m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (50):

 
Pierwszy nocleg na Altiplano spędziliśmy w Refugio Laguna Colorada położonym na totalnym odludziu na wysokości ok. 4500 m n.p.m. Murowany parterowy barak nie jest ogrzewany, pokoje są sześcioosobowe, toalety wspólne, ale jest w nich bieżąca woda (natryski z ciepłą wodą są dostępne za dodatkową opłatą). Energia elektryczna z generatora jest tylko od 19:00 do 21:00. Wewnątrz jest zimno, ale nie czuje się lodowatego porywistego wiatru i to jest najważniejsze. Kierowcy jeepów, którzy w czasie wycieczki są także kucharzami, przygotowali na kolację zupę warzywną i makaron. Posiłek był gorący i sycący, a jednocześnie lekki (na dużych wysokościach niektóre osoby miewają problemy żołądkowe). We własnym śpiworze i pod trzema grubymi kocami udało mi się zasnąć po łyknięciu tabletki nasennej. Onireksem poczęstowałam też współlokatorów i nikt w naszym pokoju nie miał bezsennej nocy. Ogromną zaletą schroniska jest położenie w odległości zaledwie 3,5 km od Laguny Czerwonej. Dzień rozpoczęliśmy od wizyty na skarpie wyniesionej kilkanaście metrów nad lustro wody. W jeziorze przepięknie odbijał się idealny w kształcie Cerro Pabellon (5531 m). Rankiem woda miała zupełnie inną barwę niż poprzedniego dnia. Czerwień była ledwie widoczna. Po południu, gdy się ogrzeje i nabierze intensywnie bordowego koloru zadziwiać będzie kolejnych turystów przybyłych w to bajeczne miejsce. Flamingi brodzą w lagunie bez względu na porę dnia.
W odległości niespełna 20 km na północ od Laguny Colorada znajduje się otoczona łańcuchem wulkanów rozległa Pustynia Siloli. Zachwyca ostańcami wyrastającymi z piaszczystego podłoża. Najsłynniejsza jest formacja skalna Arbol de Piedra. Kamienne drzewo o wąskim pniu i rozłożystej koronie ma ok. 7 m wysokości. Jest jednym z najczęściej fotografowanych obiektów na Altiplano. Inne bryły nie mają nazw. Ta przypominała mi psi łeb,… … a ta żabę. Fantastyczne kształty powstały w wyniku trwającej stulecia erozji wiatrowej. Silne wiatry niosące piasek oszlifowały miękki piaskowiec nadając skałom dziwne formy.
Na Siloli wzrok przyciągają nie tylko ostańce, ale też zbocza mieniące się kolorami. Znajdujące się w skałach pokłady minerałów barwią je na różne odcienie ochry, brązu i pomarańczu. Jazda po pustyni wymaga dobrej orientacji w terenie. Dróg tu nie ma. O ile po okolicach San Pedro de Atacama można bez problemu poruszać się samodzielnie wynajętym samochodem, o tyle po Altiplano lepiej jeździć z Boliwijczykiem za kierownicą. Oni nie zgubią się na tym pustkowiu. Tubylcy mają też dobry wzrok. Gdy jechaliśmy wąwozem jakiejś wyschniętej rzeki kierowca dojrzał wśród skał wiskacze. Postój był obowiązkowy, bo gryzonie o wyglądzie pluszaków były na wyciągnięcie ręki. Wabiliśmy zwierzątka orzeszkami. Nieśmiało podeszły i moglibyśmy je pogłaskać, gdyby nie obawa, że się spłoszą i uciekną. Mam nadzieję, że nie dostały rozstroju żołądka od kromki chleba.
Jadąc wzdłuż boliwijsko-chilijskiej granicy dotarliśmy do Laguny Honda. Nie jest ona duża. Ma niemal idealnie okrągły kształt i jest ulokowana w niecce między wzgórzami. Zachwyciły mnie rośliny porastające brzegi jeziorka. Te krzaczaste kępy to „chuquiraga” - kolczasty krzew z rodziny astrowatych z żółtymi kwiatkami na szczytach pędów. Osiąga wysokość 50-100 cm, jest odporny na suszę i niskie temperatury i żyje nawet na wysokości powyżej 4000 m. Nie udało mi znaleźć jego polskiej nazwy. Trawa to „stipa ichu”, czyli ostnica peruwiańska. W lagunie pożywienia szukały biegusy długoskrzydłe - ptaszki, które w niemal każdym zbiorniku udawało mi się dojrzeć. W pobliżu kręciła się płochliwa wikunia. Bała się chyba podejść do wody widząc sporo turystów. Flamingom ludzie absolutnie nie przeszkadzali. Brodziło ich w lagunie naprawdę dużo.
