m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (31):

 
Dla podróżnika przepojonego chęcią poznania historii i poezji, tak nierozerwalnie złączonych w dziejach romantycznej Hiszpanii, Alhambra jest niemal obiektem kultu takim jak Kaaba dla praktykujących muzułmanów. Ileż to legend mauryjskich i chrześcijańskich o miłości, o wojnie i rycerstwie związanych jest z tym orientalnym zabytkiem! Był on siedzibą mauryjskich władców, którzy stąd, otoczeni wytwornym przepychem właściwym azjatyckim luksusom, rządzili ziemiami, które określali mianem raju na ziemi, a które stały się ostatnim bastionem Maurów w Hiszpanii. Pałace to jedynie część fortecy. Całość umocnień wytyczają mury z wieżami tworzące kształt dość nieregularny, opasują one szczyt wzgórza będący przedgórzem Sierra Nevada czyli Gór Śnieżnych. Forteca góruje nad miastem Granada i z zewnątrz wydaje się być surowym zbiorem wież i umocnień, zbudowanych na nieregularnym planie, bez większego wdzięku i tak naprawdę daje niewielkie pojęcie o pięknie, które przetrwało wewnątrz murów. Za czasów Maurów w obrębie murów fortecy stacjonowało blisko czterdzieści tysięcy żołnierzy. Tutaj nieraz władcy chronili się przed zbuntowanym ludem. Kiedy królestwo przeszło w ręce chrześcijan, Alhambra nadal była własnością królów, tym razem chrześcijańskich. Niektórym władcom Kastylii służyła nawet za rezydencję.
Cesarz Karol V Habsburg rozpoczął budowę wspaniałego pałacu wewnątrz murów, ale porzucił ten pomysł z powodu częstych trzęsień ziemi. Ostatnimi koronowanymi mieszkańcami Alhambry byli na początku XVIII w. król Filip V i jego piękna żona Elżbieta Farnese. Na ich przyjęcie poczyniono odpowiednie przygotowania, pałace i ogrody zostały odrestaurowane i wybudowano nowe apartamenty ozdobione przez artystów z Italii. Pobyt królewskiej pary był krótki, a kiedy wyjechali pałace znowu popadły w zapomnienie. Później budowla pełniła rolę koszar, których komendant podlegał bezpośrednio królowi, a nie komendantowi garnizonu w Granadzie.Dowódca licznego garnizonu miał własne apartamenty na przeciwko dawnego pałacu mauryjskiego i nigdy nie schodził do miasta bez wojskowej eskorty. Forteca sama w sobie była niewielkim miastem, z kilkoma ulicami domów mieszkalnych, klasztorem franciszkańskim i kościołem parafialnym. Wyprowadzenie się dworu królewskiego z Alhambry okazało się tragiczne w skutkach dla fortecy. Jej komnaty zostały opuszczone i wiele z nich popadło w ruinę, jej ogrody pozarastały, większość fontann przestała działać, a zabudowania na jej terenie zaczęli zamieszkiwać ludzie o wątpliwej reputacji. Korzystając z faktu, że nie sięgała tu władza namiestników Granady, przemytnicy, oszuści i różnej maści złodzieje zaczęli zasiedlać to miejsce. To stąd mogli prowadzić swoje nieczyste interesy i planować rabunki w Granadzie i jej najbliższych okolicach.
W końcu sięgnęło tu karzące ramię sprawiedliwości i dokonano ostrej selekcji mieszkańców wzgórza, na którym mogli pozostać tylko ci, którzy udowodnili swą uczciwość i posiadali nadane im prawo zamieszkiwania na tym terenie. Większość domów wysiedlonych złoczyńców została wyburzona i w ten sposób z miasta pozostała niewielka osada z kościołem parafialnym i klasztorem franciszkańskim. W czasie niedawnej okupacji, w Alhambrze stacjonowali francuscy żołnierze, a w części pałacowej zamieszkiwał komendant garnizonu. Właśnie temu oświeconemu gustowi, z którego słynęli Francuzi w podbijanych krajach, zabytek będący świadkiem mauryjskiej chwały i elegancji został ocalony od zapomnienia i kompletnej ruiny, które mu zagrażały. Dachy zostały naprawione, komnaty zabezpieczone przed kapryśną pogodą, odrestaurowano też ogrody i udrożniono cieki wodne, co sprawiło, że fontanny znowu mogły wytrysnąć mieniącymi się w słońcu strumieniami. Hiszpania powinna być wdzięczna swym najeźdźcom za uratowanie najpiękniejszego i najciekawszego z jej zabytków. Kiedy Francuzi wycofali się, wysadzili w powietrze kilka wież i część zewnętrznego muru, tak by uniemożliwić obronę fortecy po przejęciu jej przez Hiszpanów.
