m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (46):

 
Z Orebića na wierzchołek Eliasza jest jakieś 3 godziny drogi. Z fotkami i przystankami  4. Do tego droga powrotna. Warto wybrać się tam skoro świt, kiedy słońce jeszcze nie tak bardzo grzeje. O poranku z podejścia ładnie prezentuje się Korčula. Miasto i cała wyspa. Zresztą szlak na całej długości jest niezwykle widokowy. Miasteczka, wyspy, stały ląd, piękna przyroda Kućište Viganj Jest kilka tras, którymi można wejść na szczyt. Ta z Orebića jest jedną z dłuższych. Można również wejść od strony wsi Stankovići i wioski Kućiste, od której podejście jest najłagodniejsze tyle, że wioska leży dość daleko od Orebića i musiałbym iść kilka kilometrów asfaltem, co zapewne rano bardzo by mnie zniechęciło do całej wyprawy.
Początek wędrówki był  mało męczący - podejście średnie, niewielkie trudności terenowe, temperatura znośna. Później zaczęło piec.  W upalny dzień w terenie makii śródziemnomorskiej możemy mieć do czynienia z temperaturami rzędu 40 bądź nawet 50 stopni Celsjusza. Bardzo ważne jest więc, aby na wycieczkę górską w tych rejonach zabrać duży zapas wody bo po drodze nigdzie jej nie ma, a większość trasy wystawiona jest na projekcję słońca. Konieczne jest także nakrycie nie tylko na głowę ale na kark i dłonie również. Do tego warto ubrać dłuższe buty, a to z uwagi na żmije. Jest ich podobno sporo, tak mówią, ale  ja tego dnia nie spotkałem żadnej. Pierwsza część trasy odsłania przepiękny widok na kanał Pelješki i Korčulę. Potem dochodzi się do przełęczy, położonej około 550 m n.p.m.
i schodzi w kotlinę. Kotlina porośnięta jest dzikim lasem sosnowym, w którym spotkać można wiele zwierząt m.in. dzikie konie i zdziczałe osły. Panuje tam o wiele przyjemniejsza temperatura (ok. 25 stopni);  trasa biegnie zacienioną ścieżką wzdłuż wyschniętego koryta górskiego strumienia. Wnętrze Półwyspu Pelješac naprawdę urzeka swym pięknem. Górzysty krasowy pejzaż jest niezwykle malowniczy i jak widać, wbrew pozorom, miłośnicy gór też znajdą tu coś dla siebie ;) Pelješac jest po Istrii drugim co do wielkości chorwackim półwyspem. Ma powierzchnię 348 km2. Jego długość to 62 km, a szerokość wynosi zaledwie od 3 do 8 kilometrów.
Z lądem połączony jest przesmykiem Stońskim o szerokości 1500 metrów i jeśli chodzi o cechy geograficzne bardziej przypomina wyspę niż półwysep. W strukturze rzeźby półwyspu dominują dwa szeregi wapiennych gór między którymi w centralnej części znajduje się duża dolomitowa przepaść. Najwyższa część Pelješca znajduje się w północno- zachodniej części półwyspu, czyli właśnie tu gdzie się wybrałem, nad Orebićem. W tym rejonie szerokość Kanału Pelješkiego wynosi zaledwie 1270 m 

