m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (44):

 
<miejscowość Koto, poranek, 5 dzień trekkingu>
Już parę razy w życiu tak mi się zdarzyło, że budę się i od razu doznaję wstrząsu psychicznego w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Widok za oknem tak mną wstrząsną, bo to był pierwszy obraz po otworzeniu oczu a nie spodziewałem się tego ... … gdyż poprzedniego dnia jak popołudniu doszedłem do tej miejscowości i wynająłem pokój w hotelu to akurat naszły niskie chmury i nie widziałem co się święci. To Lamjung Himal 6983 m. Masyw ten jest najbardziej na południowy wschód wysuniętą częścią masywu Annapurny. I będzie mi towarzyszył przez pierwszą część piątego dnia trekkingu, tak jak i już od tego dnia nieprzerwany okres słonecznej pogody, który zakończy się dopiero dzień po zejściu z Thorung La.
Natomiast z kolejnego noclegu w miejscowości Dhikur Pokhari 3060 m miałem już widok na masyw Annapurna II . Annapurna II widziana od strony wschodniej, masyw rośnie w kierunku północnym. W najwyższym miejscu ma 7937m - to 16 największy szczyt ziemi Tak wyglądały moje pierwsze doświadczenia z masywem Annapurny, ponieważ zaczynając trekking w miejscowości Bhulbule położonej na wysokości 840 m ... … to początkowo widok wysokich gór miałem zasłonięty niższymi wzgórzami i górami. Oczywiście to gdzie zaczyna się trekking wokół Annapurny jest kwestią osobistego wyboru, czasu jaki ma się do dyspozycji.
Jest tylko jedna generalna zasada aby iść w kierunku przeciwnym do wskazówek zegara a to z uwagi na fakt, że po osiągnięciu przełęczy Thorung La jest gwałtowne zejście o 1600m w dół, więc tu kwestie aklimatyzacji grają rolę. Ja chciałem też trochę poprzyglądać się życiu na nepalskiej prowincji dlatego wybrałem najzwyklejszy autobus, który miał mnie przywieźć ze stolicy Nepalu właśnie do Bhulbhule. Taka jazda sama w sobie jest ciekawą przygodą ponieważ dworce autobusowe w Kathmandu ukierunkowane są wyłącznie na lokalnych podróżnych i tam nie ma żadnej informacji w języku angielskim. Turyści głównie korzystają z pośrednictw lokalnych biur podróży i przemieszczają się autobusami turystycznymi albo terenówkami. <To mój drugi nocleg na trasie w miejscowości Ghermu 1100m>
Ta biała skrzynka w tle to ul, więc trudno było na śniadanie do tybetańskiego chleba nie zamówić miodu. Jedyne co wiedziałem to z jakiego dworca odjeżdża autobus i mniej więcej o której godzinie. Po zapytaniu się paru osób zostałem wyłuskany przez obsługę autobusu i jako jeden z pierwszych czekałem na odjazd. Bilet kosztował 600 Rupii 6USD.
W praktyce okazało się, że autobus dojeżdża tylko do Besi Sahar - to ostatnia duża miejscowość u podnóża Himalajów i tam kończy się asfalt. Ale tam już czekał drugi bus o wiele bardziej zaprawiony w bojach bo to była godzina jazdy w prawdziwie himalajskim stylu - nad przepaściami, w kolebiącym się na wszystkie strony pojeździe, przeskakującym wielkie dziury. Droga gruntowa przeznaczona już tylko dla jeepów i transportu towarów prowadzi aż do Manang 3540m, gdzie już trzeba się poddać aklimatyzacji i skąd startuje się by zdobyć Thorung La. Ale na upartego turyści mogą dojechać aż tam. < Jagat 1300m>Kierowca pierwszego autobusu wykazał się dużą uczciwością, bo pobrał ode mnie kwotę za cały przejazd i jak mnie przerzucał do drugiego pojazdu to od razu zapłacił za mnie 100 Rupii 1USD. Nie wszyscy są oczywiście tak uczciwi, cena dla turysty na dzień dobry jest dwa razy wyższa jeśli chodzi o różne takie rzeczy powszechnego użytku jak np orzeszki ziemne (to oczywiście w miejscach turystycznych - ja mam swoje sposoby co by się rozeznać w realnej wartości danego produktu, choć to oczywiście zajmuje parę dni w każdym kraju) Dobrze, że na tym ostatnim odcinku byłem jedynym turystą bo okazało się, że jestem pasażerem bardzo uciążliwym - 3 razy była kontrola policyjna, gdzie pomocnik kierowcy wyskakiwał z moimi dokumentami, bo oni tylko mnie sprawdzali czy mam wszystkie zezwolenia.
Co ciekawe, w trakcie tych pierwszych dni trekkingu spotkałem aż dwie duże, zorganizowane grupy rowerzystów zmierzające w kierunku przełęczy - sorki za takie zboczenie zawodowe :) - jedna z nich to nawet bratni Czesi byli. Także da się i na przełęcz 5416m wjechać rowerkiem, tylko jak widać oni nie mają żadnego sprzętu ze sobą, że muszą korzystać z tragarzy, a droga jest w tak fatalnym stanie ... … że w czasie jak ja szedłem drogą i czasami wypoczywałem to i tak posuwaliśmy się w porównywalnym tempie.
Problem w tym rowerowaniu jak i w każdym innym sposobie niż piesza wędrówka poznawaniu masywu Annapurny leży w czym innym. Szlaki komunikacyjne w kierunku Thorung La aż do Manang 3540m biegną doliną rzeki Marsyangdi, która opływa Annapurnę od wschodu... … droga biegnie jej zachodnim brzegiem, tym do którego schodzą zbocza Masywu, a pieszy szlak z reguły biegnie po przeciwnej stronie.
Tak to właśnie wygląda - efektem tego wszystkie punkty widokowe są zarezerwowane dla pieszych - nawet jeśli czasami trzeba się pomęczyć, żeby osiągnąć fajne miejsce. Jako, że te pierwsze dni trekkingu przebiegały w bardzo lajtowej atmosferze, do tego nie było jakiś szczególnie ciężkich wspinaczek to zacząłem rozglądać się za uatrakcyjnianiem sobie wycieczki. <Sattale 1600m>
Generalnie trzymałem się tego, żeby iść szlakiem, nie ułatwiać sobie marszem drogą. No i zacząłem szukać jakiś bardziej egzotycznych noclegów, bo aktualnie większość miejsc noclegowych to nowe hotele ... a co za tym idzie pokoje są w miarę szczelne, jest elektryczność, w miarę dobrze działa wifi. No i tylko raz coś mi się trafiło w starym stylu - trzecią noc trekkingu spędziłem w Sattale 1600m to nawet nie wioska tylko zagubiony na szlaku przysiółek...
<to poterzy - tragarze obsługujący turystów - może niosą ekwipunek rowerzystów?>
...gdzie w pokoju nie miałem prądu, pogryzły mnie jakieś pluskwy... … za to niezwykle sympatyczna gospodyni (bardzo wiekowa starowinka w stylu chińskich dziadków szczęścia) i jej tak samo sympatyczne zwierzaki. Rano z pewną nieśmiałością poprosiła mnie o wypisanie rachunku … bo ona nie umie pisać... … ale z dumą opowiadała o swoich dzieciach, które wszystkie pokończyły po 10 klas … znając życie to poszły gdzieś daleko w świat ... Zaraz jak się pożegnałem z gospodynią natrafiłem na gniazdo dzikich pszczół - jak ktoś lubi przygody to mógłby podejść bliżej - na szczęście było jeszcze bardzo wcześnie i zimno to se spały spokojnie. Generalnie to już zaczęły się tereny wysokogórskie, sporo ludzi wykonuje ciężką, fizyczną pracę ...
… ale to już bardziej egzotyka niż prawdziwe życie nepalskich górali. heloł ... to ja krowa, biało czarna jak polskie … jeszcze za nisko na yaki … heloł