Nad Laguną Honda jest spora jak na Altiplano infrastruktura turystyczna. Kilka skromnych budynków pełni funkcję hotelową i gastronomiczną. Knajpek tu raczej nie ma, ale jeepy się zatrzymują w porze lunchu. Kierowcy, którzy są odpowiedzialni za wyżywienie swoich pasażerów mają tu pomieszczenia, w których mogą przygotować posiłek z wiezionych produktów i stoły, przy których mogą go zaserwować. My też mieliśmy tu zaplanowany lunch, a że kierowcy potrzebowali trochę czasu na gotowanie, to mogliśmy poszwendać się po okolicy. Bardzo mi to pasowało, bo w Lagunie Colorada flamingi żerowały trochę dalej od brzegu, a tutaj - z racji, że jeziorko znacznie mniejsze - łatwiej było je obserwować. Nie zawsze wprawdzie chciały pozować, ale od tyłu też są ładne. W Colorada ptaki miały rude brzuchy. Widocznie woda była tam czerwona nie tylko od glonów, ale też zawierała jakieś osady. W Honda flamingi były czyściutkie. Takie jak z obrazka.
Obok siebie żerowały dwa gatunki - andyjskie i krótkodziobe. Te dwa na brzegu (po prawej i na górze kadru) to flamingi andyjskie, pozostałe to krótkodziobe. Andyjskie są wyższe. Mają ok. 120 cm, a krótkodziobe ok. 100 cm. Różnią się też długością i kolorem dziobów oraz kolorem nóg. Mam nadzieję, że sami potraficie już rozpoznać jakie są na tym zdjęciu;-) Zachwycałam się pojedynczymi ptakami,… … splątanymi tak, że trudno było dopatrzeć się, która głowa do którego tułowia należy i… … stojącymi w swobodnym rozproszeniu. Całus. A ten trzeci zawstydzony;-)
Flamingi to przepiękne i bardzo towarzyskie ptaki. W naturze spotkać je można w obu Amerykach, Afryce, Europie i Azji. W Australii nie występują, a w Stanach Zjednoczonych są tak lubiane, że plastikowych flamingów jest tam więcej niż prawdziwych. Ptaki te są monogamiczne i łączą się w pary na całe życie. To jest chyba małżeństwo do grobowej deski. Szykujące się do lotu flamingi krótkodziobe i… … startujące z wody andyjskie. Pomęczyłam Was trochę flamingami, ale więcej takich okazji już nie będę miała. Kolejnym punktem na naszej trasie był widok na dymiący wulkan Ollagüe (5868 m n.p.m.) leżący w Chile przy granicy z Boliwią. Na szczycie działa duża fumarola, której pióropusz osiąga wysokość 100 m i jest widoczny z odległości ponad 10 km. W drodze na północ Altiplano przecięliśmy tory linii kolejowej łączącej Uyuni z chilijskim portem Antofagasta. Uruchomiona ona została w 1889 roku i nadal jest czynna. Wznosi się na maksymalną wysokość 4815 m n.p.m. Szyny w tej pustynnej scenerii wyglądają dość dziwnie, a widok pociągu to byłby już prawdziwy surrealizm.
Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy tego dnia była nekropolia w San Juan de Rosario. Przy wejściu na leżący na wzgórzu poza wioską cmentarz znajduje się maleńkie muzeum, w którym opisane są techniki deformacji czaszki w czasach Inków i sposób pochówku 8 wieków temu. W San Juan odnaleziono największą w regionie koncentrację grobowców z XIII w. z ciałami pochowanymi w pozycji embrionalnej. Grobowce ze skały wulkanicznej podobne są w kształcie do uli. Z przodu mają prostokątne otwory. Takich skalistych kopców z dziurami na wysokości wzroku było sporo na cmentarzu. Strach było zaglądać w te otwory, bo w wielu widać było ludzkie szkielety. W suchych pustynnych warunkach ciała uległy mumifikacji i szczątki zachowały się do naszych czasów. Dość makabrycznie to wyglądało. Cmentarz jest rozległy i zawiera dziesiątki miejsc pochówku. Jest dobrze utrzymany, a ze wzgórza roztaczają się piękne widoki na okolicę.
W wiosce liczącej ok. 800 mieszkańców zatrzymaliśmy się na nocleg. Spaliśmy w hoteliku z soli. Jego ściany wykonane były z bloków solnych. Podobnie łóżka w formie katafalków. Podłogę stanowiła polepa wysypana gruboziarnistą solą. Spało się dobrze mimo wysokości (3696 m n.p.m.) i wiatru hulającego na zewnątrz.

