m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Jakoś tak się ostatnimi laty utarło, że wakacje spedzamy w Niemczech lub Austrii. W 2015 zjeździliśmy Salzburg i Karyntię, w 2017 byliśmy w Saksonii, w 2018 pognało nas na północ, do Meklemburgii. A w 2016 bawiliśmy w Bawarii i Tyrolu ... Te góry to znak że wjeżdżamy do Garmish-Partenkirchen. Gdzieś tam, jest cel naszej wycieczki. Tutaj poglądowa mapka, która może zainteresuje górołazów (i nie tylko ich). Pasmo do którego należy Alpspitze jest wyjątkowo bogate w szlaki. A poza tym, jak widać, Alpspitze sąsiaduje z Zugspitze - najwyższą górą Niemiec. A u stóp Zugspitze jest małe jeziorko. Tam też dzisiaj dotrzemy. Jest kilka dróg, które pozwalają dostać się na Alpspitze. Można wybrać wyciąg Kreuzeckbahn, Alpspitzbahn, albo jeśli ktoś czuje się na siłach - na piechotkę. My kondycją poszczycić się (jeszcze) nie możemy i dlatego wybieramy Alpspitzbahn. Po chwili już kołyszemy się w górze. Pogoda sprzyja. Jesteśmy w górach, na wakacjach, przyświeca słonko. Czego chcieć więcej ? Wagoniki suną, jeden za drugim. Choć jak widać, nie zawsze zapełnione turystami. Dobrze dla nas. Im mniejsze tłumy na górze, tym lepiej. Mimo że Alpspitze jest piękną górą, to nie wybrałam jej wyłącznie dla samej urody. Przyznaję się. Jest przecież tyle innych gór oferujących cudowne widoki. Wybrałam ją, bo od 2010 roku, znajduje się na niej pewna konstrukcja, którą koniecznie chciałam zobaczyć.
Oto ona - AlpspiX. Platforma widokowa, która już samym swoim wyglądem robi wrażenie na turystach. Co prawda od poziomu górnej stacji kolejki na szczyt Alpspitze jest jeszcze ponad 600 metrów w górę, ale i ten poziom oferuje turystom sporo atrakcji. Jak widać punktów do zobaczenia jest tu ogrom. My skupiliśmy się tylko na najbliższym otoczeniu platformy, a to czasu i tak zajęło nam sporo. Kierunków do wyboru, od groma. Obojętne w którą stronę by się nie udać, tam znajdzie się coś ciekawego. A sam czubek Alpspitze, jest gdzieś tam... w chmurach :-) Dla piechurów wytyczono szerokie żwirowe alejki. Są na tyle komfortowe, że nawet można tu wjechać z dziecięcym wózkiem. W takich warunkach maluch miał by niezłe spanie :-) (choć przyznaję, że żadnego wózka nie spotkaliśmy). Ale wróćmy na chwilkę do AlpspiX. Konstrukcję stanowią dwa stalowe ramiona, z których każde ma po 24 metry. Wychodząc poza linię skał,  rozciągają się na długość 13 metrów nad przepaścią. Będąc rok wcześniej w Austrii, mieliśmy teoretycznie sposobność aby zobaczyć platformy na Dachstein i Krippenstein, ale pogoda perfidnie pokrzyżowala nam plany. Dlatego cieszyłam się jak dziecko, że przynajmniej tutaj możemy wdepnąć na platformę.
Widoki przepiękne. I choć górołazem nie jestem, docieniam chwile, gdy mogę patrzeć na otaczający mnie świat, z takiej perspektywy. Aaa, zapomniałam dodać - w kasie przy kupowaniu biletów na wyciąg, dostaliśmy czekoladki. Niespodziewany gift, ale miły :-) Góry, jak to góry. Wysokie, twarde, nieprzewidywalne. Jednocześnie dające niezwykłe poczucie wolności i ogromną satysfakcję, gdy zdobędzie się wyznaczony szczyt. Uczące pokory i szacunku do Matki Natury. Nie mogę powiedzież żebym góry jakoś szczególnie kochała. Lubię je. Lubię ten inny świat. Inny niż ten, który zdeptuję na co dzień. Jednocześnie boję się gór. Jeden nieostrożny ruch, jedno posuniecie stopą dalej, brak uwagi i... już nas nie ma.
