m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Nie wyobrażam sobie, by ktoś będąc na SÃO MIGUEL nie odwiedził najbardziej kultowego miejsca wyspy jakim jest krater SETE CIDADES z wulkanicznymi jeziorami wewnątrz. A jeśli tam był, to zapewne trafił też do pobliskiej, dawnej osady rybackiej - MOSTEIROS... Dlaczego akurat tam? Bo  MOSTEIROS to bodaj najpiękniej położona osada na wyspie, a jej nazwa pochodzi od sterczących z dna oceanu przybrzeżnych skał wulkanicznych przypominających pielgrzymujących mnichów: po portugalsku właśnie mosteiros... Także tu, w MOSTEIROS znajduje się jedna z nielicznych na wyspie, ale za to chyba najbardziej urokliwa czarna plaża chętnie odwiedzana przez miejscowych windsurferów. Plaża wprawdzie niestrzeżona, ale...? A może strzegą jej właśnie tajemniczy czarni mnisi - MOSTEIROS?...;) Dlatego też będąc po kilku latach ponownie na SÃO MIGUEL, nie mogłem oprzeć się pragnieniu zobaczenia MOSTEIROS jeszcze raz...;) A potem? Potem, następnego dnia, ruszyliśmy w głąb soczyście zielonej wyspy zostawiając daleko za sobą i za chmurami naszą bazową PONTA DELGADA i pobliskie LAGOS...
A jeszcze potem? Jeszcze potem kartki mi się rozsypały i jeździliśmy sobie po zielonej wyspie wzdłuż i wszerz i zupełnie nie po kolei, tylko tam, gdzie nam się akurat zachciało...;) Kiedyś, kiedyś, jedna z naszych Koleżanek Obieżyświatek napisała, że SÃO MIGUEL to chyba najbardziej zielona wyspa Europy, a może i całego Świata. Zapamiętałem to zdanie i myślę, że miała rację. A czy ktoś Ją jeszcze pamięta, Autorkę tych słów? Był maj. Maj na SÃO MIGUEL, to okres kwitnienia watsonii - Watsonia borbonica. Ta pochodząca z Południowej Afryki piękna roślina, czuje się tu doskonale i w wielu miejscach na wyspie zakwita w maju masowo... Nazwa watsonia nie ma nic wspólnego z sympatycznym doktorem Watsonem z powieści o Sherlocku Holmesie. Została ona nadana na cześć angielskiego fizyka i przyrodnika Sir Williama Watsona, (1715 - 1787), przez jego przyjaciela, ojca chrzestnego tej pięknej rośliny... A to? A to piękność marcowa: aloesy sobie zakwitły. Ale kwitną bardzo długo: w maju też je zobaczycie...;) Ukryta wśród skał opuszczona przystań rybacka w okolicy PONTA da CINTRÃO na północno wschodnim wybrzeżu. Kiedyś cichy i bezpieczny azyl dla powracających z oceanicznych połowów rybaków, dziś czasem zabłądzi tu jakiś turysta...
LOMBA da PEDREIRA. Niewielka osada na wschodzie wyspy. Ładnie ludzie mieszkają...;) Okolice NORDESTE na wschodnim krańcu wyspy. Piękna, zawieszona na skalnym klifie miejscówka z widokiem na bezkresny ocean i prywatnym zejściem do prywatnej przystani. Ale nie udało się nam jej wynająć: właściciel właśnie wyjechał na wakacje. Na kontynent...;) W drodze do RIBEIRA da BOCA opodal NORDESTE... SÃO MIGUEL to wyspa nie tylko zielona, ale także bardzo często niepewna pogodowo. Bywa, że groźne ołowiane chmury wloką się po samej ziemi zniechęcając