[na zdjęciu: Kanał Pelješki z podejścia na Brdo Sveti Ilija; u stóp południowe wybrzeże Pelješca i odcinek, który już pokonałem zmierzając na szczyt; za kanałem zachodnia część Korčuli]
Podążam w kierunku północnego zbocza. Właśnie odsłoniła się panorama po północnej stronie półwyspu: wyspa Hvar, Kanał Neretwański i wybrzeże dalmatyńskie na stałym lądzie. Bajka, gdzie się nie obejrzeć
Szlak prowadzi trawersem na długości około kilometra. W paru miejscach ścieżka jest nieco eksponowana, ale jej szerokość pozwala trzymać się w bezpiecznej odległości od krawędzi stoku. W kilku miejscach trzeba pokonać spore głazy. Co do zasady szlak jest dobrze oznakowany. Tak jak w całej byłej Jugosławii: czerwonym kółkiem z białym wypełnieniem. Znaków wypatrywać trzeba na kamieniach i drzewach. Co jakiś czas na trasie ustawione są drogowskazy z podanym czasem dojścia do szczytu. Kanał Pelješki wygląda stąd jak małe jeziorko, albo fiord w Norwegii Na południu panorama wschodniej części Korčuli - to ta największa wyspa, gdzie widać domy. Wyraźna, zalesiona wyspa na pierwszym planie, to Badija, gdzie znajduje się klasztor Franciszkanów. Do tego cała plejada pomniejszych wysepek. Za skałkami po stronie północnej fragment wyspy Hvar i na horyzoncie stały ląd z południową częścią pasma Biokova, opadającą stopniowo do Doliny Neretwy. To drugi, najwyżej wznoszący się obszar górski Chorwacji. W końcu osiągam wierzchołek Świętego Eliasza. Po raz pierwszy na trasie właśnie tutaj spotykam ludzi. Dwójkę Serbów bośniackich, którzy przyjechali z Tuzli, specjalnie aby wejść na górę. Pozuję z jednym z nich.
Południowe wybrzeże Pelješca. Za nim wyspa Viš. Cała góra jest wyjątkowa ze względu na wspaniałe widoki na wyspy dalmatyńskie i na Riwierę Orebića w głębi. Ze względu na wysokość (Sv. Ilija jest najwyższym szczytem na półwyspie) i położenie Pelješca, szczyt Eliasza stanowi jeden z najszerszych i najpiękniejszych punktów widokowych całej Chorwacji. Przy dobrej pogodzie i widoczności dostrzeżemy stąd dużą część łańcucha Gór Dynarskich, począwszy od okolic Splitu, poprzez Biokovo, otoczenie Doliny Neretwy, aż po Góry Orjen na pograniczu bośniacko-czarnogórskim. Z wysepek dostrzeżemy bez trudu Brač, Hvar, Viš, Korčulę, Mljet, czy Lastovo, a jeśli dopisze nam szczęście, to uda nam się wypatrzeć wybrzeże Włoch i Apeniny. Mi się udało zobaczyć Italię. Aparat miałem ze sobą tylko byle jaki i nie dawał rady z drugim planem. Ilja jest wysoki na 961 m n.p.m. Może to niezbyt imponująca wartość  ale zważmy, że trekking rozpoczynamy z poziomu morza. Wysokość bezwzględna równa się zatem wysokości względnej. No proszę jakie zgromadzenie. Tłok dosłownie. Na szczycie tuż obok krzyża i wmurowanej tablicy z nazwą i wysokością szczytu, znajduje się metalowa skrzynka z księgą do wpisów, pieczątką i masą innych dziwnych rzeczy. Masyw  Sveti Ilija gdy płynie się po Adriatyku zdaje się wyrastać  niemal z morza i jest widoczny z daleka.  Od dawien owiany był rożnymi legendami. Jedna z nich głosi , że góra była znana jeszcze w czasach pogańskich, a nazywano go wtedy Perunovo Brdo, czyli  Szczyt Pioruna, bo Piorun był słowiańskim bogiem bogów, czyli takim odpowiednikiem greckiego Zeusa. Dopiero w czasach chrystianizacji Dalmacji nadano nową mu nazwę na cześć Eliasza Tiszbity - jednego z proroków Starego Testamentu. Włosi nazywali szczyt Monte Vipera, czyli Góra Żmii. Do dziś zresztą jeden z wierzchołków w masywie zwie się Zmijino Brdo. Pobyłem na górze dobre pół godziny. Wypiłem piwa i większość zapasów wody i ruszyłem w drogę powrotną.
Wahałem się jeszcze przez chwilę, ale ostatecznie zdecydowałem się zejść ścieżką do Kućište. Dla odmiany. Widoczki podobne, ale ciut z innej perspektywy. Kanał Pelješki i zachodnia część Korčuli. Suszki Gdzieś tam poniżej ścieżki, za kanałem miasto Korčula. Kućište bliżej. Coraz bliżej. Jest tak gorąco, że mam odparzone plecy, a 4 litry płynów okazały się być niewystarczającą ilością. Przestroga dla tych, którzy zechcą wspinać się na Iliję. Zieleń niskiej makii, biel wapieni i błękit Adriatyku
Spójrzcie jakie dwa różne światy. Tak blisko siebie. Tam skąd wracam cisza, spokój i tylko cykady, a tu plaża tętniąca życiem. Osiągam pierwsze zabudowania. Crkva Gospe od Luncijate, Viganj. Do Orebića dotarłem w porze obiadowej. Jak miło było po południu wykąpać się w morzu i przy stoliku spróbować  dingača. Byłeś? No tak. Szacun- powiedzieli.

najbliższe galerie:

 
Peljesac podróże dookoła
1pix użytkownik fotorazdwa odległość 1 km 1pix
Orebic
1pix użytkownik kris-s odległość 3 km 1pix
Windsurfing w Kućište
1pix użytkownik doracz odległość 3 km 1pix
Rejs 2006 Korczula
1pix użytkownik robertos odległość 4 km 1pix
Peljesac podróże dookoła 2
1pix użytkownik fotorazdwa odległość 4 km 1pix
Korcula
1pix użytkownik jedrek odległość 4 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
surykatka użytkownik surykatka(wpisów:7375) dodano 25.03.2020 22:24

