m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (36):

 
Planując wizytę w Państwie Środka założyłem, że muszę przejechać się tamtejszymi kolejami. Uwielbiam koleje i często odwiedzając jakiś nowy kraj podróż koleją traktuję jako jedną z atrakcji turystycznych. Wbrew temu co wypisuje się tu i ówdzie, zakup biletu w Chinach nie stanowi większego problemu. Może tak jest w okresie Chińskiego Nowego Roku, ale nie w kwietniu 2016, kiedy tam byliśmy. Na ogromnym dworcu w Pekinie ustawiliśmy się w kolejce do kasy i po 10 minutach oczekiwania kupiliśmy na następny dzień bilet na miejsca sypialne w pociągu do Datong.  Dlaczego akurat tam? Nie wiem. Miałem kilka alternatywnych scenariuszy, jednak ostatecznie zostaliśmy przy Datong. Celem było odwiedzenie Grot Yungang i Wiszącego Klasztoru. Oba te miejsca znajdują się w nieodległej od miasta okolicy. Chińskie pociągi mają zwykle 4 klasy: 

1) soft sleeper - obejmuje bardzo wygodne zamykane czteroosobowe przedziały sypialne albo w wagonach „deluxe” w wybranych pociągach zamykane przedziały dwuosobowe,

2) hard sleeper - to zupełnie jak wagon płackartnyj w kolejach rosyjskich. Nie ma przedziałów zamykanych, są otwarte boxy z trzema łóżkami po jednej i trzema po drugiej stronie,

3) soft seat - komfortowe miejsca do siedzenia  - odpowiednik naszej 1 klasy,

4) hard seat - odpowiednik naszej 2 klasy.

Zdecydowaliśmy się na hard sleeper.
Podróż przebiegła komfortowo i bez zakłóceń. Podróżni pilnują sami siebie. O 22 zapada cisza nocna i wszyscy kładą się do łóżek. Posiedzieliśmy z Rafem jeszcze na korytarzu, rozwiązując jakieś quizy z jego tabletu. Na pół godziny przed Datongiem obudził nas kuszetkowy. Ogarnęliśmy się i trzeba było wysiadać.
Położony w północnej części prowincji Shanxi Datong liczy sobie ponad 3,3 mln mieszkańców. Kiedyś nazywanym najbardziej zanieczyszczonym miastem w Chinach, a to dlatego że Datong otoczony jest pierścieniem kopalni węgla i nasyconym sadzą powietrzem. Chińska stolica węgla. W tętniącym życiem mieście znajduje się stara dzielnica City. Jest tu kilka ciekawych zrekonstruowanych starych budowli: świątyń i wież z dynastii Ming ze słynną Wieżą Bębna, drewnianych bram i łuków, które otaczały główne ulice i oznaczały dzielnice. Mieliśmy bardzo dużo czasu w Datong, więc spacerując po City natrafialiśmy na bardzo różne ciekawe scenki. Na przykład Szkołę Gracji Państwa Jiang dla Pań w Kwiecie Wieku. ;)
Ale największą osobliwość Datongu stanowi mur. Monumentalny, nowo wybudowany mur, który otacza starą dzielnicę City. Kiedy byliśmy tam, niecałe dwa lata temu, budowa zmierzała do końca. Został do wykonania niewielki fragment ściany zachodniej, na południe od placu Hongqi. Pierwszy Mur stanął w Datong już na przełomie IV i V wieku, Ale nie przetrwał. Wtedy miasto było stolicą i nazywało się Pingcheng. Tysiąc lat później, w 1372 r. za czasów pierwszego cesarza dynastii Ming powstał drugi mur i zachował się do połowy XIX wieku. Od tamtego momentu jego stan sukcesywnie się pogarszał, a w 2005 r. mur runął. Po prostu, któregoś dnia ponad połowa jego długości runęła. W 2008 r. były burmistrz Datong - pan Geng Yanbo zdecydował się przywrócić miastu Mur i nadać mu, jak to się mówi -historyczny wygląd okresu dynastii Ming. Płacimy po 30 juanów i przez bramę w części wschodniej muru wchodzimy na mur. Sam Mur, świątynie
i widoki na nowoczesne dzielnice gwarantują, że spacer będzie ciekawy. Do tego wszystkiego jakieś dziwne bajkowe i baśniowe kolorowe figury, ciągnące się kilometrami. Nowy Mur liczy sobie ponad 8 kilometrów długości i ma geometryczny kształt prostokąta. „Mają rozmach sk….syny” - rzekłby zapewne Łukasz, gdyby z nami tu był. Istotnie budowla imponuje rozmiarem i szybkością jej powstawania. Niech stary pozostanie stary i zamień go na nowszy, napisał Geng w artykule z 2010 r. cytowanym w chińskiej gazecie Global Times.  Jego początkowe wysiłki sprawiły, że został mianowany wybitną osobą za ochronę dziedzictwa kulturowego przez China Cultural Relic Protection Foundation w 2011 roku. Jednak jego plan, który w ciągu sześciu lat miał kosztować nawet 10 miliardów juanów (1,6 miliarda dolarów), doprowadził w maju 2011 r. do gwałtownych starć między robotnikami zatrudnionymi przy rozbiórce a mieszkańcami, którzy sprzeciwiają się eksmisji ze swoich domów. Plany Genga obejmowały bowiem powstanie nowego starożytnego miasta zbudowanego z cegieł ułożonych na wierzchu wylanego betonu. No i znikają ze starego miasta wszystkie skromne domy, które stały tu przez lata wraz z fabrykami i sklepami. Hutongi Datongu. Całe  City we wnętrzu Muru zmienia swe oblicze.
Geng Yanbo, znany również jako Demolition Geng (Geng Chaichai, lub Geng Smash-Smash) nie jest już burmistrzem, ale jego plan nawet po odwołaniu z funkcji jest w mieście konsekwentnie wdrażany. Nie wiem, ale pewnie po to,  aby z przemysłowego molocha uczynić miasto przyjazne mieszkańcom i miasto atrakcyjne turystycznie. Węgiel odchodzi do lamusa więc może warto zmienić strukturę przychodów budżetu  na przychody z turystyki lokalnej i zagranicznej? Czy Gengowi się to udało? Śmiem wątpić. Przeszliśmy całe 8 km i oprócz siebie nie widzieliśmy nikogo. Ani jednej żywej duszy, co jak na warunki chińskie jest raczej ewenementem. Bojkot? Tylko sztuczne postaci strażniczek Minionki Smoki
Motyle Paw Wąż smoczy Kwitnący Puchar Narodu Chińskiego i Wielkiej Rewolucji Ludowej. Co za Disneyland! W przeciwieństwie do takiego na przykład Pingyao, innego miasta w prowincji Shanxi, Datong nie ma już za wiele ze swojej historycznej substancji. Chociaż miasto próbuje odtworzyć coś, co było cenne w jego historii, nie robi tego ze 100-procentową dokładnością. W rzeczywistości zrównuje się z ziemią niektóre z historycznych budowli w centrum, ponieważ nie pochodzą one, aż z tak dawnego okresu, jakiego widzieć by chcieli renowatorzy. Powstaje za to  wyimaginowany styl historyczny. Taki właśnie Disneyland. No, ale w przeciwieństwie do Pingyao, Datong City nie znalazło się i zapewne nie znajdzie się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