turystów do odwiedzin, a deszcz potrafi niekiedy padać i dwa tygodnie bez przerwy. Czy z tej chmury też? Miałem szczęście: podczas obu moich pobytów na wyspie nie padało ani razu... Jednak będąc na wyspie, pierwszego pogodnego dnia, widząc jasne niebo, warto natychmiast udać się do SETE CIDADES, największej atrakcji wyspy ściągającej tu turystów z całego świata. To wielki wulkan w zachodniej części wyspy mieszczący w swym wnętrzu ogromne jezioro kraterowe, a właściwie dwa jeziora przedzielone groblą. Poza widocznymi na kadrze, wulkan mieści jeszcze kilka mniejszych jezior i jeziorek oraz dużą osadę o tej samej nazwie: SETE CIDADES... Będąc tu kilkakrotnie nie zawsze udało mi się wnętrze wulkanu zobaczyć. Bywało, że całą kalderę wypełniały chmury. Cierpliwość jednak popłaca, bo raczej nie trwa to zbyt długo i w końcu silny na tej wysokości wiatr je rozwiewa, a oczom patrzącego ukazuje się niesamowity widok: ogromne podwójne jezioro, szmaragdowe LAGOA VERDE i błękitne LAGOA AZUL...
LAGOA AZUL, czyli błękitne. Powierzchnia jeziora, to około 460 hektarów. A skoro tak, to zakładając, że jezioro ma kształt koła, (a nie ma), chcąc przepłynąć z jednego brzegu na drugi przez jego geometryczny środek, należy pokonać odległość niemal 2,5 kilometra. Niewiele? A jeśli jest to jedno z kilku jezior wewnątrz krateru wulkanu, to jak wielki musi być sam wulkan? Hmmm, chyba raczej spory...;) Krater wygasłego wulkanu SETE CIDADES zajmuje niemal całą zachodnią część wyspy. Mieści w sobie nie tylko wcześniej pokazane dwa wielkie jeziora LAGOA VERDE i LAGOA AZUL, ale także sporą osadę, lasy, łąki i pastwiska. Wewnątrz krateru mieszczą się też... mniejsze kratery, a w nich kolejne, mniejsze jeziora i jeziorka. Oto jedno z nich, ukryte w lesie oczko, LAGOA de SANTIAGO... Górska dolina? W pewnym sensie tak: w rzeczywistości jest to cały czas wnętrze krateru SETE CIDADES, a właściwie jego fragment. Jak ogromny zatem musi być krater w którym mieści się kilka jezior, mieszkają ludzie i jest miejsce na tak obłędnie zielone łąki i pastwiska? Wracamy na wybrzeże? Najpiękniejsza jego część na SÃO MIGUEL, to wybrzeże północne i północno wschodnie, dzikie, poszarpane, z licznymi małymi zatoczkami... W niektórych z nich, tak jak tu - w ARNEL, u stóp kilkusetmetrowych niemal pionowych klifów, przycupnęły miniaturowe przystanie rybackie... Gdzieś na północnym wybrzeżu...
VILA FRANCA do CAMPO na południowo wschodnim wybrzeżu, kiedyś pierwsza osada i stolica wyspy. To stąd, z miejscowego portu wypływają łodzie i stateczki z chętnymi podglądania wielorybów i delfinów. Charakterystyczne zielone, grodzone od wiatrów kwatery, to uprawy winorośli, a w cieniowanych białych i gorących szklarniach dojrzewają tutejsze, niezwykle słodkie i wonne ananasy... RIBEIRA QUENTE - rybacka osada na południowo wschodnim wybrzeżu, miejscowy kościół parafialny cały w strelicjach. Strelicji są na wyspie tysiące i kwitną bardzo długo, bo od marca aż do czerwca. Spotyka się je wszędzie: w parkach, ogrodach, na ulicznych kwietnikach, ale i przy drogach, na miedzach i w zaroślach jako tutejsze pospolite chwasty...;) Daleko w głębi kadru - MOSTEIROS na północno zachodnim wybrzeżu. Gdzie tylko ukształtowanie terenu pozwala, pola uprawne dochodzą do krawędzi klifu. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby traktorzysta zamyślił się zbytnio nad okolicznościami otaczającego go krajobrazu...;) Czarna plaża w okolicy RIBEIRA GRANDE na północy wyspy. Ale jeśli ktoś przyleciał na SÃO MIGUEL z myślą o plażowaniu, to trafił bardzo źle. Jest tu wprawdzie kilka plaż, wszystkie czarne, ale choć niektóre nawet urodziwe są, to czy na tak pięknej wyspie nie szkoda czasu na moczenie tyłka w słonej wodzie?...;) Jedyne w Europie plantacje herbaty w okolicy PORTO FORMOSO, wciąż czynne. Kiedyś było ich tu kilkanaście, obecnie zostały tylko dwie, lecz mają się dobrze. Ich produkcja roczna, to około 30 ton herbaty, eksportowanej niemal w całości do Wielkiej Brytanii... Gdzieś na wyspie, na północnym wybrzeżu. Właśnie zaczynają kwitnienie agapantusy. Będą wychylały błękitne baldachy swoich kwiatów ku równie błękitnemu oceanowi jakby licytując się wzajemnie, kto jest bardziej błękitny? I tak aż do jesieni...;)
PORTO FORMOSO na północy wyspy. Ważna w tej części wybrzeża przystań rybacka  i chroniona falochronem plaża. Przystań wydaje się senna i opuszczona, ale to złudzenie: jest ona cały czas czynna, a łodzie nie wróciły jeszcze z połowów... AZORY posiadają wymarzone warunki do hodowli bydła, a na niektórych wyspach krów jest więcej niż ludzi. Szczęśliwe krasule całe życie spędzają tu na zawsze zielonych i soczystych łąkach i pastwiskach kontemplując niezwykłe okoliczności krajobrazu i przyrody. Ale tylko pozornie nic nie robią: produkcja mleka, śmietany i przepysznych serów właśnie trwa...;) Ludzie chyba też tu szczęśliwie żyją i mieszkają, kontemplując te same okoliczności krajobrazu i przyrody, co ich łaciate krasule...;) Okolice AJUDA da BRETANHA na północno zachodnim wybrzeżu. Jeden z kilku zachowanych na wyspie oryginalnych starych młynów. Dziś nieczynny, choć wciąż w stanie sprawności. Ale widoków można młynarzowi tylko pozazdrościć...;) Może to i nie Niagara, ale wyspa duża nie jest, więc i wodospad zbyt wielki też być nie może. Chociaż takie na 200-300 metrów lejące wodę wprost do oceanu też się trafiają...;) Gdzieś w głębi zielonej wyspy...
LAGOA do FOGO. Jeśli ktoś miałby być na SÃO MIGUEL tylko kilka godzin i mógł zobaczyć tylko jedno miejsce, to powinien być właśnie tu. Nic piękniejszego na wyspie nie ma. Wielki wulkan w centrum wyspy z kraterem wypełnionym turkusową wodą jeziora ze złocistą laguną dookoła. Widok bajeczny. Będąc tu pierwszy raz kilka lat temu, zupełnie sam, stałem kilka godzin jak oniemiały chłonąc jeden z najpiękniejszych widoków jakie kiedykolwiek