m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Nieczęsto zdarza mi się budzić z takim widokiem za oknem. Moja pierwsza myśl: ja tu zostaję. Wypiję sobie herbatkę na balkonie, zrelaksuję się. Odpocznę przed powrotem do Krakowa !!! Ale... gdzie tam. Po dwóch sekundach powrót do rzeczywistości. Nie po to przyjechałam w najpiękniejsze miejsce w Niemczech, żeby teraz siedzieć na tarasie. O nie !!! Zbieram więc wszystko co niezbędne (i wszystkich), pakujemy samochód i jedziemy. Kierunek - jezioro Königssee. Bardzo malowniczo położone, długie i dość głębokie, otoczone przez wpadające wprost do niego skały, które dzięki temu porównywane jest do fiordu. Czy słusznie ? Nie wiem, nie byłam w Norwegii.  Ale niezaprzeczalny to fakt, że piękne jest niebywale. Docieramy do Berchtesgaden. Oprócz rejsu po jeziorze, w miasteczku tym jest co robić. W swoim żywiole na pewno będa tu górołazy. Jest tam całe mnóstwo cudownie widokowych szlaków wiodących na całkiem spore górki. A widoki z góry, wiadomo - najlepsze.
Poza tym, jest cudowny wąwóz Almbachklamm, w którym wyszaleć się mogą amatorzy canyoingu, jak i zwykłe dreptaki spragnione wąwozowych wrażeń. Jest również możliwość zwiedzania Herbaciarni na Kehlsteinie, ale... jak dla mnie to kontrowersyjna atrakcja. Jadąc nad Konigsee mieliśmy jasno postawiony plan odnośnie tego, co chcemy zobaczyć. Jezioro - jasna sprawa. Must see. Ale mnie oczarowało inne miejsce. Takie do którego turyści już tak tłumnie nie docierają. Tak oto pokrótce prezentuje się mapka jeziora. Startujemy z Konigssee Seelande. Tam też na olbrzymim parkingu zostawiamy naszego rumaka. Zdecydowana rzesza turystów swoją przygodę kończy w St. Bartholomä, czyli pod kościołem św. Bartłomieja. Nam jednak najbardziej zależy na najodleglejszym punkcie tego kompleksu - Obersee. Tymczasem startujemy pozostawiając w tyle przystań i Berchtesgaden. Wygląda to całkiem uroczo, nieprawdaż ?
Na jeziorze. Königssee tłumaczy się jako Jezioro Królewskie, choć w rzeczywistości z królem niewiele ma wspólnego. No dobra - tylko troszkę. Do 1806 roku Bawaria nie miała króla. Władcy tego królestwa nosili tytuł elektorów Bawarii. Dopiero gdy do panowania doszedł Maksymilian I Józef Wittelsbach, Bawaria stała się królestwem. Do tego czasu natomiast, jezioro nosiło nazwę Kunigsee. Podejrzewa siż, iż nazwa ta ma związek z możnym berchtesgadeńskim rodem Kuno ... Tymczasem docieramy do Ściany Echa. Ściana Echa to miejsce w którym kapitan wyłącza silnik, a druga osoba z obsługi statku wyciąga trąbkę lub skrzydłówkę i zaczyna na niej grać. Dżwięki odbijając się o skały otaczające jezioro są w stanie odbijać się tak do siedmiu razy (!). I wyobraźcie sobie, że gdy trębacz gra tak na tej trąbce, to wkrótce człowiek ma wrażenie jakby uczestniczył w koncercie siedmiu trębaczy. Na skałach, gdzie niegdzie, wypatrzeć można pamiątkowe tabliczki. Ta mówi chyba coś o zatonięciu w 1688 roku w falach jeziora, łódki z 71 osobami. Domyślam się tylko, bo niemieckiego nie znam. A jak znacie, to możecie doczytać :-)  Inna tabliczka poświęcona jest przedostatniemu władcy Bawarii, księciu Luitpoldowi Wittelsbachowi, który aż do swojej śmierci w 1912 roku, przez prawie 25 lat, regularnie organizował wyprawy myśliwskie na swojej ziemi nad jeziorem Königssee. Jego popiersie zdobi też obelisk ze zdjęcia 3. Widać, że był on tutaj całkiem lubianą personą. Königssee jest trzecim najgłębszym jeziorem w Niemczech. Utworzone podczas ostatniej epoki lodowcowej, rozciąga się na obszarze ok. 7,7 km2 w kierunku północ-południe. W najszerszym miejscu ma ok. 1,7 km. Otoczone jest przez stromo wznoszące się boki gór, sięgające do 2 700 m, w tym przez masyw Watzmann - jeden z najwyższych szczytów w Niemczech. Spójrzcie. Czyż nie są to urzekające widoki ? Wody jeziora mienią się mnóstwem zielono-niebieskich odcieni. Od szmaragdu, przez lazur, aż po kobalt. Zależy z której strony spojrzeć i z jakiej wysokości.
