m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (35):

 
Jest jeszcze jeden powód dla którego umieściłam tą serię zdjęć z mojego śmietniczka.  Są to zdjęcia robione w 2012 roku, cztery lata przed kataklizmem, który nawiedził regiony Umbrii i Marche. Trzęsienia ziemi 24.08, 26 i 30 .10. 2016 roku poczyniły ogromne spustoszenia. Ponad 100 wiosek zostało zniszczonych, 300 osób zginęło, a kilkadziesiąt tysięcy zostało bez dachu nad głową.

Rozpoczynamy nasze wędrowanie od Terni, miasta św. Walentego, pierwszego biskupa tego miasta.  Atrakcją Terni jest wodospad Cascata delle Marmore, jest jednym z cudów stworzonych przez człowieka, inżynieryjny geniusz starożytnych Rzymian. Rzymianie, w celu osuszenia mokradeł i bagien rozciągających się wokół leniwej, szerokiej rzeki Velino, w 271 r pne  przekierowali jej bieg na urwisko o wysokości 165 metrów.  Ogromne masy wody runęly z tej wysokości w dół trzema kaskadami z wielkim hukiem i rykiem („cud grzmiącej wody” jak trafnie opisała to zjawisko Beata Zatońska), aby połączyć się z wodami rzeki Nery. W XIX wieku, w czasie  rewolucji przemysłowej, w Terni wykorzystano siłę wodospadu do napędzania maszyn w miejscowych stalowniach. A dzisiaj Cascata delle Marmore jest nie tylko piękna, napędza także turbiny hydroelektrowni.  Siłę wodospadu możemy podziwiać, gdy w elektrowni następuje spust wody.  Uwalnia się wtedy „cud grzmiącej wody.” Nazwa Cascata delle Marmore nie pochodzi od tego, że wody wodospadu spływają po marmurze.  Podłożem jest biała wapienna skała, po której toczą się z łoskotem w dół spienione wody rzeki Velino.  Skała jednak lśni tak, że skojarzenie z marmurem jest jednoznaczne. Urokowi wodospadu uległ poeta lord George Byron. W kilku ustępach pieśni czwartej poematu Wędrówki Childe Harolda (1809-1818) opowiedział o nim tak: „Ryk wód! To na dół z skalnych lecąc złomów.  Velino czeluść wrzącą falą ryje!  Spad wód!  Śród huku, ze szybkością gromów.  Piana gdzieś w bezdniach o granity bije!”
Terneńczycy chcąc uhonorować Byrona, nazwali jego imieniem plac z którego roztacza się piękny widok na Cascatę delle Marmore. Tutaj na przedmieściach Terni ma początek dolina ciągnąca się na północ w górę rzeki Nery na odcinku 45 kilometrów (Valnerina), wciska się między skały, wije między  wzgórzami, oferując nam wspaniale widoki. Podziwiamy skalisty masyw Monti Aspra (1652m npm). Mijamy małą osadę Ferentillo pod Monti Aspra. Meandrujemy Valneriną między wzgórzami, muśniętymi już barwami jesieni. Wciskamy się w wąwozy między skałami…
Podziwiamy maleńką osadę Vallo di Nera zawieszoną na wzgórzu,… Mijamy rozrzucone na skałach  Borgo Cerreto Dojeżdżamy do małego miasteczka Cerreto di Spoleto, malowniczo usadowionego na stromym zboczu. Tutaj skręcamy na wschód i po kilkunastu kilometrach…. otwiera się przed nami rozległa równina, na horyzoncie której piętrzą  się południowe stoki Gór Sibillini. U ich podnóża przycupnięte małe miasteczko Norcia. Mijamy je i zaczynamy się wspinać na zbocza, trawersując je krętymi serpentynami,…. 

by po kilkunastu  kilometrach osiągnąć przełęcz l’Inghiottilolo (1257 m npm).  A tutaj niespodzianka, spotykamy przemiłe i sympatyczne miejscowe góralki, które zechciały zapozować nam do zdjęcia na tle gór.
Zachwyciliśmy się góralkami, a jeszcze bardziej widokiem. który okazał się wręcz wspaniały.  Ogromna dolina Piano Grande rozpostarła się przed nami w całej swej krasie, we wrześniowych złotobrązowych kolorach. Po upalnym lecie te barwy dominują w dolinie i na zboczach gór. W głębi doliny góruje w tle najwyższy szczyt Monte Vettore (2 476 m npm). 