widziałem... Wybierając się tu warto spojrzeć w niebo. Jeśli o wulkan uczepią się zalegające niżej chmury, widoczność będzie zerowa. Podczas obecnego pobytu mieliśmy dwa podejścia do LAGOA do FOGO. Pierwsze nieudane właśnie z powodu chmur w które wjechaliśmy na wysokości już około 300 m npm. Kolejnego dnia było lepiej i choć nie byliśmy sami, widok był niezapomniany... FURNAS i kolejne jezioro, lecz nie kraterowe, w głębokiej górskiej kotlinie we wschodniej części wyspy. Miejsce popularne wśród amatorów błotnych, siarkowych, smrodliwych kąpieli, które podobno na coś pomagają. Ale nie wiem na co. Jednak z otaczających gór, wśród zawsze soczystej zieleni i z dymiącymi fumarolami dookoła i na zboczach, wygląda bardzo atrakcyjnie... Wszędobylska na wyspie w maju, kwitnąca Watsonia borbonica w ogrodzie krajobrazowo botanicznym opodal NORDESTE. Ogród jest niewielki i trochę trudno go znaleźć, ale warto i trzeba. Ogrodowi uroku dodaje wartko płynący przezeń potok i liczne wodospady... ... Wiem, że kusi. Ale na główkę uprasza się nie skakać. Na inne części ciała zresztą też nie...;)
FARO do ARNEL - latarnia morska na stoku klifu na wschodnim krańcu wyspy, na przylądku o tej samej nazwie. Jedyna jaką znam, do której chcąc się dostać, trzeba nie iść pod górę, lecz stromo zejść lub zjechać kilkaset metrów w dół. Dlaczego tak? Może po to, by jej światło lśniło w nocy na ciemnym tle klifu i nie było zakłócane światłami dużo wyżej leżącej wioski? Najbardziej spektakularne widoki na latarnię FARO do ARNEL są jednak wcale nie jak się do niej schodzi, lecz z daleka, z odległości nawet około 2 kilometrów z sąsiednich cypli. Stamtąd doskonale widać przyczepioną do ściany klifu latarnię, która mimo, że jest znacznie niżej i tak wznosi się około 70 metrów npm powyżej powierzchni oceanu... Warto jednak zejść do latarni, a nawet jeszcze niżej, choć zejście jest bardzo strome: jest tam niemal opustoszała przystań i piękna dawna osada rybacka z domami przyczepionymi do skalnej ściany. Ale warto też zwrócić uwagę na ostrzeżenie: nachylenie drogi do latarni i jeszcze niżej leżącej osady i przystani rybackiej, to aż 35%. Samochodzikiem z wypożyczalni lepiej nie zjeżdżać...;) Tak, tak, wiem co myślicie: w takiej wodzie też chętnie bym się wykąpał...;) PORTO FORMOSO - miejscowy kościół parafialny w charakterystycznym dla wyspy stylu. W przeciwieństwie do innej wyspy, TERCEIRY, gdzie kościoły są zazwyczaj kolorowe, tu występują niemal wyłącznie właśnie w takiej kolorystyce... Hmm, przejścia dalej nie ma? No cóż, chyba, że komuś przez ogródek. Ale mieć ogródek w takich okolicznościach krajobrazu i przyrody? Pozazdrościć...;)
FAROL da PONTA da FERRARIA - wybudowana wśród zielonych pól  jeszcze w XIX wieku latarnia morska na zachodnim krańcu wyspy. Kiedyś chciałem tu zamieszkać...;) Co? Koniec wycieczki po zielonej i kwiecistej wyspie SÃO MIGUEL? Ano - niestety, koniec. OBRIGADO!...;)

