m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (24):

 
Saint-Denis było pierwszym miastem które zobaczyłem na Reunionie, dokąd przybyłem z Saint-Denis, ale tym pod Paryżem, tym skąd wyruszyła dziecięca krucjata i gdzie bawiłem przez kilka dni przed przylotem tutaj. Dlatego nieoficjalnie i w celu ujednoznacznienia miasto na wyspie, w odróżnieniu od tego na kontynencie nazywane jest Saint-Denis de la Réunion. Miejscowość jest administracyjną stolicą francuskiego regionu zamorskiego i departamentu Reunion. Znajduje się na najbardziej wysuniętym na północ punkcie wyspy, blisko ujścia Rivière Saint-Denis. To najbardziej zaludniona gmina we francuskich departamentach zamorskich. W spisie z 2015 roku w obszarze metropolitalnym Saint-Denis mieszkało 202.993 osób, z czego 146.985 mieszkało we właściwym Saint-Denis, a pozostała część w sąsiednich gminach Sainte-Marie i Sainte-Suzanne. Z pozoru miasto to nie różni się od prowincjonalnych miasteczek jakich wiele na południu Francji. I z pozoru nie ma nic ciekawego do zaoferowania, biorąc pod uwagę atrakcje jakie kryje w sobie interior. Pomijam zwrotnikowy klimat i egzotyczną roślinność bo te od razu zdradzają, że jesteśmy w bardziej słonecznym i cieplejszym miejscu. W Saint-Denis nie ma plaży, ale jest wybrzeże, gdzie na trawie z widokiem na ocean mogliśmy posiedzieć i wypić kupiony w markecie reunioński blond lager Bourbon, popularnie nazywany Dodo, od tego wymarłego ptaka na Mauritiusie. Logo uśmiechniętego dodo i kreolskiego sloganu la dodo la la (dodo jest tutaj) jest namalowane na ścianach lokali sprzedających piwo na całym Reunionie.  A skąd nazwa Bourbon? To proste.  L’Isle de Bourbon to dawna nazwa Reunionu.
Zanim wypożyczyłem auto i jeszcze przed tym jak odkryliśmy jakimi autobusami można z Sainte-Clothilde dojechać do centrum Saint-Denis, chodziliśmy piechotą. A chodzić do Saint-Denis musieliśmy chociażby po najdrobniejsze zakupy bo w Klotyldzie oprócz stacji benzynowej nie było nawet żadnego sklepu ani żadnej knajpki. Dzięki tym spacerom mogłem odkryć miejsca i zakątki, których z pewnością nigdy bym nie zobaczył jadąc autobusem czy samochodem. Na przykład Park de la Trinité przy Boulevard Jean Jaurès na wschód od centrum. Zupełnie w połowie drogi do Saint-Denis schodząc ze wzgórz na których mieszkaliśmy w Świętej Klotyldzie. Niby nic, a miejsce bardzo urokliwe. Malownicza zielona przestrzeń. Niegdyś była tu prosta opuszczona promenada i w miejscu tym papież Jan Paweł II odprawiał uroczystości religijne, podczas swojej wizyty na wyspie w 1989 r. Dziś, park jest miejscem wielu wydarzeń kulturalnych, między innymi koncertów. Saint-Denis zostało założone w 1668 r. Nazwę swą zawdzięcza statkowi, który osiadł tu na mieliźnie. W 1739 r. ówczesny gubernator przeniósł tu swą stolicę z Saint-Paul. Miasto miało lepsze warunki obronne, a ponadto tutejsze wody były zasobniejsze w ryby. Złota era dla Saint-Denis rozpoczęła się w XIX wieku i związana była ze sprzyjającą koniunkturą na handel trzciną cukrową.
Koloniści posiadali spore jej plantacje, a zyski z uprawy lokowali w nieruchomościach w stolicy. 

