m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Ulica Qoorunnguaq - droga dla pieszych którą od ścisłego centrum miasta dojdziemy do Muzeum Ilulissat i luterańskiego Kościoła Syjonu (Zions Kirke). Café Iluliaq w centrum miasta. Można tu zjeść np. hamburgery z wołu piżmowego, potrawy z ryb, różnego rodzaju ciastka, a także napić się kawy, herbaty, smacznego (choć drogiego) grenlandzkiego lub duńskiego piwa, bądź czegoś mocniejszego. Można też skosztować kawy po grenlandzku (kalaallit kaffiat). Co kryje się pod tą nazwą? Wysokoprocentowe morskie dno (whisky i Kahlua), ciemny ocean (kawa) i lód morski (bita śmietana), a ponad tym wszyskim - światło zorzy polarnej w postaci płonącego Grand Marnier. Trunek wymyślono w Hotelu Grønland, obecnie zwanym Hotel Hans Egede w Nuuk.. Jeden z trzech supermarketów w Ilulissat - Ilulissat Center Marked. Oprócz niego jest jeszcze duży sklep Pisiffik Ilulissat, a także Spar. W Ilulissat jest także wiele sklepów, w których można zobaczyć i kupić grenlandzkie pamiątki i wyroby rzemieślnicze, a wybór w jest ogromny w porównaniu do innych miast. Ulica Nuisariannguaq, przy której mieści się Hotel Hvide Falk. Widok z jednej ulic miasta na Fiord Lodowy. Flaga Grenlandii została zaprojektowana przez Thue Christiansena, grenlandzkiego artystę, nauczyciela i polityka, Ministra Kultury i Edukacji Grenlandii w latach 1979-1983. Biały pasek symbolizuje lodowce i pokrywę śnieżną, natomiast czerwony - ocean; czerwone półkole - fiordy, a białe - górę lodową i zbity lód. Projekt jest także przypomnieniem wschodu słońca, częściowo zanurzonego i odbijającego się w morzu. Pomysł Christiansena wygrał z pomysłem zielono-białego nordyckiego krzyża. Obecna flaga została uznana oficjalnie w 1985 roku.
Młodzi Grenlandczycy. ... Kościół Syjonu (Zions Kirke) jest świątynią luterańską, należącą do grenlandzkiej diecezji Duńskiego Kościoła Państwowego (Dansk Folkekirke). Wyznanie to dominuje na Grenlandii. Obecność innych religii i wyznań ma charakter śladowy (np. społeczność katolików liczy nieco ponad 130 osób). Niestety, nie udało nam się zobaczyć wnętrza, gdyż kościół jest otwierany tylko na niedzielne i świąteczne nabożeństwa, a w Ilulissat byliśmy w dni powszednie. Robotnicy pracujący na dachu. Temperatura nie przekraczała + 5 stopni, a gość paradował w koszulce z krótkim rękawem... Ręcznie wykonane kajaki, ustawione przy klubie kajakowym w pobliżu kościoła Syjonu, nad brzegiem zatoki Disko.
Dom nad brzegiem zatoki Disko. Ilulissat posiada port morski, obsługiwany przez Arctic Umiaq Line. Dwa razy w tygodniu przybija tu prom, zapewniający połączenie z położonymi dalej na południe miejscowościami Grenlandii. Zachodnie wybrzeże Grenandii omywa ciepły Prąd Zachodniogrenlandzki, dzięki któremu wszystkie porty do wysokości Sisimiut (a więc położone ok. 250 km na południe od Ilulissat), są wolne od lodu przez cały rok. Tętniący życiem port jest prawdziwym sercem miasta. Obsługuje on także jednostki rybackie i statki wycieczkowe. Jeden z tzw. Igloo Rooms, należących do hotelu Arctic i położonych niemal nad samym brzegiem zatoki Disko, łączącej się z Lodowym Fiordem. Na widocznym tarasie Hotelu Arctic warto (o ile nie ma wiatru) usiąść ze szklaneczką piwka i podziwiać widoki zatoki Disko i Lodowego Fiordu. W odróżnieniu od innych kolonii, które zakładały mocarstwa europejskie, wobec grenlandzkich Inuitów nigdy nie użyto siły. Przyczyny wydają się oczywiste - „wyzysk” kolonialny Grenlandii nie mógł polegać ani na odbieraniu ziemi (która i tak nie stanowiła wartości), ani na eksterminacji bardzo małej miejscowej populacji, która w połowie XIX wieku liczyła ok. 10 tys. osób. Można więc powiedzieć, że Grenlandia była najhumanitarniej zarządzaną kolonią na świecie... Grenlandia przez ostatnie 60 lat przeszła olbrzymie zmiany. Z kolonii handlowej i prowincji misyjnej stała się na wpół niezależnym krajem o nowoczesnej infrastrukturze. Ciasne ziemianki sklecone z torfu i kamieni, których szczątki i repliki można zobaczyć w niektórych miejscowościach, są dziś jedynie atrakcją turystyczną. Zastąpiły je mieszkania w blokach i kolorowe, drewniane domki typu skandynawskiego, wyposażone we wszelkie współczesne ułatwienia.
