m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
Okazja pojawiła się po czterech latach, gdy wybierałam się w Dolomity. Postanowiłam wtedy, że pierwszą noc urlopu spędzimy w jednym z hoteli znajdujących się na trasie.
Popołudniowa porą przybyliśmy na miejsce. Aura wskazywała raczej na jesień niż na lato w pełni. Trochę kropiło, było zimno i wietrznie, a szczyty tonęły w chmurach.
Lecz nawet takie warunki pogodowe nie odebrały uroku temu miejscu, a miałam wrażenie, że wręcz mu go dodały. Byłam zadowolona, iż mogę podziwiać to miejsce w innej nieznanej mi odsłonie.
Wjechaliśmy na najwyższy punkt na trasie: Edelweisspitze.
Tego dnia był on tylko dla nas. Zupełnie inaczej wyglądał w czasie naszej pierwszej bytności na nim.
Wtedy udało nam się zatrzymać na szczycie tylko na chwilę i szybko wykonać kilka zdjęć, gdyż był on zastawiony wszelkiego rodzaju pojazdami, a tłum taki jak w wakacyjny dzień na Krupówkach.
Widoki może nie były spektakularne. Nadaremno wyglądałam trzytysięczników, których przy dobrej widoczności można stąd podziwiać około trzydziestu. 
Cieszyłam się, że mogę nasycić oczy serpentynami.
Dotarliśmy do miejsca naszego noclegu, uroczo położonego wśród zielonych wzgórz.
Rozpierała nas radość z powodu pobytu na Hochalpenstrasse, więc jeszcze wieczorem udaliśmy się na spacer po okolicy.
Słońce schowało się już za wzgórzami i nadciągnęły ciężkie ołowiane chmury, …
… z których za chwilę lunęło. Szybko zmykaliśmy do pokoju licząc na lepszą pogodę następnego dnia.
Niestety, ranek powitał nas deszczem. Nie przeszkodziło nam to jednak w wybraniu się na poznawanie okolicznych terenów. Skorzystaliśmy z wjazdu Panoramabahn Grossglockner na górę, gdzie spędziliśmy trochę czasu w restauracji zamiast na szlaku, tak jak to początkowo planowaliśmy.  
Z góry można zjechać do Heligentblut, co też uczyniliśmy. I tutaj zaskoczenie: słoneczna aura. W promieniach słońca mogliśmy podziwiać jeden z najbardziej znanych austriackich kościołów Św. Wincentego, w którym przechowywana jest relikwia Świętej Krwi Chrystusa. 
Po wizycie w mieście pojechaliśmy do lodowca Pasterze. W czasie drogi do niego widok na położone w dolinie Heiligenblut czyli „świętą krew” od wspomnianej relikwii.
Po drodze zaliczyliśmy kilka punktów widokowych. Tego miejsca z pierwszego pobytu na Hochalpenstrasse w ogóle nie pamiętałam.
Podziwialiśmy florę i szukaliśmy fauny, czyli świstaków - niestety bezskutecznie.
W końcu dotarliśmy do ośrodka Kaiser-Franz-Josefs-Hohe.
Stąd można podziwiać lodowiec, ale najpierw widoczne jest to, co z niego pozostało. Kurczy się on w zastraszającym tempie, o czym przekonacie się oglądając kolejne kadry.
Postanowiliśmy wykorzystać sprzyjającą aurę i zjechaliśmy na lodowiec zębatą kolejką wybudowaną po II Wojnie Światowej. W połowie ubiegłego wieku czoło lodowca kończyło się przy kolejce.
Ze stacji kolejki jeszcze kilkadziesiąt metrów do lodowca. Po drodze do niego mija się tabliczki z informacją o jego pozycji w poszczególnych latach.
Pierwsza z nich z rokiem 1970, a potem kolejne w pięcioletnich okresach. 
Lodowiec Pasterze miał kiedyś 8 kilometrów. Wciąż jest najdłuższym lodowcem w Austrii, ale jak długo będzie na pierwszym miejscu podium? Wciąż się cofa, jak większość europejskich lodowców.
Zacytuję Wam część artykułu Grzegorza Jasińskiego z RMF przeczytanego przeze mnie kilka dni temu, którzy przypomniał mi o lodowcu widocznym na tym i kolejnych kadrach. „Zespół naukowców z ETH Zurich i Swiss Federal Institute for Forest, Snow and Landscape Research przedstawił wyniki najnowszych badań i szacunków dotyczących przyszłości wszystkich 4000 alpejskich lodowców. Za punkt wyjścia przyjęto stan z 2017 roku, kiedy objętość wszystkich lodowców w Alpach sięgała 100 kilometrów sześciennych. Prognozy sformułowano z wykorzystaniem danych obserwacyjnych i najnowszych modeli matematycznych, uwzględniających procesy płynięcia lodowców i ich topnienia. Brano przy tym pod uwagę różne scenariusze emisji gazów cieplarnianych.  Wyniki wskazują na to, że do silnych zmian dojdzie już w najbliższych latach, a do roku 2050 zniknie około połowy masy lodu, niezależnie od tego, czy i w jakim stopniu uda się w tym czasie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Dalsza ewolucja lodowców silnie zależy już od zmian klimatycznych - mówi współautor pracy, Harry Zekollari. Jeśli uda się utrzymać ocieplenie na niższym poziomie, są szanse na ocalenie większej ilości lodu - dodaje.” Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/nauka/news-do-2100-roku-w-alpach-moze-zniknac-ponad-90-proc-lodowcow,nId,2928411#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
To informacja napawająca smutkiem. Oby za kilkadziesiąt lat z lodowca nie zostało tylko tyle, co na widocznym kadrze. 
Wracamy na trasę. Pilnie wypatruję kaplicy: Kapelle beim Pasterzenhaus, którą zapamiętałam z galerii naszej portalowej koleżanki Gabi. Niestety była zamknięta, ale i tak byłam szczęśliwa, że mogę ją podziwiać z zewnątrz i to w takich okolicznościach przyrody.
Tego dnia nasze spotkanie z trasą dobiegało końca, ale już wiedziałam, że w drodze powrotnej zatrzymamy się na niej na nocleg.
Jak zaplanowałam, tak też się stało. Powrót z Dolomitów znów z noclegiem w hotelu wśród zielonych wzgórz. Pogoda wciąż była zmienna - jak to w górach. Ja jednak - urodzona optymistka - wierzyłam, iż powita nas słoneczny ranek i będziemy mogli  przejść Gamsgrubenweg - trasą spacerową nad lodowcem.
Następnego dnia zamiast letniej aury zimowa. Środek lipca i opady śniegu oraz wiadomość, że droga w północnym kierunku, czyli w stronę Polski jest zamknięta z powodu opadów śniegu i oblodzenia.
Powiem tak, wcale nas to nie zmartwiło, a wręcz przeciwnie, ucieszyły nas te warunki pogodowe, chociaż liczyliśmy na coś innego. Ucieszył nas widok zimy w środku lata. I to cieszyłam się ja, czyli ta, która nie przepada za tą porą roku.
Ruszyliśmy w stronę lodowca w suchutkim aucie, a ten przemoczony nieborak wracał z wyścigu, który odbył się na tej trasie tego prawdopodobnie jedynego zimowego dnia w lipcu.
Momentami miało się wrażenie, iż się wypogodzi. Wskazywały na to niewielkie przebłyski słońca błądzące na widocznych szczytach.
Niestety, przy ośrodku było jeszcze gorzej.
W pewnym momencie, oprócz nas, jedynymi żywymi istotami były nisko latające ptaki. 
Grossglockner Hochalpenstrasse pożegnała nas przepiękną deszczową aurą. Piszę to na serio. Mam nadzieję jeszcze na nią wrócić, aby zrealizować pokrzyżowane przez pogodę plany.

