m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (49):

 
Znajomi bardzo często pytają mnie jak szybko dojdzie wysłana pocztówka. W Jordanii sprawność poczty jest na europejskim poziomie więc odwrotnie jak przy innych sprawach w krajach arabskich nie trzeba cedować tej czynności na opatrzność Allaha. Stroje ślubne , wieczorowe i na inne okazje, pieknie ukwiecony sklep i kontrastująca ubiorem sprzedawczyni, ubrana typowo po arabsku z hustą na głowie. Typowo arabskie podejście również do klienta , chociaż z góry było wiadaomo że nic nie kupimy zostaliśmy zaproszeni do środka i poczęstowani filiżanką kawy. To zawsze miłe wspomnienie w porównaniu z podejściem polskich handlowców wczesnych lat '80 - czego  ? - nie ma ! Policja to nie zawsze kłopoty. Tutaj to raczej punkt informacyjny, instytucja publicznego zaufania. Policjant nie zawsze zna język angielski ale na słowo AUTOBUS lub BUS gestykulacyjnie wskazuje drogę. Większość dróg wyjazdowych z większych miast ma posterunki policji i pewnym jest że bus zostanie zatrzymany do kontroli , zwykle trwa to nie więcej niż 5 minut - prawo jazdy , dowód rejestracyjny, zezwolenie na przewóz osób i w pierwszej kolejności tarcza z tahografu, szybki rzut policyjnego oka na tarcze i dokumenty i po kontroli.Jedziemy dalej. Trzeźwości kierowców nie sprawdzają, strata czasu, to przeciaż muzułmanie. Herbata, kawa , shisha - jedyne co mogli zażywać przed jazdą. Ta maszyna u nas raczej przez małokogo pamiętana, młynek do kawy w spożywczym juz troche lepiej, chociaż Nie sądze że obecni dwudziestolatkowie pamiętają że kawę kupowało się w ziarenkach, a kawa rozpuszczalna zagościła u nas niedawno.
Świeżo spaloną i zmieloną kawę można wypić na miejscu w niewielkiej kafejce przy sklepie spożywczym. Jak w większości spotykanych spożywczych i sklepów z baklawą czyli słodkimi ciasteczkami wypełnionymi syropem. Różne wiary - różni bogowie. Każdy ma wybór. Budynek Sądu i Urzędu Miejskiego. Przy niewielkich stoliczkach dystyngowani panowie w średnim wieku w garniturach. Przed nimi stosy papierów , znaczki opłaty skarbowej i podchodzący i odchodzący zwykli ludzie. Panowie są emerytami , którzy czują potrzebę aktywności zawodowej. Pomagaja napisać odpowiednie pismo, sprawdzają czy wszystko zostało załączone i czy nie brakuje gdzieś podpisu. Ich klieńci to młodzież skałdająca podanie o przyjęcie do służby wojskowej, osoby starające się o mieszkanie, podatnicy chcący prawidłowo rozliczyć się z Urzędem.
Do każdej sprawy odpowiedni dokument i znaczek skarbowy. To nie jest praca typowo zarobkowa, ich emerytury są wystarczające. Ich potrzeba użyteczności jest tak duża , że poświęcają swój czas dla innych. To waściwie jedyne miejsce aby dobrze popatrzeć na obuwniczy gust kobiet arabskich , póżniej długa galabija zakryje obuwie i nie będzie można dostrzec dokładnie jaki gust ma przechodząca koło nas kobieta. Coś fantastycznego, całkowicie czerwona kora drzewa. Czerwony pień , czerwone konary. Bedzo ciekawe też liście, kwiaty i owoce tego drzewa. Liście podobne do dębu ale jakieś takie mniej postrzępione i delikatniejsze, bardziej obłe. Po wnikliwym sprawdzeniu na drzewie i pod drzewem mamy pewność, że to jest jednak dąb, pod drzewem leżą dobrze znane nam żołędzie , identycznej wielkości i kształtu jak nasze , nawet czapeczki maja takie same. I jak w bardzo starym dowcipie znów masz dwa wyjścia
Tym razem w lewo i półtorej godziny wędrówki lub w prawo i godzinę wędrówki. wybór był prosty - w lewo. Szkoda tracić tyle piękna.