najbliższe galerie:

 
Chiny.  Rzemiosło czy sztuka?
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 119 km 1pix
Wielki Mur
1pix użytkownik jotwu odległość 178 km 1pix
Cuandixia
1pix użytkownik doracz odległość 200 km 1pix
Mur Chiński
1pix użytkownik muczacza odległość 221 km 1pix
Chiny cz.III - Grobowce Mingów.
1pix użytkownik wmp57 odległość 222 km 1pix
Chiny Wielki Mur bez tłoku
1pix użytkownik pedro1912 odległość 230 km 1pix

komentarze do galerii (5):

 
nola76 użytkownik nola76(wpisów:6688) dodano 20.02.2018 16:09

Do Chin pewnie nie wybiorę się w najbliższej przyszłości, albo nawet dalszej, ale galerie chętnie oglądam:) Ciekawie, ale te kiczowate figury to przesada;) pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1046) dodano 18.02.2018 20:37

Pisanka, Andred, Harmony - dziękuję Wam i pozdrawiam Was serdecznie :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2592) dodano 18.02.2018 10:45

Bardzo interesująco opisałeś, wiele przydatnych informacji odnośnie podróży pociągiem.
Kiczowate miejsce, ale może liczą na przyciągnięcie rodzin z dziećmi ;)
Galeria idealna w czasie, gdyż w pierwszym dniu Chińskiego Nowego Roku - roku ziemnego psa, na który życzę wszelkiej pomyślności :)
Pozdrawiam :)

andred użytkownik andred(wpisów:4757) dodano 16.02.2018 21:25

Życia nie wystarczy aby zwiedzić całe Chiny, a przecież są jeszcze inne kraje na świecie. Piszę to z żalem, bo choć trochę miejsc w Chinach widziałem i bardzo mi się podobało to wiem że wielu innych ciekawych już nie zobaczę.
Też pojeździłem pociągami w Chinach i to na dużych dystansach, nawet 1200-1700 km. Traktowaliśmy to jako atrakcję połączoną z noclegiem i przemieszczaniem się po Chinach. W związku z tym, że odległości były duże to zawsze podróżowaliśmy pociągami nocnymi w Soft Sleeper. Aby nie było niespodzianek to bilety kupiliśmy z dużym wyprzedzeniem przez internet jeszcze w Polsce. W ogóle podróżowanie pociągami po Chinach to temat na osobną galerię.
Jak będę robił jeszcze jakąś galerię o Chinach to może coś o tym napiszę.
Ale ja tu gadam więcej o sobie niż o Twojej galerii :-)
W Twojej widzę super czyste powietrze....klar jakiego ja nie widziałem podczas swojego dwutygodniowego pobytu.
Z przyjemnością obejrzałem i poczytałem.
Pozdr,
andred

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:410) dodano 16.02.2018 19:45

Mi tam sie podoba, kazdy stary byl przeciez kiedys nowy. Lepsze to niz jakies betonowo styropianowe koszmarki tak chetnie teraz budowane w miejscach aspirujacych do turystycznych atrakcji. Tylko te kolorowe badziewie mogli by sobie darowac. Pozdr

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!