m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Posterunek graniczny Górnego Karabachu od strony Armenii w miejscowości Zabux. Samozwańczej republiki, nie uznawanej przez świat...
Odprawa i formalności w przyjemnej, poufałej i pozbawionej formalizmu atmosferze, właściwej Rosjanom i ich satelitom... Hotel Plaza w Mieście Szuszi - 80 pln noc :) Przybyłem tu po morderczej, nocnej jeździe przez góry, ok 50 km od granicy z Armenią.
Miasto Bardzo ucierpiało w trakcie konfliktu zbrojnego, przechodziło z rąk do rąk, do dziś mocno widoczne są zniszczenia wojenne. Plaza z zewnątrz. Mojemu wypakowywaniu gratów z samochodu do hotelu towarzyszyła grupa miejscowych wyrostków. Wykazywali zainteresowanie, jednak zachowywali się spokojnie. Ślady szkód wojennych w Szuszi. Nieme świadectwa wojny o Karabach... Szuszi, dawna stolica Górnego Karabachu. W trakcie konfliktu pod kontrolą Azerów, stąd ostrzeliwano odległy o 10 km Stepanakert, obecną stolicą Karabachu
Stepanakert kontrolowany przez Ormian, nie pozostawał dłużny, skuteczny ostrzał Szuszi widoczny jest do dzisiaj. Stepanakert dziś odbudowane, ładne, czyste miasto, Szuszi nadal straszy pozostałościami działań wojennych. Konflikt Ormiańsko Azerski w Górnym Karabachu swoimi korzeniami sięga znacznie wcześniej, już w 1920 roku w wojnie Ormiańsko Azerskiej w Szuszi dokonano pogromu Ormian... Współczesny blok mieszkalny w Szuszi... Ministerstwo Spraw Zagraniczych w Stepanakercie. Tutaj uzyskacie wizę, bez której nie wypuszczą Was z powrotem do Armenii, na posterunku w Zebix. Oto sam wiza w formie naklejki, o której piszę w opisie. Podobną metodę wizową stosuje Izrael ułatwiając życie turystom którzy są ponad lokalne konflikty.
Bardzo mądre rozwiązanie... Symbol Górnego Karabachu...
Miejscowi nazywają go dziadek i babcia, symbolizuje góry i przywiązanie do nich mieszkańców regionu.
Historyczne pozostałości po Królestwie Artsakch, Czołg na Monumencie, w drodze ze Stepanakertu do Tigranakertu Posterunek wojskowy na drodze. Zatrzymano nas i przytrzymano nie wiadomo z jakiego powodu. Krótkie Nużno żdać i koniec dyskusji. Postój trwał ok 30 min Całkowicie zniszczone ludzkie osady, miasteczka, wioski.
Widok robił niesamowite wrażenie. Z uwagi na niewygaszony do końca konflikt nic się tu nie dzieje... Dalsze obrazy działań wojennych... Spalony, oderwany dach samochodu...
...i widoczny w oddali inny wrak pojazdu... Okopy sprawiają wrażenie jakby w każdej chwili mieli do nich powrócić żołnierze... I okopy widoczne z szerszej perspektywy. Widok wojskowych transportów nie jest niczym nadzwyczajnym, minęło mnie ich ze trzy, udając się w głąb Karabachu, na wschód... Nie zaskakuje zatem, widok podążających drogą transporterów opancerzonych. Tak, jest wiosna 2017, tutaj nadal jest niespokojnie... Tylko zwierzęta nic nie robią sobie z ludzkich spraw, pasąc się spokojnie.
Po przejechaniu 30 km od Stepanakertu, docieram do Zamku Tigranakert. Tigranakert... zamek, replika, niszczony i odbudowywany w tym konflikcie. W zamku, znajduje się muzeum, a obok niego odkrywka archeologiczna. Zamkowy dziedziniec.
Kustosz muzeum mieszczącego się na zamku, na moje pytanie; jak oni tutaj czują się w sytuacji zagrożenia ze strony Azerów i w obliczu tego że świat ich nie uznaje, odparł po rosyjsku, nieco filozoficznie - eta prabliem mira Odkrywka przy Tigranakert Castle... Zbiory muzeum na zamku
Wiele eksponatów zbiorów pochodzi z zamierzchłych czasów. Mogą mieć związek z imperium Tigranesa Wielkiego z 1 wieku p.n.e. Założyciela Armenii i stolicy - Tigranakert, którego lokalizacji ciągle się poszukuje, może to właśnie tutaj... W miejscowości Wank (Vengli) można zobaczyć smutną pamiątkę, niemego świadka ludzkiego exodusu... Płot, z tablic rejestracyjnych samochodów mieszkańców, zmuszonych opuścić region z powodu konfliktu.
Tysiące tablic... Również w Wank można zobaczyć oryginalny hotel w formie okrętu.
Zapraszam do hotelowo - okrętowej restauracji... :) W takim wnętrzu, restauracji hotelu okrętu... możecie skosztować specjałów miejscowej kuchni. Zupa z aweluku - rośliny rodzaju trawy oraz ormiańskiego szaszłyka. 
Jak smakuje szaszłyk chyba każdy wie, zupa w smaku dziwnym, lecz niezła. Trochę przypominała naszą wigilijną grzybową...
Konsumując, można nadal podziwiać wnętrze restauracji w stylu ormiańskim, czyli pełnej orientalnego przepychu... Po wizycie w Wank, podążyłem dalej do Monastyru Gandżasar. Monastyr wpisujący się w architektoniczny styl wszystkich monastyrów Armenii, które na tym etapie mojej wyprawy po Armenii, miałem już w przesycie... Widok, na Gandżasar. Miejsce zapewne bardzo ważne dla miejscowej ludności, dosyć mocno odwiedzane mimo środka tygodnia...
Wszystkie monastyry Armenii sprawiają na turyście ogromne wrażenie swoją tajemniczością, mrocznością, klimatem topornego średniowiecza... Po wiżycie w Gandżasar, dotarłem do małego kurorciku między monastyrem, a miasteczkiem Wank. 
Właściciele dla przyciągnięcia  turystów wykonali kilka, kiczem trącących atrakcji. Głowa lwa z podłączoną akustyką, ryczy z gardzieli gdy się zbliżysz... Wylegujący się w leżaczku odlew kobiety. 
Oczekując, właściwego regionowi świata temperamentu mieszkańców, próbowałem zainicjować flirt... pozostała chłodna i niedostępna :(
Pewnie z zazdrości o hotel-statek w nieodległym Wank, wybudowali swój. Mają przewagę, gdzyż obok mieści się malowniczy mini kanion, z przełomem niewielkiej rzeczki... A na wlocie do Kiczo - kurortu, twór radzieckiej myśli technicznej i przemysłu motoryzacyjnego...
Chyba Wołga to była, już nie pamiętam... Dzikie, górskie krajobrazy w drodze do Gandżasar... Widoki w drodze z Szuszi do Stepanakertu... Wijąca się sperpentynami droga w okolicy Stepanakertu. Droga powrotna do Armenii, niestety ponownie już po zmroku..
O widokach i majestacie gór, świadczyły światła pojazdów na drogach trawersowanych w zboczach gór. Najbardziej efektowne, były już w całkowitej ciemności, niemożliwe do sfotografowania. Powrót do Armenii, monument na pograniczu Ormiańsko-Karabaskim