najbliższe galerie:

 
AÇORES - SÃO MIGUEL – ao redor da Ilha
1pix użytkownik przemyslaw odległość 10 km 1pix
O esplendor de Portugal - Sao Miguel (2)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 16 km 1pix
AÇORES - SÃO MIGUEL – por que não?
1pix użytkownik przemyslaw odległość 16 km 1pix
Sao Miguel - Lagoa das Furnas
1pix użytkownik skuza odległość 18 km 1pix
AÇORES - SÃO MIGUEL –  Ilha em flores, Ilha verde
1pix użytkownik przemyslaw odległość 28 km 1pix
O esplendor de Portugal - Sao Miguel (3)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 31 km 1pix

komentarze do galerii (30):

 
piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:150) dodano 03.09.2019 22:16

:) Byłam przed chwilą w Asturii (palcem po mapie) - wyjątkowa kraina - czekam na zdjęcia i relację.
Weekend był bardzo miły. Właśnie wróciłam z hucznego weseliska pod Łodzią - rodzinnego spotkania czterech pokoleń ludzi połączonych wspólnymi sprawami. Z poprawinami było! W Remizie :) Dobry czas - był czas potańczyć, pogadać, smacznie pojeść, powspominać..., podziwiać młodych, wypić ich zdrowie i nacieszyć się dzieciakami - trochę się ich pojawiło w rodzinie :)
PS
Kiedyś też miałam zaskakujące spotkanie. Po mszy podeszła do mnie dziewczyna uśmiechnięta od ucha do ucha, twierdziła, że przed laty woziła mnie w wózku. Podobno mój dziadek pozwalał jej na to, gdy woził mnie malutką po wsi. I dziadek był z odległego miasta, i ja potem wzrastałam w innym mieście, a teraz mieszkam jeszcze gdzie indziej. I ta dziewczyna już nie mieszka na tamtej wsi, jednak wie o mnie malutkiej to, co słyszałam tylko od swojej świętej pamięci Babci.
Serdecznie pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 31.08.2019 09:10

Piernicyna,
nie bardzo jarzę co spierniczyłaś i czy na pewno, ale z chłopakami to całkiem możliwe. Dziwnie czasem Pan Bóg ludzkie ścieżki splata. Po latach na przykład okazało się, że PK i ja, chodziliśmy do tej samej podstawówki i nawet do sąsiadujących ze sobą klas nie znając się. Naszym proboszczem na wsi był nieżyjący już kapłan, mój kolega z bardzo dawnego dzieciństwa i straszny rozrabiaka poznany kiedyś w prewentorium, z którym potem nie miałem żadnego kontaktu. A któregoś razu w Białowieży podchodzą do mnie dwie panie i jedna z nich mówi: czy pan nie jest przypadkiem Przemkiem z leśniczówki, kolegą mojego zmarłego brata, tu wymienia imię. Rzeczywiście: to był mój pierwszy w życiu kolega którego pamiętam, mieliśmy wtedy po jakieś 2, 3, może 4 latka. Nigdy potem go nie spotkałem. Ale skąd i jak, jego siostra o tym wiedziała?
Więc wszystko jest możliwe...;)
Serdecznie pozdrawiam, miłego weekendu, pakuję się do Asturii...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 31.08.2019 08:58

Helloł,
Śnieżynka!
Wnuczuś w przyszłym roku ma wakacje u Dziadka i Babuni w Puszczy Noteckiej. Na początek piaskownica, huśtawka, zjeżdżalnia, basenik. Może szałas gdzieś w krzaczorach, co by mógł się Dziadkom chować. A potem? Potem zobaczymy...;)
Za pamięć i za odwiedziny - Obrigado!...;)

piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:150) dodano 29.08.2019 21:15

Wybacz, Przemku, najwyraźniej coś popierniczyłam. Widzę, że zacytowany przeze mnie tekst z 'Małego Księcia', chociaż bardzo ciekawy, nie najlepiej przystaje do treści tego wątku, dlatego próbowałam usunąć swój post. Niestety, Matrix okazał się dla mnie bezlitosny.
Gratuluję Ci Galerii Tygodnia. Nasze Dzieci też dużo podróżują a nam towarzyszą podobne emocje.
PS
Fajnie by było, gdyby nasi chłopcy spotkali się kiedyś pod wulkanem na planecie B-612 najlepiej tym wygasłym :)

piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:150) dodano 29.08.2019 01:32

Przemku, '...Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu..
Dzieci muszą być bardzo pobłażliwe w stosunku do dorosłych... Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie: "Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?" Oni spytają was: Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?" Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu. Jeżeli mówicie dorosłym: "Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z geranium w oknach i gołębiami na dachu" nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: Widziałem dom za sto tysięcy" Wtedy krzykną: "Jaki to piękny dom! " Jeżeli powiecie dorosłym: "Dowodem istnienia Małego Księcia jest to, że że był śliczny, że śmiał się i że chciał mieć baranka, a jeżeli chce się mieć baranka, to dowód, że się istnieje"- wówczas wzruszą ramionami i potraktują was jak dzieci. Lecz jeśli im powiecie, że przybył z planety B-612, uwierzą i nie będą zadawać niemądrych pytań Oni są właśnie tacy. Nie można od nich za dużo wymagać..."/Antoine de saint - Exupe'ry
PS
Wierzę, że Twój wnuczek polubi czytanie tak jak mój i kiedyś sobie pogadają...
:)
Pozdrawiam Serdecznie


sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3374) dodano 27.08.2019 21:59

