m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Wchodzę do dżungli. Granica między cywilizacją a światem natury jest bardzo wyraźna. Wystarczy zrobić kilka kroków i zamiast oślepiającego światła zwrotnikowego Słońca mam półmrok i ciszę. Cisza nie trwa długo. Przez\ całą drogę towarzyszy powtarzający się co kilka minut przeraźliwy dźwięk jakby torturowanego King-konga. Być może to jakiś ptak wydaje takie dźwięki - nie wiem - ale wędrówka w towarzystwie takich odgłosów nie jest zbyt przyjemna. Choć oczywiście nie to jest największym problemem - ponoć tu dużo węży - na szczęście nie spotykam żadnego. Ale dżungla żyje - ciągle coś szeleści, coś się przemieszcza tak po ziemi jak i nade mną. Jest piątek, 15 września 2017, trzeci dzień podróży po Ameryce Południowej - wędruję po Ilha Grande - wyspie położonej nieco ponad 100 kilometrów na południe od Rio de Jeneiro.
Piątkowy dzień zaczął się dla mnie w środku nocy - 4 godziny przed świtem już jechałem - droga miała szerokie asfaltowe pobocze więc było bezpiecznie. Tu  jestem na promie i wypływam z portu w Mangaratiba w kierunku Ilha Grande (rejs trwa 2 godziny, cena 25 BRL) < Mangaratiba >
To już moja druga (a wliczając lot z Europy do Ameryki) to właściwie trzecia zarwana noc - ale to w tych szerokościach geograficznych to nie jest jakiś duży problem ... < Costa Verde - wybrzeże rozciągające się od Rio do Sao Paulo>
...tu noce są tak długie, że zarwanie pół nocy to i tak jest 5-6 godzin snu także nie jest źle. <to  pierwsza fota z wyspy po wylądowaniu w Vila do Abraao z widokiem na zatokę w której znajduje się stolica wyspy >
Zależało mi żeby do portu dotrzeć przed 8 rano - wtedy odpływał prom ... <promenada w Vila do Abraao>
...jakbym nie zdążył to cały dzień w plecy - następny prom wieczorem.
Idąc dżunglą czasami miałem takie okna pogodowe - dwa dni później wspinając się na najwyższy szczyt wyspy - Pico do Papagaio miałem tylko półmrok. Skąd ta determinacja w przedzieraniu się przez dżunglę ? (prawie nikt tu nie chodzi tymi szlakami, w trakcie obecnej amerykańskiej  podróży parę razy rozmawiałem z osobami które tu były i widziały w okolicach plaż węże, które skutecznie zniechęciły ich do jakiś głębszych wypraw w dżunglę)... <tu już wychodzę na plażę - Praia de Palmas>
...ano dążyłem na jedną z ponoć ponad 100 znajdujących się na tej wyspie rajskich plaż. Determinacja tym większa, że już prawie dwa lata nie plażowałem na jakiś fajnych plażach - ostatni raz to listopad 2015 na afrykańskim Zanzibarze. Taki tłum - :) na tej plaży, że gospodarz tych terenów (Sępnik czarny - Coragyps atratus ) cokolwiek niezadowolony z wizyty jakiegoś typa z dżungli... ...pewnie wolałby jakiś mocno pachnący prezent z oceanu - w odróżnieniu od innych sępów ten ptaszek ma węch jak pies.
Sęp sępem a ja tu przyszedłem wypoczywać - zakupy zrobiłem jeszcze na kontynencie  bo wyspa droga.Robiło się już późno więc dalej nie poszedłem ... ... a szkoda bo godzina drogi i trafiłbym na ponoć najładniejszą, a na pewno najdłuższą plażę na wyspie - Praia Lopes Mendes. W ogóle cała wyspa opleciona jest siecią pieszych szlaków - mało kto z nich korzysta z uwagi na węże i skalę trudności ... ...idzie się ciągle pod górkę albo z górki, ale jakby ktoś chciał to może okrążyć całą wyspę... ...zajmie to kilka dni, no i łatwo nie będzie bo trzeba by iść z całym ekwipunkiem a raz że płasko nie jest to dwa nawet w zimie w dzień gorąco i wilgotno. Następnego dnia, czując ciągle niedosyt rajskich plaż, ruszam odkryć następną. Tym razem idę drogą a raczej jej pozostałościami, jakieś 6 km.
Na wyspie nie ma ruchu kołowego, promy są jedynie pasażerskie a jedyne koła jakie przewożą to rowerowe. Te pozostałości cywilizacji to efekt tego, że jeszcze 20  lat temu było tu reżimowe więzienie... <Praia Dois Rios - jak nazwa wskazuje plaża położona między dwoma rzekami wpadającymi w pobliżu do Atlantyku - na foto jedna z nich> ...więźniowie polityczni osadzeni byli razem z kryminalistami ciężkiego kalibru - łatwo nie mieli. Jak w Brazylii nastała demokracja więzienie zamknięto a wyspa zaczęła rozkwitać turystycznie. Przystanek taksówki wodnej - słabo to funkcjonuje przynajmniej poza sezonem...
...pomiędzy poszczególne plaże można się dostać rano albo wieczorem - w środku dnia jest się uwięzionym na wybranej plaży... ...oczywiście zawsze można pójść szlakiem prze dżunglę... ...lub wynająć prywatnie łódź - dużo dzielnych brazylijskich marynarzy czeka na wynajęcie w stolicy wyspy. Początkowo plaża nie bardzo mi się podobała, ale rozejrzałem się w prawo, w lewo - poszedłem kawałek w bok... ...i zrobiło się sympatycznie. Oczywiście znowu mam towarzystwo gospodarzy tych terenów...
...tym razem jest to sympatyczna czajka południowa ( Vanellus chilensis ) Jako, że plaża jest łatwo dostępna... ...można spotkać także przedstawicieli Homo Sapiens. Trzeciego dnia pobytu żarty się skończyły i ruszyłem na podbój górującej nad wyspą Pico do Papagaio. Jedyną moją obroną przed wężami był solidny kij bambusowy... ...i taktyka - nie ruszyłem z samego rana licząc, że ci którzy pójdą przede mną odstraszą węże ze ścieżki, a idąc oczywiście robiłem dużo hałasu wokół siebie.
Trochę uspokoiło mnie to, że sporo dużych jaszczurek pomykało obok - wyszedłem z założenia, że im więcej jaszczurek to mniej węży.(chociaż to akurat bardzo złudne pocieszenie) Pico do Papagaio ma zaledwie 982 metry - ale wspinaczka zaczyna się z poziomu 0 . Najpierw długo idzie się  mroczną dżunglą - dopiero pod koniec takie widoki. Wtedy z niepokojem patrzyłem na kontynentalne wybrzeże Brazylii - wydawało mi się, że to będą tysiące kilometrów ciężkiej rowerowej przeprawy... ...do tego czasami jedyna pasująca droga to autostrada - w rzeczywistości okazało się, że nie jest tak źle... <tu już dochodzę pod sam szczyt - wspinam się tak wysoko jak się da>
...pierwsza prawdziwa niespodzianka, coś co nastąpiło a czego się nie spodziewałem...
<Pico do Papagaio>
...miało miejsce dopiero w płaskiej jak stół prowincji Rio Grande do Sul - no ale to dopiero za ponad miesiąc.

