m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Dawna warownia Chateau de Baux  ukryta jest w wapiennych wzgórzach Chaine des Alpilles, wznoszących się malowniczo nad doliną Rodanu.  Zwietrzałe wapienne skały bogato rzeźbione przez naturę robią wrażenie, to trochę więcej niż nasza Jura Częstochowsko-Krakowska.  Niektóre rumowiska skalne przybierają barwę różnych odcieni żółci, czerwieni, brązu i fioletu typowych dla tego regionu. Plakaty z warownią Chateau de Baux , które oglądaliśmy w Arles, Rousillion i Gordes, zachęciły nas do odwiedzenia tego miejsca. Rzeczywiście, owiana legendą twierdza, wzniesiona na skalistym klifie, podnosi poziom adrenaliny.  Od wschodniej strony urwisko schodzi do Val d’Enfer - piekielnej doliny.

Udało nam  się przejechać Val d’Enfer i jesteśmy już na skałkach po wschodniej  stronie doliny. Przed nami piękny widok na Chateau de Baux.  Robię zbliżenie na twierdzę.  O, jest nawet widoczny parking z wolnymi miejscami. A teraz zbliżenie na położone poniżej twierdzy podzamcze, przepełnione historią i domami pokrytymi czerwoną dachówką, gdzie to co wybudował człowiek zlewa się z wszechobecnymi skałami. Jedziemy dalej. Kierunek jak widać właściwy. Jesteśmy na parkingu, otoczonym sosnami piniowymi i skałkami.
Parkingu strzeże skalny ptak, spoglądający na nas z góry ponad piniowym gajem. Spoglądamy w dół na Val d’Enfer - piekielną dolinę, którą chwilę temu pokonaliśmy,... Skałki są imponujące. Już jesteśmy w podzamczu Les Baux - miasteczku  rozłożonym u stóp zamku.  Średniowiecze miesza się tu z początkami renesansu. Miasteczko jest malutkie, skupione wokół zamku.  Wąskie, strome uliczki oplatają gęstą siecią twierdzę i pobliski kościół. Idziemy główną ulicą, która doprowadzi nas do centralnego placu Saint-Vincent.

Mijamy budowlę świadczącą o długiej historii tego miejsca, a powiewające na wietrze trzy flagi, potwierdzają tą burzliwą historię - na białym maszcie flaga francuska, poniżej po lewej gwiazda betlejemska na czerwonym tle to herb rodu Baux i flaga w czerwono żółte pasy, podobna do katalońskiej, tylko z pasami inaczej ułożonymi, to flaga Prowansji…. Ta ostatnia wywodzi się z czasów, gdy nad Prowansją panowali książęta z Barcelony. Herby obu krain są identyczne.  Dochodzimy do placu Saint-Vincent. Na tle  muru odgradzającego plac od urwiska, stoi obelisk z krzyżem.
A na północnej ścianie placu średniowieczny kościół  Eglise Saint Vincent.  Według dostępnej literatury jego budowę rozpoczęto w X, a zakończono w XVI wieku. Jest kościołem parafialnym, jednym z trzech najważniejszych kościołów w mieście.  Część kościoła została zbudowana na rzeźbionej skale, co czyni go główną atrakcją dla zainteresowanych architekturą.  Wejście do kościoła zdobi stary romański portal. Wewnątrz znajdują się kaplice z X wieku. Zainteresował mnie sarkofag z postacią kobiecą.  Może to księżniczka Alix?  Była ostatnią księżniczką Baux i po jej śmierci w 1426 roku, okoliczne ziemie wraz z zamkiem włączone zostały do korony francuskiej.  Okna ozdobione witrażami Maxa Ingranda, które zafundowali świątyni w 1960 roku księżniczka Grace i książę Rainier, władcy Monaco, posiadacze tytułu markiza de Baux. 

Zbudowana w kształcie kwadratu konstrukcja jest wsparta kolumnami i zdobiona gargulcami zgodnie z dawną tradycją architektury.

Nieopodal stoi XVII-wieczna Kaplica Białych Pokutników (Chapelle des Pénitents Blancs). Dzisiaj znajduje się w niej galeria wystawowa prezentująca freski  współczesnego malarza Yvesa Brayera.
Przed kaplicą ogromny metalowy krzyż, a w tle piekielna dolina…..

Z placyku przed kaplicą widok w dół na Val d’Enfer,….. na małe domki wśród skał i, ciekawą rzeźbę ścian wąwozu po przeciwnej stronie. Imponujące są te pionowe kilkudziesięciometrowe ściany skalne i te samochody na dnie wąwozu, wyglądające jak zabawki. Opuszczamy plac, napotykamy urokliwy zaułek,… 

Z małą kawiarenką, ukrytą pośród kamiennych murków. Kawiarni i restauracji nie ma tu za wiele.
Natomiast  butików i kramików bez liku, prawie jak na Krupówkach.  Ale interesują mnie tylko te pachnące lawendą, z cykającymi cykadami, ceramiką zdobioną ciepłymi prowansalskimi kolorami. Pod oknami kamieniczki zegar słoneczny. Otwarte drzwi w kolorze lawendy zachęcają do zakupów. Pachnie lawendą.

Ceramiczne dzbany,  płytki w ciepłych ochrowych kolorach i urocze ceramiczne cykady, tak charakterystyczne dla Prowansji.