No ja też nie rozumiem wakacji na leżąco. Dobrze,że się wybrałeś w górki, bo widoki przednie. Nawet te tylne. Kurczę, tylko upał przeraża, ale tam się powinno wędrować wiosną.
Wiosna w Chorwacji to jest świetny pomysł. Byliśmy w maju roku pewnego i było cudnie. Przyroda wtedy bujna. i miło się wędruje. kiedyś pokażę.
Pozdrówki :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 25.03.2020 14:28

Nola, bardzo Ci dziękuję za odwiedziny. Upał to by się teraz przydał, podobno nie służy on rozwojowi tego badziewia co nam teraz przeszkadza marzyć o podróżach. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 25.03.2020 14:25

Jarek - dzięki i pozdrowienia :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 25.03.2020 14:24

Paweł - dziękuje za wizytę. Masz rację. Toteż zaproponowałem, ale nie nalegałem :) Dziękuję Ci za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 25.03.2020 14:23

Mariusz, ale ja nie kojarzę, abyś coś publikował stamtąd. Może coś kiedyś zapodasz z Peljesca? Pozdrowienia!

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 25.03.2020 14:13

Paniwu dziękuję. Będę czekał na Twoją galerię z Półwyspu. Pozdrowienia :)

nola76 użytkownik nola76(wpisów:6850) dodano 25.03.2020 13:39

No ładny spacerek zrobiłeś w tym upale;) Widoki z trasy i ze szczytu piękne:) pozdrawiam:)

jarek59 użytkownik jarek59(wpisów:34) dodano 24.03.2020 19:01

piękne Bałkany

paweller75 użytkownik paweller75(wpisów:7612) dodano 22.03.2020 22:04

Jak widać nie każdy będąc na wakacjach ma ochotę na takie spacery ..., a może to i dobrze, każdy niech się bawi tak jak lubi ..., ciekawa wyprawa, miło było pooglądać:)
Pozdrawiam:)

rozmusiaki użytkownik rozmusiaki(wpisów:4953) dodano 22.03.2020 14:02

Pamiętam ten szlak doskonale.
Upał mielismy niemiłosierny,a Rozmusiakowa sobie nogi wtedy przypaliła do tego stopnia,że trzeba jej było pomagać w chodzeniu.
Ale widoki z góry pozwalają zapomnieć o niedogodnościach :)
Super galeryja.
Pozdro!

paniwu użytkownik paniwu(wpisów:754) dodano 21.03.2020 13:54

Piękne zdjęcia z gór Peljesacza. Zazdroszczę widoków, z góry widać inaczej, może pełniej. Ja spędziłam tydzień we wschodniej części tego półwyspu we wrześniu 2008 roku. Górnej półki nie zaliczyliśmy, ale ujęć z dolnej perspektywy mam trochę, łącznie z Orebiczem. Twoja prezentacja zmobilizowała mnie do odkopania tych zdjęć. Chyba zrobię z nich galerię. Pozdrawiam serdecznie.

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 21.03.2020 10:50

Wielkopolanko - dziękuję za odwiedziny. To prawda. Chorwacja - kraj niewielki - a ma tyle do zaoferowania.... Pozdrawiam serdecznie :)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 21.03.2020 10:48

Lucy, dla mnie również magiczna. Masz rację coś w tym jest. Dzięki za odwiedziny i ślę pozdrowienia:)

doracz użytkownik doracz(wpisów:1312) dodano 21.03.2020 10:47

Satan dobre jest. To fakt. Dinara to jest piękna sprawa. Obserwuję to miejsce na mapach i w sieci już od dawna. Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam:)

wielkopolanka użytkownik wielkopolanka(wpisów:1982) dodano 20.03.2020 20:18

Chorwacja to perła śródziemnomorska, ktorej nigdy za wiele na portalu....z przyjemnoscią obejrzałam Twoją piękną relację i to z miejsca całkowicie obcego dla mnie....
chciałabym wrócić do Chorwacji....
pozdrawiam serdecznie:)

lucy56 użytkownik lucy56(wpisów:3139) dodano 20.03.2020 17:19

Jak zwykle miło było "wejść"i zobaczyć to czego raczej nie zobaczę w realu.Dla mnie każda góra jest magiczna.Pozdrawiam.

satan użytkownik satan(wpisów:3319) dodano 20.03.2020 12:23

Fajny trekking. Też ta góra mnie ciągnęła, ale właśnie z uwarunkowań rodzinnych odpuściłem. Pięknie widać ją z drogi przy wjeździe od wschodniej flanki.
Ale żebym nie był taki do tyłu...;-), to dodam, że z Dalmacji udało mi się zrobić wypad na "dach Chorwacji", czyli na Dinarę. Bardzo polecam Ci ten szczyt na przyszłość.

PS - a winko z Dingacza nie jest takie złe... ;-)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!