najbliższe galerie:

 
BRAZYLIA.Rejs na Ilha Grande.
1pix użytkownik irolek odległość 13 km 1pix
VeloT2017/18 Ameryka Płd:cz3 Brazylia : Costa Verde- Paraty
1pix użytkownik artcze odległość 50 km 1pix
BRAZYLIA.Rio-Corcovado, Copacabana, Tijuca Forest, Sambodrom
1pix użytkownik irolek odległość 64 km 1pix
Rio de Janeiro Cudowne Miasto
1pix użytkownik sona_dora odległość 102 km 1pix
Rio de Janeiro w rytmie brazylijskiej samby
1pix użytkownik sona_dora odległość 103 km 1pix
Rio de Janeiro cz 1
1pix użytkownik lilutek odległość 103 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5730) dodano 11.05.2018 13:48

Własnie tak jak na 7 wyobrazama sobie wybrzeze Brazylii. Bajka:))

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 09.05.2018 15:09

lucy56 - będę pamiętał ... a teraz już koncentracja na ostatnich etapach Ameryki.
Pozdrawiam serdecznie.

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1406) dodano 08.05.2018 18:16

Miło sie ogląda a zdjęcia mają to coś w sobie , że bedzie się do nich wracać

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2744) dodano 08.05.2018 10:18

Artcze rowerem lepiej😉,dużo rowerzystów na trasie.Pieszo to długie dystanse a spać lepiej w wyznaczonych miejscach,bo chociaż nie spotkaliśmy wiele zwierzyny to spotkania z misiami kończą się różnie!Zawsze służę pomocą.Z Ciebie to "rasowy"obieżyświat więc z pewnością będziesz przygotowany.
P.s.ja też chętnie bym dołączyła,czy to w okolice Torunia czy na ang.wyspę😀.Pozdrawiam.

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 08.05.2018 01:27

Podrozninka - będę pamiętał, myślę że w przyszłości da się coś wykombinować. O ile się nie mylę to zbyt daleko od mojego Torunia to nie mieszkasz. W ogóle to jeszcze muszę wrócić z tej Ameryki co nie jest takie do końca oczywiste.
Co do aury to myślę, że taką aurę mają wszystkie takie podróże, gdzie człowiek całym sobą doświadcza tego jaka jest ta nasza planeta.
Serdeczne pozdrowienia z Cusco.

