m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Tak,tak,dobrze widzicie ... w końcu po dwóch dniach ciągłej podróży dolecieliśmy na Kaukaz,choć to jeszcze nie koniec naszej podróży do miejsca docelowego. Zatem; Gdańsk,następnie Kaliningrad,potem nocne zwiedzanie Moskwy,w końcu porannym samolotem po jakiś dwóch godzinach lotu,z deka nie wyspani lądujemy w Mineralnych Wodach. Mineralne Wody znajdują się w republice zwanej Krajem Stawropolskim - nawet tak po polsku brzmi :) Na zdjęciu oczywiście lotnisko,obok budują kolejny i to nie byle jaki terminal.Nie wiedzieć czemu,przepchnęli nas właśnie przez ten budowany  ... No dobrze.My z Mineralnych Wód musimy przedostać się do kolejnej republiki zwanej Karaczajo Czerkiesja,a konkretnie do miejscowości Dombay.Dombay to sławny kurort narciarski,gdzie mnóstwo Rosjan przyjeżdża na narty,a bywały i takie czasy,że całkiem sporo bywało tam Polaków.Dombayczycy starszej daty bardzo,ale to bardzo miło wspominali naszych rodaków tamtych czasów ... Zatem z lotniska udajemy się natychmiast na obwodnicę celem złapania stopa. I tu o dziwo,mieliśmy z tym spory kłopot,więc po pól godzinie zawinęliśmy z powrotem do lotniska. W zasadzie tuż przed lotniskiem machnąłem od niechcenia kciukiem i jest ! To był taki auto stop jak taksówka,bo pan nas zawiózł na dworzec autobusowy i skasował nas za podwózkę. Nie była to na szczęście duża kwota,ale sam fakt.Pomijając jednak tę okoliczność,przyjemność z jazdy takim zabytkiem jak łada i to w niektórych momentach przekraczająca 100 km/h była ogromna :)
No to czas na marszrutkę i  ostatnią prostą - czyli Dombay. Marszrutki na Kaukazie są w porządku.Kierowcy nie pierniczą się w tańcu i nie przepełniają samochodów,choć często nasze plecaki nie były im w smak. Ładnych kilka godzin jechaliśmy do Dombayu.W tym czasie mieliśmy czas na uzupełnienie braków w śnie,poznanie się z ludźmi jadącymi z nami,jak też na drobne zakupy. Marszrutki jadące kilka godzin robią po drodze jeden lub dwa dłuższe postoje,np w takich jak to miejscach.Można się załatwić,jak też zaopatrzyć się w świeże owoce. No i witam państwa serdecznie !!! Umordowani,upoceni,ale szczęśliwi dotarliśmy do Dombayu :) Jak wygląda Dombay,ten słynny kurort dla Rosjan ?
Ano właśnie tak ... tak naprawdę jedno wielkie blokowisko,które znamy z naszych miast.PRL jak się patrzy,z tą jedynie różnicą,że otoczony pięknymi kaukaskimi szczytami :) Ludzie jednakże są,a przynajmniej sprawiają wrażenie szczęśliwych. Jakoś sobie radzą w warunkach w jakich przyszło im żyć.Zobaczcie np na ławkę zrobiona po prawej stronie.Wieczorem ona nigdy pusta nie była,całe życie towarzysko sąsiedzkie się tu przenosiło :) Na klatkach schodowych także sobie doskonale radzą :) A z odbiorem jedynej prawdziwej telewizji chyba nikt tu nie ma problemu :) Skoro już udało nam się dojechać do tego Dombayu,została jeszcze kwestia noclegu.Z tym okazało się,że nie ma większego problemu :) Spokojnie i w sześć osób byśmy się tu zmieścili :)
