m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Jedną z najbardziej znanych świątyń buddyjskich Bodhnath w Katmandu, zwieńczoną wszystkowidzącymi oczami buddy, dekorowano na święto polewając ją stopionym masłem. Po wdrapaniu się o świcie na wzgórze Sarangkot na cudowny wschód słońca, trzeba potem z niego zejść. Można też załapać się na lokalny autobus i przejechać się na dachu - dokładnie tak, jak koza, którą wtargano na dach. Na terenie świątyni Swayambhunath (zwanej Świątynią Małp), uważanej za pierwszą powstałą w Dolinie Katmandu, widać zniszczenia po trzęsieniu ziemi z 2015 roku. Pomimo tego jest tam sporo magii, zapachu kadzidełek, urokliwie ozłocona stupa, przepiękny widok ze wzgórza, sporo turystów i … małp.   Poranna toaleta na świeżym powietrzu. Wydaje się sielankowa. Ale wystarczy rzucić okiem na najbliższe otoczenie, by przekonać się, że przygnębiające dane o PKB nie mijają się z prawdą.       Wszystkie błyskotki, jakie można spotkać w Indiach, są do kupienia taniej w Nepalu, choćby na takim targowisku w Bhaktapur.  Gdy podziwia się potężne wzgórza, doliny, szczyty Himalajów, parki i zwierzęta, powietrze tak czyste że aż nienaturalne, czy nawet umiarkowany gwar życia w Katmandu, bardzo łatwo zapomina się o prawdziwych zmaganiach codziennego życia Nepalczyków.
Widok na jezioro Phewa od strony turystycznego „bulwaru” w Pokharze. To bardzo przyjemnie miejsce z wieloma lokalikami, w których można odpocząć po wspinaczce, trekkingu czy zwykłym spacerze. Patan to jedno z królewskich miast w Dolinie Katmandu, w którym chyba najdotkliwiej widać skalę zniszczeń po trzęsieniu ziemi. Wiele małych budynków świątynnych leży w gruzach. Za to średniowieczny układ zabudowy z wąskimi uliczkami potrafi zachwycić. Odpoczynek nad jeziorem Phewa w Pokharze. Na jednym z dziedzińców świątynnych w Patan wśród zapachu kadzidełek, w powadze i ciszy można znaleźć chwilę na osiągnięcie nirwany :-)        Wydobycie się z Katmandu nie jest takie łatwe, jak może się wydawać. A to przez potężne korki mimo ruchu nieporównywalnie mniejszego niż w Europie. Im dalej od Katmandu, tym bardziej nieturystyczne suburbia z prawdziwym obrazem ciężkiego życia.       Nepal to nie tylko potężne Himalaje i buddyzm. To przecudowna flora i fauna. Spływając canoe po rzece Rapti można wypatrzeć krokodyle. Podobno to typ nie ludojadów, więc obaw o atak nie ma.
Życie w oczekiwaniu…. chyba na możliwość jakiejkolwiek pracy.  Pranie na skraju wzgórza, z widokiem na Himalaje? Bardzo higieniczne :-) Jeden z uroczych placów przy świątyni Swayambhunath w Katmandu. Widać, nie tylko małpy dobrze się tu czują.  Ufundowana przez Japończyków Stupa Pokoju wznosi się na wzgórzu, do stóp którego można dotrzeć łodzią przez uroczy akwen wodny w Pokharze. A potem do pokonania tylko 300 metrów do góry i gotowe. Trudy „wspinaczki” rekompensują jak zwykle piękne widoki. Malowniczy szlak wzgórza Sarangkot wiedzie m.in. wśród maciupeńkich domków wyglądających na „posklecane” lub ulepione. O innej porze roku zasypane byłyby po dachy.    W mieście Patan bywa też rozrywkowo… Pewnie przygotowania do parady ślubnej.
W przyklejonych do zboczy gór przydrożnych miniwioskach można coś przekąsić i napić się lokalnych wynalazków - jeśli ktoś ma na tyle odwagi… Rano po jednej stronie na wzgórzu Sarangkot widać trzy ośmiotysięczniki: Dhaulagiri, Annapurnę i Manaslu. Po drugiej stronie widać trzykondygnacyjne „wieżowce. Do całej zabytkowej części kolejnego królewskiego miasta Bhaktapuro wchodzi się po okazaniu biletów, z których pieniądze są przeznaczane na odgruzowanie i odbudowę zabytków. Ale wiadomo, że to kropla w morzu potrzeb. Nepalczycy dosłownie sklejają i lepią chałupniczymi metodami to, co jest do odzyskania.        W trakcie wielogodzinnej krętej, wiodącej krańcami gór drogi z jednego większego miasta do drugiego, mija się przyklejone do wzgórz maleńkie domki przypominające lepianki. A te domki przypominają maleńkie wioski.   Warto zgubić się plątaninie zabytkowych uliczek dawnej stolicy Nepalu Bhaktapuro i poczuć się niczym w średniowieczu. To niewątpliwie byłaby idealna sceneria dla gier typu „Wiedźmin”. Czapka na głowie i bose stopy…
