m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (48):

 
Zapora Hoovera, nazywana 8. cudem świata była zarazem największą zaporą jak i największą elektrownią wodną w momencie jej wybudowania w 1936 roku. Chociaż dawno już straciła pierwsze miejsce w obu kategoriach, to nadal budzi podziw i przyciąga miliony turystów. Wjeżdżamy na parking. Samochody i autokary przechodzą bardzo szczegółową kontrolę. Przed wjazdem na parking, zapory, kolczatki i uzbrojeni strażnicy. Do autokaru wchodzi uzbrojony strażnik z psem. Autokar jest dokładnie sprawdzony. Każdy pasażer musi pokazać paszport. Teraz z bliska widzimy ogrom budowli...
... ale przed nami jeszcze daleka droga... ...trzeba wejść na to wzgórze...temperatura 37 st.C Weszliśmy i podziwiamy...Znajdująca się na niedaleko Las Vegas w stanie Nevada zapora Hoovera stoi na rzece Kolorado, jednej z najdłuższych rzek Stanów Zjednoczonych. Jej budowa trwała 5 lat, pochłonęła 49 mln dolarów (700 mln po uwzględnieniu inflacji) oraz ponad setkę ofiar śmiertelnych. Mimo bardzo ciężkich warunków w jakich pracowali robotnicy, prowizorycznych warunków mieszkalnych i upałów dochodzących do 50 stopni Celsjusza, konsorcjum „Six Companies”, które otrzymało zlecenie na budowę ,nie miało problemów ze znalezieniem chętnych do pracy. Budowa zapory przypadła bowiem na okres wielkiego kryzysu. Do pobliskiego Las Vegas, którego populacja w tamtym czasie wynosiła ok. 5 tys. mieszkańców, przyjechało 20 tysięcy osób chętnych do podjęcia pracy. W całym okresie od 1931 do 1936 przy budowie zapory Hoovera pracowało maksymalnie 5 251 osób. Jeszcze przed rozpoczęciem budowy zapory ,budowniczy musieli skierować rzekę Kolorado innym torem, co nie było łatwe, w końcu płynęła ona kanionem. W tym celu wybito w kanionie cztery tunele o średnicy 17 metrów i łącznej długości ponad 5 kilometrów.
Rzeka popłynęła wykutymi w skale tunelami 13 listopada 1932 roku i właściwa budowa mogła się rozpocząć. Aby dodatkowo zabezpieczyć miejsce budowy przed zalaniem zbudowano dwie tymczasowe zapory poniżej i powyżej tej właściwej. Zapora w górze rzeki miała 29 metrów wysokości i 230 metrów szerokości, czyli więcej niż sama Zapora Hoovera. Zapora w dolnej części miała zapobiegać cofaniu się wody z biegnącej tunelami rzeki Kolorado. Zapora, która miała utworzyć jezioro o pojemności ponad 36 kilometrów sześciennych nie mogła zostać zbudowana po prostu na dnie rzeki. Musiała stanąć na skale. W tym celu z dna kanionu usunięto ponad 1 mln metrów sześciennych ziemi i luźnego materiału aż odsłonięta została stabilna skała. Jednak nie tylko podłoże zapory musiało być oczyszczone. Także skały kanionu, do których miała przylegać zapora musiały być mocne i stabilne. Z tego powodu należało usunąć zerodowaną i wierzchnią część kamienia. Było to zadaniem pracowników wysokościowych zwanych „high scalers”. Usuwali oni skałę przy pomocy młotów i dynamitu zwisając na linach. Spadające głazy, które były wynikiem ich pracy, były też najczęstszą przyczyną urazów i wypadków śmiertelnych. Aby choć minimalnie ochronić się przed zagrożeniem z góry, robotnicy moczyli w smole kawałki materiału, formowali je w kształt kasku i pozwalali aby stwardniały.
Gdy okazało się, że taka improwizowana ochrona znacznie zwiększa szanse przeżycie w przypadku uderzenie spadającym kamieniem, to konsorcjum „Six Companies” kupiło tysiące takich „kasków” i nakazało ich używanie. Nazywane one były „hard boiled hats” a później „hard hats”. Jako ”high-scalers” często byli zatrudniani Indianie z plemienia Apache.Pierwsza wylewka betonu miała miejsce 6 czerwca 1933 roku, czyli półtora roku przed planem. Beton potrzebuje czasu aby ostygnąć i stwardnieć. Im do większej formy jest nalany, tym więcej czasu potrzebuje. Inżynierowie Zapory Hoovera obliczyli, że jeśli cały beton miałby zostać wlany do jednej ogromnej formy to potrzebowałby 125 lat na całkowite stwardnienie. Dlatego zapora została odlewana fragmentami. Dno kanionu zostało podzielone na kwadratowe obszary o powierzchni maksymalnie 15 metrów kwadratowych i wysokości 1,5 metra. Beton był wlewany dopiero do tak przygotowanych form. Następnie przez rury zatopione w bloku puszczana była woda z rzeki oraz z instalacji chłodniczej, aby przyśpieszyć proces stygnięcia betonu. Potem rury były zalewane cementem. Beton docierał na miejsce budowy w ogromnych kubłach o wysokości 2 metrów i średnicy także 2 metrów. Do jednego takiego kubła wchodziło 18 ton betonu. Transportowane one były z dwóch ogromnych rozlewni na terenie Nevady pociągami.