Na horyzoncie majaczy nam mały biały punkt. To słynny kościółek św. Bartłomieja i główna atrakcja Königssee. Tak przynajmniej myśli większość turystów.  Płynąc, warto odwrócić się i spojrzeć w górę. Można bowiem, w pewnym miejscu dostrzec sylwetkę budynku na czubku jednego z wzniesień. Widzicie to ? Taka żółtawo-brązowa kropeczka na czubku płaskiego niezalesionego szczytu. O, tutaj widać budynek wyraźniej. To Kehlsteinhaus. Herbaciarnia na szczycie Kehlstein otwarta została w 1938 roku, a była ona prezentem NSDAP na 50-te urodziny Adolfa Hitlera. Jasne że można zwiedzić to miejsce. Z jednej strony - co w tym złego. Obiekt jak każdy inny. Ale z drugiej... osobiście nie mialam żadnych ciągotek aby tam być. A popatrzeć na jezioro można z każdego innego szczytu otaczającego jezioro. Na przykład z Jenner. Całkiem niedawno z resztą, kolega Doracz zafundował nam spacer tamtejszymi ścieżkami:  http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=35823 Zerkając kapitanowi przez przednią szybę... Zbliżamy się coraz bardziej do św. Bartłomieja. Dopływamy. Z daleka kościółek wydaje się być mały. Niepozorny. Śliczne białe cacuszko z czerwonym dachem i cebulkowymi kopułkami. Ten obiekt bardzo często widnieje na puzzlach. Jest niezaprzeczalnym symbolem Bawarii. Zupełnie jak biuściasta Helga z kilkoma kuflami piwa podczas Oktoberfestu :-)
No i dobra - dotarliśmy do St. Bartholomä, które znajduje się na półwyspie Hirschau. Czas obczaić to słynne miejsce. Łuk powitalny jest. Typowe niemieckie 'Grüß Gott' - też. Jeśli chodzi o kościółek, to pamiętam że na mnie największe wrażenie zrobiła jego wielkość. Oglądając jego zdjęcia w necie, jeszcze przed wyjazdem do Bawarii, myślałam sobie - jaki on mały. A na miejscu okazało się, że może i nie jest gabarytów wielkiej katedry, ale mały to on nie jest. Spójrzcie tylko jakie człowieczki są małe na tle tego kościoła. Patronem kościoła jest św.  Bartłomiej, do którego modlą się alpejscy rolnicy i mleczarze. Strasznie żałowałam że nie udało nam się wejść do środka, no ale cóż. Takie życie :-) 
Spacerując wokół kościoła, patrząc na otaczające to miejsce góry i jezioro, stwierdziłam, że mimo całego piękna tego miejsca - gdybym miała zapłacić za bilet 15 EUR od osoby, tylko po to aby przepłynać się łódką, pochodzić pół godziny po brzegu i sfotografować kościółek - to sorry, ale zdecydowane nie. Wolałabym już wturgać się na jakąś górę i stamtąd popatrzeć na jezioro. Przy dwóch dorosłych i dwójce dzieci, przy tańszej opcji biletowej czyli Bilecie Rodzinnym, gdybym wydała 36 EUR i 'zaliczyła' tylko tą atrakcję, to... nie warto. Widoki spod kościoła, na drugi brzeg jeziora.
A za kościółkiem, takie widoki się rozciagają. To jest fajne miejsce jeśli chce się typowego nic-nie-robienia. Można tutaj udać się na spacer brzegiem jeziora, przysiąść w kawiarni albo pomoczyć się w wodzie. I to by w zasadzie było na tyle :-) No... ewentualnie rozpołożyć się w cieniu jednego z drzew, cieszyć pogodą i beztrosko oddać się kontemplacji tego cuda Matki Natury. Moczenie się w wodach Königssee jest... dozwolone. Mimo że znajdujemy się w Parku Narodowym. To niebywałe, ale tam rzeczywiście tak jest :-) Ten podtopiony korzeń jest chyba, obok kościoła, najczęściej fotografowanym obiektem na półwyspie. Prawie każdy kto przechodził obok niego, robił mu zdjęcie :-) No ale dobra. Koniec spaceru wokół kościoła. Czas na nas. Pora udać się dalej, w to bardziej ciekawe i moim zdaniem - jeszcze piękniejsze miejsce. Zaraz podpłynie nasz stateczek. Widzicie kolor wody ? Nic nie koloryzowałam, nic nie fotoszopowałam. Gdy świeci słońce, woda rzeczywiście ma taki kolor. Zupełnie jakby była podświetlona od dołu. Jako że jesteśmy w Parku Narodowym, po jeziorze mogą pływać wyłącznie statki z napędem elektrycznym. Tytuł najczystszego niemieckiego jeziora, zobowiązuje :-) Niewiele osób wie, że za Konigssee znajduje się jeszcze jedno jezioro. O wiele mniejsze, ale śmiem twierdzić że z piękniejszym otoczeniem. Udajemy się w kierunku Obersee, czyli jak mówi drogowskaz - całkiem niedaleko.