Na każdym kroku mnóstwo zieleni na różnym etapie wegetacji. Według opisu Rezerwat Aj Loun ma tysiące gatunków roślinności, setki drzew i krzewów oraz zamieszkuja go liczne gatunki zwierząt a w tym również niedźwiedzie i hieny, które zamieszkuja wydzielona i ogrodzoną część Rezerwatu. Po tym jak w porze obiadowej znaleźliśmy świeżo zryte fragmęty dróżki stwierdziliśmy że wolimy sami coś zjeźć niż zostać czyimś posiłkiem. Na szczęście nic głodnego na naszej drodze się nie pojawiło oprócz nas samych. Większość obumarłych fragmentów drzew pokryta była sinoniebieskim tworem przypominającym gąbkowaty mech. Podziwialiśmy jak roślinność porasta skaliste wzgórze przykryte tylko nieznacznej grubości warstwą czerwonej gleby. Jak na większości obszarów pustynno-górzystych tak i tutaj jaszczurki przemykały i to tak szybko, że zrobienie zdjęcia było dużym problemem. Każda roslinka miała jakiś urok własmy, nie istotne na jakim etapie wegetacji  była, te przekwitnięte, obarczone owocem skrywającym przetrwanie też prezentowły się ciekawie.
I znów trafiamy do Ammanu , z rezerwatu jest tutaj bliżej niż do Irbidu. I jak zwykle wieczór, to nasza typowa pora na spotkanie z jordańską stolicą. Podpatrujemy stragany na najstarszym Souk'u ( Suk - rynek/targowisko) owocowo-warzywnym obok meczetu Króla Hussein'a w samym centrum downtonw. Jak wieczór to i pojawiają sie liczne światła , elektryczność jak widać mamy nawet na wyciągnięcie ręki z naszego hotelowego balkonu. Przed meczetem mężczyźni dokonują rytualnego obmycia ciała przed modlitwą. Świeża woda jednak służy także do ugaszenia pragnienia przez co cały czas wokół tego miejsca pełno jest ludzi. Resztki słońca , zapalone latarnie i reklamy sklepowe,, młezin odspiewał wezwanie na wieczorną modlitwę, to znów koniec dnia. Po obu stronach meczetu znajdują się tanie, jak na ammańskie warunki hotele. Niestety nie polecamy zadnego znich. Lepiej przejść się obiema prostopadłymi ulicami dochodzącymi do meczetu (Basman i Al Malek Faisal) i tam znaleźć jeden z kilkudziesięciu, ukrytych w małych przecznicach pomiędzy nimi hoteli. Nie są to jednak hotele najwyższej półki, w większości przeznaczone dla lokalnego turysty. Jednak na uwagę zasługuje Hotel PALACE. Jak większość, na jednym z wyższych pięter secesyjnej kamienicy - w wińdzie jest przycisk z nazwą hotelu ! Pokoje czyste, obsługa miła, śniadanie wystarczające i smaczne (kontynentalne), cena w porónaniu z innymi hotelami dużo wyższa ale do zaakceptowania 20 JD = 20 Euro za dwójkę z łazienką ( gorąca woda !!!!!) Damskie odzienia i męska obsługa, panie bardzo chętnie przymierzają ciuszki we własnym gronie dość głośno się przy tym zachowując. Nie przeszkadza im sprzedawca, który jest mężczyzną. Oglądają , dyskutuja, przymierzają , smieją się. Szczególnie kiedy przedmiotem przymiarki jest bielizna osobista przykładana na okryte galabiją ciało. Panowie maja chyba więcej swobody. Może jakiś ciekawy T-shirt ? Jest co wybrać !
Swiatła latarni, rozświetlone reklamy i wystawy sklepowe oraz resztki słońca na niebie pięknie komponuja się ze strzelistymi palmami na tle granatowego nieba. Teraz trochę orientalnej sztuki zatrzymanej w kadrze. Właściciel galerii nie był pocieszony faktem, że nie chcieliśmy zapoznać sie z pełną ofertą jego przybytku. Zapewne powstałby katalog fotograficzny jego zasobów Marchewka średniej wielkości. Obcinamy oba końce, nieznacznie i za chwilę pyszny świeży sok z marchwi wypłynie z sokowirówki, a może marchew i pomarańcz pół na pół, co chcecie to macie, każdy dostępny owoc swieżo wyciśnięty. Te w lodówce też świeżo wyciśnięte ale już lekko schlodzone. Falafel - sezamowy klopsik to przysmak śniadaniowy w krajach arabskich, jak się go robi , prosto , proszę spróbować samemu: nakładamy niewielką ilość do foremki i wprost na rozgrzany olej, zawsze świeże od ręki. Dbanie o zieleń to podstawa. Ten mężczyna kilkukrotnie w ciągu dnia podlewa drzewka i krzewy na terenie przylegającym do monastyru na Górze Nebo, gdzie Mojżesz miał dokonać swojego żywotu spoglądając z góry na Ziemię Obiecaną Z okazji nowego tysiąclecia Papież Jan Paweł II zasadził na Górze Nebo oliwkę. Fakt ten przypomina tablica pamiątkowa a drzewko ma się dobrze.
