoimi całe osiem dni wolnych, z miejsca zapakowaliśmy naszą srebrną karocę zaprzęgniętą w muła i pognaliśmy szukać przygód w kraju Drakuli.  W sumie to ponoć o to właśnie temu portalowi chodzi i taka idea mu przyświeca, by ktoś przetarł szlak dla następnych… mniej zdecydowanych, mniej odważnych, mniej chętnych do przecierania szlaków innym… Winny jest za to browar z południa Polski, przez którego zbyt dużą chyba pochłoniętą dawkę produktów, zamiast kliknąć „dalej” i „wstecz”, kliknąłem tylko „wstecz” i cały mój misternie tkany opis do tej galerii poszedł w… . … w otchłań sobie poszedł….
Ponieważ najczęściej to co mam do powiedzenia piszę z głowy, więc nie zdążyłem zarejestrować swoich mądrości, które miałem zamiar przekazać :) Trudno. 





(na zdjęciu muzeum, w którym był wypatroszony miś i kozica, też wypatroszona :/ W ostateczności pozostają Wam  Konfucjusz albo Dalajlama. Coś tam z ich myśli po internecie krąży :))) [..... perspektywa żabia..., każdy chyba kuma o co chodzi .... :)))   ] Wracając do galerii. Jak zapewne już zauważyliście poruszamy się po rumuńskich górach. 



[pierwsi zakochani] Samochodem tu wjechaliśmy. Gdybym miał wejść piechotą, to bym chyba ducha wyzionął. Z dwanaście kilo temu, to jeszcze, jeszcze, ale dziś… no chance!




[ Owce. Owiec tam tyle, że jakby liczył, to by z pięć razy  usnął ]
Dziś na przełęcz dostaję się  prawie jak panicz spod Morskiego Oka.  :)) Kiedy na parkingu zostawiamy auto nie ma tu nikogo. Nawet kasjera. Kasjer zjawił się przy wyjeździe. I bardzo się zdziwił, że nie posiadamy bileciku parkingowego…  To ja się zdziwiłem, że on nie pracuje od siódmej…  I jakoś chłop zbastował. Moje panie szczerze mnie nienawidzą, kiedy je informuję wieczorem, że jutro muszą wstać o czwartej. Żeby po piątej wyjechać. Żeby o siódmej być na miejscu. 



[ wchodzą cepry na przełęcz ] To jest taka nienawiść, którą uwielbiam.





[ a owce z przełęczy schodzą ]
 Pokrzyczą, potupią, podąsają się, a potem dziękują, że było superowo. Ech… te moje baby ;) Na trasie tranfagaraskiej albo transfogarskiej było nie inaczej.                                                                                                                          * - jaka to trasa do końca nie wiem, bo MS Word podkreśla mi wszystkie opcje jakie napiszę :) Wiecie jaką pogodę trafiliśmy tego dnia?! Słońce. Słońce upalne. Chmury syfiaste. Chmury fotogeniczne. Wszędzie chmury. Deszcz. Deszcz duży, powodujący sprint do schroniska. Słońce chyba. Niestety zamiast słońca chwila śniegu.  Mżawka, kapuśniaczek, mleko… Rozpogodzenie.  I tak w kółko. Dawno już nie widziałem takiej zmienności  (poza domem oczywiście :) ) A ludzi ile?! Gdy zaparkowaliśmy na dość dużym w sumie parkingu, byliśmy pierwsi.  Kiedy zjeżdżaliśmy w dół, to niektórzy parkowali  już prawie w Balea Lac.
Przyznam się. Na początku wcale mi się w Rumunii nie podobało. Czułem wielkie  rozczarowanie. Pokomunistyczne, zaniedbane blokowiska obrzeży Hunedoary, Devy czy Sybina, zostawione bez opieki i popadające w samodestrukcję.  Jakieś spróchniałe kominy, które na tle gór kompletnie mi nie pasowały, do tej Rumunii, którą sobie wyobrażałem… Plus strasznie męczące podróżowanie, dzięki strasznie męczącym użytkownikom tamtejszych dziurawych dróg… Już myślałem, że za karę będę musiał obiecać codzienne zmywanie naczyń po obiedzie, wyrzucanie śmieci, odkurzanie, mycie okien , bycie miłym dla teściowej i gapienie się na „M jak miłość”, „Pierwszą miłość” czy jakąś inną miłość lecącą z ekranu…. . Na szczęście w sukurs przyszła uroda tej Rumunii, którą ja chciałem widzieć. Tej z  przepięknymi krajobrazami, z cudownymi centrami miast, ze świetnym jedzeniem i  mieszkańcami, całkowicie odbiegającymi od krzywdzącego stereotypu.
Dziś, kiedy już w domu zerkam sobie na naszą wycieczkę, całkiem inaczej postrzegam Rumunię. Już prawie wszystko mi się podoba. Pewnie dlatego, że to było moje przeżycie! :) ... ...  [ Zakochani na krawędzi... ]


