m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (36):

 
Z Desaguadero od granicy do Cuzco prowadzi asfaltowa 3S. Krajobrazy zmieniają się co i rusz. Woda, zieleń, półpustynia, góry. Na granicy regionów Puno i Cuzco droga wspina się na przełęcz Abra la Raya na wysokości 4.350 m. Przebiega tędy również linia kolejowa łącząca stolice obu regionów. Przez większość trasy tory ciągną się wzdłuż drogi. Większość starych budowli znajduje się w ich pobliżu. A wokół dużo niezabudowanej przestrzeni i ośnieżone andyjskie szczyty choć już początek lata. Ale najciekawszą atrakcją na tej trasie jest Jezioro Titicaca. Zaraz za Desaguadero zrobiliśmy sobie przystanek by móc podziwiać jego ogrom.
Z przydrożnej skarpy. Od południa. Między nią a brzegiem jest pas zielonych łąk na której miejscowi wypasają owce. Widać stąd boliwijską i peruwiańską część jeziora. Kierowca paląc papierosa tłumaczy mi, że 60% powierzchni Titicaca należy do Peru, a 40 % do Boliwii. Ciekawym jest to, że w Boliwii mówią o takich samych proporcjach, ale według nich to do Boliwii należy większa część. Największym miastem leżącym u brzegów Titicaca jest Puno. Położone jest na wysokości 3 830 m n.p.m. Miasto liczy sobie około  140 tysięcy mieszkańców i ciągle się rozrasta, zajmując okoliczne wzgórza. Jego ludność stanowią w znakomitej większości Indianie Ajmara. Ściągają tu z okolicznych wiosek  w poszukiwaniu lepszego bytu.
Przy Plaza de Armas gdzie nocowaliśmy znajduje się katedra z okresu kolonialnego (1757 r.).  Z fasadą w stylu baroku metyskiego. To najistotniejszy zabytek w mieście. Reszta kolonialnych budowli nie rzuca się w oczy, a sam Plac Broni podczas naszego pobytu był ogrodzony i trwała jego renowacja. Puerto de Puno. Nie ma sobie równych nad całym  jeziorem. Cumują w nim małe statki wycieczkowe. Jest przystań kiczowatych rowerów wodnych. Tak naprawdę niewiele mogę powiedzieć o urokach Puno widzianych za dnia. Mogę za to wiele powiedzieć o jego pubach, klubach muzycznych i dyskotekowych i wszelkiego rodzaju mniej lub bardziej podejrzanych knajpach w centrum, z dziwacznymi drinkami i wesołymi ludźmi.
Odwiedziliśmy ich moc nocną porą, nie oszczędzając się przy tym wcale. Ale zdjęć stamtąd nie robiłem. To znaczy robiłem je czasem komórką, ale z oczywistych względów nie nadają się one do publikacji.
Tak się prezentuje Titicaca w rejonie Puno. Pozarastane trzcinami jeziorsko. Z przystani w porcie jak zbiorą się chętni, płynie się oglądać pływające wyspy Uros. Można wejść na dach takiej jednostki i obserwować okolicę. Jak ktoś ma więcej kasy to może sobie wynająć mniejszą łódkę i popłynąć na wędkowanie. Tutaj mijamy sprzęt Indian z Uros udających się po sprawunki do Puno. I tak płynie się kanałem wzdłuż łąk trzciny by po około pół godziny dotrzeć na szerokie wody Titicaca; najwyżej na świecie położonego żeglownego zbiornika wodnego.
Ale w rejonie Puno nie uświadczymy dzikości natury Brzeg, jak okiem sięgnąć, zabudowany. Ale żeby brzeg. Owe pływające sztuczne wyspy to też osiedla ludzkie. Dla niezmąconych wytworami ludzkimi przestrzeni musielibyśmy wypłynąć gdzieś dalej w kierunku Boliwii. Na zachód albo na północ. Trzcina króluje na Titicaca. Ludzie robią z niej łodzie, budują chaty.
Tworzą wyspy na których po dziś dzień mieszkają. Oczywiście nie wszędzie. W Trzecim Świecie płyta pilśniowa i blacha falista zawsze ma swoich zagorzałych zwolenników. O pływających wyspach Uros opowiem innym razem, bo oczywiście (a jakże) zakosztowaliśmy  najpopularniejszej atrakcji turystycznej w postaci odwiedzin na jednej z takich wysp.  Ach co za folklor wyuzdany. Cepelia nad cepeliami! To prawda. Trzcinowe wyspy bujają na powierzchni Titicaca ale nie pływają sobie swobodnie bo są przycumowane do brzegu. Linami biegnącymi tuż pod powierzchnią jeziora. Czasem podczas wichur liny potrafią się zerwać i wyspa odpływa na szerokie wody.