Na wysokości ponad 2 000 m. n.p.m. pogoda szybko się zmienia. Jeszcze chwilę temu świeciło słońce. Teraz chmury je zakrywają. Nic to. Idziemy dalej. Postanawiamy wyjść troszkę wyżej. Patrząc na takie widoki, zastanawiam się jak to miejsce wyglądało 100 lat temu, kiedy aby się tu znaleźć, trzeba było polegać wyłącznie na sile własnych nóg. Ścieżka prowadzi czasem prostą dróżką, a czasem takimi zakosami :-) Po drodze znajduję śnieg, co w przypadku takich wysokości nie jest niczym szczególnym. Przybijam z nim 'piątkę' i idziemy dalej :-) A dalej... to sama nie wiem. Na ferratę to się wybitnie nie nadajemy. Zawracać też nie ma co. Pozostaje nam obadać co to za widoki znajdziemy, gdy obierzemy kierunek na prawo. No i mamy poczatek ferrraty. To zdaje się najkrótsza droga na szczyt. Idąc ze stacji można osiągnąć go w średnim czasie 2 godzin. Czytałam w necie że ferrata jest bardzo dobrze ubezpieczona. Nie wiem, nie znam się i nie potrafię ocenić czy rzeczywiście, ale jako że to Niemcy, to jestem w stanie uwierzyć.
Na dole dawno, ale to bardzo dawno nie widziałam. A na górze, co rusz napotykamy pełniki. Są przepiękne :-) I bardzo dobrze prezentują się w otoczeniu gór. Przysiadamy na chwilę aby coś zjeść. W górach - wiadomo - apetyt dopisuje. No ale nie było nam dane pożywić się w spokoju. Zobaczył nas wieszczek, zwany potocznie alpejską kawką. Straszne to ptaki. Nie boją się nikogo i niczego. Nie reagują ani na straszenie, ani na groźby. No sami powiedzcie - ileż można machać rękami ? W końcu człowiek się poddaje i zaczyna gryźć tą swoją kanapkę. A tuż obok, siedzi sobie taki jeden i czeka aż człek podzieli się z nim swoim prowiantem. W skrajnych wypadkach, na bezczelnego, zagląda nieproszony do toby i częstuje się sam. Alpy Bawarskie to miejsce które ukochal sobie król Ludwik II. Na pewno wiecie o kogo chodzi. To ten od zamku Neuschwanstein. Urodził się w Monachium, w pałacu Nymphenburg (swoją drogą bardzo piękny, kiedyś Wam pokażę), dorastał w zamku Hohenschwangau, a zbudować kazał słynny Neuschwanstein, a także Herrenchimsee i Linderhof (to te najbardziej znane pałace, tam też Was zabiorę). Ale jest jeszcze jedna budowla, o której mało kto slyszał, a która była górską 'chatką' króla. Jest to Schachenhaus, który widać na tym oto zdjęciu. No dobra, tutaj widać lepiej. Z zewnątrz niby niepozorny drewniany domek, a w środku kryje prawdziwe skarby. Ludwik kazał wybudować domek w 1869 roku, aby móc mieszkać w nim w czasie swoich wędrówek po Alpach.  Mimo że tym razem nie dotarłam do tego miejsca, to z całą pewnością jeszcze kiedyś tam wrócę żeby go zobaczyć. Nagle zaczyna się chmurzyć. I cóż... jako że nie było widoków na to by chmury odpuściły, gremialnie stwierdziliśmy że pora ruszać dalej. Stacja kolejki w chmurach. Platforma widokowa też.
Mimo że nie ma tu słoneczka, lubię to zdjęcie. Jest takie trochę... tajemnicze, przez te zawieszone nad naszymi głowami chmury. Nie wiadomo co czai się w ich głębi... :-) Wracamy na AlpspiX. I co ? I nic ! Absolutnie nic. Żadnych widoków. Biała ściana. Mieliśmy chyba szczęście będąc tu wcześniej :-) No dobra. Nic tu po nas. Schodzimy. Nie wiemy co prawda dokąd dojdziemy, ale twardo idziemy w dół. Wiem tylko że nie idziemy do drugiego wyciągu. Chcemy trochę sami podeptać Aply :-) Mimo że w górze zrobiło się biało, to przy ziemi kolorowo :-) Spotkałam stokrotki. Zwykłe stokrotki. Ale zdziwiłam się mega, gdy zobaczylam na jakich nogach stoją. Na zdjęciu tego nie widać, ale jak oszacowałam, to łodyżki musiały mieć gdzieś w granicach 20 cm. Się musiały biedaczki powyciągać aby móc zakosztować słońca :-) Widzę wzgórze. Myślę sobie - fajna górka. Ale jednocześnie cieszę sie, że tamtędy nie idziemy. Minutę później słyszę od męża: no dobra, idziemy tam ! ... Że co ???!!!