Administracyjnie kraj podzielony jest na 4 gminy (kommuneqarfik). Ludność skupiona jest głównie na zachodnim wybrzeżu i w miastach, z których największe to prawie 15-tysięczna stolica Nuuk, za którą plasuje się Sisimiut, Ilulissat i Qaqortoq. Sukcesywnie opuszczane są małe osiedla, z których ludność przeprowadza się do miast. Akcja ta, zapoczątkowana w latach 60. XX wieku, dziś wiąże się ze wzrastającymi kosztami życia w osadach. Boisko piłkarskie. Piłka nożna jest bardzo popularna na Grenlandii. Choć nie ma tu rozgrywek ligowych, to corocznie odbywają się mistrzostwa kraju. Obecnym mistrzem jest drużyna Inuit Timersoqatigiiffiat-79 z Nuuk. Grenlandzki Związek Piłki Nożnej (Kalaallit Nunaanni Isikkamik Arsaattartut Kattuffiat), istniejący od 1971 roku, zrzesza ponad 70 klubów. W 2009 roku do użytku oddane zostało pierwsze na Grenlandii boisko ze sztuczną trawą. Grenlandczycy lubią również ogladać piłke nożna w TV, a największą popularnością cieszy się liga angielska. Grenlandzka odmiana piłki nożnej do dzisiaj rozgrywana jest na przerwach w szkołach czy też podczas spotkań rodzinnych. Gra ta nie ma ściśle określonych reguł, jest mieszanką rugby i piłki nożnej przy czym piłkę należy raczej kopać niż trzymać w rękach. W przeszłości do gry używano piłki zrobionej z foczej skóry i wypchanej szmatami. Dzieci na boisku szkolnym. W latach 60. XX wieku dziesięcioletnie dzieci praktycznie przymusowo wysyłano na rok do Danii gdzie mieszkały u duńskich rodzin, uczęszczały do tamtejszych szkół i uczyły się języka. Choć program przygotowany był bardzo dobrze i grenlandzkim dzieciom zazwyczaj niczego w Danii nie brakowało, okres rozłąki był bardzo trudny dla nad wyraz kochających swoje dzieci Grenlandczyków. Dziś dzieci uczą się w szkołach zarówno duńskiego, jak i grenlandzkiego. Miejska hala sportowa, zbudowana w 1976 roku. Sport na Grenlandii uprawiany był od dawna, przy czym dyscypliny jakie tu rozgrywano znacznie różniły się od tych europejskich. Naturalnymi dyscyplinami sportu były np. wyścigi psich zaprzęgów, konkurencje kajakowe czy strzelanie do celu. Obecnie uprawia się większość dyscyplin, znanych na całym świecie. Latem 2007 roku kilka kilometrów na północ od miasta zaobserwowano niedźwiedzia polarnego. Było to ważne wydarzenie, ponieważ pojawił się on na tym obszarze po raz pierwszy od 20 lat. Uznano, że niedźwiedź stanowi zagrożenie dla ludzi i - w konsekwencji - nieszczęsne zwierzę zastrzelono.
Budynek urzędu pocztowego. Kościół Naalakatta Illua przy Mathias Storch' ip Aqq. - drugi z kościołów w Ilulissat. Grenlandia jest krajem luterańskim. Diecezja grenlandzka posiada własną kadrę duchowną z biskupką Sofie Petersen na czele. Kościół Naalakatta Illua. Niestety, też był zamknięty. Mimo tradycyjnego przywiązania Grenlandczyków do kościoła, widać systematyczne odchodzenie od wiary i praktyk religijnych, typowe dla innych krajów nordyckich. Duży odsetek duchownych stanowią kobiety. Prawie każda miejscowość ma własny kościół, który w małych osadach służy jednocześnie za szkołę i bibliotekę. Co ciekawe kościelni katecheci byli pierwszymi autochtonicznymi pracownikami etatowymi. Teren dawnego, nieczynnego cmentarza. Teren dawnego, nieczynnego cmentarza. Grenlandzki system opiekuńczy bazuje na systemie duńskim. Państwo płaci zasiłki dla bezrobotnych i chorobowe, dopłaca rodzicom na każde dziecko do lat 18, a każdy obywatel ma prawo do emerytury od 60 roku życia. Wielu emerytów mieszka w domach starców, istnieją też placówki dla niesprawnych fizycznie i umysłowo.