najbliższe galerie:

 
Peru (09) Wyspy Uros
1pix użytkownik raul odległość 2 km 1pix
Peru cz.  XIV - Wyspy Uros
1pix użytkownik wmp57 odległość 3 km 1pix
Islas de los Uros.  Cepelia nad cepeliami
1pix użytkownik doracz odległość 3 km 1pix
Peru - Puno i okolice
1pix użytkownik filmdil odległość 3 km 1pix
Peru - Puno /Wyspy Uros
1pix użytkownik pipol odległość 3 km 1pix
Peru - Wyspy Uros - film
1pix użytkownik filmdil odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (13):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7375) dodano 05.02.2020 22:51

Ależ ja mam zaległości w oglądaniu! Jezioro wyobrażałam sobie jako bardziej dzikie, nie spodziewałam się takiego zabudowania. Ale tak czy siak okolica krajobrazowo piękna.A z tymi trzcinowymi wyspami to niezły wynalazek:).
pozdrówki :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 31.01.2020 20:54

Kabaczku, dzięki. Wybiorę jakieś fotki z wizyty na wysepce i jeszcze coś wrzucę. Pozdrawiam :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 31.01.2020 20:53

Śnieżka, bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 31.01.2020 20:52

Nola, dziękuję za odwiedziny. Też nie lubię. Ale kiedyś oglądałem film o tym miejscu i byłem ciekawy. Pozdrowionka :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 31.01.2020 20:50

Ru_da - dziękuję :)

kabaczek użytkownik kabaczek(wpisów:1318) dodano 31.01.2020 14:04

Ciekawa relacja. Czekam na ciąg dalszy.
Pozdrawiam.

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6850) dodano 31.01.2020 11:50

Puno jakoś ominęłam szerokim łukiem, chyba dlatego że nie lubie cepelii i wysp Uros nie miałam w planie;) Ale widoki po drodze piękne;) pozdro:)

sniezka użytkownik sniezka(wpisów:3479) dodano 30.01.2020 17:06

Robi wrażenie to miasto otoczone górami. Super wyprawa!
Pozdrawiam:)

ru_da użytkownik ru_da(wpisów:350) dodano 30.01.2020 11:58

I pięknie, i ciekawie.
Pozdrawiam :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 29.01.2020 22:39

Magdaleno dziękuję za wizytę. Na wyjazdach w dziwne miejsca próbuję również spojrzeć w ciemną stronę mocy. Przyjrzeć się bliżej jak tu jest naprawdę. Ale wszędzie robi się podobnie. Różnice zacierają się w zwyczajach i mentalności. Nie wiem czy to źle czy dobrze, ale globalizacja stała się faktem. Pozdrawiam serdecznie:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 29.01.2020 22:32

Pipol dzięki za wizytę. Trzciną częstowali. Ty masz rację! To faktycznie od tej chwili żołądki zaczęły nawalać. Kotka nie śpiewali, ale było coś podobnie żenującego. Ubaw był przedni. Ja tam do tego z dystansem i śmiechem podchodzę, a chciałem te wyspy zobaczyć bo kiedyś u Halika jeszcze je widziałem na filmie . Pozdrowienia :)

magdalena użytkownik magdalena(wpisów:3734) dodano 29.01.2020 22:21

O wyspach Uros mamy podobne zdanie. Świat trzeba poznawać wszystkimi zmysłami, więc nie dziwię się, że smakowaliście też nocnego życia w Puno;-) Pozdrawiam:-)

pipol użytkownik pipol(wpisów:9089) dodano 29.01.2020 22:12

Z wysp Uros najbardziej pamiętam degustację trzciny ( bo to się je podobno) :) Nie pamiętam by mnie kiedyś bardziej przeczyściło ;))))
A mieszkańcy Uros śpiewali Wam " wlazł kotek na płotek" po polsku ? ;)
pozdro

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!