Pośród ceramicznych płytek podobają mi się zegary słoneczne, prawie takie jak na 27.  Są świetną promocją tego kamiennego miasteczka.
W prawo, czy w lewo?...   Samowładczy panowie Baux, trzymali żelazną ręką okolicznych mieszkańców i za nic mieli prawa ludzkie i boskie. W XIV wieku Raymond z Turenne, pan na Baux wpadł na okrutny pomysł powiększania swojej fortuny: jego dworzanie najeżdżali okoliczne miasteczka i wsie, porywali mieszkańców i żądali okupu. 

Gdy rodziny nie chciały lub nie mogły zapłacić okupu, jeńców zmuszano do samobójczej śmierci poprzez rzucenie się z murów zamkowych w przepaść.  W  tym czasie panowie Baux podejmowali w twierdzy prowansalskich trubadurów i suto im płacili za pieśni o miłosnych perypetiach rycerzy.  Rozkwit miasteczka przypada na wiek XV. Nad renesansowym oknem wyryta łacińska inskrypcja „Post tenebras lux” - Po ciemności światło -motto kalwińskie i całej reformacji protestanckiej. W okresie wojen religijnych miasto opowiedziało się po stronie protestantów. Tutaj znajdowali schronienie rebelianci.  Za panowania Ludwika XIII, kardynał Richelieu zdobył miasto w 1641 roku, zamek zburzył, a mieszkańcy zostali wygnani. W 1642 roku ruiny Les Baux zostały przyznane rodzinie Grimaldich. Tytuł lordowski Les Baux został nadany przez króla Ludwika XIII Herkulesowi Grimaldi, panującemu w Monaco, w podziękowaniu za jego zasługi na rzecz Francji. Herkules przekazał tytuł markiza swoim potomkom.  Ruina i miasto odżyło dopiero w XIX wieku, kiedy odkryli je literaci, Mistral  i malarze, van Gogh, Cezanne, Gauguin. I jeszcze jeden kramik z ceramiką w ochrowych kolorach.

…..
Ciekawie prezentują się prowansalskie dzbany na tle starych murów. Kamienne uliczki zapraszają żeby skryć się w ich chłodnym cieniu. Jeszcze jeden kramik w kolorach żółci, czerwieni fioletu i błękitu.

Urzekają mnie  te ceramiczne tablice z zegarem słonecznym. Wracamy zaułkami u podnóża twierdzy.

Kamienne budowle i skały robią wrażenie nierozerwalnie scalonych ze sobą.
Znowu mijamy butiki i restauracyjki. W wapienne skały wbudowane pomieszczenia nie wiem z której epoki, a skały zwisają nad naszymi  głowami.

U podnóża góry, na której usadowiło się Les Baux-de-Provence,  w samym sercu doliny Val d'Enfer, od setek lat ludzie drążyli skały w celu pozyskiwania białego wapienia. To z niego zbudowany jest zamek. Eksploatację kamieniołomów wstrzymano w latach 30-tych XX wieku. Dziś mieści się tam jedyna w swoim rodzaju instalacja multimedialna Carrières de Lumières,…. czyli „kamieniołomy światła”, stworzona w oparciu o najnowocześniejsze technologie. Tam oglądać można niesamowite pokazy multimedialne obrazów Gauguina, Van Gogha, Klimta, impresjonistów i klasyków. W XIX wieku w 1821 roku geolog Pierre Berthier odkrył w tej okolicy złoża minerału - boksytu, zawierającego rudy aluminium.  Jego nazwa wywodzi się od nazwy miejscowości. Boksyt był wydobywany na skalę przemysłową do połowy XX wieku. Po opuszczeniu Des Baux droga prowadzi nas na wzgórza po przeciwległej stronie Val d'Enfer. Trafiamy na mały przydrożny parking.  I jeszcze raz upajamy się niesamowitym widokiem na twierdzę Chateau de Baux, której niestety nie zdobyliśmy. Strome podejście zniechęciło nas.  I leżącego u jej stóp miasteczka, z czerwonymi dachami, kamiennymi murami, uliczkami pnącymi się w gorę i w dół, ruinami i starymi kościołami.
Asfaltową drogą, wijącą się wśród wapiennych skał, wracamy do rzeczywistego świata, a pod powiekami pozostają niezapomniane obrazy tego magicznego miejsca.

najbliższe galerie:

 
na targu w Carpentras
1pix użytkownik michal odległość 2 km 1pix
pod niebem Prowansji - VAUCLUSE
1pix użytkownik archipio odległość 12 km 1pix
Awinion, Nimes, Lourdes.
1pix użytkownik jotwu odległość 16 km 1pix
Prowansja 2001
1pix użytkownik kustonnka odległość 16 km 1pix
w fontaine de vaucluse
1pix użytkownik michal odległość 18 km 1pix
Ślady Imperium - Zaułkami Orange
1pix użytkownik ak odległość 19 km 1pix

komentarze do galerii (3):

 
paniwu użytkownik paniwu(wpisów:722) dodano 16.02.2020 22:18

Terezo, Afrodyto, miło ze odwiedziłyście Les baux-de-Provence. Dzięki za komentarze i ocenę. Pozdrawiam serdecznie.

afrodyta użytkownik afrodyta(wpisów:4243) dodano 16.02.2020 00:10

Już raz oglądałam tę galerię, ale wróciłam do niej ponownie. Pyszne fotki :)
Pozdrawiam.

tereza użytkownik tereza(wpisów:3954) dodano 15.02.2020 17:26

Miasteczka Prowansji mają niepowtarzalny klimat.
Podziwiałam kilka z nich. Pozdrawiam:)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!