najbliższe galerie:

 
Chile - El Tatio
1pix użytkownik artcze odległość 57 km 1pix
Altiplano - boliwijskie laguny,  flamingi i nie tylko
1pix użytkownik nola76 odległość 73 km 1pix
BOLIWIA-Laguny Altiplano
1pix użytkownik klavertjevier odległość 74 km 1pix
   CHILE - WODA NA PUSTYNI
1pix użytkownik harmony odległość 80 km 1pix
Chile:  El Tatio
1pix użytkownik magdalena odległość 81 km 1pix
   BOLIWIA - NIEZWYKŁE ALTIPLANO
1pix użytkownik harmony odległość 105 km 1pix

komentarze do galerii (14):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7357) dodano 05.02.2020 22:40

Przepiękne zdjęcia flamingów. A i inne zwierzątka cudownie puchate:). Nie mam ostatnio czasu na oglądanie galerii, a tu takie cuda wystawiacie. Super wyprawa.
Chciałabym kiedyś to zobaczyć na własne gały.
Pozdrowienia ślę :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 05.02.2020 09:36

Doracz, z wiskaczami to był fuks. No i wabienie było udane. Pozdrawiam:-)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1288) dodano 02.02.2020 22:42

Witaj Magdaleno z kolejną piękną odsłoną Boliwii :) Bardzo mi się podobają Twoje ujęcia flamingów, ale najbardziej zazdroszczę Ci tych wiskaczy. Nie wiem jak Ty to robisz, ale w miejscach w których jesteś zawsze masz tyle okazji na "łowy" animalsów. Czekam na Salar de Uyuni ;) i pozdrawiam Cię serdecznie :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 02.02.2020 09:51

Andred, jeśli jeszcze się wahasz, to pewnie Doracz postawi kropkę nad i prezentując zdjęcia z Altiplano. Prezentacje Harmony i kilku innych Obieżyswiatów są doskonałą reklamą tych rejonów. Krajobrazy wszystkich zachwycają. Pozdrawiam:-)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 02.02.2020 09:45

Kabaczku, najbardziej utkwiły mi w pamięci krótkotrwałe problemy z błędnikem, kiedy wjechaliśmy do gejzerów El Tatio. Ból głowy mi nie dokuczał, ale przyznaję, że starałam się go nie sprowokować. W San Pedro i potem na Altiplano piwa nie tknęłam, bo wiem, że mój organizm lubi zareagować bólem głowy jakiś czas po wypiciu czasem nawet niewielkiej ilości alkoholu. Z tabletek nasennych przy Colorada skorzystaliśmy bardziej asekuracyjnie, bo strasznie zimno tam było i baliśmy się, że z tego powodu nie zaśniemy. Pozdrawiam:-)

andred użytkownik andred(wpisów:4778) dodano 01.02.2020 23:57

Super, piękne zdjęcia. Można pozazdrościć. Zastanawiam się nad następną podróżą i po takiej galerii dużo łatwiej podjąć decyzję.
Pozdrawiam :-)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1290) dodano 31.01.2020 12:52

Świetna relacja. I tylko te wysokości. Po opowieściach Artcze zastanawiam się czy nie mieliście problemu z chorobą wysokościową. Problemy ze snem, bóle głowy to mógł być jeden z jej objawów (a przecież choć uciążliwy to najmniej groźny).
Pozdrawiam.

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 30.01.2020 19:08

Dzięki Śnieżko:-) Cieszę się, że się podoba:-)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3474) dodano 30.01.2020 17:25

Magdaleno, cudnie pokazujesz ptaki i inne zwierzaki. Widać, co Cię kręci:)
Pozdrowienia!

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 29.01.2020 20:50

Nola, Twoje komentarze to chyba najlepsza rekomendacja Boliwii. Tyle w nich entuzjazmu! Taką jesteś fanką podróży, że wierzę, że zabierzesz kiedyś męża i córcię do Ameryki Południowej. Daj tylko Lence trochę podrosnąć;-)
Paweł – jak skompletuję wszystkie gatunki, to może zrobię;-) Brakuje mi chilijskiego i karmazynowego. Problem w tym, że nie wybieram się w rejony, gdzie występują.
Ru_da, Satan – dużą radość mi sprawiliście swoimi komentarzami:-)
Pozdrawiam Was ciepło:-)

satan użytkownik satan(wpisów:3307) dodano 29.01.2020 13:35

Piękne miejsca i takież fotki ;-)

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:319) dodano 29.01.2020 11:38

Zachwycającą podróż z Tobą odbyłam. Dzięki :)

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7589) dodano 28.01.2020 19:24

Przyjemnie pooglądać, miła dla oka galeria ..., a może kiedyś zrobisz taką flamingową galerię?:)))
Pozdrawiam:)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6835) dodano 28.01.2020 09:47

Przecudne flamingi:) i te pojednycze sztuki i w grupach, i z przodu i z tyłu;) i te buziaczki słodkie takie;) Laguna Honda przepiękna:) Widzę, że nocleg miałyśmy w tym samym hotelu koło Laguny Colorada. Ja się skusiłam na gorący prysznic za 5 zeta chyba;) A spałam chyba we wszystkim co miałam plus śpiwór i kilka kocyków;) Ale było zdecydowanie warto:) Najpiękniejsze widoki w życiu jakie widziałam:) Po tych kliku Twoich galeriach rozważam coraz bardziej, żeby kiedyś jeszcze tam wrócić, ale już z całą rodziną, Maruś nigdy nie był w Ameryce Południowej, Lenka to wiadomo, że nie;) pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!