Jak już się zabukowaliśmy,to rzecz jasna,ze cosik by się zjadło.Zatem czas najwyższy był,by udać się do kafe. W środku mega przyjemnie,tyle,że alkoholu brak,bo to okazało się muzułmańska knajpa.Ale pan właściciel był na tyle miły,iż podpowiedział nam,abyśmy sie udali do sklepu po przeciwnej stronie i kupili sobie to,na co mamy ochotę. Tak też uczyniliśmy.'' Zupa '' była wyśmienita,a i drugie danie niczym nie ustępowało pierwszemu ;) I tak przemile nam pierwszy dzień w Dombayu minął. A skoro już jesteśmy przy jedzeniu,to dnia nastepnego,szukając kafe,by móc skonsumować śniadanie,ostatecznie lądujemy właśnie tu :) Oni po prostu tak wcześnie rano po prostu spią,więc pytam Pani w spożywczym,gdzie znajdziemy otwarte  Kafe,a ona na to,że nie znajdziemy,ale zaprasza na tyły swojego sklepu,to nam zrobi ;) No i zrobiła :) Przepyszna rosyjska jajecznica za jedyne 4 pln.Tak nam smakowała,że przez kolejne dwa dni chodziliśmy na tyły sklepu :) Turystycznie jest całkiem dobrze rozwiniety Dombay,postanowiliśmy zatem skorzystać z lokalnej turystyki i bliżej przyjrzeć się okilicy.Wypożyczamy pana z dżipem i kierujemy się do zapowiednika.
Zapowiednik to park narodowy i aby do niego wjechać,trzeba się wylegitymowac paszportem.Gdy pani zobaczyła,ze jesteśmy z Polski,to nasza wycieczka tuż przed szlabanem dobiegła końca.Dlaczego ? Bo park przebiega przez tereny Abchazji,a my obcy,nie możemy na te tereny wchodzić.Basta.Próba przekupstwa nie pomoże.Strefa zamknięta i już. Nasz kierowca bardzo sie tym faktem zmartwił bo już zdążyliśmy sie polubić i nawet kombinował,gdzie by tu nam coś pokazać,ale okazuje się,że Dombay praktycznie wszędzie graniczy z Abchazją.Podrzucił nas na wyciąg,mówiąc,że wspaniałe doznania przeżyjemy :) Widokowe rzecz jasna.Te doznania słabe były,choć kolejka ekstremalnie zardzewiała :) A przejazd w wiekszości przez las był krótkotrwały. Ruszyliśmy gór poszukać i ocenić sytuację na kolejny dzień :) I udało się.Ciężko było znaleźć takie miejsce,by ładnie góry było widać,ale upartość w dążeniu do celu ma swoje zalety :)
:) :) :) Lokalne przysmaki Słów kilka o republice.Jak sama nazwa wskazuje,zamieszkują ja na pewno Karaczajowie oraz Czerkiesi.Reszta to Rosjanie. Czerkiesi są tutejsi,pochodzą z północnego Kaukazu i są w tej chwili nieliczną grupa etniczną bo stanowia zaledwie 10 % ludności.
Czerkiesi to w przeważającej większości sunniccy muzułmanie. Karaczajowie natomiast to lud turecki,również wyznający islam,natomiast stanowią grupę 40% ludności. Jest zatem w republice dość duża  mieszanka kulturowa,ale ani przez chwilę nie czuliśmy się tam  źle. Natomiast w jako jedynej republice brakowało mi poczucia tożsamości.Nie było nigdzie żadnych symboli narodowych,mówiących,że właśnie jesteśmy w takiej a nie innej republice. Są tak mocno wchłonięci przez Rosję,że dla osoby z zewnątrz nie znającej odrobiny historiii,będzie to po prostu Rosja. Robi się pomału późno,wracamy na naszą kwaterę.
Ale jakoś tak klimatycznie się zrobiło przy zachodzie słońca,ze postanawiamy zahaczyć o otwartą kafe. Na wódeczkę,a co !!! I na zagrychę :) Natomiast nie spodziewaliśmy się,ze w dalszej części naszego powrotu spotka nas zaproszenie na szaszłyki.Nie wolno odmawiać. Zacieśnialiśmy do późna nasze polsko rosyjskie stosunki,przeklinając tych wszystkich złych polityków i ich głupie decyzje. Impreza się rozhulała na dobre  :)
Ciężko było na kwaterę trafić :) Co robiliśmy dnia kolejnego i co ciekawego jeszcze jest w tej republice,to może przedstawię w następnym odcinku :).Tymczasem dziękuję i pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)