Jedna z niewielu ocalałych stup w Patan. Codzienna podróż do szkoły. Wiadomo, chodników nie ma, a do pokonania pewnie długie kilometry. Mam podejrzenia, że te białe niby-szpice to narodowy pies w Nepalu :-). A tak na serio… Być może szpic pomaga łowić ryby. W końcu oprócz rolnictwa i turystyki rybołówstwo to jeden z filarów nepalskiej gospodarki. Zabudowania uliczek w Patan (trudno tu mówić o kamienicach) na pierwszy rzut oka wydają się bardzo romantyczne i barwne. Wystarczy wejść głębiej w podcienia czy zajrzeć do małych sklepików, by od razu z romantyzmu otrzeźwieć.   Na obrzeżach Katmandu znajduje się tybetański klasztor Matepani z niezwykle kunsztownymi polichromiami wypełniającymi gzymsy, filary i ściany wejściowe. Usytuowany jest na lekkim wzniesieniu, dzięki czemu rozciąga się stamtąd piękna panorama.    W Bhaktapuro czas zatrzymał się dawno temu. To nie tylko cechy rzemieślnicze, ale też bogactwo zabytków: urzekające place, świątynie, pałace, schody, bramy.
Inne oblicze jeziora Phewa w Pokharze. Tak popularny u nas „slow life” w Bhaktapuro i innych miastach Nepalu to codzienność. Różnica jednak polega na tym, że podstawy są zgoła inne. Nepalski „slow life” to konieczność.   Obszar świątyni Swayambhunath. W każdym jego zakamarku czai się  potężna historia do odkrycia. Niewątpliwą atrakcją Królewskiego Parku Narodowego Chitwan jest dżungla skrywająca nadzieję na wypatrzenie tygrysa  Owszem, można wypatrzeć krokodyla, natknąć się na nosorożca, jelenie,  poobserwować wiele wspaniałych gatunków ptaków. A co do tygrysa, szanse oceniam na 0%.   Wejście do największej i najważniejszej świątyni hinduistycznej Pashupatinath, położonej nad rzeką Bagmati. Ze względu na odbywające się tu kremacje zwłok nazywana jest  małym Varanasi. Domostwa jak w buszu. Zarośnięte bujną roślinnością, przycupnięte przy wzgórzu i w niedalekiej odległości od drogi. Za to  ogromnej odległości od cywilizacji.
Choć w pełnym życia Katmandu dominują rowerowe riksze i skutery, warto na własnych nogach pokonać kilometry i w mało turystycznych rejonach zobaczyć gwar na handlowych uliczkach, a na każdej uliczce inny rodzaj towarów, usług lub rzemiosła: przyprawy, stolarstwo, tkaniny, wyroby z metalu, wyroby z gliny, plecionka, warzywa. Nad rzeką Rapti łodzie są w pełnej gotowości do przewozu turystów do Królewskiego Parku Narodowego Chitwan, na rafting, na spływ canoe, czy inne atrakcje…. Przejście orszaku weselnego to prawdziwa uczta dla oczu. Orszak otwiera orkiestra, za którą kroczą kolorowo wystrojone kobiety, a za nimi ubrani w tradycyjne stroje mężczyźni. Ta tradycja występuje wszędzie (nawet w przydrożnych miasteczkach), a w klimat i atmosferę historycznych miast królewskich typu Bhaktapuro wpisuje się wręcz idealnie. Niemal na każdej z uliczek w Bhaktapuro widać wytwarzane inne rzemiosło. Garncarstwo dorobiło się nawet swojego placu. Dla wszystkich, którzy kochają starocie czy „antyki”, Bhaktapuro to raj na ziemi. Do świątyni Swayambhunath prowadzą schody, u zwieńczenia których można zaczerpnąć powietrza pod melancholijnym daszkiem straganu.  Piękno otoczenia i rzeki Rapti w Parku Chitwan najlepiej podziwiać z rzeki.