Z góry Nebo zjeżdzamy stromo w dół, wokół nas pustynia - piach i skały. Z daleka dostrzegamy skupisko wysokich drzew. T o jest to miejsce i ta grota, gdzie jak głosi legenda Mojżesz miał uderzyć  laską w skałę a ze skały wypłynęła woda, której tak bardzo brakowało jego ludowi. Miejsce nosi nazwę Źródła Mojżesza - Ma'in Musa Pod skalnym nawisem w obszernej choć niewysokiej grocie znaleźliśmy wypływające ze skały źródełko. Ku naszemu zaskoczeniu w grocie przebywała również trójka Jordańczyków, która jak ludzie Mojżesza spokojnie paliła sziszę po niedawno zakończonym posiłku. Szkoda, że my nie zabraliśmy żadnego jedzenia , miejsce na piknik naprawdę przednie i takie biblijne !!!!! Woda tryska niewielkim ale szybkim strumyczkiem wprost ze skały. Obok groty niewielki wodospad a ścianę wodospadu porastaja niewielkie krzewy i pnącza. Nad grotą do niedawna była stacja pomp i woda ztąd była tłoczona do samej Madaby. Obecnie pozostały tylko puste, troche zrujnowane budynki. Obecnie Madaba ma inne ujęcie wody. Przemieszczamy się dalej. Po obu stronach szosy pola uprawne i mnóstwo zieleni. Tutaj uprawa bananowca.
Po drugiej stronie piękne, ukwiecone drzewa przypominające nasze akacje i z liści i po strączkach, które pozostają po przekwietnięciu. Wydobycie kamienia jest duże , jak ktoś z naszej grupy zauważył, jak na jakimś miejscu archeologicznym zabraknie czegoś to dorobią nowe , mają z czego. A poza tym obróbka ręczna kamienia wcale się nie zmieniła. Czas na posiłek, typowo kurczak. A tu pewne zaskoczenie. Gril węglowy a nie gazowy i kurczak się nie kręci na kiju tylko płaściutko zamknięty w koszyku i umieszczony w wirującymm bębnie nad żarzącym się węglem. Pyszny !!!!! Duże skrzyżowanie dróg, serce miejscowości, w której się przesiadamy. Na każdym rogu sklepy z różnościami, nim nasz bus zapełni się tak aby kierowca chciał ruszyć ( czyli do pełna) oglądamy najbliższy sklep. Właściwie wszystko co potrzebne w gospodarstwie domowym można kupić wysiadająć lub wsiadając do busa. Jak w kiosku. Jedyne czego w kiosku napewno nie dostaniemy to biletów na busa. Za przejazd kasuje konduktor, który ma pełną kontrole nad pasażerami i kasą za przejazd , chociaż czy nie powinien on być teraz w szkole ????? Coś niezwykłego, na początku stwierdziliśmy ze może w oddali ktoś kopie piasek i wieje wiatr, ale zjawisko trąby powietrznej zaobserwowaliśmy wielokrotnie w różnych miejscach.
Dwa państwa, jedno i to bardzo biblijne miejsce. Szerokość Jordanu w tym miejscu to około 3-4 metry. To tutaj Jan Chrzciciel chrzcił ludzi, między innymi Jezusa Chrystusa. Po stronie jordańskiej na brzegu pomost i chrzcielnica, po stronie izraelskiej coś sie buduje i na razie nie ma ześcia na brzeg. W czasie wędrówek zauwarzyliśmy wiele gatunków ptaków. Przeważnie wielkości wróbli ale o różnej kolorystyce. Tutaj udało nam sie znaleźć gniazdo z którego cyklicznie wyfruwał ptaszek całkowicie żółtego koloru. Na głównej autostradzie wiodącej wzdłóż Morza Martwego stojący patrol przypomina nam, że cały czas jedziemy wzdłóż granicy. UWAGA STRASZY ????? NIE - to znaczy uwaga duże zasolenie wody - w słonej wodzie Morza Martwego nie da się zanurkować ani nawet swobodnie popływać , trzeba uważać aby cały czas mieć grunt pod nogami i pływać na plecach. Śmiałków wypływających w głąb Morza przywołuje gwidek osoby pilnującej - czy ratownika - ciężko to stwierdzić, na tablicy z regulaminem jest jasno napisane, że kąpiący sami ponoszą odpowiedzialność za kąpiel i jest ona szczególnie w tych warunkach zasolenia niebezpieczna. Te kwiaty naprawdę fascynują. Drzewo przypominające liśćmi i streączkami naszą akację jest praktycznie wszędzie. Kwiat w zbliżeniu , naprawde cudny
Zachód słońca nad Morzem Martwym jest podobno przepiękny, niestety nad górami nad którymi słońce zachodziło na terenie Izraela były chmury i dzisiaj niestety nie dane nam było podziwiać tego zjawiska w pełnej krasie. Stojąc na rozdrożu dróg dodatkowo zastanawialiśmy się w którym kierunku zatrzyma się pierwsza okazja i dokąd dzisiaj zawiezie nas na nocleg. Niestety to znów był Amman wieczorową porą, ale zawsze urokliwy.

