m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Jedynym sposobem dotarcia na wyspę Gorée jest prom osobowy wyruszający z portu w Dakarze. Plynie pół godziny pokonując odległość niecałych trzech kilometrów. Promy kursują co godzinę w dni powszednie i co dwie godziny w dni wolne, a koszt biletu powrotnego dla osoby nie będącej Senegalczykiem wynosi ok. 10$. Statek dopływa do przystani w małej zatoczce w północnej części wyspy. Ludzie wychodzą gęsiego. Większość z nich to miejscowi ; dużo wycieczek szkolnych z dakarskich szkół. Oprócz nich pojedyncze grupki turystów, z przewagą Francuzów i Afroamerykanów. Gorée to niewielka wysepka. Administracyjnie jest jedną z 19 dzielnic Dakaru. Najmniejszą i najmniej zaludnioną.  Ma nieco ponad 18 ha powierzchni.  Jej wymiary to mniej więcej 200 na 600 metrów. Jeszcze zanim dotknąłem stopą gruntu dostrzegłem, że wyspa w porównaniu z gwarnym i zatłoczonym centrum stolicy jest oazą spokoju.
Miejscem, którego budowle krzyczą bogatą i przewrotną historią. Krainą kolorowo i bajkowo ubranych ludzi. Egzotycznych roślin. Na Gorée nie zobaczymy samochodów. Wszyscy poruszają się pieszo. Środkowa część wyspy posiada zwartą zabudowę
domów pamiętających czasy kolonialne. Malowanych w kolorze żółtym lub czerwonym,  z pomarańczowymi dachówkami. Wąsko wybrukowane ulice, rozwidlenia i place z rozłożystymi  baobabami, na których dzieciaki grają w piłkę, wracają ze szkół, wypatrują ciekawości,
wałęsają się bez celu. Gorée jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie w tym nic zaskakującego bo jak na warunki Afryki posiada naprawdę wyjątkowy zespół historycznych budowli. Jednak większość starych i zabytkowych budynków prezentuje sobą opłakany stan i wymaga szybkiej i gruntownej renowacji. Niektóre z nich to prawdziwe perełki.  Jak dawny pałac gubernatora, najbardziej chyba reprezentacyjny gmach na wyspie.  Lata świetności ma już za sobą,  ale może jeszcze i przed sobą. Zaczęto go remontować z przeznaczeniem na luksusowy hotel. Postęp prac jest jednak bardzo powolny. Historyczne budowle to nie tylko kolonialne domy i pałace. To także konstrukcje obronne. Na cyplu, w północnej części wyspy, tuż za Placem Europy i plażą na której wylądowaliśmy, znajduje się warowny Fort d'Estrees z kupą starych dział ustawionych na wysokich murach i wycelowanych w ocean.
Podobnie jest na południu, gdzie na szczycie wzgórza znajduje się druga forteca : Le Castel z potężnymi armatami, zainstalowanymi jeszcze przez Francuzów, które miały bronić dostępu do portu w Dakarze. Stały się zresztą scenerią do filmu wojennego  «Działa Navarony » Cały teren południowego wybrzeża jest bardzo urokliwy. Brzeg to bardzo strome urwisko nad którym zawisły osobliwe domostwa. Dzielnica Castel jest interesująca nie tylko ze względu  na walory przyrodnicze, ale przede wszystkim z uwagi na klimat tego miejsca.
Teren ten upodobali sobie wszelkiej maści ekstrawaganccy artyści. Wokół fortecy i na całej długości baobabowej alei prowadzącej w górę do La Castel , rozłożyli swe dzieła : obrazy, rzeźby i oryginalne instalacje zrobione z czego się da. Według spisu sprzed sześciu lat wyspę zamieszkiwało 1680 stałych mieszkańców. Kiedyś było ich więcej. W latach gospodarczej prosperity w XVIII wieku. Chociaż  gdy w 1444 r. przybyli tu pierwsi Europejczycy wyspa była zupełnie niezamieszkana. Pewnie z uwagi na brak źródeł wody pitnej. Obecni mieszkańcy to w większości Wolofowie. Najdumniejsze z senegalskich plemion, zamieszkujące także Gambię i południowe tereny Mauretanii. Ich język dominuje w całym Senegalu. Posługują się nim również inne plemiona. Mimo, iż francuski jest językiem urzędowym, zdecydowanie więcej Senegalczyków zna wolof.
Gorée miała wielu kolonizatorów. Jako pierwsi przybyli Portugalczycy. W 1450 zbudowali tu małą kamienną kaplicę i założyli cmentarz. W latach 1588-1664 wyspą władali Holendrzy (z krótką przerwą w 1629 na rzecz Portugalii). Potem Gorée we władanie objęli Anglicy i rządzili przez 13 lat, kiedy to utracili kontrolę nad wyspą na rzecz króla Francji. Ten władzę sprawował tu aż do roku 1758, kiedy ponownie wrócili Brytyjczycy. A potem już  Francja od roku 1760 aż do uzyskania niepodległości przez Senegal  w 1960 r. rządziła nią niepodzielnie. To z Saint-Louis i z  Gorée Francuzi rozpoczynali kolonizację Afryki Zachodniej. Język francuski i wpływy Francuzów  są tu więc najbardziej zakorzenione, spośród wpływów wszystkich europejskich kolonizatorów, którzy odcisnęli swe piętno w tym miejscu. A odcisnęli. Wyspa Gorée stanowi niechlubny symbol handlu żywym towarem.  Proceder odbywał się tu o od XVI do XIX. Najpierw centrum handlu niewolnikami był Fort D'Estrees. Ten na północy wyspy. Tutaj ich więziono, sprzedawano, a następnie ładowano na statki i wysyłano przez Atlantyk do obu Ameryk.
Na  wyspie miało istnieć ponad dwanaście domów niewolników. UNESCO wywodzi, że na Gorée była największa tego typu baza w Afryce, chociaż co do tego istnieje spór. Niektórzy twierdzą, że Saint-Louis stanowiło większe centrum. Podobne „ośrodki” ulokowane były na południu:  w Gambii i u ujścia wszystkich głównych rzek Afryki Zachodniej. Miejscem najliczniej odwiedzanym na wyspie jest Maison des esclaves. Dom Niewolników. Zbudowany został przez afro-francuską rodzinę Métis około 1780-1784 roku i jest jednym z najstarszych budynków na wyspie. Unaocznia okropności handlu niewolnikami w całym świecie atlantyckim i dlatego jest obowiązkowym celem wizyty na Gorée. Wewnątrz znajdują się ciasne cele niewolników, a centralnym jego punktem są tzw. drzwi bez powrotu. Stawali w nich przywódcy  i światowe autorytety, że chociażby wspomnieć Nelsona Mandelę, Baracka Obamę, Billa Clintona czy papieża Jana Pawła  II. Stawali i patrzyli w morze by uhonorować pamięć krzywdy milionów czarnoskórych niewolników, zmarłych w tutejszych ciemnicach lub wywiezionych na plantacje białych do Nowego Świata. Bardzo wiele osób z odwiedzających to potomkowie dawnych niewolników. Jak ta pani z Luizjany, która przyjechała tu z koleżanką. Może jej pradziadowie po raz ostatni widzieli Czarny Ląd właśnie w   Gorée? Po upadku handlu niewolnikami z Senegalu w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XVIII wieku z wyspy wyprawiano transporty orzeszków ziemnych, oleju arachidowego, gumy arabskiej, kości słoniowej i innych produktów „legalnego” handlu.
 