Jeszcze tylko ostatni rzut oka na przystań w Salet. Woda ma tutaj niezwykłą przejrzystość. No i, w odróżnieniu od St. Bartholoma, gdzie ruch jak na Floriańskiej w Krakowie, tutaj pływają kaczuchy. Jest zdecydowanie spokojniej. No to idziemy. Tutaj to dopiero można się poczuć jakby cywilizacja została gdzieś daleko w tyle. Dookoła tylko woda, góry i łąka pełna kwiatów. Turystów dociera tutaj niewielu - w porównaniu z St. Bartholoma. Ale dzięki temu jest spokojnie, każdy na szlaku ma swoją przestrzeń, a nie depta innym po piętach. Jak to czasem bywa w naszych Tatrach. Po drodze mijamy leżące na łączce ogromne głazy. Niesamowite że to kawałki tych wielkich ścian, koło których chodzimy. To ewidentny dowód na to że erozja to nie tylko słowo znane z geografii, ale całkiem namacalne zjawisko. Początkowo droga prowadzi przez las. I całe szczęście, bo przy bezchmurnym niebie, jest wyjątkowo gorąco.
Zobaczyłam kiedyśw necie piękne zdjęcie. Drewniany domek, stojący w wodzie, a za nim jezioro i wysokie góry. Szukałam, szukałam, aż znalazłam. Okazało się, że to właśnie Obersee sąsiadujące z Konigsee. Wtedy zdecydowałam - MUSZĘ tam pojechać. Nie udało się w 2015 kiedy kręciliśmy się rzut beretem stąd - w Salzburgu, ale udało się rok później. Trochę żałowałam, że widok nie był taki jak na zdjęciu z netu (wtedy pomost był pod wodą), ale i tak to co zobaczyłam w realu, zwaliło mnie prawie z nóg. Mimo upływu lat, dalej zachwycam się tym widokiem. Woda w Obersee, nie dość że ma obłędny kolor, to jeszcze ta przejrzystość. Takie kolonie też można tu zaobserwować :-) A że kijanki to nie jedyne stworzenia w wodach jeziora, to spojrzcie co jeszcze złapałam. Gdy jakiś czas później, zamarzyło mi się zdjąć buty i pomoczyć zmęczone stopy w wodzie, przypomniałam sobie ten widok. I przeszła mi chęć na moczenie :-) Widok na jezioro. Duże jak widać, to ono nie jest. Dlatego też, skoro zobaczyliśmy już chatkę w wodzie (która w rzeczywistości jest hangarem dla łodzi), postanowiliśmy dotrzeć na koniec jeziora, tam gdzie jest ta zielona łąka. Miało być łatwo. Spacerkiem przez las. Okazało się jednak, że jest ciut trudniej. Ścieżka wyrąbana w skale, czasem z niezbyt szerokimi stopniami. Ale za to, z cudownym widokiem na jezioro :-)
Kolor wody widziany z góry - absolutnie fantastyczny. Dla takiego widoku zdecydowanie warto było tu dotrzeć. Spokojne wody jeziora pozwalały uchwycić przeglądające się w nich skały. Widzicie na zdjęciu, że tam na łące stoi budyneczek ? Tam zmierzamy. Gdy ścieżka powadzi w górę, potem musi opaść. I tak, nasza, po prawie godzinnym, niezbyt szybkim spacerze, zaprowadziła nas na drugi koniec jeziora. Tam zobaczyłam kolejną 'twarz' Obersee, w której się zakochałam. Sama już nie wiem od której strony widok jest ładniejszy. Z południa na północ jak tutaj, czy z północy na południe - jak na poprzednim zdjęciu. Co wybieracie ? Przy Obersee jest jeszcze jedno atrakcyjne miejsce, któremu warto poświęcić czas (a czego my nie zrobiliśmy). Można udać się pod wodospad Rothbach. Woda spada tam z wysokości około 470 metrów. To jeden z najwyższych wodospadów w Niemczech. Jeśli ma się czas, zdecydowanie warto pod niego pójść. Z miejsca gdzie jesteśmy to ok. półgodzinny spacer w jedną stronę. Ja trochę żałuję że tam nie dotarłam, ale Obersee jest tak absolutnie zniewalająco piękne, że zdecydowanie tu kiedyś jeszcze przyjadę i z wielką przyjemnością zrobię trasę jeszcze raz. Tylko tym razem może w barwach jesieni...
No i cóż... zanim powrócimy, chwila dla fotoreporterów. Miss Obersee. Najpiękniejsze jezioro, jakie dotychczas widziałam. Tak więc - w moim osobistym rankingu, mimo że Konigsee porywa urodą, zdecydowanie przegrywa z mniejszą i mniej znaną sąsiadką. Obersee. Jesli kiedykolwiek dotrzecie nad Konigsee, jeśli czas i warunki Wam pozwolą, poświęćcie te dodatkowe godziny na dopłynięcie do Salet i spacer do Obersee. Jestem w 100% pewna, że nie pożałujecie. Tymczasem dzięki za wytrwałość i do zobaczenia :-)