Północną stronę doliny zamyka przełęcz Forca di Presta - między dwoma  płaskowyżami Piano Grande (wielki płaskowyż) i Piano Perduto (zagubiony płaskowyż) - a na niej wioska Castelluccio di Norcia (1400 m npm). Przełęcz oddziela dwa zielone regiony Umbrię i Marche. W tle po lewej stronie widoczny czubek Monte Sibilla (2173 m npm). To od tej góry wzięło nazwę serce Apeninów. Od wschodu rozciągają się wzgórza Guaidone.  Na równinie miejscowi górale uprawiają cenioną we Włoszech i na świecie soczewicę bez użycia chemii, która serwowana jest jako danie w noc sylwestrową. Zbocza Guaidone pokryte lasami bukowymi. …. A to droga, którą za chwilę zjedziemy na dno doliny Piano Grande.  Zacytuję Jacka „Bardzo nam się spodobała droga którą mieliśmy jechać dalej, zważywszy mnogość ostrzegających znaków drogowych, w tym tyczek stojących jak totemy, które wskazywały drogę gdyby zaskoczył nas śnieg.”
Pogoda trochę nam się psuje, ale chmury są takie fotogeniczne…. Jesteśmy na dnie doliny, jest płaska jak stół.  Było tu kiedyś ogromne jezioro.

Zbocze góry poryte źlebami, piargami i bielą wapiennych skał, z których zbudowane są Apeniny. Na równinie wypasają się ogromne stada owiec. Stada owiec pod Monti Guaidone. Niezliczone stada owiec w dolinie Piano Grande. Podjeżdżamy pod Castellucio.di Norcia.  Jest to maleńka wioska będąca schronieniem dla pasterzy i bydła. W tle górujący masyw Monti Vettore.  Trzęsienia ziemi w 2016 roku uszkodziły znacznie ten masyw. Na zboczu Monti Vettore powstała bardzo długa ponad 10-kilometrowa szczelina, która może doprowadzić do ogromnych osuwisk przy kolejnych wstrząsach. Nieostre zdjęcie skopiowane z google, taki  „impresjonizm w obiektywie”, na wzgórzu wioska Castelluccio, a u podnóża kolorowy kobierzec kwitnących kwiatów.  Tę paletę barw można podziwiać w okresie od maja do połowy lipca.
Urocza wioska Castelluccio  Anno Domini 2012… A to zniszczona wioska Castelluccio, po trzęsieniach ziemi w 2016 roku (24 sierpnia, 26 i 30 październik)- zdjęcie z google. Silne wstrząsy o sile 6,8 stopnia zrujnowały to miejsce w 80%. Jeszcze raz  Castelluccio. Jest późne popołudnie, a my jesteśmy na rozstajach dróg. Dalsza wyprawa w głąb płaskowyżów już nie wchodzi w rachubę. W planie było miasteczko Ascoli Piceno odległe o 48 km… Wracamy jednak na przełęcz l’Inghiottilolo, a potem zajrzymy do Norcii.  Piano Grande polecam miłośnikom kolorowych zjawisk, warto tam być w okresie kwitnienia łąk i pól („Fioritura”).  A na razie, do zobaczenia w Norcii.

najbliższe galerie:

 
Valnerina & Monte Sibillini
1pix użytkownik mlochowskijacek odległość 11 km 1pix
Norcia w Górach Sibillini (2)
1pix użytkownik paniwu odległość 15 km 1pix
Umbria - Nursja (Norcia)
1pix użytkownik mgfoto odległość 16 km 1pix
Piano Grande di Castelluccio
1pix użytkownik kikulisko odległość 16 km 1pix
Jeziora Piłata
1pix użytkownik naffarin odległość 16 km 1pix
Cascia
1pix użytkownik rina odległość 17 km 1pix

komentarze do galerii (15):

 
paniwu użytkownik paniwu(wpisów:603) dodano 17.08.2019 07:32

ak, Dziękuję za miłe słowa i ocenę. Miejsce warte odwiedzenia, jest co podziwiac. Pozdrawiam serdecznie.

ak użytkownik ak(wpisów:6278) dodano 16.08.2019 17:49

bogaty opis i takie zdjęcia :)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:603) dodano 08.08.2019 09:44

Oj, Surykatko! kuszą te kwitnące łąki i pastwiska. No i cudowne krajobrazy, cisza i spokój "Piano Grande". Dzięki, że odwiedziłaś galerię. Pozdrawiam serdecznie.

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7291) dodano 07.08.2019 23:45

Piękne góry i przestrzenie. A ta kwitnąca łąka bardzo kusi by pojechać tam wiosną. :)
pozdrawiam :)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:603) dodano 07.08.2019 22:05

wo, dzięki za wizytę w Górach Sibillini. Tereny bardzo aktywne sejsmicznie, mniej więcej w cyklach 20-letnich nawiedzają ten region trzęsienia ziemi. W 1997 roku został zniszczony Asyż, a w 2016 ponad 100 wiosek i miasteczek. ale miejsce naprawdę niesamowite, warto się tam wybrać. Pozdrawiam serdecznie

wo użytkownik wo(wpisów:358) dodano 07.08.2019 12:02

aż chce się tam pojechać. pozdrawiam

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:603) dodano 06.08.2019 18:35