Na Grenlandii nie ma prywatnej własności gruntu (ziemia jest wspólna), można go jedynie bezpłatnie wydzierżawić. Domy i mieszkania są w większości zakładowe lub komunalne. Służbowe samochody, służbowe podróże (także do Danii, np. na szkolenia), bezpłatna służba zdrowia itd. przyzwyczaiły Grenlandczyków do państwowej opieki i względnego dobrobytu. Z drugiej strony brak wykształcenia, degeneracja tradycyjnych ról w rodzinie, bezrobocie (formalnie 9,3% plus ukryte w postaci sztucznych etatów) i brak perspektyw są przyczyną frustracji, alkoholizmu i stagnacji w rozwoju kraju. Fachowców trzeba sprowadzać z zagranicy. Stale potrzebni są zwłaszcza lekarze, pielęgniarki i nauczyciele. Grenlandzka policja jest zarządzana z Danii, a system więzienny bardziej przypomina pomoc socjalną. Skazani są osadzani w półotwartych domach, w których muszą stawiać się jedynie na noc. W ciągu dnia mogą normalnie pracować. Tylko w przypadku stwierdzenia choroby psychicznej skazany jest wysyłany do specjalnego ośrodka w Danii. Tak więc karą za morderstwo jest w praktyce przeprowadzka do innej miejscowości, gdzie delikwent dostaje zakwaterowanie i pracę. Typowe przestępstwa to przemoc rodzinna i sąsiedzka, zwykle po pijanemu. Świat się unifikuje, coraz bardziej przypomina globalną wioskę. Nie wyłączając Grenlandii, która zasilona duńskimi dotacjami, w aspekcie ludzkim przypomina dziś bardziej współczesną Skandynawię, niż dawną krainę koczujących łowców fok. Duże odległości między osadami powodują jednak to, że życie na Grenlandii jest bardzo drogie. Praktycznie wszystkie towary niezbędne do codziennego życia są importowane a Grenlandczycy sami i jedynie częściowo zaopatrują się tylko w mięso, ryby, krewetki i ziemniaki. Życie na dalekiej północy wiąże się z problemami okresowego braku naturalnego rytmu dobowego, co jest szczególnie uciążliwe podczas nocy polarnej. „Ludzie północy cierpią na depresję zimową. Objawia się ona zmęczeniem i brakiem aktywności. Człowiek potrzebuje więcej snu i chętniej sięga po słodycze. Słabnie życie towarzyskie, rośnie za to liczba konfliktów. Kobiety cierpią dwa razy częściej niż mężczyźni”. Tyle cytat z prasy. Można się jedynie nie zgodzić z twierdzeniem o słabnącym zimą życiu towarzyskim, bowiem zima to od wieków czas wzajemnych odwiedzin i wspólnych biesiad.
Bryła Kościoła Syjonu (Zions Kirke) ładnie komponuje się z pejzażem zatoki Disko. Ten brązowy drewniany kościół z ogromnymi górami lodowymi w tle jest jednym z najczęściej fotografowanych kościołów Grenlandii. Ilulissat ma kilka restauracji. Dwie  nich, zlokalizowane w hotelu Arctic, oferują wyjątkowo dobre jedzenie, ponieważ kuchnia jest prowadzona przez Inuunnguaqa Hegelunda, który trzykrotnie został nagrodzony jako najlepszy szef kuchni w kraju. Jedzenie tutaj jest po prostu doskonałe, a serwowane jest wraz z niesamowitym widokiem. Hotel jest idealnie położony, dzięki czemu można podziwiać widok na samo miasto, a także na ujście Lodowego Fiordu. Również Hotel Hvide Falk oferuje turystom ciekawy bufet z grenlandzkimi specjałami. Grenlandzkie psy. Widok lotniska w Ilulissat (Mittarfik Ilulissat) z jednego z okolicznych wzgórz. Pas startowy lotniska Ililissat ma długość 845 m, co nie pozwala na przyjmowanie dużych samolotów, dlatego też planowana jest rozbudowa lotniska. Nowy cmentarz usytuowany jest.nieco za miastem, przy drodze na lotnisko.
Nowy cmentarz. Nowy cmentarz. Nowy cmentarz. Dojazd do Hotelu Arctic od strony lotniska, położonego ok. 2 km na północ. Widok Ilulissat z okolic naszego hotelu. Widok Ilulissat z okolic naszego hotelu. Nazwa miasta w języku Inuitów oznacza „góry lodowe” i chyba nie mogła być bardziej trafiona.