najbliższe galerie:

 
Königssee
1pix użytkownik szarykot odległość 5 km 1pix
Alpy Berchtesgadeńskie:  spacer wokół góry Jenner
1pix użytkownik doracz odległość 8 km 1pix
Berchtesgaden.
1pix użytkownik szarykot odległość 8 km 1pix
Bawaria - Berchtesgadener Land
1pix użytkownik ragazza odległość 9 km 1pix
Schoenau am Koenigsee
1pix użytkownik kobel odległość 9 km 1pix
Wimbachtal
1pix użytkownik doracz odległość 9 km 1pix

komentarze do galerii (28):

 
charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 12.04.2019 00:06

surykatka - no to mam nadzieję, że może niedługo zobaczę te rejony uchwycone Twoim aparatem ?
Fajnie tam jest. Na pewno by Ci się spodobało :-)
Miło, że zajrzałaś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 12.04.2019 00:01

ak - doskonale Cię rozumiem, ale wiem też, że warto się przełamać :-)
Może dałbyś coś z wiosennej Hiszpanii ?
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:59

harmony - no wiem wiem... Ja też mam problem z wyborem. Jak już mi się wydaje, że się zdecydowałam na stronę południową, to po chwili zmieniam zdanie i stwierdzam, że północna jest lepsza. I na odwrót :-)
Ha ! Żebyśmy tylko takie dylematy w życiu mieli !
Jeśli należysz do górołazów, to jestem przekonana, że w Berchtesgaden by Ci się spodobało.
Z resztą, nie tylko tam. Cała Bawaria jest super. Zwłaszcza pogranicze niemiecko-austriackie.
Mnóstwo szlaków, mnóstwo pięknych gór i widoki zapierające dech.
Dzięki że do mnie zajrzałaś :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:50

