m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (27):

 
Fez o poranku - widok z okien naszego hotelu Widok na zabudowę mediny Fezu z Bordo Nord - fortecy  z czasów Sadytów wzniesionej na jednym ze wzgórza w północnej części miasta . Pałac królewski - obejrzeć można tylko mosiężne  drzwi i mury otaczające teren o powierzchni 40 hektarów, reszta- zabronione Brama do Mellech - dzielnicy żydowskiej
Uliczki  Mellah Medresa Attarine - dawna szkoła koraniczna Ściany medresy misternie zdobione  mozaikami, delikatnymi sztukateriami  i rzeźbami Nie tylko sztukaterie ale i witraże godne są podziwu.
Bab Bu Dżelad  - jedna z bram wiodących do mediny Pojazd uprzywilejowany w wąskich uliczkach mediny Fezu Warsztat i sklep wyrobów z mosiądzu i srebra Marokański zestaw herbaciany
Dywany z wełny owiec, kóz, wielbłądów oraz włókien agawy Jedna ze słynnych garbarni w Fezie  Przed zbliżeniem się do tego rodzaju „zakładów pracy” warto zaopatrzyć się w maski lub przynajmniej porządne gałązki mięty.  Nie wiem jak ci ludzie mogą tu pracować.
Oblucja przed wejściem do jednego  z meczetów

najbliższe galerie:

 
Maroko,  wrzesień 2015r - cz.  I
1pix użytkownik satan odległość 0 km 1pix
Garbarnia Chouwara-Fez
1pix użytkownik baracuda77 odległość 0 km 1pix
Maroko - Fas al-Bali
1pix użytkownik nola76 odległość 0 km 1pix
MAROKO - Fez - Spacer po starej medynie
1pix użytkownik paulus odległość 0 km 1pix
FEZ (ف ا س  )  MAROKO
1pix użytkownik afrodyta odległość 0 km 1pix
Średniowieczne garbarnie
1pix użytkownik baracuda77 odległość 1 km 1pix

komentarze do galerii (10):

 
mlody-amator użytkownik mlody-amator(wpisów:6) dodano 16.12.2008 12:50

Perspektywa i szczegóły dnia codziennego. Bardzo udane. Obraz witraży prześwietny. Pozdrawiam

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1386) dodano 23.11.2008 14:46

Teraz wrzucam filmiki z zeszłego roku z wyspy Kos, ale niedługo pojawią się także z Maroka.

pedro1912 użytkownik pedro1912(wpisów:459) dodano 27.10.2008 15:27

spedzilem cztery dni w fezie, i chodzilem doslownie wszedzie.
z tym ze nie w nocy. bylismy we dwoje i nigdy nie mielismy najmniejszego problemu
a mieszkalem w tym "pensjonacie" ze zdjecia 8. okno mialem od ulicy.
pojedynczy (dwojka) czlowiek , o ile nie ma zaburzen orientacji, jest, moim zdaniem
znacznie bezpieczniejszy w uliczkach , niz wieksza grupa.
latwiej rozmywa sie w tlumie, spotyka ciekawszych ludzi i ciekawsze sytuacje.
po za tym ma znacznie wiecej czasu by przezywac chwile.
a wracajac do orientacji to kiedys wracalismy po ciemku od tej "garbarni" (robili mi
na zamowienie taki skorzany pokrowiec) i tez bez zadnego problemu znalezlismy droge.
uliczki wygladaja inaczej bo zniknely stragany, ale meczety, i ich okolice pozostaja
i mozna sie nimi wspomagac w znajdowaniu drogi. oczywiscie majac juz jakies
doswiadczenie ze zwiedzania z poprzednich dni, a nie tylko zakupow.
raul - te teksty to sa dla turystow i maja na celu napedzenie pieniedzy przewodnikom
jak najmniejszym kosztem. ich obraz turysty jest ksztaltowany postacia durnego
amerykanina i nie ma zwiazku z rzeczywistoscia. tak ze miedzy bajki mozesz wlozyc
te zagrozenia czyhajace na ciebie. naprawde.
pozdr.

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1386) dodano 21.10.2008 13:28

Raul -bardzo ciekawy przyadek; muszę przyznać, że była to odważna decyzja . Z perspektywy czasu na pewno było warto - wspomnienia pozostaną na zawsze.