Helołł, Dziadek:) Następnym razem tam zabierz wnuczusia!
W tej zieleni najlepsze jest to, że jest niejednolita, ma wiele odcieni, świetnie maluje krajobraz. Piękne te Azory, piękna galeria. Obrigada:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 25.08.2019 23:30

Andrzej,
dodam jeszcze: ciepło ale nie gorąco. I... smacznie! Bardzo...;)
Serdecznie pozdrawiam!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 25.08.2019 23:28

Paweł,
dotrzesz, dotrzesz. I raczej napewno przez Lizbonę, bo tak najłatwiej. A jak już dotrzesz do Lizbony, to tam koniecznie zrobisz przerwę ze dwa, trzy dni. No dobra: cztery. A w drodze powrotnej jeszcze raz. Natomiast południowe wybrzeże - Algarve, ale także i Alentejo, to osobna wyprawa. Tam dwa tygodnie zejdzie Ci jak jeden dzień. I dla oszczędności czasu polecisz do Faro. No, chyba, że zakochasz się w Lizbonie tak, jak ja, i każdy kolejny lot będziesz kombinował przez to miasto. Aż od swojej PK na jakiś czas na Lizbonę dostaniesz szlaban.. Tak jak ja...;)
Serdecznie pozdrawiam!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 25.08.2019 23:19

Piernicyna,
mój wnuk zaledwie 9,5 m-ca i o wulkanach jeszcze nic nie wie. Ale chyba zapowiada się na niezłego Obieżyświata: odbył już dwie podróże do Polski, w tym jedną samochodem, w tej chwili właśnie wraca do Anglii samolotem po kolejnej wizycie u Dziadków. Siedzimy przy telefonach i czekamy na sygnał że szczęśliwie wrócił z rodzicami do domu. Smutno się zrobiło, nie ma komu opowiadać o wulkanach ani o niczym innym. Ale może kiedyś, kiedyś, spotkają się nasze wnuki jak nie na Sao Miguel, to pod jakimś innym wulkanem i sobie pogadają. Czego im życzę...;)
Serdecznie pozdrawiam!...:))

ak użytkownik ak(wpisów:6305) dodano 25.08.2019 22:41

ładnie , kolorowo, spokojnie i przyjemnie :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7472) dodano 25.08.2019 21:29

Faktycznie, jest pięknie ..., nie wiem, czy szybko tam dotrę ale na pewno warto tam pojechać ..., mi się marzy jak na razie Lisbona, Porto i całe południowe wybrzeże ..., hm, jest tyle fajnych miejsc ..., pozdrawiam:)

piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:150) dodano 23.08.2019 23:20

Dzisiaj do południa wnuczek (5 lat) opowiadał mi o wulkanach :) które zna z YouTube - takie czasy ... :) Jak znam życie, któregoś dnia wyląduje na Sao Miguel, czego mu serdecznie życzę.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 22:41

Piernicyna,
z tymi kartkami jest, jak to mówią, na rzeczy. Niestety. Biję się w piersi, ja też już od dawna nie wysyłam kartek pocztowych, choć dość często je kupuję. Z tego względu, że nie wszystko da się sfotografować samemu. Ale z każdej podróży wysyłam dużo zdjęć za pośrednictwem komunikatorów - takie czasy...;)
Encyklopedia? Tak, to był rarytas. I to było pewne źródło informacji, za które ktoś gwarantował swoim nazwiskiem i reputacją. A dzię? Wikipedia łyknie wszystko...
Dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam!...;)
PS:
aloesy PK ma w kuchni. Też nigdy nie zakwitły. Pierwszy raz kwitnące widziałem właśnie na Sao Miguel podczas pierwszego pobytu. Teraz też

piernicyna użytkownik piernicyna(wpisów:150) dodano 23.08.2019 22:28

Dzisiaj, w czasach SMS-ów i e-maili, dostaję kartki (pocztą) już tylko od siostry, która zwiedza świat - Po jednej z każdej wyprawy :) ...A tu aż tyle przepięknych widokówek z jednej podróży! Dziękuję!
PS 1
Kiedyś - bardzo dawno temu - chodziłyśmy z siostrą do cioci, która miała Encyklopedię i pozwalała nam do niej zaglądać :) To były przeżycia...
PS 2
Mam dużo aloesów, ale żaden z nich nie kwitnie ani w marcu, ani w maju :(
Serdecznie Pozdrawiam!
:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 22:03