najbliższe galerie:

 
Górski Karabach
1pix użytkownik wieszczu odległość 1 km 1pix
Armenia - Stary Chandzoresk czyli ormiańska Kapadocja
1pix użytkownik wasaga odległość 45 km 1pix
Armenia - Wzdłuż doliny rzeki Worotan
1pix użytkownik wasaga odległość 65 km 1pix
ARMENIA - Norawank & Tatew.
1pix użytkownik irolek odległość 66 km 1pix
Armenia - w monastyrze Tatew
1pix użytkownik wasaga odległość 67 km 1pix
Tatev
1pix użytkownik doracz odległość 67 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
agra60 użytkownik agra60(wpisów:1205) dodano 06.04.2018 01:25

Ciekawa relacja - miejsce też.Będę wypatrywał Twoich galerii.Miałem przerwę w oglądaniu Obiezyswiata jak siadł mi tablet w podróży -a na smarfonie to nie ma efektu.Pozdrawiam

jacypuros użytkownik jacypuros(wpisów:5) dodano 28.03.2018 23:01

rozmusiaki - dziękuję i witam również, nie o łapówkę chodziło po puszczeniu ruchu ok. 2 km dalej było widać jakieś ruchy wojsk na pobliskich pagórkach ale tam już nie odważyłem się fotografować, poz tym trochę daleko od drogi coś majstrowali.
Również witam i pozdrawiam :)

jacypuros użytkownik jacypuros(wpisów:5) dodano 28.03.2018 22:58

Witaj nola76 - dziękuję, ale jakiejś wielkiej odwagi trip nie wymagał, chociaż jak pisałem region niespokojny.
Zazdroszczę trekingu Kalaw, byłem w Birmie w styczniu ale na treking brakło czasu :-( Pozdrawiam :)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4488) dodano 28.03.2018 18:52

Jak to po co Was zatrzymali ?
Łapówę chcieli.
Bardzo moje klimaty.
Z zaciekawieniem obejrzałem.
Witaj i powodzenia na OŚ.
Pozdrawiam !