paweller - no wiesz... to jakoś tak samoistnie się kojarzy. Bawaria = piwo = Oktoberfest = Helga = duży dekolt :-)
Mam z resztą gdzieś w swoich zasobach takie jedno zdjęcie, doskonale obrazujące to skojarzenie.
Kiedyś będzie przy okazji kolejnej bawarskiej galerii :-)
Miło było Cię gościć nad Konigsee.
A tak przy okazji - pora się znowu zaktywizować na portalu. Dawno nic nie wrzucałeś.
Weź zapodaj jakąś fajną miejscówkę.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:45

wmp - łatwo nie było, ale się udało :-)
A ta galeria to po części Twoja zasługa, bo się zmobilizowałam po Twojej wrocławskiej galerii :-)
Tak że wiesz... jak coś będę następnym razem marudzić że mi sie nie chce, czy coś... to słownego kopniaka poproszę ;-)
Dzięki :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:35

agra - oj tam oj tam... Jaki emeryt ?
Współczesne 60 lat, to dawne 40 :-) A problemy z brakiem czasu... no tak już mamy. Szybkie życie. Szybkie tempo.
Wszystko na wysokich obrotach.
Ale od czasu do czasu warto przystopować i nie dać się tej gonitwie :-)
Bardzo Ci dziękuję, że zajrzałeś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:26

lucy - bardzo Ci dziękuję :-)
Niezmiernie się cieszę, że zechciałaś wraz ze mną popływać po Konigsee i przedreptać aż nad Obersee.
I 'wysłuchać' tych moich opowieści :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:23

gabi - zaiste, rejon Berchtesgaden i Konigsee są wyjątkowo piękne i niezwykle bogate w atrakcje.
A jeśli dodać do tego szaloną bliskość Salzburga, to można sobie zorganizować tam całkiem niezły odpoczynek w warunkach miejsko-kulturalno-górskich :-)
Jeśli będziesz kiedyś nad Konigsee, to z całego serca, rozumu i przekonania polecam spacer nad Obersee. Maksimum wrażeń przy minimum wysiłku.
Dzięki wielkie, że zajrzałaś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:15

rozmusiaki - łatwo nie było. Oj nie ! Ale kiedyś w końcu trzeba strzepnąć z siebie zimowy marazm i ruszyc do boju :-)
Niemcy nie tacy straszni są... Nie gryzą, nie biją. Nawet nie kojarzę żeby złym okiem na nas patrzyli.
Są naprawdę spoko, tak że bez obaw ;-)
Nic, tylko pakować się do auta i jechać. Nie pożałujecie. Bez względu na to, którą ichniejszą destynację byście obrali.
Tak wiele pięknych miejsc za naszą zachodnia granica jest do odkrycia, że nie ma na co czekać :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:08

kabaczek - dzięki że wpadłeś i skusiłeś się na spacer :-)
A co do gór i jezior, to zgadzam się z Toba w całej rozciągłości. Absolutnie :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 23:06

paniwu - miło mi, że zajrzałaś.
Mówią, że nie ma złej pogody, ale... deszcz zaiste nie sprzyja wędrówkom po takich miejscówkach. Sporo uroku wtedy tracą.
Pamiętam jak kiedyś zwiedzałam austriackie Hallstatt w pochmurny i deszczowy dzień. Miało być pięknie, słonecznie i błękitnie. Było fajnie, ale niezbyt ciekawie i szaro.
Ale cóż... z pogodą nie wygramy. Trzeba brać, co dają :-)
A skoro nad Konigsee byłaś w deszczu i z mgłą, to tym bardziej cieszę się, że mogłam Ci pokazać to miejsce w wersji słonecznej.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 22:57

kordula - zdecydowanie fresh :-)
Zwłaszcza po zimie i szaroburej kolorystyce.
Dzięki.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 22:52

achernar - powiem Ci, że mnie zauroczyło na maxa. Bezapelacyjnie.
Szkoda tylko, że nie wdrapalam się na żadną górkę aby spojrzeć na Konigsee z wysokości, ale co się odwlecze... ;-)
Dzięki że zajrzałeś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2293) dodano 11.04.2019 22:47

ru_da - dzięki wielkie :-)
Myślę, że jeśli kiedyś dotrzesz nad Konogsee i Obersee, to własne oczy upewnią Cię w tym, że warto było tam dotrzeć.
Pozdr.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7231) dodano 09.04.2019 22:06