najbliższe galerie:

 
Nepal,   październik 2014r - cz.  III
1pix użytkownik satan odległość 1 km 1pix
Nepal kwiecień 2015 - dwa trekingi,  dwa światy
1pix użytkownik bulec odległość 5 km 1pix
Barwy Nepalu
1pix użytkownik gabi odległość 7 km 1pix
Kathmandu
1pix użytkownik marcowadziewczyna odległość 8 km 1pix
NEPAL w moim obiektywie
1pix użytkownik klavertjevier odległość 9 km 1pix
Nepal,   październik 2014r - cz.  IV
1pix użytkownik satan odległość 9 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1874) dodano 06.01.2019 17:41

Super przekrojowa galeria...bardzo podobało się..powróciły wspomnienia..
pozdrawiam:)

katii użytkownik katii(wpisów:168) dodano 06.01.2019 17:31

Kabaczek, dziękuję. Twoje słowa są bardzo budujące :)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:975) dodano 06.01.2019 16:18

Ciekawy reportaż. Świat tak inny od naszego.
Życzę Ci wytrwałości. Razem tworzymy społeczność która wzajemnie się ubogaca. Możemy lepiej poznawać otaczający nas bliżej lub dalej świat.
Pozdrawiam i wierzę, że zobaczę jeszcze niejedną Twoją galerię.

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:400) dodano 06.01.2019 13:52

Ciekawy reportaż o biednym i zarazem wielobarwnym Nepalu. Przejmujące zdjęcie 24. Świetna prezentacja. Podobało się bardzo. Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2938) dodano 05.01.2019 23:27

Interesująca i świetna galeria.Pozdrawiam.

katii użytkownik katii(wpisów:168) dodano 05.01.2019 19:23

Satan, to prawda - ludzie wspaniali, pomocni i ufni.

Życzę Ci cudownych widoków na Everest :-)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1084) dodano 05.01.2019 19:00

Przepiękna galeria. Pozdrawiam :)

satan użytkownik satan(wpisów:3117) dodano 05.01.2019 18:58

Piękny kraj, wspaniali ludzie! Ja miałem szczęście widzieć zabytki przed trzęsieniem i koszmarem, który nawiedził Nepal. W kraju tym [w miejscu widocznym na kilku zdjęciach], zaręczyłem się...skutecznie ;-)

Na pewno wrócę jeszcze do Nepalu. W planach trekking do BC pod Everestem :-)

Dzięki za garść wspomnień.

katii użytkownik katii(wpisów:168) dodano 05.01.2019 16:57

Tak, udało. Po wyrzuceniu wszystkiego i wstawieniu wszystkiego jeszcze raz... :-))
Dziękuję i pozdrowienia / K

pipol użytkownik pipol(wpisów:8995) dodano 05.01.2019 16:50

A jednak się udało wstawić :)
Bardzo ciekawa galeria :)
pozdro

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!