Tereza,
wierzę, że dotrzesz. Zresztą szlak do Lizbony masz od dawna przetarty, więc nie widzę problemu, bo jeśli, to na pewno przez Lizbonę. A Lizbonę na pewno też chętnie sobie przypomnisz.
Dziękuję za odwiedziny, bardzo serdecznie pozdrawiam!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 22:01

Surykatka,
tak, Lagoa de Santiago ma niezwykły urok. To taki głęboki i bardzo stromy wewnątrz mały krater wypełniony wodą, sam w głównym kraterze. Kiedyś było praktycznie niezauważalne, mimo, że droga biegnie tuz obok. Teraz koledzy leśnicy trochę przerzedzili drzewostan i urządzili przyzwoity punkt widokowy i miejsca do parkowania, więc łatwiej je odnaleźć i jest gdzie zatrzymać się. Choć i tak prawie wszyscy pędzą w dół na groblę między L.Verde i L.Azul.
Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 21:54

Wiesiek,
dziękuję za odwiedziny, cieszę się, że Ci się podobało!
Serdecznie pozdrawiam!...;)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 21:53

Lucy,
szczerze Ci tego życzę, naprawdę warto! I z Anglii to bardzo łatwe...;)
Serdecznie pozdrawiam!

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 21:51

Leszek,
nostalgia Cię dopadła? Rozumiem. Najważniejsze, że widziałeś Sao Miguel i to w okresie, gdy prawie nikogo tam nie było. W maju na Vista do Rei i w okolicy trudno było znaleźć miejsce do zaparkowania. Nad Lagoa do Fogo powstał ogromny parking. Reszta - na szczęście spokój. Za to na pozostałych wyspach sielanka - zero turystów. Jakbyś się wybierał, to zawsze możesz lecieć na Terceirę - jest ogromne lotnisko po dawnej bazie amerykańskiej, a stamtąd SATA na sąsiednie wyspy. U mnie najwyżej Faial. No i grupa zachodnia, ale tam nie byłem...
Serdecznie pozdrawiam!...;)
PS:
"nasza" Sandra miała wszystko zajęte! Mieszkaliśmy w starym centrum Ponta Delgada prawie przy porcie...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 23.08.2019 21:41

Ruda,
jeśli myślimy o tym samym pożarzysku, a chyba tak, to widziałem je. Sosna ładnie zregenerowała. Sosna kanaryjska odbija z tzw. pączków śpiących rozmieszczonych na całej długości. Sam pień nie przepala się, bo ma bardzo ognioodporną korę. Nadpalają się głównie boczne konary, jeśli to pójdzie w tzw. pożar górny. Tyle, że potem drzewo ma kształt szczotki do czyszczenia butelek i dość długo trwa zanim wróci do prawidłowego kształtu. Gorzej jeśli chodzi o dno lasu: to wygląda jak wysypisko żużla. W starszych drzewostanach niemal całe dno lasu usłane jest opadem igliwia, które trudno rozkłada się i nie daje szans roślinności zielnej, za to jest bardzo łatwopalne i to głównie ono pali się. No, ale przecież nie wszystko spaliło sie, a takie pożary tam, to sprawa właściwie naturalna, więc - jakoś to będzie...;)
Serdecznie pozdrawiam!...;)

tereza użytkownik tereza(wpisów:3887) dodano 23.08.2019 16:07

Piękna prezentacja. Mam nadzieję, że i ja kiedyś tam dotrę. Pozdrawiam serdecznie:)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7300) dodano 22.08.2019 21:53

Piękna wyspa. Ta kwiecistość i zieloność jest cudowna :). Najbardziej chyba urzekł mnie widok jeziorka na 20. Boskie połączenie :)
pozdrawiam :)

wmp57 użytkownik wmp57(wpisów:2322) dodano 22.08.2019 10:22

Okoliczności sfotografowanej przyrody i Twoje gawędziarstwo nieźle współgrają.
Miło było wpaść. Pozdrawiam.