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6687) dodano 28.03.2018 14:59

*wojna oczywiście miało być

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6687) dodano 28.03.2018 14:37

Witaj na OŚ:) Galeria bardzo ciekawa, ale przygnębiająca. Woja niestety zbiera straszne żniwo. Gratuluję odwagi:) pozdrawiam:)

jacypuros użytkownik jacypuros(wpisów:5) dodano 27.03.2018 20:20

lucy56 - bardzo dziękuje :) Pozdrawiam
gabi - dziękuję za ciepłe przyjęcie i budującą opinię :) Pozdrawiam
kordula157 - dziękuję, miło mi czytać opinię osoby która również odwiedziła to miejsce, oczywiście przyjęcie zachęca i motywuje do dalszego dzielenia się ze swoich podróży, miałem szczęście też być w Iranie i w pełni podzielam Twoja opinię o kraju z Twojej publikacji "Teheran" :) Pozdrawiam.
pisanka - dziękuję :) W Karabachu również słyszane bywają wciąż odgłosy wystrzałów i dla ludności nie są niczym nadzwyczajnym, pogranicze armeńsko azerbejdżańskie wciąż jest zaminowane, robi to wrażenie na drogach biegnących po samej granicy między Goris i Syunik. Przed miejscowością Worotan droga przebiega serpentynami właściwie przez terytorium Azerbejdżanu, więc w sytuacji trwającego konfliktu miny obok drogi nie dziwią.
Liban mam zamyśle w jakiejś przyszłości :) Pozdrawiam

jacypuros użytkownik jacypuros(wpisów:5) dodano 27.03.2018 19:49

lucy56 - bardzo dziękuje :) Pozdrawiam
gabi - dziękuję za ciepłe przyjęcie i budującą opinię :) Pozdrawiam
kordula157 - dziękuję, miło mi czytać opinię osoby która również odwiedziła to miejsce, oczywiście przyjęcie zachęca i motywuje do dalszego dzielenia się ze swoich podróży, miałem szczęście też być w Iranie i w pełni podzielam Twoja opinię o kraju z Twojej publikacji "Teheran" :) Pozdrawiam.
pisanka - dziękuję :) W Karabachu również słyszane bywają wciąż odgłosy wystrzałów i dla ludności nie są niczym nadzwyczajnym, pogranicze armeńsko azerbejdżańskie wciąż jest zaminowane, robi to wrażenie na drogach biegnących po samej granicy między Goris i Syunik. Przed miejscowością Worotan droga przebiega serpentynami właściwie przez terytorium Azerbejdżanu, więc w sytuacji trwającego konfliktu miny obok drogi nie dziwią.
Liban mam zamyśle w jakiejś przyszłości :) Pozdrawiam

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:397) dodano 27.03.2018 12:16

Fajna galeria , miejsce bardzo ciekawe ale znane mi tylko z prasy i telewizji . Przypomina mi troche wioski w Libanie, gdzie zwiedzaniu towarzyszyly serie z kalacha :) Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2840) dodano 27.03.2018 09:18

Udany debiut na OŚ.Pozdrawiam.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5756) dodano 27.03.2018 09:08

Witaj:)
Ciekawy rejon wybrałeś na poczatek :)
Tak sie złożyło , ze odwiedziłam Górski Karabach i dokładnie zajrzałam w te same miejsca co Ty. Tym bardziej z wieksza ciekawościa obejrzalam.
Spalismy w Stepanekercie. u Australiczyka , ktory tam osiagł i prowadzi hotel Nairi.
Czekam na kolejne Twoje wspomnienia:) Pozdrawiam:)


gabi użytkownik gabi(wpisów:2469) dodano 26.03.2018 09:03

Gratuluję pierwszej świetnie opisanej i bardzo interesująco przedstawionej prezentacji. Rzeczowo, konkretnie, jest groza, ale jest również poczucie humoru.
Nazwy, które kojarzą mi się głownie z wiadomościami i płynącym z nich niepokojem.
pozdrawiam

jacypuros użytkownik jacypuros(wpisów:5) dodano 25.03.2018 22:41

elise serdecznie dziękuję za uznanie, z fotografowaniem nie było kłopotu, jedynie dwa zdjęcia były nie do końca legalne, żołnierze na drodze i budynek ministerstwa.
Pozdrawiam.

elise użytkownik elise(wpisów:947) dodano 25.03.2018 22:18

Bardzo ciekawa galeria. Dobrze ze mogłeś robić zdjęcia.Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!