m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (38):

 
Tak naprawdę, to co skłoniło mnie do przyjazdu na Maltę to było Marsaxlokk. Wcale nie Złota czy Rajska Zatoka i nie balkony Valetty. Może by mnie jeszcze skusiło Azure Window, to na Gozo, ale rok wcześniej zawaliło się i zniknęło pod wodą. Widziałem wcześniej Marsaxlokk na zdjęciach. Dziesiątki kolorowych łodzi rybackich na tle niebieskiego nieba i lazurowej zatoki. Wyglądało to pięknie i zapragnąłem zobaczyć Marsaxlokk na własne oczy.
Miało być pierwszym celem po wylądowaniu w Luqa, jeszcze przed zakwaterowaniem w Sliemie. Miałem tylko mały plecak z ubraniem na 3 dni i aparat, więc nic mnie nie ograniczało. Ale w Luqa się pogubiłem i do Marsaxlokk dotarłem dopiero trzeciego, ostatniego dnia pobytu na Malcie. Oczywiście autobusem. W sezonie nie ma sensu wynajmować tu samochodu. Cały kraj jest dobrze skomunikowany siecią lokalnych autobusów. Miałem wydrukowany z netu rozkład jazdy na wybrane wcześniej linie i mogłem swobodnie poruszać się po obu największych wyspach wykupiwszy wcześniej tygodniową sieciówkę. Najlepiej do Marsaxlokk wybrać się w niedzielę rano. Dlatego, że przez cały rok co niedzielę odbywa się tu targ rybny.
Z terminala portowego w Sliema, nieopodal którego mieszkałem, lokalne biura wycieczkowe organizowały za niemałe pieniądze rejsy statkiem na ten targ. Wsiadłem wcześnie rano w autobus i po półtoragodzinnej jeździe dotarłem do miasteczka, jeszcze zanim turystyczne statki zdążyły tu dotrzeć. Na miejscu okazało się, że latem targ odbywa się codziennie. To nic szczególnie spektakularnego. Ciągnie się wzdłuż całego północno-zachodniego nabrzeża w porcie. Ale sprzedają tu nie tylko ryby. Można tu nabyć wszelkie chińskie towary, buty, ubrania, pamiątki,  różne lokalne przysmaki , świeże owoce, warzywa, zioła i przyprawy. Na miejscu można bez problemu coś skonsumować bo stoi kilka barów i popróbować lokalnych trunków. Bardzo popularne są likiery z egzotycznych owoców.
No ale tym, co ściąga przyjezdnych do tego miejsca, są ryby z rannego połowu. Odwiedzają to miejsce zarówno turyści jak i lokalni restauratorzy. Ci ostatni jak zauważyłem kupują towar bezpośrednio z łodzi. Bazar jak na tak niewielką miejscowość jest ogromny, ale sprzedawców ryb jest niewielu. Jednak to co oferują, zwraca moją uwagę. Tuńczyki, lampuki, krewetki, małże, kalmary i wiele innych dziwacznych morskich potworków, których nazw nawet nie znam. Mazzola. Czyli koleń. Podobno ceniony jeśli chodzi o walory smakowe.  Świeża ryba, 5 euro za kilogram. Przechadzam się wzdłuż nabrzeża wypatrując jakichś ciekawych zdarzeń. Ale niewiele się dzieje. Czasem ktoś przejdzie, odpłynie jakaś łódź.
Tylko na targu większy ruch. Przechodząc pomiędzy nabrzeżem a straganami mijam pomnik. Przedstawia mężczyznę wracającego z połowu z koszami pełnymi ryb i czekające na niego dzieci. Panowie debatują. Ale połowu nie widzę. Kolorowe łodzie to tzw. luzzu. To tradycyjny rodzaj maltańskiej łodzi rybackiej. Maluje się je na żółto i niebiesko, często dodaje się pas zielony lub czerwony. Z przodu są ozdabiane wyrytymi parami oczu, a także innymi ozdobnymi szablonami. Niebieski kolor nadaje się na cześć Najświętszej Panienki, żółty jest jak słońce, a oczy mają uchronić rybaka przed niebezpieczeństwami na morzu. Reszta jest do ozdoby. Łodzie luzzu mają podwójnie wzmocniony kadłub, dlatego są dość odporne na działania sztormów, które są częstym zjawiskiem na maltańskim wybrzeżu.
Historia budowy łodzi sięga epoki Fenicjan. Luzzu w przeciwieństwie do innych budowanych wówczas łodzi takich jak dgħajsa oraz kajiik były znacznie bardziej odporne na warunki pogodowe, przez co się stały najpopularniejszymi łodziami rybackim na Malcie. Obecnie większość łodzi jest wyposażona w silniki diesla. Część łodzi jest wykorzystywana do przewozu turystów, jednak większość nadal służy do połowu ryb. Luzzu powinny być drewniane, ale dziś częściej buduje się je z tworzywa sztucznego. Są łatwiejsze w utrzymaniu. Raz w roku, przeważnie wiosną, łódź wyciąga się na brzeg, aby ją podreperować i odświeżyć. Dlatego zawsze są takie jaskrawo kolorowe. Z nabrzeża poszedłem na Triq Iz-Zejtun. Stoi przy niej kościół parafialny pw. Matki Bożej Pompei, który rzucił mi się w oczy kiedy spacerowałem po porcie.
Wnętrze przeciętne. Jest niedziela, więc pewnie zaraz rozpocznie się nabożeństwo. Zbierają się ludzie. Poszedłem w górę ulicy na przystanek. Jest jeszcze wcześnie. Pojadę do Mdiny, a potem na klify i do Niebieskiej Groty.