Zdjęcie im robiłem o 10.16
[ Zakochanie zakochaniem, ale sorry Winnetou biznes jest biznes... ]


O 10.18 była za nimi megamgła. A o 10.20 spadli w przepaść, bo nie wiedzieli jak wrócić :)) A ta Pani Wiosna to chyba z wesela wraca... ... ... ... Schronisko pęka w szwach. Jest tam wspomniana Pani Wiosna, pan Świr co klęknął i pił wodę z jeziora, Johnny Bravo, Bat-Man, rodzina Adamsów, Cygańskie wesele, i jacyś rumuńscy celebrities... pełen przekrój.
...Nie widziałem tylko konia. Ale gdyby był chyba za bardzo by mnie nie zdziwił... Chyba, że gadałby po chińsku. Wtedy to tak... ... W takiej scenerii wybornie smakuje pewnie nawet pajda chleba z kaszanką, majonezem i jabłkiem ;) ... Ci co pod górę jadą, to z pewnością klną we wszystkich możliwych językach. I bidoki liczą, że na parkingu (tym dużym) znajdą wolne miejsce.... .... ale ja wiem, że nie znajdą ... ;)
Galeria nosi tytuł W transie nie dlatego, że właśnie wspólnie przejechaliśmy Transfăgărășan, ale dlatego, że za niebawem znowu zrobię jakąś galerię. A po niej kolejną. ... ;)
A tu trochę jak w Gruzji. Muszę jechać i tam. Bo Wy jak już namawiacie, to nie sposób nie jechać.... 
 


              Hej!

najbliższe galerie:

 
Rumunia przejazdem - Trasa Transfogaraska
1pix użytkownik nola76 odległość 0 km 1pix
Rumunia: Szosa Transfogaraska (odcinek północny)
1pix użytkownik magdalena odległość 0 km 1pix
Trasa Transfogaraska
1pix użytkownik dispar odległość 1 km 1pix
Trasa Transfogarska
1pix użytkownik sniezka odległość 1 km 1pix
(2) Trasa Transfogaraska od północy - maj 2009
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 1 km 1pix
Fogarasze o różnych porach roku
1pix użytkownik irasek_palownik odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (19):

 
wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1793) dodano 08.02.2018 09:03

Pięknie tam...widoki przepiękne...
pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6595) dodano 07.02.2018 16:23

No fakt drogi i kierowców to ja źle wspominam;) Ale poza tym, to warto tam pojechać:)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4380) dodano 06.02.2018 16:25

No tak,Rumunia to faktycznie kraina,która potrafi niejednego wciągnąć.
Ja juz nawet pomału dochodze do wniosku,że po co mi tak daleko jezdzić,skoro mam coś ekstra na wyciągnięcie ręki.
A Alpina jeszcze przede mną :)
Pozdrawiam !

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:28) dodano 06.02.2018 13:25

Hej.