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 08.05.2018 01:20

Lucy56 - jesienią wnikliwie przeanalizuję Twoje kanadyjskie prezentacje bo kierunek ten niezwykle mnie interesuje ( choć nie wiem jeszcze czy czasami nie będzie to piesza wędrówka ).
Pozdrawiam serdecznie.

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 08.05.2018 01:17

Mocar - dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 08.05.2018 01:16

Anek11- w takich momentach, gdy rozgrywa się czyiś dramat nachodzą mnie poważne wątpliwości czy pokazywać ( promować taki styl życia ). Duże wątpliwości.
Pozdrawiam.

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:74) dodano 07.05.2018 22:14

Aha. I przepraszam, bo z rozpędu zapomniałem się do galerii odnieść... :/
Zdjęć nie robisz tak ładnych jak Dispar czy Baracuda77...
Opisów nie ma u Ciebie tak precyzyjnych jak u Magdaleny i Korduli czy barwnych jak u Przemysława...
...ale tylko u Ciebie jest taka aura, jakiej nie ma u nikogo ...
1O/1O

Życzę sił!

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:74) dodano 07.05.2018 21:54

Hej Artcze!
Chciałbym kiedyś się kiedyś z Tobą spotkać i pogadać przy piwie o podróżach, rowerach, życiu i dupie Maryny...

Jednocześnie najprawdopodobniej mój wkład w rozmowę byłby pewnie podobny do wkładu jednego z graczy Los Angeles Lakers.

Otóż pewnego dnia dość znany (chyba) większości osób Kobe Bryant, gwiazda ligi NBA rzucił przeciwnikom z Toronto Raptors 81 punktów (co jest drugim wynikiem pod względem ilości zdobytych punktów przez jednego zawodnika NBA w historii). Inny gracz pierwszej piątki Lakersów, Kwame Brown (zdobywca raptem trzech oczek w tym spotkaniu), pytany w wywiadzie następnego dnia o mecz, i wyczyn kolegi powiedział dziennikarzowi mniej więcej tak: "Mecz mnie i Kobe'emu wyszedł rewelacyjnie. Rzuciliśmy przecież razem 84 punkty..."

mocar użytkownik mocar(wpisów:2627) dodano 06.05.2018 22:51

Artcze - Miło mi Ciebie widzieć na portalu i śledzić Twoje wyprawy, powodzenia i uważaj na siebie.

Pozdrawiam:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2744) dodano 06.05.2018 08:17

Wędrówka na szczyt w "towarzystwie"niewidzialnych węży...niezła adrenalina.W Kanadzie przerobiłam nieco niższy szczyt z grzechotnikami.Mimo wszystko super wyprawa.A niebezpieczeństwa zewsząd czyhają.Gratuluję odwagi,pasji i wspaniałej podróży.Wracaj zdrów i dziel się kolejnymi wrażeniami,widokami.Pozdrawiam😀.

anek11 użytkownik anek11(wpisów:2732) dodano 06.05.2018 08:04

Wczoraj czytałam o śmierci tego Polaka, nie wiedziałam że jechał rowerem na taką wyprawę. Mam olbrzymi szacunek dla takich pasjonatów, podróżników. Również dla Ciebie, gratuluję zdobycia szczytu i trudnej wędrówki w dżungli. Pozdrawiam

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 06.05.2018 02:13

Paweller- No taka wędrówka przez dżunglę nie jest zbyt bezpieczna, trzeba uważać, spory stres, nie polecam nikomu - tam dopiero od paru lat jakakolwiek cywilizacja - wcześniej więzienie - tam jest prawdziwa dziewicza dżungla. No ale skoro ktoś wytyczył szlaki to chyba nie jest to droga dla samobójców. Wszystko się zmienia - właśnie się dowiedziałem , że jadący rowerem Polak z Alaski do Patagonii zginął w Meksyku ... 37 lat... szkoda. A w Południowej Afryce filmowiec kręcąc film został zabity przez żyrafę ... mój rówieśnik.
Serdeczne pozdrowienia z Cusco.

artcze użytkownik artcze(wpisów:201) dodano 06.05.2018 02:07

Achernar- miło mi, mam nadzieję , że kolejne amerykańskie prezentacje nie zawiodą Twoich oczekiwań.
Serdeczne pozdrowienia z Cusco (Peru)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7214) dodano 05.05.2018 22:59

Gratuluję zdobycia szczytu ..., a swoją drogą trzeba mieć jednak jaja, żeby przez taką dżunglę pełną węży się przedzierać:)))
Pozdrawiam:)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:4954) dodano 05.05.2018 13:09

Dzięki za relację z kolejnego etapu wyprawy, którą śledzę z ogromnym zainteresowaniem. Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!