najbliższe galerie:

 
Grossglocknerstrasse
1pix użytkownik places2visit odległość 0 km 1pix
Austria - u stóp Wielkiego Dzwonnika
1pix użytkownik wasaga odległość 3 km 1pix
GROSSGLOCKNER-HOCHALPENSTRASSE
1pix użytkownik gabi odległość 4 km 1pix
Grossglockner - trasa widokowa
1pix użytkownik gregy odległość 5 km 1pix
Gross Glockner - najwyższy szczyt Austrii
1pix użytkownik admingto odległość 6 km 1pix
ALPEJSKIE WAKACJE
1pix użytkownik aniab odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (12):

 
harmony użytkownik harmony(wpisów:2733) dodano 18.04.2019 10:21

Agra60, Doracz, Rozmusiaki, Paniwu, Ak, miło było Was gościć na Hochalpenstrasse :)

Doracz, byłam w lipcu 2017, na samym początku, a końcowe zdjęcia z 15 lipca 2017.

Paniwu, też jestem przerażona tempem znikania lodowca. Sami sobie to robimy.

Serdecznie Was pozdrawiam :)

ak użytkownik ak(wpisów:6237) dodano 16.04.2019 16:14

piękne widoki

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:519) dodano 16.04.2019 09:22

Piękne zdjęcia z cudownego miejsca. Grossglockner Hochalpenstrasse dotarliśmy w pobliże lodowca w 2001 roku. cała trasa i sam lodowiec, to niepowtarzalne przeżycie. Pogoda była cudowna, taka do zdjęć. Niestety z analogowych negatywów z tego okresu pozostało niewiele, bardzo żałuję, bo widoki były naprawdę fantastyczne. Chciało się tam wracać. Kiedy zobaczyłam lodowiec na Twoich zdjęciach, to jestem przerażona co z niego zostało! A to raptem 17 lat. Bardzo podobała się prezentacja. Pozdrawiam serdecznie

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4705) dodano 15.04.2019 20:04

Faaaaajnie tam jest ...
Z przyjemnością,pomimo deszczu powędrowałem z Wami :)
Pozdrowionka !