KABACZEK - No właśnie oglądałem Twoje zapiski z Rumunii, a stąd ani śladu. Proszę to natychmiast zmienić :)

PISANKA - Ja to jak tak się tu wszystkiego naoglądam, to wszystkiego staję się fanem... Musiałbym chyba żyć tyle co Noe, żeby ogarnąć, to co bym chciał.. :)

MARCIN1980 - Mam podobne spostrzeżenia :)

DORACZ - Bez przesady. Ale górki zaiste fajne.

WASAGA - Ta,ta. Ja też bardzo lubię ładne krajobrazy. Zdjęcie 47 to jeszcze pikuś. Kiedy zjeżdżaliśmy z góry, korek trwał dokładnie za drugi betonowy tunel. Miał zatem ponad osiem kilometrów... :)) Ależ wnerwieni byli ci co pod górę próbowali się dostać...
Faktycznie zauważalne jest, że i u nich czas płynie. I dobrze. Ja też bym nie chciał dziś siedzieć przy pochodni w izbie, a do sklepu zasuwać wozem drabiniastym. To co im się dziwić...

NOLA - oczywiście, że swój udział miałaś. Mało tego (pomijając fakt, że z perspektywy czasu, to już mi się Rumunia jednak podoba), mieliśmy identyczne do Waszych odczucia. Identyczne. Co do dróg, kultury jazdy etc...

Dzięki wszystkim za przybycie. Przepraszam, że tak późno odpisuję.
Ale odpisuję :)))) Hej

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6595) dodano 04.02.2018 23:41

No właśnie zauważyłam, że wrzucasz galerie jak szalony, nie nadążam z oglądaniem:) Cieszę się z mojego skromniutkiego udziału, przy Przemku to jak kropla w morzu;) Ach ta Rumunia, trasa świetna, miło powspominać:) U nas na parkingu w Palenicy brak parkingowego o 7.00 rano by nie przeszedł, oni tam całą dobę ścigają;) a w Rumunii jak parkowaliśmy wieczorem nikogo już nie było, a rano przed 8 jeszcze nikogo nie było, także luzik;) pozdrawiam i czekam na dalsze odsłony rumuńskiej eskapady;)

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:616) dodano 03.02.2018 23:43

Serce rośnie jak się ogląda takie piękne widoki. Choć przyznam, że zdjęcie 47 nieco mnie przeraziło. To chyba o tym pisał mi kolega na innym portalu, że wrócił do Rumunii po 15 latach od pierwszego pobytu. I bardzo żałuje tego kroku, bo zatarły mu się wspomnienia romantycznej, dzikiej Rumunii. No ale cóż i w Rumunii czas płynie do przodu. Pozdrawiam i z ciekawością czekam na dalszy ciąg tego transu. :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:986) dodano 03.02.2018 19:49

Oj, przepiękna to galeryja. Pozdrowienia:)

marcin1980 użytkownik marcin1980(wpisów:1861) dodano 03.02.2018 15:04

Super widoki, aż chce się tam być.

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:190) dodano 02.02.2018 20:34

Zacne widoczki zaserwowales Podrozninko, jeszcze kilka takich galeryjek a także zostane fanem tego państwa. Pozdr

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:810) dodano 02.02.2018 19:07

Też tam byłem ( choć mnie tam dowieziono ). Pozostało wspomnienie które dzięki Twojej galerii mogłem sobie odświeżyć.
Pozdrawiam.

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:28) dodano 02.02.2018 12:37

PRZEMYSŁAW - Zgadzam się z Tobą. Barierki szpecą. W dodatku jest tam bardzo mało zatoczek. Zatrzymywałem się więc po prostu na środku drogi jak prostak, wysiadałem, robiłem fotkę i jechałem dalej. Aż wreszcie ktoś się wnerwił i najpierw mnie strąbił okrutnie, a potem posłał parę "uprzejmości". Pomyślałem, że przecież on to sobie tu może codziennie przyjeżdżać, a ja raz w życiu jedynie tu jestem.... ale gdy już wkurzyłem jakiegoś kierowcę ichniejszego "Stara" swoją jazdą, to dałem sobie spokój z fotografowaniem... Zdecydowanie mieli rację. Tez bym się irytował. Nowy wylany asfalt jest na tyle wysoki, że jeśli ma się niskie zawieszenie w samochodzie, to można sobie urwać podwozie na poboczu...
Jedyne co mi się w TA nie podobało, to to, że baaaardzo długo się jedzie przez las. Jechaliśmy od północy, ciągnęła się droga niemiłosiernie...