najbliższe galerie:

 
Malta - Marsaxlokk i Blue Grotto
1pix użytkownik travelan odległość 0 km 1pix
Wioska rybacka Marsaxlokk
1pix użytkownik baracuda77 odległość 1 km 1pix
Marsaxlokk i okolice
1pix użytkownik dispar odległość 2 km 1pix
La Valetta- miasto rycerzy
1pix użytkownik kordula157 odległość 3 km 1pix
Malta - Marsaskala
1pix użytkownik mocar odległość 3 km 1pix
Malta - Półwysep Delimara
1pix użytkownik travelan odległość 3 km 1pix

komentarze do galerii (23):

 
dispar użytkownik dispar(wpisów:5390) dodano 04.02.2019 11:45

Niedawno stamtąd wróciłem. Też było tak kolorowo.
Podobająca galeria.
Pozdrawiam serdecznie:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6767) dodano 28.01.2019 22:31

Piękne są te kolorowe łódki:) jak ja byłam to akurat nie było słońca więc aż tak kolorowo się nie prezentowały, ale i tak robiły wrażenie:) Cieszę się, że do solin dotarłeś, tam było super:) pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 26.01.2019 23:27

Pisanka, dzięki. Elu - pozdrówki :)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7255) dodano 20.01.2019 21:09

cześć Darku :) widzę i u Ciebie terapię kolorami. to dobrze, bardzo przydatne to. kolorowy świat zawsze wydaje mi się lepszy,szczęśliwszy.
pozdrówki

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:564) dodano 17.01.2019 14:06

Doracz , w temacie " klany z Libanu " raczej za wiele informacji nie uzyska sie od miejscowych , jest w pelni zrozumiale ze niechetnie sie o tym wypowiadaja. najwiekszy libanski klan w Europie ma swoja siedzibe w berlinie i liczy 30 000 (!!!) czlonkow . sa to w wiekszosci dawni wojownicy Hezbollachu , niejednokrotnie lepiej wyszkoleni niz Gromowcy czy Marines i oczywiscie pozbawieni jakichkolwiek skrupulow. Na Malcie klany nie sa tak liczne ale maja inna strukture, oparta o uchodzcow (Erytrea , Somalia ) bedacych szeregowcami. Ci szukajacy lepszego zycia nieszczesnicy trafiajac na Malte czesto postawieni sa przed wyborem : pracujesz dla nas , albo wracasz przez morze do domu ...tym razem bez pontona :( w St.Julian szybciej znajdziesz haszysz i MDMa niz budke z hamburgerem a w nocy w ciemnych zaulkach wiecej jest dilerow niz turystow. Niepisana zasada mowi by nie "kasowac" turystow. Nie bedzie turystow to nie bedzie sklepikow i restauracji a przeciez z czegos haracz trzeba sciagac. A haracze to norma , chyba wiekszosc przedsiebiorcow je placi . Policja jest juz dawno w kieszeni libanczykow wiec nie ma odwrotu od tej sytuacji. Oporni maja "nieszczesliwe wypadki " , znikaja bez sladu lub ich geszefty sa palone. A turysci o niczym nie wiedza i nie maja prawa sie dowiedziec. Bo ma byc pieknie i kolorowo. Tak jak w Twojej galerii. Pozdrawiam

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 17.01.2019 10:45

Harmony, dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2786) dodano 16.01.2019 16:44

Miejsce bardzo mi się podoba, zdjęcia i opis też mi się bardzo podobają.
W ogóle jestem zachwycona szybkim i ogromnym postępem jaki zrobiłeś w fotografowaniu.
Pozdrawiam :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 16.01.2019 16:27

Wielkopolanko, bardzo dziękuję za odwiedziny. To się nazywa pech! Ale patrząc na to z innej strony trafiła Ci się nie lada gratka :) Miejsce istotnie jest fantastyczne. Pozdrawiam serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 16.01.2019 16:24