Jeziora i góry przecudnej urody. Narobiłaś apetytu na odwiedziny tych miejsc . :)
pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:6232) dodano 09.04.2019 07:33

Charlie... z tym dodawaniem galerii jest różnie. Czasem brak czasu ale i brak chęci, u mnie :)

harmony użytkownik harmony(wpisów:2725) dodano 08.04.2019 10:09

Nie pytaj: co wybieracie? Zbyt trudna decyzja z rana ;) Obie strony jeziora są piękne.
No cóż, jeziora mam w planach, ze względu na ich urodę, a jak napisałaś, że są też szlaki dla górołazów, to muszę przyspieszyć realizację planów :)
Mega kojąca kolorystyka galerii.
Pozdrawiam :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7241) dodano 07.04.2019 13:58

Twoje porównania bawarskich symboli rozbroiły mnie, ale co tu dużo mówić, zdjęcia i narracja w Twoim wykonaniu zawsze przyciągają uwagę i z ciekawością się taką galerię ogląda. Świetna robota ..., pozdrawiam:)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2236) dodano 07.04.2019 09:20

Cóż, zdobyłaś się w końcu na determinację, znalazłaś czas i wynik - absolutnie fantastyczny.
Nie często się tu zdarza by autor galerii miał ( patrz wyżej ) by stworzyć takie miniarcydziełko.
Kapitalna narracja ( ekstra polszczyzna ) okraszona zdjęciami dopełniają się jak złoto.
Gratulacje i pozdrowienia.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1316) dodano 07.04.2019 03:32

Bedąc w klubie emerytów powiniennem mieć czas -a mam te same problemy co Ty. Nie często wstawiasz galerie ale idziesz na jakość .Galeria z pazurem -jakie lubię .Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3027) dodano 07.04.2019 00:33

10😊.Zdecydowanie warto tam się znaleźć.Dla pięknych widoków, dla przejrzystości wody.Kapitalna wędrówka ze świetnym komentarzem.Pozdrawiam.

gabi użytkownik gabi(wpisów:2642) dodano 06.04.2019 13:43

Cudna kraina, już w galerii Doracza widziałam, że te rejony są niezwykle atrakcyjne, Twoja prezentacja to kolejne uzupełnienie. Dobrze, ze dotarłaś nad drugie jeziorko, bo jeżeli tam się kiedyś znajdę, to wizyta obowiązkowa. Gratuluję wycieczki i ślicznej relacji,
pozdrawiam

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4705) dodano 06.04.2019 09:15

W końcu sprężyłaś pióro :) :) :)
Gdybys się kiedyś do sąsiadów wybierała na jakis weekend to daj znać,może się doczepimy.Bo sam sie boję jakoś.
Bardzo ładnie jest w tych Niemczech.
Bardzo ładna galeria.
Bardzo ładny avatarek.
Pozdrawiam !

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1067) dodano 05.04.2019 20:36

Bardzo sympatyczny spacer. A góry i jeziorka piękne.
Pozdrawiam.

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:519) dodano 05.04.2019 15:42

Piękne miejsce, w każdą pogodę. My mieliśmy szczęście wędrować wzdłuż jeziora Königssee, raz w deszczu, a drugi raz z niezbyt ciekawą mgiełką. Twoja galeria jest super, piękne zdjęcia i ciekawa narracja. Podobało się bardzo. Pozdrawiam serdecznie.

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5991) dodano 05.04.2019 14:32

Bardzo fresh galeria.
Trzeba nam teraz tego koloru, oj trzeba.:)
Pozdrawiam:)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5459) dodano 05.04.2019 13:03

Super miejsce. Z pewnością jest to jedno z najpiękniejszych górskich jezior... Pozdrawiam. :)

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:57) dodano 05.04.2019 09:56

Zachwycająca miejscówka - fakt. I przepięknie pokazana - śliczne zdjęcia i interesujące opisy. Wpisuję to miejsce na swoją listę :)
Pozdrawiam.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!