Fajnie mi się weryfikowało Twoje rumuńskie opowieści i prezentacje. To bardzo cenne galerie z podróżniczego punktu widzenia.

LUCY56 - mogliby jeszcze kasy dorzucić , hahahhaha

ACHERNAR-51 - Oj bo Ty, to byś od razu wszystko chciał :))) Przyroda, krajobrazy naturalne piękne. Ale stare, niszczejące fabryki i cała ta podupadła infrastruktura z tamtej epoki moim zdaniem bardzo szpeci. Jak ją pousuwają, to będą w Europie turystycznym rajem.

SNIEZKA - No. Całe szczęście ;)

Dzięki. Dzięki że jeszcze się Wam chciało cokolwiek napisać.
Udanego piątku! Życzę sukcesu w lotku dzisiaj :))))

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3257) dodano 01.02.2018 20:41

Ładnie żeś to pokazał, ładnie żeś to opisał!
Super - nie wiem czy obiektywnie mi się tak bardzo podoba, czy może dlatego, że "to było moje przeżycie";)
Ale podoba mi się bardzo- i to najważniejsze.
Pozdro!

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4821) dodano 01.02.2018 11:09

Tej Trasy Transfogaraskiej szczerze Wam zazdroszczę. Gdy ja byłem w Rumunii na przełomie kwietnia i maja to przejazd nią był jeszcze zamknięty. Cieszę się, że nie uległeś stereotypom na temat Rumunii, które mają się nijak do rzeczywistości. To piękny i przyjazny kraj, do którego naprawdę chce się wracać. Pozdrawiam. :))

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2651) dodano 01.02.2018 09:42

Fakt,że "obieżyświaty"mają niesamowitą moc perswazji😁i chwała im za to!Twoja galeria jest najlepszym dowodem😉.Pięknie bez dwóch zdań.Pozdrawiam serdecznie.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5755) dodano 01.02.2018 09:33

Tym razem rzeczywiście dzień dobry. To mamy dość podobnie, nawet z burzą. Z tym, że nas odwrotnie: niesamowita burza złapał w Sibiu, za to w Brasov była super pogoda. Zresztą tak jedno, jak i drugie opisałem w galeriach. I też mieszkaliśmy na samiuteńkiej starówce, tyle, ze w Brasov. Za to w Sigsisoarze na wzgórze nad miastem. Widok niesamowity, zwłaszcza w nocy. A ile razy byliśmy na Transalpinie - nie policzę chyba. Jeszcze w czasach, gdy nie było tych idiotycznych barierek od Cioci Unii i mogłeś stawać w dowolnym miejscu i ile stać ile chciałeś. Minęło, teraz masz na części blaszane koryto, wtedy nie było nic. Też mam zdjęcia, już historyczne, w galeriach. Któregoś roku pojechaliśmy na Transalpine na cały tydzień, mieszkaliśmy w Ranca. że Bieszczady? Tak, Bieszczady. Tylko 10x wieksze, rozleglejsze i wyższe. Miejsce po prostu niesamowite. Dla informacji: w poblizu Przełęczy Urdele są alpejskie jeziorka. Takie Morskie Oka. Troche pochowane ale dojście jest dość łatwe. Nie ma tam nikogo. No, chyba ze pasterze z owcami. Dla mnie Transalpina przebija Transfogaraskę, to dwie różne bajki. Ale każda inna, każda w swoim rodzaju. I jak na Transalpinę, to zdecydowanie wiosną jak sie połoniny zazielenią. Jest tak zielono, ze aż krew leci z oczu. Planuję wypad na przełomie maja/czerwca, troche bardziej w czerwiec. I nigdy w niedzielę ani weekend. W środku tygodnia jest tam pusto.
Miłego dnia!