W zacienionych miejscach zalega jeszcze sporo śniegu. Ale nawet takie warunki nie przeszkadzają niektórym kwitnąć :-) Jesteśmy już dość spory kawałek od platformy. Odkąd zaczęliśmy schodzić upłynęło ponad 1,5 godziny, a warunki wciąż takie same. Chmury coraz szczelniej zakrywają górną stację kolejki. To znaczy że dobrze zrobiliśmy uciekając z góry. Dalej trasa wiedzie nas zboczami gór. Nie powiem - nie zawsze było bezpiecznie i komfortowo. Gdzieś tam w oddali majaczy stacja innego wyciągu. Nic to, uparcie idziemy dalej. W końcu coś zaczyna się zmieniać. Droga szeroka, ludzi jakby więcej. Znaczy że jesteśmy blisko czegoś :-) O ! A tak oto wygląda 5,5-letni dreptak, który przeszedł niezły kawał Alp. Skoro niektórzy mogą spać na stojąco, to są i tacy co chodzą śpiąc :-)
Po chwili okazało się, że dotarliśmy do górnej stacji kolejki Kreuzeckbahn. Tym razem mamy okazję podróżować wagonikiem-jajkiem. Dwa miasta rozlokowane w pięknej okolicy. Będąc w Garmish-Partenkirchen można nie tylko dreptać alpejskimi ścieżkami, ale też przedreptać wzdłuż i wszerz to piękne malowane miasto, można wstąpić do niezwykłego wąwozu Partnachklamm, albo  wybrać się na najwyższą górę Niemiec, czyli Zugspitze. Generalnie jest tam co robić. Szybki zjazd w dół, 10 kilometrów dalej i już dreptamy lasem w miejscowości Grainau. A w tym lesie, a w zasadzie pośrodku, znajduje się jezioro. Jeziorem tym jest Eibsee, uznawane za jedno z najpiękniejszych jezior w Alpach. Położone jest po niemieckiej stronie Alp, u podnóża Zugspitze. Stąd już tylko rzut beretem do granicy z Austrią. Jezioro nie jest powierzchniowo wielkie, ale jest tu co robić. Wokół niego wiedzie droga o długosci ponad 7 km. Idealna na spacer lub jazdę rowerem. W jeziorze można też łowić ryby. Można skorzystać również z rowerów wodnych, kajaków oraz łódek. Kolor jeziora jest niesamowity. Przejrzystość wody, też. Trochę żałuję że nie obeszliśmy go dookoła, ale najwyczajniej w świecie nie mieliśmy już ochoty ruszać nogami po spacerze z Alpspitze. Rozłożyliśmy koc i cieszyliśmy się chwilą zasłużonego odpoczynku. Mam jednak niedosyt który co jakis czas o sobie przypomina i namawia mnie na powrót w te strony.
Bo poza tym że nie zobaczyłam Schachenhaus, nie obeszlam też Eibsee dookoła, nie popatrzyłam jak wygląda Zugspitze na jego tle, nie byłam na samym Zugspitze, nie zaliczyłam wąwozu Höllentalklamm. No... jak sami widzicie, powrót do Bawarii to konieczność. Wiem że to zdjęcie nie pokazuje urody Eibsee, bo nie dość że robione gdy słońce chyliło się już ku zachodowi, to jeszcze robione nie od tej strony co trzeba. Aby mieć pocztówkowe zdjęcie Eibsee z Zugspitze w tle, powinnam stać tam, na przeciwległym brzegu jeziora. Uwierzcie mi zatem na słowo. Albo wyguglajcie sobie Eibsee, a sami się przekonacie, że warto tam zajrzeć. Bo Bawaria to nie tylko Oktoberfest i zamki Ludwika II. Dzięki :-)