Był to koniec wojskowej historii Alhambry.Dziś rezyduje tam zaledwie garstka żołnierzy, którzy strzegą wież czasami wykorzystywanych jako miejskie więzienie. Gubernator opuścił wzgórze Alhambry i przeniósł się do miasta, by stamtąd lepiej wypełniać swoje obowiązki. Położenie fortecy na wzgórzu, nad otwartą przestrzenią, podobne zamkowi Makbeta, czyniło z niej wylęgarnię jaskółek i jeżyków, które całymi stadami okrążają jej wieże, z zapałem dzieci, które opuszczają szkołę w ostatnim dniu przed wakacjami. Łapanie tych ptaków, kiedy kręcą z zawrotną prędkością kręgi na niebie, przy pomocy much nabitych na haczyki, stało się jedną z ulubionych rozrywek obszarpanych 'synów Alhambry, którzy dzięki temu niesłużącemu niczemu geniuszowi, właściwemu dla notorycznych próżniaków, wymyślili sztuczkę wędkowania na niebie. Weszliśmy w sklepione przejście z portalem w stylu mauretańskim i znaleźliśmy się na Dziedzińcu Lwów. Żadna inna część budowli nie daje tak kompletnego pojęcia o jej pierwotnym pięknie, jako, że tutaj najmniej szkody poczynił upływ czasu. Pośrodku dziedzińca stoi fontanna opiewana w pieśniach i księgach. Alabastrowe misy nadal rozpryskują krople podobne diamentom, a podtrzymujące je dwanaście lwów, które dały nazwę dziedzińcowi, nadal z pysków wypuszcza krystaliczne strumienie wody, zupełnie jak za czasów Boabdila. Jednego z kolejnych wieczorów przechodząc się przez Dziedziniec Lwów wystraszyłem się widokiem Maura, który w swoim turbanie siedział blisko fontanny. Przez chwilę zdawało mi się, że moje wizje stały się rzeczywistością i zaklęty Maur przerwał klątwę czasu i zjawił się tu pośród żywych.
Szybko jednak okazało się, że był to zwyczajny śmiertelnik; pochodził z Tetuanu w Berberii, a na Zacatin w Granadzie prowadził sklep z rabarbarem, świecidełkami i pachnidłami. Powiedział mi, że czasami w lecie przychodził na wzgórze, by spędzić część dnia w Alhambrze przypominającej mu stare pałace Barbarii zbudowane i ozdobione w bardzo podobnym stylu, ale z nieco większym przepychem. Kiedy przechadzaliśmy się wspólnie po pałacu, wskazał na kilka arabskich inskrypcji, które były pięknymi wierszami. Kiedy Maurowie królowali w Granadzie byli oni bardziej weseli niż Maurowie współcześni. Wtedy myślano jedynie o miłości, muzyce i poezji. Pisano wiersze na każdą okazję, a potem do tych strof pisano muzykę. Ten, kto umiał układać najlepsze wersy i ta która miała najpiękniejszy głos mogli być pewni zaszczytów i awansów. W tamtych czasach, kiedy ktoś prosił o kawałek chleba, w odpowiedzi słyszał, żeby zaśpiewać kuplet, dlatego też żebrak prosił wierszem, a zdarzyło się, że jako nagrodę czasami nawet mógł dostać sztukę złota. Dwa rodzaje ludzi przeżywają swoje życie jakby było wiecznym urlopem. Są to ludzie bardzo bogaci i bardzo biedni. Pierwsi z nich dlatego, że nie muszą nic robić, drudzy, że nie mają nic do roboty. Nikt jednak nie rozumie lepiej sztuki nic nie robienia, życia z niczego, niż mieszkający w Hiszpanii biedacy. Potrafią żyć w ten sposób dzięki klimatowi i swojemu usposobieniu. Daj Hiszpanowi trochę cienia w lecie, trochę słońca w zimie, trochę chleba, czosnku, oliwy i ciecierzycy, a do tego stary brązowy płaszcz i gitarę, a to wystarczy, by jego świat istniał, na miły jego sercu sposób.
Bieda? Jemu nie szkodzi, mimo że przenika całe jego życie, okrywa go jak jego połatany płaszcz. On jednak jest szlachcicem, hidalgo, nawet kiedy nosi łachmany.

najbliższe galerie:

 
Klimaty Andaluzji - Granada.
1pix użytkownik ru_da odległość 0 km 1pix
Hiszpania - Grenada - Część I
1pix użytkownik kryjan odległość 0 km 1pix
Hiszpania - Granada - film
1pix użytkownik filmdil odległość 1 km 1pix
Hiszpania.  Grenada - Alhambra
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 1 km 1pix
Andaluzja 2016  - Granada (3)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 1 km 1pix
Andaluzja 2016 - Granada (1)
1pix użytkownik achernar-51 odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
maniana użytkownik maniana(wpisów:293) dodano 25.11.2019 08:12

Przemysławie, czas odrobić zaległości - warto!
Zdrowia życzę :)

Surykatko, dziękuję za miłe słowo :)

maniana użytkownik maniana(wpisów:293) dodano 25.11.2019 08:06

Harmony, pamiętam Twoją galerię doskonale i powiem Ci, że podczas wędrówek po Alhambrze myślałam o Tobie i zdjęciach które tu zrobiłaś.
Nawet szukałam szczegółów zauważonych przez Ciebie.
Poniekąd byłaś moim przewodnikiem ;)

surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7334) dodano 24.11.2019 21:56

Świetna galeria zarówno w obrazie , jak i w słowie. Piękne miejsce. Miło się oglądało i czytało.
Pozdrawiam :)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(wpisów:6336) dodano 24.11.2019 14:03

Granada, Alhambra, Sierra Nevada - moja największa wyjazdowa porażka. Kilka dni przed wyjazdem, będąc niemal spakowany, udało mi się ciężko zachorować. Ilekroć oglądam zdjęcia z tych miejsc, to jakoś tak trochę żal. Zwłaszcza, że nie "odrobiłem" tematu do dzisiaj... Piękne zdjęcia!
Pozdrawiam!

harmony użytkownik harmony(wpisów:2811) dodano 22.11.2019 20:25

Z przyjemnością wróciłam, dzięki Tobie, do bajecznej Alhambry. Miejsce, które przenosi nas do minionego świata.
Pozdrawiam :)

maniana użytkownik maniana(wpisów:293) dodano 22.11.2019 13:34

Paniwu, sniezko, paweller75, wielkopolanko, ru_da dziękuję za wizytę i miłe słowa. :)

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:262) dodano 21.11.2019 14:41

Pięknie oprowadziłaś po Alhambrze. Pozdrawiam.

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1951) dodano 21.11.2019 09:04

Piękna galeria...jest naprawdę czym zachwycać się...ujęcia cudowne..
pozdrawiam serdecznie:)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7561) dodano 20.11.2019 22:44

Przyjemność w oglądaniu, mega fajna galeria ..., pozdrawiam:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3431) dodano 20.11.2019 17:25

Piękne kadry! pozdrawiam:)

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:683) dodano 20.11.2019 08:40

Piękny spacer śladami Washingtona Irvinga.Podobało się bardzo. Pozdrowienia.

maniana użytkownik maniana(wpisów:293) dodano 20.11.2019 07:13

Nola, dzięki, że wpadłaś :)
Ja również jestem zachwycona Alhambrą, zachwycona Granadą.
I choć nie lubię wracać w te same miejsca, to Granada jest wyjątkiem.
Mam nadzieję, że jeszcze do niej wrócę. :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6796) dodano 19.11.2019 11:17

Pięknie oprowadziłaś po Alhambrze:) Dawno już tam byłam, ale byłam zachwycona tym co wtedy zobaczyłam:) Alhambra jest cudownie piękna:) pozdrawiam:)

maniana użytkownik maniana(wpisów:293) dodano 19.11.2019 09:40

Kabaczku, Washington Irving napisał "Opowieści z Alhambry" w 1829 roku, jakiś czas po powrocie z Andaluzji. Do Hiszpanii wracał kilkakrotnie. W latach 1842-1846 był nawet ministrem pełnomocnym USA w Hiszpanii.

maniana użytkownik maniana(wpisów:293) dodano 19.11.2019 09:37

Doracz, dzięki za odwiedzinki, miło mi :)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1216) dodano 19.11.2019 09:12

Dzięki Twoim zdjęciom i świetnie dobranym opisom poczułem się jak w krainie baśni.
A wiesz kiedy autor odwiedził Alhambrę ?
Pozdrawiam.

doracz użytkownik doracz(wpisów:1232) dodano 18.11.2019 21:01

Przepięknie. Jak to zwykle u Ciebie.

Pozdrowienia:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!