Na miejscu budowy kubły były podwieszane na dźwigach, opuszczane nad odpowiednie miejsce. Wtedy dno kubła się otwierało i 6 metrów sześciennych betonu wlewało się do formy. W związku z procesem wylewanie betonu i licznych ofiarach śmiertelnych podczas budowy Zapory, do dziś krążą legendy, że w trakcie wylewek kilku robotników wpadło do form i zostało zalanych betonem. Prawda nie jest jednak tak ponura. Każda wylewka podnosiła poziom betonu w formie jedynie o kilka centymetrów, a inżynierowie Zapory nie pozwolili by na wmieszanie w konstrukcję Zapory „niepożądanych elementów”. A przynajmniej taka jest oficjalna wersja. Do konstrukcji Zapory Hoovera wykorzystano 2,5 mln metrów sześciennych betonu. Dodatkowo 850 tys. metrów sześciennych poszło na elektrownie i inne budynki towarzyszące. Taka ilość betonu pozwoliła by na ułożenie autostrady od wschodniego do zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Gdy zapora została ukończona, a rzeka Kolorado zatamowana, rozpoczęło się zapełnianie zbiornika nazwanego jeziorem Mead. Zapełnianie trwało 6 lata. W tym czasie Kolorado praktycznie przestała płynąć w jej dolnym biegu. Zapora wyeliminowała naturalne zalewiska powodziowe co zagroziło wielu gatunkom roślin i zwierząt, a wiele z nich wyginęło.
We wnętrzu zapory mieści się elektrownia wodna, która w momencie oddania do użytku w marcu 1937 roku była najpotężniejsza elektrownią wodną na świecie. W latach 1947-2008 elektrownia produkowała rocznie średnio 4,2 TWh. Produkcja energii spada od 2010 roku razem z nieustającą suszą i spadającym poziomem wody w jeziorze Mead. Jeśli poziom spadnie poniżej 320 metrów, elektrownia nie będzie w stanie produkować energii. Dziś poziom wody waha się w okolicach 328 metrów. Zapora Hoovera (nazwana tak na cześć ówczesnego prezydenta Herberta Hoovera) była w swoim czasie największą zaporą na świecie. Zapora wytwarza 4 miliardy kilowatogodzin rocznie, co by wystarczyło na obsłużenie 1,3 miliona ludzi. Na budowę zapory potrzeba było 2,5 mln m2 betonu, co wystarczyłoby na wybudowanie dwupasmowej drogi z Seattle do Miami, oraz potrzeba było 8,2 mln ton kamieni. Zapora ma w sobie tyle stali co Empire State Building.
Przy podstawie ma 201 m długości i wznosi się na 220 m w górę, czyli mniej więcej na wysokość 70-piętrowego drapacza chmur. U góry zapora ma 375 m długości i 14 m grubości.  Po jej stronie północnej utworzyło się jezioro Mead, jeden z największych stworzonych przez człowieka zbiorników świata. Długość jeziora wynosi 177 km, a długość linii brzegowej 1323 km. Dwa odrębne ekosystemy pustynne, Mojave i Kolorado, spotykają się w Parku Narodowym Joshua Tree. Fascynująca różnorodność roślin i zwierząt sprawiają, że ich domy na ziemi wyrzeźbione przez silne wiatry i okazjonalne potoki deszczu. Ciemne nocne niebo, bogata historia kultury i surrealistyczne cechy geologiczne dodają cudu tej ogromnej dziczy w południowej Kalifornii. Park Narodowy Joshua Tree  w południowo-wschodniej części Kalifornii w hrabstwach Riverside i San Bernardino.
Został ustanowiony jako pomnik narodowy w 1936 roku i podniesiony do rangi parku narodowego w roku 1994. Nazwa parku wywodzi się od charakterystycznych drzew Jozuego, które występują powszechnie na jego terenie. Park zajmuje powierzchnię 3196 km² i usytuowany jest na terenie dwóch pustyń. Wschodnia część leży w obrębie pustyni Kolorado, będącej częścią pustyni Sonora. Zachodnia część parku leży w obrębie położonej wyżej, chłodniejszej i wilgotniejszej pustyni Mojave. Na terenie parku znajduje się pięć naturalnych oaz. Ślady obecności ludzi na obecnym obszarze Parku Narodowego Joshua Tree sięgają co najmniej 5000 lat wstecz. Pierwszą znaną cywilizacją na terenie parku była kultura Pinto. Następnie obszary parku były zamieszkane przez Indian z plemion Serrano, Chemehuevi i Cahuilla. Na obszarze parku można znaleźć ponad 700 różnych gatunków roślin. O bogatym zróżnicowaniu flory może świadczyć fakt, że pierwotnie jako nazwę parku proponowano „Park Narodowy Roślin Pustynnych” Najbardziej charakterystycznymi roślinami parku są drzewa Jozuego, od których pochodzi nazwa parku, a także kaktusy cholla, które potrafią przetrwać w temperaturze 60 °C.