Dziś Senegal jest najbardziej uprzemysłowionym państwem z krajów byłej Francuskiej Afryki Zachodniej, ale w miastach wciąż panuje wysokie bezrobocie i bieda. ONZ zalicza go do grupy jednych z najsłabiej rozwiniętych państwa świata. Jeśli chodzi o państwa afrykańskie, biorąc pod uwagę PKB per capita, lokuje się pośrodku stawki.
Lekcja w plenerze dla uczniów Liceum Seydi Jamil w Dakarze skończyła się. Pewnie to była lekcja historii a młodzież pewnie woli patrzeć w przyszłość niż w przeszłość. Jak wszędzie. A patrząc z plaży przy Rue Saint-Germain na ocean, siłą rzeczy patrzy na północny-wschód. Tam gdzie leży Europa. Czekamy na prom powrotny patrząc na małą zatoczkę przy przystani. Ludzie siedzą, ludzie kąpią się. Gwar dochodzi. Ale nie taki jak w centrum stolicy. To z pewnością.

najbliższe galerie:

 
Senegal: Wyspa Gorée
1pix użytkownik magdalena odległość 0 km 1pix
Przed laty w Zachodniej Afryce
1pix użytkownik achernar-51 odległość 0 km 1pix
Wyspa Goree
1pix użytkownik bartekplk odległość 0 km 1pix
DAKAR
1pix użytkownik bartekplk odległość 9 km 1pix
Senegal:  Dakar
1pix użytkownik magdalena odległość 12 km 1pix
Senegal:  Jezioro Retba
1pix użytkownik magdalena odległość 25 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7426) dodano 31.07.2019 22:46