najbliższe galerie:

 
Grenlandia - Ilulissat (2)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Grenlandia - nocny rejs po Lodowym Fiordzie (1)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Grenlandzkie klimaty (1)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Grenlandia - wędrówka w okolicach Ilulissat (1)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Grenlandia - nocny rejs po Lodowym Fiordzie (2)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Grenlandzkie klimaty (2)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:122) dodano 01.08.2018 00:50

Achernar, serial podoba się bardzo. Tym bardziej, że moja wyobraźnia i, niestety, wiedza też nie sięgają tak daleko. Twoje obrazy przypomniały mi oglądany przed laty i lubiany "Przystanek Alaska".
:)

wo użytkownik wo(wpisów:253) dodano 29.07.2018 06:34

życie się toczy... bardzo interesujące

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5162) dodano 20.07.2018 12:16

Piernicyna, dziękuję za wszystkie komentarze i cieszę się, że podobał Ci się mój grenlandzki serial. Pozdrawiam. :)

piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:122) dodano 19.07.2018 23:53

Bardzo ciekawie ukazałeś tę niezwykłą Lodową Krainę i jej mieszkańców. Dziękuję i Pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5162) dodano 23.06.2018 14:56

Dzękuję wszystkim za wizytę i komentarze. Pozdrawiam. :)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4051) dodano 23.06.2018 14:20

Super galeria, wciągająca. Miejsce mało znane ( przynajmniej dla mnie). Dzięki za prezentację.
Pozdrawiam.

popekpawel użytkownik popekpawel(wpisów:3576) dodano 22.06.2018 23:43

Fajna galeria. Miejsce super do zwiedzenia jednak brakowało by mi zieleni.

mocar użytkownik mocar(wpisów:2648) dodano 22.06.2018 17:30

Ciekawie tam , ale dla mnie było by tam za zimno :)
pozdrawiam.

ak użytkownik ak(wpisów:6100) dodano 22.06.2018 11:11

ciekawe info i foty ! :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5162) dodano 22.06.2018 11:05

Dziękuję i cieszę się, że się podobało. Będą jeszcze dwie galerie, ale już bez szczegółowych opisów. Pozdrawiam. :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2828) dodano 22.06.2018 10:37

Kapitalnie "przybliżyłeś" Grenlandię ,jestem pod wrażeniem.Tak jak przy Charleston😉.Serdecznie pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!