doracz użytkownik doracz(wpisów:1144) dodano 15.04.2019 16:49

Oj pięknie okazana GGHAS!! Moje obieżyświatowe koleżanki Wrocławianki szczególnie ją sobie upodobały! I nic dziwnego bo to okolice przecudnej urody i przednia prezentacja. Harmony, a to był środek lipca w 2018? Pozdrawiam serdecznie :)

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1316) dodano 15.04.2019 15:23

Pięknie oglądająca się galeria .Super klimaty .Pozdrawiam

harmony użytkownik harmony(wpisów:2733) dodano 15.04.2019 11:37

Kordula, Gabi, dziękuję Wam bardzo. Miło, że doceniłyście prezentację (no ale kto jak nie Wy, same robicie świetne zdjęcia), pomimo tego, że połowa kadrów w mało zachęcającej aurze, a jednak dla mnie bardzo klimatycznej. Czasami już mnie nudzi błękit nieba ;)

Kordula, Niedziela Palmowa na Palmie? Dobra jesteś :) Udanego wypoczynku i czekam na prezentacje z tej wyspy.
Gabi, dziękuję. Skoro było/jest zainteresowanie moimi zdjęciami, to postanowiłam nie trzymać ich tylko na domowym dysku.

Achernar, ładną trasę zaplanowałeś, zazdroszczę pozytywnie :) Udanego wyjazdu!
Nie namawiam na Hochalpen o tej porze roku, choć powinno być bezdeszczowo za to z dużą ilością śniegu, co ja akurat chętnie bym zobaczyła na tej trasie.
Mnie deszcz i śnieg nie przeszkadzały, poza tym, jak się spojrzy na galerię, to połowa zdjęć, w niej się znajdujących, jest wykonana podczas słonecznej aury.
Jednak na pierwsze spotkanie z trasą lepsza jest słoneczna i bezchmurna pogoda, aby móc podziwiać okoliczne szczyty.

Paweller, bez przesady z tym deszczem, powiem: pół na pół, trochę deszczu trochę słońca, jak to w górach. Jeszcze nikt się nie roztopił w czasie ulewy ;), a może być ciekawie, więc następnym razem weź pod uwagę przejazd Grossglockner Hochalpenstrasse.

Ru_da, i chcę wrócić kolejny raz ;)

Serdecznie Was pozdrawiam :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:5991) dodano 14.04.2019 22:06

Galeria cudnej urody. Udowodniła Renato, że dobra pogoda do zdjęć, to taka jaką potrafi wykorzystać zdolny fotograf. Ty to umiesz. Pozdro z Palmy :))

gabi użytkownik gabi(wpisów:2642) dodano 14.04.2019 11:14

Pięknie pokazałaś Hochalpenstrasse, do której ja dotarłam dzięki Twojej poprzedniej relacji. Potrafisz wykorzystać nawet niepogodę na rzecz pokazywanych miejsc, bo dzięki aurze jaką miałaś relacja nabrała zupełnie innego klimatu. Piękne są góry osnute mgłami, zatopione w deszczu i chmurach. Tylko takie fotografie trzeba umieć zrobić. Widzę, że wielu miejsc nie widziałam np. wodospadu z 17, 38, kolejką tez nie jechałam. Prognozy, które tutaj przytaczasz są zatrważające.

Renata, Twoje imię i nazwisko wśród twórców Galerii Plakatu, fotografów, których strona określa mianem artystów. Udało Ci się połączyć pasję z wymiernymi korzyściami.Twoje fotografie, które prezentowałaś tutaj, inni nabywają, sami wybierają je spośród innych równie doskonałych.
To ogromny sukces, gratuluję.
pozdrawiam

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5460) dodano 14.04.2019 00:27

W Wielki Piątek ruszamy do Austrii na tydzień i Wielkanoc spędzimy w Tyrolu. Planujemy kilka wycieczek m.in. chcemy zobaczyć wodospad Krimml, Kufstein i zrobić wypad do niemieckiego Neuschwanstein. W powrotnej drodze zatrzymujemy się w Salzburgu, Pasawie i Ratyzbonie. Może podczas tygodniowego pobytu w Tyrolu uda się nam też zobaczyć Grossglockner Hochalpenstrasse, ale nie jest to pewne... Galerie z tej trasy do tego zachęcają, choć przy takiej deszczowej pogodzie, jaka była Waszym udziałem, chyba bym sobie tę atrakcję odpuścił. Zobaczymy... Pozdrawiam. :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7241) dodano 13.04.2019 21:32

Wiele razy przejeżdżałem autostradą przez Austrię i prawie zawsze gdzieś tam po drodze musiało cholera padać ..., zastanawiam się co jest, czy ja mam takie szczęście ..., bo przecież jest lipiec, środek lata, a tam deszcz ..., chyba taki mają tam klimat:))) Ogólnie nigdy nie zjeżdżałem z tej autostrady, ale w końcu będę musiał to zrobić, bo widać, że jest fajnie ..., pozdrawiam:)

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:57) dodano 13.04.2019 21:28

Przepiękne miejsca pokazujesz. Wcale się nie dziwię, że chciałaś tam wrócić .
Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!