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3079) dodano 22.08.2019 07:59

Jestem zachwycona i mam nadzieję, że też któregoś dnia tam wyląduję 😀.Serdecznie pozdrawiam.

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5584) dodano 21.08.2019 21:03

Przemku, z przyjemnością obejrzałem Twoją galerię z Sao Miguel, wspominając swój pobyt na tej pięknej wyspie (zwanej też "wyspą szczęśliwych krów" - "Ilha de vacas felizes") w 2015 roku i odnajdując wiele znajomych miejsc. Chciałbym kiedyś wrócić jeszcze na Azory, ale tym razem chyba na inne wyspy - Terceirę, Sao Jorge i może Faial. Chociaż z pewnością nie pogardziłbym też ponownym pobytem na Sao Miguel... Pozdrawiam. :)

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:214) dodano 21.08.2019 20:17

Przemysławie - w 2012 r. tak duże pożary lasów były też na Teneryfie. Byłam tam wtedy we wrześniu, było już po pożarach, ale przejeżdżałam przez te spalone tereny zwiedzając wyspę. Spalone lasy - gdziekolwiek by nie były - to okropny widok (mam nawet fotki - zostawiłam ku pamięci). Jednak nawet te 2000 ha to nie tak duża część wyspy, żeby to miało szczególnie popsuć pobyt - no, chyba, że będziesz mieszkał gdzieś w pobliżu. Ja też mam Gran Canarię wysoko na liście. Pozdrawiam.

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 21.08.2019 19:17

paniwu,
dziękuję za ciepłe słowo. Okazja będzie już za jakieś 1,5h - Thomas właśnie odbywa swój pierwszy lot samolotem do Polski i zaraz jadę na lotnisko. Chociaż już raz w Polsce mały Obieżyświat był - samochodem...;)
Tak, oczywiście, niezapomniana SKUZA. Byliśmy na Sao Miguel niemal równocześnie. Ona w końcu grudnia/styczeń, ja na początku marca. Tuż przed odlotem przegadaliśmy chyba 3 godziny, aż mi się ucho zaczęło palić...;)
Gdy leciałem na La Palme, też udzieliła mi sporo bardzo cennych wskazówek i były one potem bardzo pomocne.
Pierwsze galerie na Obieżyświecie, zarówno z Sao Miguel jak i z kanaryjskiej La Palmy, to Jej galerię. Warto do nich wracać...
Pamiętamy o Tobie SKUZA, RIP...

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6266) dodano 21.08.2019 19:09

Ruda,
ja też. I tak za jakieś dwa, trzy lata, jak Pan Bóg jeszcze pozwoli, to pewnie znowu kopsnę się w te strony. Tymczasem mam dylemata: słyszałaś, że na GC spaliło się 2000ha piniowego lasu? Wprawdzie sosna kanaryjska jest bardzo odporna na pożary, ale jednak trochę potrwa, zanim las zacznie znowu wyglądać tak, jak powinien. A na mojej liście GC weszła na top...

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:625) dodano 21.08.2019 11:49

Pozazdrościć wnukowi Thomasowi takiego Dziadka, pewnie cudownie małemu opowiadasz bajki. Również cudownie snujesz opowieści o SÃO MIGUEL. Piękna galeria, brak słów zachwytu. Na zdj. 8 - oczywiście SKUZA, zachwycała się kiedyś zieloną wyspą. Wszystkie kartki ztej podrózy na 10+. Podobało się bardzo. Pozdrowienia.

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:214) dodano 21.08.2019 09:44

Ech... rozmarzyłam się :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!