m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Japonia. Wyspa Honsiu w prefekturze Okayama, między Hiroszimą a Himeji leży miasto Kurashiki. Teraz na pewno to wiem, jestem w Kurashiki. Dlaczego tu jestem? Czym może mnie to miasteczko zaskoczyć? Co takiego niezwykłego tu jest, że warto zboczyć z utartego szlaku wycieczek? Zaczyna się, patrzę pod nogi... Urocze japońskie uczennice. I znów zaskoczenie. Z uwagi na ograniczenia galerii już pod nogi nie patrzę.
Budynki budowane w różnych epokach od XVII do XX wieku są zachowane bez wpływów czasu. Pobyt w Kurashiki zaczynam od zwiedzania domu rodu Ohashi. W dawnej Japonii podatki płacone były ryżem. Poborca podatków - ryżu zanim przesłał go do stolicy gromadził zapasy w specjalnym składzie, często na terenie swojej posesji. Ród Ohashi był jednym z takich poborców. Część mieszkalna. Dawny skład ryżu, obecnie skarbiec rodu. Skład- skarbiec rodowe muzeum.
Rodowe pamiątki. Tak przechowywano ryż. Typowy japoński ogródek. Wnętrze tego domu przypomina wystrojem dawne siedziby samurajów. Na zdjęciu kuchnia. Zwiedzając ten dom ma się wrażenie jakby mieszkańcy wyszli przed chwilą. Podłogi wykładane są ryżowymi matami tatami.
Pokój właściciela. .... Historyczna dzielnica Bikan. W oczekiwaniu na turystów, ja wybieram spacer po starówce.
To najbardziej znany widok Kurashiki, pojawia się na wszystkich pocztówkach i w przewodnikach. ... Typowe dla miasteczka składy- magazyny na ryż dziś zamienione na galerie, sklepy, restauracje. Ten jest najbardziej znany. Moje największe zaskoczenie! Domy-spichlerze były murowane ( w odróżnieniu od domów mieszkalnych, drewnianych), wykładane na zewnątrz glazurowanymi płytkami chroniącymi ryż przed wilgocią. Płytki wykończone są grubymi fugami.
Zabudowa Kurashiki. Moje kolejne zaskoczenie! Jestem w Japonii, ale coś tu nie pasuje? Chyba pora na pamiątki. Zanurzam się w uliczki starówki. Może coś na ząb? Z tym miastem związana jest legenda o bohaterski chłopcu Momotaru. Momotaru narodził się z dorodnej brzoskwini.  Zwany jest dziś Brzoskwiniowym Chłopcem.
Gdy dorósł, poszedł ratować ludzkość przed potworami. Na swojej drodze spotkał małpę, bażanta i psa. Za okazaną im pomoc, pomogli mu pokonać potwory i zdobyć skarby. Dziś miasteczko jest chętnie odwiedzane przez młodych Japończyków. Miasto jest centrum przemysłu tekstylnego. Typowe pamiątki. Znów zaskoczenie!
Ach ta Japonia! Brzoskwiniowe wino, i nie tylko... Informacja turystyczna. Czas płynie....
... w uroczym japońskim miasteczku... ....czas na dalszą podróż.

najbliższe galerie:

 
Japonia cz.  15 - Himeji;  zamek.
1pix użytkownik wmp57 odległość 56 km 1pix
W kraju kwitnacej wiśni - Deszczowe Kioto
1pix użytkownik kordula157 odległość 127 km 1pix
Japonia - cz.  16 - Osaka.
1pix użytkownik wmp57 odległość 131 km 1pix
Arashiyama,  góra gdzie rządzą małpy
1pix użytkownik kier odległość 147 km 1pix
Koya san cz. II
1pix użytkownik kier odległość 152 km 1pix
Japonia Koyasan cz. 1
1pix użytkownik licja odległość 152 km 1pix

komentarze do galerii (2):

 
licja użytkownik licja(wpisów:477) dodano 06.02.2019 16:58

charlie: Pokrywy studzienek, w wielu miejscach w Japonii, były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nikt i nigdzie o tym nie pisze ani nie pokazuje. Pakowanie w chusty, w Japonii, to wielka sztuka, podczas tego wyjazdu miałam warsztaty z tymi chustami, świetna zabawa. Miłego dnia :)))

charlie użytkownik charlie(wpisów:2354) dodano 06.02.2019 07:51

Fajny ten dom rodu Ohashi. Ciekawa kuchnia, ale chyba bym się w takiej nie odnalazła :-)
Za to pokrywy studzienek są super. Zawsze jak trafiam w nowe miejsce, w pierwszej kolejności fotografuję studzienki :-)
No i to pakowanie w chusty, tudzież inne tekstylia. Japończycy robią to fantastycznie.
Pozdr.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!