najbliższe galerie:

 
Zapora Hoovera
1pix użytkownik mw odległość 0 km 1pix
Moja Ameryka - Zapora Hoovera
1pix użytkownik andred odległość 0 km 1pix
GRAND CANION
1pix użytkownik borowy odległość 25 km 1pix
to nie jest kraj dla starych ludzi
1pix użytkownik marzenakn odległość 34 km 1pix
USA wrzesień 2014 (4)
1pix użytkownik lucy56 odległość 35 km 1pix
LAS VEGAS cz. 1
1pix użytkownik pipol odległość 36 km 1pix

komentarze do galerii (8):

 
wo użytkownik wo(wpisów:304) dodano 18.01.2019 06:38

też chciałbym zobaczyć te miejsca na żywo. pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5420) dodano 13.01.2019 23:18

Byliśmy tam w lipcu 2003 roku i wtedy kontrole przy wjeździe nie były tak drobiazgowe, musieliśmy wprawdzie zatrzymać się, ale chyba nie wyglądaliśmy podejrzanie, bo pan zajrzał tylko przez uchyloną szybę i bez sprawdzenia dokumentów puścił nas dalej. Do dziś natomiast żałuję, że nie wybrałem się na 2o-minutowy lot helikopterem, który kosztował zaledwie 35 $.... Pozdrawiam. :)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4219) dodano 13.01.2019 17:43

lucy56
Ja odwrotnie przemierzałam Stany od Pacyfiku do Atlantyku. Zaczęłam w Los Angeles, a skończyłam na Nowym Jorku.

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4219) dodano 13.01.2019 17:41

przemyslaw
Przemku, dzięki że wpadłeś na chwilę i spodobała Ci się moja prezentacja. Sama jestem pod wrażeniem wszystkich miejsc, które zobaczyłam. Będzie jeszcze sporo galerii, więc zapraszam do oglądania.
Pozdrawiam serdecznie.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2999) dodano 13.01.2019 17:22

W 2017 roku 😉,za daleko się "cofnęłam"może dlatego,że właśnie w 2014 roku przemierzaliśmy Stany od Atlantyku po Pacyfik 😁

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6169) dodano 13.01.2019 16:34

Jak zwykle interesująco, ładnie, chciało by się zobaczyć to na żywo.
Serdecznie pozdrawiam!

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4219) dodano 13.01.2019 16:23

lucy56
Sama się zdziwiłam, bo nikt mi wcześniej nie mówił, że są takie kontrole, ale cóż, to nic strasznego. Miejsce urocze, warte zobaczenia. Zapora zbudowana z wielkim rozmachem.
Serdecznie pozdrawiam.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:2999) dodano 13.01.2019 14:26

Zachwyciło mnie to miejsce i my nie musieliśmy przechodzić żadnych kontroli etc.ale to było w 2014r.Wokół Jez.Mead też uroczo.Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!