najbliższe galerie:

 
Freski i freski:)
1pix użytkownik anek11 odległość 64 km 1pix
Kabardino - Bałkaria - ELBRUS
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 67 km 1pix
ELBRUS - 5642 m - sierpień 2015
1pix użytkownik sharon odległość 67 km 1pix
CMENTARZE ;  gruziński w Zugdidi
1pix użytkownik rozmusiaki odległość 89 km 1pix
Park w Zugdidi
1pix użytkownik dispar odległość 89 km 1pix
Gruzja: Zugdidi od kuchni
1pix użytkownik magdalena odległość 89 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7434) dodano 02.08.2019 19:48

Ależ wyprawa ..., normalnie szczęka opada:)
Fakt, może i biednie ludziom się żyje, ale to nie powód, żeby nie być szczęśliwym ..., jednym wystarczy taka ławeczka, innym wódeczka i tak się jakoś kręci ... pozdrawiam:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7293) dodano 21.07.2019 17:55

No fajnie to zobaczyć i posłuchać jeszcze raz. Zapodaj więcej górek Waść :))

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 21.07.2019 12:25

Ekstremalne podróżowanie... ;) Pozdrowionka!

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:707) dodano 20.07.2019 23:05

Ekstra wyprawa. Uwielbiam takie klimaty. Ten bliższy "daleki wschód" bardzo mnie pociąga, więc czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. Takie ławeczki jak na 15 zdjęciu często można spotkać w krajach byłego ZSRR i jak piszesz nigdy wieczorami nie są puste. Widziałam je i w Armenii i na Ukrainie ... i pewnie w innych krajach też są.
Satan do Abchazji można wjechać ( na pewno od strony Gruzji), spotkałam "na trasie" kilka osób stamtąd wracających. Nikt jednak nie miał miłych wspomnień i wszyscy deklarowali, że więcej tam nie wrócą. Szykany ze strony policji, zakazy fotografowania i sztrafy na każdym kroku, wymuszanie łapówek itp ... a szkoda, bo to piękne okolice.
Pozdrawiam

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3079) dodano 20.07.2019 21:59

Za szybko się skończyło, czekam na ciąg dalszy tej niezwykłej wyprawy😀.Pozdrawiam.

wo użytkownik wo(wpisów:358) dodano 20.07.2019 17:45

tam ludzie są nadal bardziej otwarci. fajne fotki. pozdrawiam

satan użytkownik satan(wpisów:3204) dodano 20.07.2019 16:38

Miejsce zacne - "głęboki wschód" ;-) Takie klimaty zawsze mnie pociągały. Plecak na barkach, kurz, wschód świata ;-)
Czyli aktualnie do Abchazji nie ma wjazdu?

doracz użytkownik doracz(wpisów:1194) dodano 20.07.2019 16:19

Niezwykła miejscówka jak dla mnie i ciekawy początek :) Wrzucaj następny odcinek, bom ciekaw jak tam jest! Serdeczne pozdrowienia :)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2775) dodano 20.07.2019 12:23

Ciekawa i wciągająca wyprawa, i co dalej ??

pipol użytkownik pipol(wpisów:9047) dodano 20.07.2019 11:28

Bardzo mnie urzekła reklama reklamy z foto 9 ;)))
No i oczywiście zestaw z foto 44 :)
pozdro

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:155) dodano 20.07.2019 10:53

Hej.

Co stanie się w Vegas, zostaje w Vegas!
Fajna galeria.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!