Tama - bardzo dziękuję. Przyznam się szczerze, że planując wyjazd na Maltę od deski do deski przenalizowałem Twoją Maltę. Tak samo jak na Gozo dotarłem do solin dzięki galeriom Noli i Korduli. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 16.01.2019 16:21

Paniwu- dziękuję za odwiedziny. Istotnie taka masa martwego mięcha może wzbudzić różne myśli i reakcje. Ale w większości swej nasz gatunek jest chyba drapieżny. Pozdrawiam serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 16.01.2019 16:19

Pisanka - dzięki; 3 dni z ogonkiem. W zasadzie wystarczyło mi aby zrobić tam to co zaplanowałem. Ale jeszcze jeden dzień by się przydał. A to mnie tymi libańskimi klanami zainteresowałeś....
pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 16.01.2019 16:16

Elabb - dzięki; obecna aura, istotnie może wywołać depresyjny nastrój . Pozdrawiam :)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1911) dodano 14.01.2019 10:38

Piękna relacja...równiez byłam zauroczona tym fantastycznym miejscem...byłam z wycieczką i tego dnia padał deszcz po półrocznej przerwie a więc mieszkańcy cieszyli się ale dla nas nie było to miłe...
pozdrawiam serdecznie:)

pisanka użytkownik pisanka(wpisów:564) dodano 14.01.2019 10:00

Fajna wiocha, mozna tanio i smacznie pojesc a przy okazji widoczki przednie. Szkoda ze miales tylko 3 dni , to zdecydowanie za malo jak na Malte. Tak jak piszesz , wynajem samochodu jest tam bezcelowy , autobusem dojedziesz w wybrane miejsce na kazdej z trzech wysp. Troche tylko szkoda ze panstwo to istnieje teoretycznie bo faktycznie wladze sprawuja tam libanskie klany . Swietne fotki . Gratuluje. pozdr

tama użytkownik tama(wpisów:3003) dodano 14.01.2019 08:16

Fajniutko, przypomniałeś mi o Malcie, chcę tam wrócić :) Na targ rybny nie trafiłam ale zjadłam tam, chyba moją pierwszą zupę rybną, była wyśmienita. Miejsce jest po prostu bajeczne. Pozdrawiam :)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:565) dodano 14.01.2019 00:52

Zdjęcia 11-23 potwierdzają moją opinię, że homo sapiens to najgorsza żyjąca bestia. Czy te zdjęcia mogą wzbudzać apetyt?! Reszta kolorowa i piękna. Pozdrawiam

elabb użytkownik elabb(wpisów:15) dodano 13.01.2019 19:30

Jak kolorowo i słonecznie! Takiej dziś galerii mi było trzeba 😎

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 13.01.2019 18:18

No tak. To prawda:) W Azji z tym jest gorzej. Pamiętam na Sri Lance w Chilaw. Niby też bezpośrednio nad oceanem i codziennie rybacy wyprawiali się na połów, a odór rozkładających się resztek na bazarze był delikatnie mówiąc bardzo intensywny.

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4219) dodano 13.01.2019 17:59

doracz
Wiadomo, obszar śródziemnomorski, więc ryby muszą być świeżutkie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 13.01.2019 17:56

Afrodyto, dziękuję za odwiedziny. Też uwielbiam ryby. I prawdą jest, że w Marsaxlokk są one świeże. Wszędzie, tam gdzie udało mi się dotrzeć na targi rybne, ze stoisk lub zaplecza dolatywały nieprzyjemnie wonie. Ale tu niczego takiego nie zaobserwowałem. A zamrażarek nie zauważyłem :) Serdecznie pozdrawiam :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1174) dodano 13.01.2019 17:50

Lucy, bardzo Ci dziękuję za komentarz. A potworki są bardzo smaczne, 2x się skusiłem w Sliemie :). Na zewnątrz tak szaro, że zapragnąłem dziś poszaleć z kolorami: A co tam! Pozdrawiam Cię serdecznie:)

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4219) dodano 13.01.2019 17:48

WOW...oprócz pięknych widoków, widzę same pyszności. Uwielbiam ryby, szczególnie te, które są świeże i pysznie podane. Te wyglądają wspaniale. Super galeria turystyczno-kulinarna. Mniam :)
Pozdrawiam.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3059) dodano 13.01.2019 17:39

Ten z 21 ma taką "minę",że nie byłabym w stanie tknąć a co dopiero skonsumować! Innych potworków też bym nie ruszyła, więc może dobrze,że nie ma mnie na tym ciekawym targu 😉.Galeria - kolorowy zawrót głowy lecz piękny.Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!