najbliższe galerie:

 
Pokhara
1pix użytkownik stefan odległość 1 km 1pix
Miska do satori
1pix użytkownik machhapuchhre odległość 16 km 1pix
Barwy Nepalu. Sielanka i krwawe rytuały
1pix użytkownik gabi odległość 17 km 1pix
NEPAL - Pokhara i . . . Kathmandu i okolice.
1pix użytkownik irolek odległość 29 km 1pix
Nepal,   październik 2014r - cz.  V
1pix użytkownik satan odległość 29 km 1pix
Nepal (1)
1pix użytkownik raul odległość 29 km 1pix

komentarze do galerii (11):

 
irena2005n użytkownik irena2005n(wpisów:3055) dodano 09.01.2020 10:01

super...niesamowity rejon i piękna galeria..pozdrawiam serdecznie

artcze użytkownik artcze(wpisów:285) dodano 07.01.2020 06:28

Podróżninka - spostrzegawczy jesteś :) , no ja na Anfield to częsty gość … niedaleko mam :) ,atmosfera niektórych meczów to często lepsza niż Himalaje … tak Klopp to świetny gość, ma łeb … Pozdrowienia z Kathmandu

podrozninka_ użytkownik podrozninka_(wpisów:167) dodano 06.01.2020 21:46

Hej Artcze!
1. Obiezyświatowa Liga Mistrzów jesteś. To i ogląda się inaczej, i ceremoniał jest nieco inny przy oglądaniu Twoich prezentacji... ;)
2. Jeden tylko - chyba - jest widok lepszy przy porannym otwarciu oczu, niż widok na Himalaje ... .)
3. Widziałeś gola Jonesa w derbach? ;))) Jak LFC leci w TV, to zawsze o Tobie pomyślę... heh. Aaaa, bo Kloppa lubię.
1O/1O perfecto!
Trzymaj się!

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3139) dodano 06.01.2020 20:53

Wciągająca jest ta wyprawa i jak przyjemnie się ogląda.Z każdym dniem ciekawiej.Pozdrawiam.

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1310) dodano 06.01.2020 17:24

Czekam na kolejną relację i bezpiecznej drogi.
Pozdrawiam.

artcze użytkownik artcze(wpisów:285) dodano 06.01.2020 14:33

Magdalena-generalnie w podróży żyjąc w swoim domu - sterylnym namiocie , nie mam takich problemów, to tylko szukanie takich atrakcji jak się nudzę … pozdrowienia z Nepalu

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 06.01.2020 14:00

Po tych pluskwach nadal szukałeś egzotycznych noclegów? Widok z okna na 2 warty zatrzymania pod powiekami! Wędruj dalej. Trzymam kciuki:-)

artcze użytkownik artcze(wpisów:285) dodano 06.01.2020 12:35

Achernar- znaczy chodzi mi o Annapurnę (zdjęcia,wrażenia), bo teraz Everest :)

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5724) dodano 06.01.2020 12:16

No i fajnie! Udanego pobytu i wielu pozytywnych wrażeń! Pozdrawiam. :)

artcze użytkownik artcze(wpisów:285) dodano 06.01.2020 11:56

Achernar - ta zabawa z Annapurna to dopiero się zacznie :) , pozdrowionka z Nepalu

achernar-51 użytkownik achernar-51(wpisów:5724) dodano 06.01.2020 11:54

Drugi odcinek nie mniej atrakcyjny... Pozdrawiam. :)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!