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:28) dodano 01.02.2018 02:51

Hehe. Dzień dobry, czy dobry wieczór - akurat ma dla mnie niewielkie znaczenie. Sypiam w sumie prawie jak Einstein. Po trzy godziny na dobę. Trochę mi tylko intelektu brakuje :)))
Dobra, trochę więcej niż trochę :)))
Sighisoara. Gdybym był w Rumunii i nie odwiedził Sighisoary, to jakbym w Rumunii nie był ;)... Tak uważam.
Sibiu. Było bazą wypadową. Strategicznie chyba najlepsze miejsce w kraju. I jeszcze mieszkaliśmy na starówce. Dostałem nawet buzi za wybór miejsca :))))
Hunedoara. Kiedyś z Niną robiłem zamek z papieru. I jej obiecałem, że podobny zobaczy. "Tata, ten zamek jest taki jak nasz!".... tekst bezcenny... ;)
Brasov. Wkurzeni byliśmy rodzinnie jak nigdy wcześniej. Bo do Sybina jest co koło 2,5 godziny autem. A taka się burza rozpętała, że musiało nam wystarczyć na Brasov ledwie parę godzin... Mamy niedosyt straszny... Zobaczyliśmy wiele, ale tempo nawet dla mnie było zbyt szybkie...
Transalpina - Prawda jest taka, że wszystko by mogło mi przepaść z wyjazdu, byle nie Transalpina. Głównie dla Transalpiny pojechałem. Długo się jechało, niewiele stosunkowo ponad granicą lasu, ale to co zobaczyłem wbiło mnie w fotel. Kiedy pokazałem zdjęcia w rodzinie, to zachwytu nie było... Że niby jak Bieszczady... Ale mnie rozwaliły Góry Parang na łopatki... Przestrzeń niesamowita. Aksamit stoków. Stałem i nie wierzyłem, ,że to w Europie jest... bo wyglądało jak w Mongolii.. :)

Miłych snów :))

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5755) dodano 01.02.2018 02:21

:))
Właściwie to dzień dobry chyba. Bardzo miło to słyszeć. Była też Sighisoara? - super. O Sibiu doczytałem, o Hunedoara też. To pewnie nie ominęliście Braszowa? A co z inną górską trasą - Transalpiną? Ale właściwie, to może o tym pogadamy już... jutro? Nie, jutro już jest. Ale mimo to, jednak dobranoc...;)

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:28) dodano 01.02.2018 02:07

Dobry wieczór Przemysławie! Jakkolwiek, to brzmi parę minut po drugiej :)
Udzialik? Przecież Twoja rumuńska pasja miała tu praktycznie decydujący wpływ!!! I nie na mnie, bo ja to wszędzie znajdę sobie przystań.
Ale głównie przez Twój niesamowity "lobbing", to moje panie dały się na Rumunię namówić!
Wydaje mi się, że to jest właśnie to "clou" tego portalu.
Jestem Ci wdzięczny. Najprawdopodobniej bez Twoich obszernych relacji z Rumunii, byśmy tam nie zawitali...
A wiesz, że mi do dzisiaj dziewczyny wspominają lemoniadę w Sighișoarze i papanasi w Sibiu? I one to chcą znowu i ..... i koniec!
I to Twoja "wina" głównie.
Dziękuję.
Dziękujemy.
Jesteśmy wdzięczni.


przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:5755) dodano 01.02.2018 01:40

No to witaj w klubie tych, którzy skutecznie odrzucili rumuńskie stereotypy i jeśli miałem w tym niewielki udzialik, tom kontent wielce! Szkoda tylko, że nie spotkaliśmy się na DN7C, bo i ja tam kolejny już raz byłem, tyle, że jakiś miesiąc później. Wtedy ruch znacznie zelżał, choć nadal się działo. A najlepsza pora? To wiosna, zaraz po otwarciu trasy po zimowej przerwie. W tym roku znowu tam sie wybiorę, bo ja bez Rumunii, jakoś... nie mogę...:)
Więc może - do zobaczenia?

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!