najbliższe galerie:

 
Höllentalklamm
1pix użytkownik kredka odległość 2 km 1pix
Garmisch-Partenkirchrn  -  Eibsee
1pix użytkownik zybipol odległość 6 km 1pix
Garmisch-Partenkirchen pieszo
1pix użytkownik robson odległość 7 km 1pix
Tour de Wąwóz etap 1 Partnachklamm
1pix użytkownik thunder odległość 7 km 1pix
nie koniecznie skocznia
1pix użytkownik roza72 odległość 7 km 1pix
W cieniu Zugspitze
1pix użytkownik mlochowskijacek odległość 8 km 1pix

komentarze do galerii (22):

 
wasaga użytkownik wasaga(wpisów:723) dodano 23.05.2019 23:40

A ja góry bardzo lubię. Alpy Bawarskie tylko liznęłam parę lat temu, wiec mam nadzieję kiedyś tez dotrzeć także w okolice Zugspitze. Twoja relacja bardzo zachęca do odwiedzenia tych rejonów. Pozdrawiam ... i nie przejmuj się dzieci szybko rosną i nawet się nie obejrzysz kiedy nadejdzie czas gdy zaczną je kręcić bardziej wyczynowe wakacje ;)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6138) dodano 22.05.2019 14:55

Mnie Austria zawsze kojarzy sie z nartami. Nigdy nie byłam w górach latem. Przez Austrię zawsze przejezdzalismy błyskawicznym tranzytem jadąc na południe Europy.
Z przyjemnościa obejrzałam te górskie zieloności.
Platforma wymiata, smiało zbudowana. Pozdrawiam:)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 21.05.2019 11:17

nola - powiem Ci że owszem, ciągnie mnie. Tylko uziemiona jestem trochę przez dzieciaki, które o wiele bardziej wolą miasto niż góry, morze, plaże i jeziora.
W mieście mają fajne muzea, wystawy i atrakcje. I to jest ich świat.
Zeszłe wakacje w sporej części spedziliśmy nad Baltykiem, bo córka twierdzila że wszyscy z jej klasy byli nad morzem tylko ona jeszcze nie. I co ? Weszło dziecię do wody, do kolan, pomoczyło się chwilkę i stwiedziło że wystarczy.
Zabieram ich czasem gdzieś w góry, ale jak na razie piękne górskie widoki i przestrzenie ich nie przekonują.
A dlaczego Niemcy ? Sama nie wiem. Tak jakoś przypadkiem wyszło, że zwiedzamy kraje naszych sąsiadów. Oprócz Niemiec często zapuszczamy się do Czech, na Słowację, Węgry...
Ale ciągnie mnie do Szkocji, często myślę też o zielonej Rumunii.
Hmm... zobaczymy co przyszłość przyniesie. W które kierunki nas rzuci :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 21.05.2019 10:55

doracz - to pewnie kwestia czasu, kiedy będę na OŚ oglądać Twoją wyprawę na Zugspitze.
Z tym większym zaciekawieniem, że sama tam nie dotarłam :-)
Południowe rubieże Niemiec to widokowo przepiękne miejscówki.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 21.05.2019 10:51

kabaczek - tak, to fajne miejscówki. Gerenalnie w Bawarii jest co robić; nie tylko mykać po górach.
Warto tam się przynajmniej raz w życiu wybrać :-)
Może kiedyś ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 21.05.2019 10:49

wmp - chyba musieli by całą naszą czwórkę zgarnąć, bo wszyscy byliśmy podobnie przeczołgani jak Młoda :-)
Poza tym, wytarczy mieć w kieszeni coś slodkiego, dać dzieciarni do dzioba i 'low battery' w oka mgnieniu zmienia się w 'full battery' :-)
Dzięk iże zajrzałeś.
Pozdr.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6786) dodano 20.05.2019 22:47

Fajna ta platforma widokowa a jeziorko napewno piękne, bo pięknie położone, no i mega czysta ta woda, jak to w górach. Charlie skąd ta fascynacja Niemcami i Austrią? Nie ciągnie Cię do innych krajów w Europie, tych bardziej dzikich i mniej ułożonych? pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1212) dodano 19.05.2019 23:29

Charlie, piękna sprawa. Ten region Alp bardzo chciałbym zobaczyć. Szczególnie Zugspitze. Tak. Bawarskie klimaty bardzo przyciągają. Pozdrawiam serdecznie :)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1145) dodano 17.05.2019 10:10

Fajna relacja. Alpy mocno zachęcające do odwiedzin... Może kiedyś...
Pozdrawiam.

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2325) dodano 16.05.2019 12:45

Tak sobie myśle, że gdyby to miało miejsce w Skandynawii ( zdj. 42 ) to kto wie, czy dziecko nie zostało by odebrane rodzicom za niewłaściwą opiekę nad nim.
Zdjęcie wydaje się być absolutnie autentyczne, nie pozowane.
Sympatyczna relacja.
Pozdrowienia ślę.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 16.05.2019 00:07

agra - no to jak nie znasz okolicy, to pozwól że zabiorę Cie na zwiedzanie Bawarii i Tyrolu :-)
Tylko cierpliwości, bo z moim tempem wrzucania galerii, to tak średnio jest ;-)
Tak - plenery są przepiękne. No cóż... niezły kawałek ziemi dała Niemcom Matka Natura ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 16.05.2019 00:04