najbliższe galerie:

 
Północno-zachodnia część Jordanii
1pix użytkownik venturi odległość 1 km 1pix
Jarash - Geraza
1pix użytkownik venturi odległość 27 km 1pix
Ajlun - Qala'at ar-Rabad - zamek na piniowym wzgórzu.
1pix użytkownik venturi odległość 27 km 1pix
Jordania.  Jerash
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 28 km 1pix
Mój pierwszy Izrael cz.  2
1pix użytkownik katia odległość 29 km 1pix
Starożytna Geraza
1pix użytkownik margo odległość 32 km 1pix

komentarze do galerii (6):

 
zibid użytkownik zibid(wpisów:2267) dodano 28.03.2013 23:17

Bardzo ciekawa reporterka. Troszkę za dużo zieleniny - ale fajnie się ogląda.

Pozdrawiam

venturi użytkownik venturi(wpisów:16) dodano 27.04.2009 22:45

Doris - miło przeczytać tak miłe spostrzeżenia, tymbardziej, że galeria nie należy do najnowszych i nie sądziłem, że stali bywalcy jeszcze tam zaglądają.
Pozdrawiam

doris użytkownik doris(wpisów:744) dodano 26.04.2009 06:11

Podoba mi się ta galeria, jest taka jak określił Filmdil - cyt. nie "widokówkowa" . Pozdrawiam

knfred użytkownik knfred(wpisów:2455) dodano 28.05.2008 08:47

To drzewo podobne do akacji to chyba mimoza.
hejka!

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 27.05.2008 22:51

Bardzo ciekawie ... będzie ciąg dalszy ?

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1390) dodano 27.05.2008 22:09

Dzięki za ciekawe opisy - galeria z nimi jest bardzo interesująca ,inna , faktycznie nie "widokówkowa"

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!