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 20.10.2008 23:46

To ja pozwolę sobie opowiedzieć w kilku słowach jakie było moje spotkanie z mediną i skąd moje pytania :)
Zakwaterowano nas późnym wieczorem w hotelu, który mieści się 50m przed bramą, którą prezentujesz na zdjęciu 14. Tuż przed północą słyszę odgłosy, które wydały się na tyle intrygujace, że wyszedłem na ulicę. I cóż widzę ... ?
Piękny orszak weselny, przepiękne kolorowe ubiory, para młoda na wystrojonych wielbładach, dzwony, dzwonki, dzwoneczki, a przede wszystkim czterech trębaczy z potężnymi trąbami. To właśnie te trąby było słychać z oddali. I jak tu bedziesz spał ... biegiem do hotelu po kamerę i idę na wesele.
W prawo, w lewo ... prosto, znów w prawo ... przystanek - tańce, jakieś rytuały z kwiatami, uściski, płacz szczęścia i znów dalej ... w prawo i w lewo. Zaprosili mnie do środka tego długiego korowodu i idziemy. Nagle, w zwykłej odrapanej ścianie wejście, takie zwykłe normalne odrapane drzwi ... ale za tymi drzwiami :-O
Piękna sala, zastawione stoły, zagrała ta ich ogłuszająca muzyka z przeraźliwie piszczącymi piszczałkami i przenikliwym dźwiękiem tamburynów.
Para młoda zasiadła w pięknych lśniących od błyskotek fotelach, które zostały podniesione przez mężczyzn do góry ... i znów zaczęły się tańce, śmiech i zabawa - para młoda, miała z góry zobaczyć wszystkich zgromadzonych, a oni mogli nacieszyć wzrok młodymi z najdalszego zakątka tego lokalu.
W pewnej chwili wszystko ucichło, trony młodych wróciły na miejsce i zaczała się część bardziej oficjalna. Wszyscy fotografowie i videofilmowcy, zostali poproszeni o zaprzestanie swoich działań.
Wtedy uznałem, że już wystarczająco skorzystałem z gościnności i uprzejmości gospodarzy. Postanowiłem wrócić do hotelu.
:)))) Ale jak, ale gdzie ? :) To wszystko było podobne, nieoświetlone, pełne zakrętów i strasznie tajemnicze. Nie bedę już opisywał co ja przeżyłem w tej prawie godzinnej drodze powrotnej, ile razy wracałem w to samo miejsce i jak bardzo poznałem znaczenie słowa "strach".
Dotarłem szczęśliwie, wypiłem kilka głębszych oglądając ten wspaniały i egzotyczny materiał ... usnąłem jak niemowle :)
A rano ... rano poszliśmy zwiedzać medinę :) Dwóch mundurowych z przodu, dwóch cywili z tyłu i jeden cywil w środku grupy.
Przed wyjściem usłyszeliśmy elaborat, na temat wszystkich niebezpieczeństw czyhających na turystę, o tym jak łatwo się zgubić, o tym, że nawet miejscowi znają tylko kilka z możliwych wyjść i o tym, że były już poszukiwania bezskuteczne. Wtedy zrozumiałem, że są miejsca na świecie, gdzie zwiedzanie indywidualne - to nie najlepszy pomysł. Dzisiaj traktuję tę przygodę, jako jeden z atrakcyjniejszych momentów pobytu ... ale jak sobie przypomnę ten powrót ... :)))
Pozdrawiam

jotwu użytkownik jotwu(wpisów:666) dodano 20.10.2008 22:07

W Maroku jeszcze nie byłem. Medinę oglądałem w Tunisie - bezpiecznie można było chodzić tylko "główną ulicą". Galeria jest z tych, które lubię i cenię najbardziej: pod każdym względem starannie opracowana. Gratuluję!

dawiddrozd użytkownik dawiddrozd(wpisów:232) dodano 20.10.2008 20:47

Z ciekawością i zachwytem oglądam galerię tymbardziej, że sam uwielbiam Maroko. Nas również zachwyciły uliczki mediny po których odważyliśmy sie chodzić we czwórkę. Wielokrotnie błądziliśmy ale zawsze udawało się nam znaleźć drogę powrotną (czasem z pomocą marokańskich dzieciaków dla, których mieliśmy drobne upominki).
Z niecierpliwością czekamy na film:)
Pozdrawiam

filmdil użytkownik filmdil(wpisów:1386) dodano 20.10.2008 20:14

Dobre pytanie. Na na s Medina Fezu zrobiła oszałamiające wrażenie, lepsze niż Marakesz wieczorem (Choć też było fajnie). Sami na pewno byśmy sie nie odważyli. Grupa spora -ponad 20 osób - obstawa 3-4 osoby.
Myślę, że na filmie ( jak go zmontuje) lepiej będzie widać atmosferę tych miejsc.

raul użytkownik raul(wpisów:2023) dodano 20.10.2008 19:43

"filmdil" - a jak wygladało Wasze wyjście do mediny? Jak liczna grupa, czy mieliście ochronę, ile czasu trwał spacerek i czy ktoś się zgubił. Czy miałbyś odwagę wejść tam sam?
Pozdrawiam

archipio użytkownik archipio(wpisów:892) dodano 20.10.2008 14:41

Już pierwsze zdjęcia (zwyczajne widoki z hotelowego okna) sprawiły, że poczułem ciepło koło serca
- wspomnienie najlepszych lat osiemdziesiątych, przeżytych w sąsiedniej Algierii...
Fajne zdjęcia , robione tak jak lubię, piękne detale architektury i uliczek Fezu.
Aż szkoda , że nie więcej !
Merci filmdil.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!