Miejscówka piękna, ale próbuję sobie wyobrazić to wszystko, co się kiedyś tutaj działo ... normalnie szok ..., świetne galerie wrzucasz ..., pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1193) dodano 26.07.2019 13:08

Charlie - dziękuję :)

charlie użytkownik charlie(wpisów:2379) dodano 24.07.2019 10:07

Galeria jak zawsze super. Tak bardzo inny to świat, niz to, co otacza nas na co dzień.
Oglądam Twoje zdjęcia, czytam opisy i mam tą samą myśl, co inni - handel ludźmi to okrucieństwo, wstrząsający i bezduszny preceder. Współczuję każdej jednostce oderwanej brutalnie od swojego życia. Utrata wolności i bycie czyjąś własnością, to jest coś, co trudno w ogóle umysłem ogarnąć.
Ale... patrząc na uśmięchnietą dziewczynę z 47, jak piszesz z Luizjany, której przodkowie być może żyli w Gore, a którzy gnębieni, wykorzystywani na plantacjach i pogardzani przez białą rasę, aby Ci mieli więcej pieniędzy... jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że jest wdzięczna losowi za taki obrót sprawy.
Raczej wątpię że chciała by być teraz na miejscu rdzennych mieszkańców Gore, żyć w rozsypujących się domostwach, niż korzystać z wygodnego życia w Stanach.
Szczerze wątpię.
Ale dobrze że potomkowie niewolników pamiętają. I że przyjeżdżają.
A 'drzwi bez powrotu', jak dla mnie, to najbardziej refleksyjny moment w Twojej galerii.
Pozdr.

doracz użytkownik doracz(wpisów:1193) dodano 22.07.2019 09:48

Satan, Wo, Ru_da, Lucy, Małgosiu, Kordulo, Elu, Wielkopolanko - bardzo Wam dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie :)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1931) dodano 21.07.2019 21:13

Piękne miejsce i super prezentacja..bardzo podobalo się..
pozdrawiam serdecznie:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7286) dodano 21.07.2019 17:42

Kolorowo i egzotycznie. podobało się :). pozdrówki :)

kordula157 użytkownik kordula157(wpisów:6138) dodano 21.07.2019 15:12

Super miejsce, musze i ja wreszcie spisac to co tam widziałam:)) Podobało sie . Pozdrawiam:)

mgfoto użytkownik mgfoto(wpisów:6141) dodano 21.07.2019 11:47

Miejsce i opowieść... wspaniałe! Pozdrawiam serdecznie :)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3075) dodano 20.07.2019 21:46

Interesująco-jak zawsze.Widziałam już sporo fotek z tego miejsca ale Twoja galeria jest b.sugestywna.Pozdrawiam.

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:184) dodano 20.07.2019 18:50

Arcyciekawa relacja, cudowne fotki. Z olbrzymią przyjemnością obejrzałam :)
Pozdrawiam :)

wo użytkownik wo(wpisów:358) dodano 20.07.2019 17:41

piękne miejsce i piękne fotografie. pozdrawiam

satan użytkownik satan(wpisów:3201) dodano 20.07.2019 16:44

Afrykańska egzotyka - bardzo fajnie pokazana i opowiedziana ;-)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1193) dodano 20.07.2019 16:16

Paniwu, Gabi, Elabb, Achernar - dziękuję. Achernar widziałem Twoją galerię stamtąd i Twoje zdjęcie sprzed 30 lat! :) Pozdrawiam Was serdecznie

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5573) dodano 20.07.2019 14:40

Byłem na Goree strasznie dawno, bo w listopadzie 1979 roku, przy okazji służbowej podróży do Dakaru i Pout. Pamiętam, że wyspa zrobiła na mnie duże wrażenie. Pozdrawiam. :)

elabb użytkownik elabb(wpisów:17) dodano 20.07.2019 12:51

Bardzo wysoki poziom galerii! Jestem pod wrażeniem

gabi użytkownik gabi(wpisów:2688) dodano 20.07.2019 10:24

Piękna relacja, świetne zdjęcia i opis z refleksyjnym wydźwiękiem,
pozdrawiam

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:599) dodano 20.07.2019 08:31

Piękna galeria, zdjęcia super i niesamowite. Historia tej małej wysepki wstrząsająca. Wiele dowiedziałam się z Twojego reportażu o haniebnym procederze handlu niewolnikami. Pomnik 41 wymowny i wstrząsający. Prezentacja, która na długo zapadnie w mojej pamięci. Pozdrawiam serdecznie

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!