paweller - bardzo dziękuję :-)
Platformy widokowe są super, pod warunkiem że jest bezchmurne niebo.
Jak nie, to z małej chmurki bardzo szybko może się zrobić mega chmura, która zasłoni cały piękny widok.
I przechlapane.
A jeśli chodzi o same platformy, to najpierw polecam Skywalk na Dachstein lub Five Fingers na Krippenstein. Nie dość że super zrobione, to jeszcze ta cudowna okolica... :-) <rozmarzona>
Ech... tam też by wrócila :-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 15.05.2019 23:56

ak - dzięki :-)
Bardzo się cieszę, że się podobało.
Foty zrobił aparat. Ja tylko naciskałam przycisk ;-)
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 15.05.2019 23:54

achernar - no zaiste kiepska sytuacja, ale zdarza się najlepszym.
Szczęście w nieszczęściu jest takie, że to nie Stany ani Japonia i dużo prościej tam wrócić. A że ciekawych miejsc w okolicy do zobaczenia jest tam od groma, to nic straconego. Choć żalu po straconych zdjęciach, nic nie uleczy. Rozumiem i współczuję.
Miałam w tym roku na wakacje jechać do Holandii. Już cały plan wycieczki gotowy. I wiesz co ?
Oglądając swoje zdjęcia z Bawarii, poczułam że jednak muszę tam wrócić. Że Holandia musi jeszcze rok na nas zaczekać :-)
Bawarskie klimaty przyciągają. Baaardzo :-)
Tak że wiesz... kwestia czasu i też pewnie tam wrócisz ;-)
Dzięki że zajrzałeś.
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 15.05.2019 23:41

pipol - powiem Ci tak po prawdzie, że jak pisałam o ferracie, to właśnie Ty przyszedłeś mi na myśl :-)
Jeśli rzeczywiście trasa jest tak dobrze ubezpieczona jak piszą, to dla Was to betka.
Śmigiem-migiem i już byli byście na szczycie.
No i może by tak jeszcze Zugspitze po sąsiedzku ?
Pozdr.

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 15.05.2019 23:37

rozmusiaki - góry zawsze są piękne, ale jeśli są zdeptane przez turystów, jak nasze Tatry, to ich odbiór bywa negatywny.
Sama tak mam. Mimo, że blisko, to nie byłam tam już ho ho i jeszcze trochę. Zdecydowanie wolę słowackie Tatry, gdzie jest dużo luźniej.
A że Austrii i Niemiec dużo na portalu... no ja się nie dziwię, bo to piękne tereny. Może i Wy się niedługo zdecydujecie na ich eksplorację ?
Śpioch odpozdrawia :-)
Pozostałe 3/4 rodziny również :-)
Dzięki.
Pozdr.

agra60 użytkownik agra60(wpisów:1359) dodano 15.05.2019 22:05

Dla mnie nieznany kierunek-ale niezwykle piękny .Super plener fotograficzny.Pozdrawiam

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7477) dodano 15.05.2019 21:43

Achernar ..., ale jesteś Ga-Pa:)))

Charlie ..., Twoje opowieści podróżnicze bardzo wciągają, fajnie się to czyta i ogląda fotki ..., platforma dla mnie wiadomo, super sprawa, chętnie kiedyś się tam wybiorę:)
Pozdrawiam:)

ak użytkownik ak(wpisów:6327) dodano 15.05.2019 21:43

piękne foty i super relacja :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5592) dodano 15.05.2019 19:57

Bardzo sympatyczna wycieczka. W kwietniu tego roku, jadąc do Tyrolu zatrzymaliśmy się na obiad właśnie w Garmisch-Partenkirchen. Zrobiłem sporo zdjęć starszej części miasta oraz otaczających je gór, i po dwóch dniach - usuwając kilka nieudanych fotek, nieopatrznie skasowałem wszystkie zdjęcia z Ga-Pa. Widzę więc, że muszę się kiedyś jeszcze raz tam wybrać. Pozdrawiam. :)

pipol użytkownik pipol(wpisów:9073) dodano 15.05.2019 16:29

No fajne to miejsce :)
Zapewne ferrata by nas najbardziej zainteresowała :)
pozdro

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4802) dodano 15.05.2019 16:14

Pieknie tam ...
Ale czy w górach może być brzydko ?
Platforma super,tam gdzie coś widać,to też super.
W ogóle jakoś dużo ostatnio tej Austrii i Niemiec,ale okazuje się,że to też super :)
Śpiąca królewna najbardziej super.
Pozdrawiam chodzącego spiocha :)
I resztę ekipy również .

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!