[na zdjęciu: Villa Déramond-Barre o o sporym znaczeniu historycznym, zbudowana w przededniu rewolucji francuskiej na obecnej rue de Paris; miejsce narodzin poety Leona Dierx i polityka Raymonda Barre].
Do dziś wzdłuż Rue de Paris i pobliskich Ave de la Victorie, Rue Pasteur i Rue Jean Chatel zachowały się ich piękne rezydencje. Niektóre podupadły, a inne odrestaurowane, po dziś dzień pełnią rolę placówek rządowych, prywatnych galerii i muzeów, bibliotek. Oprócz kolonialnych pałaców francuskich latyfundystów i notabli, w mieście zachowało się sporo imponujących budowli zarówno świeckich jak i religijnych. Ratusz w Saint-Denis i Kolumna Zwycięstwa na północnym krańcu Rue de Paris. Neoklasycystyczny ratusz to dawny Hôtel de Ville, przez niektórych uważany za najpiękniejszy budynek w mieście, z równymi kolumnami, balustradami, wieżą zegarową i jasnożółtą elewacją.
Kaplica Niepokalanego Poczęcia przy ulicy Świętej Anny 10, zbudowana w 1867 r. przez zgromadzenie sióstr św. Józefa de Cluny, zakonu żeńskiego założonego w Burgundii przez siostry Javouhey. Ustępuje katedrze na północ od ratusza, tak; ale warta uwagi jest. Ciekawe są zwłaszcza witraże wewnątrz. Église Notre-Dame-de-l'Assomption de Saint-Denis. Kościół Wniebowzięcia Matki Bożej przy ul. Generała de-Gaulle 44, na południe od centrum miasta. Kiedyś kaplica dla pobliskiej uczelni Bourbon. Dziś kościół parafialny. Ulicę Paryską na południu wieńczy Place de Metz. Okrągły plac, zdominowany przez popiersie Bailly de Monthion. Tuż za nim znajduje się brama zabytkowego ogrodu botanicznego. Jardin de l'État , dawniej znany jako Jardin du Roy został założony w latach 1767-1773. Obsadzono go drzewami i przyprawami, przywiezionymi spoza wyspy przez Pierre Poivre. Złota epoka ogrodu to początek XIX wieku, gdy rośliny były pielęgnowane przez znanych botaników, takich jak Joseph Hubert , Nicolas Bréon i Jean-Michel-Claude Richard . W tym czasie w ogrodzie znajdowało się 2000 ich gatunków. 

Duże baseny otoczone gigantycznymi drzewami. Różowe, niebieskie lilie wodne, strumienie wody, czyste ścieżki. 
Do tego instalacje placu zabaw dla maluchów. Obszar dobrze zacieniony, który musi być bardzo pożądany w czasie upału i w czasie wakacji. W końcu głównej alei ogrodu znajduje się biały, klasycystyczny budynek: Le muséum d'Histoire Naturelle -Muzeum Historii Naturalnej, otwarte w sierpniu 1855 roku. 

Piękno tego miejsca uwodzi. Z pewnością  warto tu odpocząć po miejskiej przechadzce.

najbliższe galerie:

 
La Reunion
1pix użytkownik dodgewc odległość 1 km 1pix
 Réunion:  Col des Boeufs
1pix użytkownik doracz odległość 20 km 1pix
Reunuin
1pix użytkownik plan_podrozy odległość 35 km 1pix
Reunion z lotu ptaka
1pix użytkownik sona_dora odległość 39 km 1pix
Piton de la Fournaise
1pix użytkownik doracz odległość 45 km 1pix
La Reunion
1pix użytkownik dodgewc odległość 50 km 1pix

komentarze do galerii (2):

 
doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 31.12.2018 08:44

Lucy bardzo dziękuję i Tobie nawzajem życzę dużo szczęścia i udanych wojaży w Nowym 2019 Roku :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3059) dodano 31.12.2018 08:05

Ty tam popijałeś Bourbon a mnie się przypomniała nasza przechadzka po Bourbon Street w Nowym Orleanie.O rety ale był szok,bo trafiliśmy akurat na nocną,uliczną imprezkę!Kapitalne Twoje podróżowanie.Pozdrawiam życząc jednocześnie dalszych kosmicznych wojaży i jak najlepszego Nowego Roku 😊

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!