Przemysławie, byliśmy piętnaście lat później i powiem Ci, że poza góralkami na przełęczy, nie spotkaliśmy w dolinie (poza stadami owiec z pasterzami w oddali) żywego ducha. Spokój i przejmująca cisza. A mnie wciąż siedzi w głowie ta „Fioritura” (maj-lipiec). W dolinie Piano Grande trzęsienia ziemi w 2016 roku nie wyrządziły większych szkód, dolina żyje swoim rytmem i co roku zjawisko cudownego kwitnienia powtarza się. Trzeba to w końcu zobaczyć. Odkurzyłam mój śmietniczek i wróciły zapomniane piękne obrazy, odkrywane teraz na nowo. Czas je uporządkować, a zajmie mi to trochę czasu. Piszesz o pysznych serach, tak popróbowaliśmy również tamtejszych serów (w Norcii), rzeczywiście pachnące ziołami i aromatycznymi czarnymi truflami - pyszne. Ale o uczcie dla podniebienia opowiem przy następnej okazji, gdy z przełęczy l’Inghiottilolo zjedziemy do Norcii. Pozdrowienia dla Pani Królowej i małego Thomasa-Przemka.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6237) dodano 06.08.2019 11:25

Nie dziwię się, że chcieliście zobaczyć tu fenomen kwitnienia apenińskich łąk i pastwisk. Też kiedyś chciałem. I byłem tuż obok, nieco dalej na południe, w PN Gran Sasso. Ale nic nie kwitło, bo też byliśmy we wrześniu. 1997. Niemniej i tak, rozległe apenińskie pustkowia zrobiły na mnie ogromne wrażenie: właśnie pustka i dojmująca cisza. Tylko czasem gdzieś w oddali brzęk owczych dzwonków. Góralek jednak żadnych nie spotkaliśmy. Spotkaliśmy za to bardzo gościnnych górali, pasterzy. Pewnie trochę doskwierała im ta pustka i bezludzie, bo zaprosili nas do swojego obozowiska częstując mlekiem i serami. Z uprzejmości nie wypadało odmówić i spróbowałem. Potem było mi cholernie niedobrze - wskutek zaniku laktazy od dawna mleka itp. nie toleruję. Ale wtedy o tym nie wiedziałem. Dziś żałuję, że nie rozbiliśmy swojego namiotu na tym pustkowiu gdzieś obok i pchaliśmy się w stronę Adriatyku, co i tak marnie skończyło się, bo zabłądziliśmy w ciemnościach. GPSów wtedy żadnych nie było. Szkoda. Taka sytuacja z noclegiem na hali wśród pasterskich szałasów już się nigdy nie powtórzy...
Serdecznie pozdrawiam!
PS:
ser był dobry. Bardzo ziołowy, wyrabiany na miejscu. Ale w jakich warunkach! Zgroza...;)
Samogon też był, ale z uwagi na dalszą jazdę nie próbowałem. Pięknie pachniał...

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:603) dodano 04.08.2019 20:36

Doracz, wielkopolanko,
jest mi bardzo miło, że wpadliście i bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie tej galerii. Powiem, że jest w tym miejscu odrobina magii, sama nazwa pasma Sibillini, nadaje mu tajemniczości`. Pozdrawiam serdecznie

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1931) dodano 04.08.2019 07:56

Piękna galeria...przecudne widoki i nieznane tereny Włoch, które powalają urodą...bardzo podobalo się..
pozdrawiam:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1193) dodano 04.08.2019 00:20

Ciekawe miejsce zaprezentowałaś i przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałem, że jest tam tak pięknie. Świetna wycieczka i galeria. Pozdrawiam serdecznie :)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:603) dodano 03.08.2019 19:48

Ru_da, wasaga, paweller75, jest mi bardzo miło, że wpadliście do doliny Piano Grande i bardzo dziękuję za Wasze komentarze i ocenę. Polecam to miejsce, sama pragnę tam wrócić w czasie trwania "fioritury", czyli kwitnienia łąk i pól między majem a połową lipca. Pozdrawiam serdecznie

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7426) dodano 03.08.2019 16:13

Od paru lat jeżdżę do Włoch na wakacje i za każdym razem przeglądam mapę, co tam jeszcze zwiedzić ..., zapodajesz kolejne miejsce, które mi się podoba i fajnie byłoby się tam udać.
Pozdrawiam:)

wasaga użytkownik wasaga(wpisów:704) dodano 03.08.2019 11:00

Zupełnie nie znane mi okolice. Z przyjemnością przejechałem się z Tobą. Szkoda, że wiele miejsc w tych okolicach wygląda już zupełnie inaczej lub wręcz przestała istnieć. Pozdrawiam

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:185) dodano 03.08.2019 09:23

Bardzo piękna wycieczka, śliczne krajobrazy. Pozdrawiam :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!