m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
W styczniu 2008 r. odwiedziłem Bangkok, by stąd udać się do Siem Rep i zobaczyć Angkor, a potem na pustej plaży Kaho Lak pomyśleć o tych, którzy już nigdy nie zaplanują ciekawej wyprawy, bo ta, na której byli, była ostatnią na tym świecie. Bangkok traktowałem jak zło konieczne. To miasto nie jest bohaterem mojej bajki W latach 90. byłem tu dwa razy w drodze na Phuket i na Koh Samui. Obserwuję to miasto od mniej więcej tylu lat, ile ma WOLNA POLSKA. Styczeń 2009 przywitałem w Phnom Penh. Ubiegłoroczna, krótka wizyta w Kambodży przekonała mnie do realizacji pomysłu, spędzenia właśnie tam kolejnych wakacji. Przez Singapur trafiłem do Phnom Penh. Bangkok po protestach, okupacji lotniska, po sprzeciwie społeczeństwa przeciw korupcji władzy, postanowiłem skreślić z rozkładu jazdy. A mimo to Bangkok, Tajlandia, jej potencjał i problemy towarzyszyły mi przez cały pobyt w Kambodży. W szczególnosci w stolicy Phnom Penh. Dlaczego? Choćby dla tego pytania pokazuję tych kilkanaście zdjęć z Bangkoku, o których zapomniałem, by opowieść o Kambodży, sąsiedzie Tajlandii, miała większy sens. CUDA I CZYNY są potrzebne, by kraj się rozwijał, a najdłuższy ze szczerego złota posąg Buddy w pozycji leżącej mieścił się na minimum czterech fotograficznych klatkach. Spoczywający Budda, ceglana, pokryta złotymi płytami figura, ma 46 metrów długości i 15 wysokości. Obok Wielkiego Pałacu i Wat Po, największej i najstarszej świątyni, właśnie ze Spoczywającym Buddą, rozciąga się dzielnica chińska. Uroku tej dzielnicy dodają warsztaty tkackie, krawieckie, wytwórnie makaronu, restauracje i inne biznesy wychodzące wprost na chodnik. Miejscami trudno przejść, bo chodnik to sklep, czy restauracja. Nie przeszkadza to nikomu. Tu nikt nie krzyczy. Policja jest, a jakby jej nie było. Zmorą, jedyną zmorą są kierowcy tuk-tuków, czyli motorowerów z przyczepą na czterech pasażerów. Jak proponują kurs za 20 bahtów to znaczy, że odwiedzisz dwa sklepy jubilerskie, a potem się dowiesz, że to już koniec podróży.
A twój pokazany adres na mapie, to tylko dwa kroki dalej. Czyli kilka kilometrów. Komunikacja miejska jest już na wysokim poziomie. Kolejka Skytrain kursuje wyśmienicie, a przede wszystkim jedziesz tam, gdzie chcesz. Południowa część Bongkoku z chińską przeszłością jak Westerplatte trzyma się jeszcze. Wschodnia część miasta została zburzona i ma bardzo nowoczesny charakter. Dlatego warto w chińskiej dzielnicy pomieszkać i zaliczyć targ warzyw, owoców, wszelkich mięs, ryb, owoców morza i różnistych żyjątek, którymi raczą się mieszkańcy tej dzielnicy. W obrębie dzielnicy chińskiej stoi Złoty Budda. W latach 50. firma budowlana, która powiększała przystań, odkryła ważącą ponad 5 ton gibsową figurę Buddy. W czasie podnoszenia pękły wszelkie mocowania i figura padła na ziemię. Okazało się, że to nieszczęście przyniosło odkrycie. Pod warstwą gipsu krył sie posąg z litego złota - Złoty Budda. Zaś Spoczywający Budda tak wygląda po przejściu co najmniej czterech klatek  fotograficznych. W tym przewielkim, milionowym kotle, co rusz stoi jakaś świątynia. Jest szansa na wyciszenie. Na modlitwę. Na spojrzenie wstecz. Na rachunek sumienia Nie widziałem nigdy tłumów w świątyniach. Czasami jest więcej cudzoziemców ciekawych liturgii, ciekawych zachowań, ciekawych życia wśród kadzidlanego dymu i zapachu W ramach światyni znajdują się małe kramiki z kwiatami lotosu i prezentami dla mnichów za modlitwę. Są to najczęściej plastikowe wiadra, a w nich towary spożywcze. Ciągle zastanawiam się nad ogromną korupcją, która szczególnie w Azji święci tryumfy. Gdzie leży przyczyna tego procederu? To coś, co pewnie wypija się z mlekiem matki, że szczęściu trzeba pomóc.
Macie słonika na szczęście? Dostałem ich sporo w prezencie. Sam też sobie kupiłem kilka, bo słoń podobno przynosi szczęście. Tylko do końca nie wiem jak to jest z tą trąbą. Trąba po sobie to słoń szczęśliwy, czy ten z trąbą w górze? I jeszcze ten przesąd z oknem... Nie ustawiaj słonia trąbą w strone okna, bo ci szczęście wyjdzie i trafi w sąsiada. Więc mam w domu słonie, odwrócone wiadomo czym do sąsiada. Jak mam okna na zachó, to na Niemcy, a jak na wschód, to na Ruskich. Na północ nie mam okien, a na południe to miałem kiedyś słonie, ale jak się dowiedziałem, że moje szczęście wychodzi i trafia w Hawla, to się ucieszyłem, niech mu tam... Po wyjściu ze świątyni trafia się w potworny zgiełk i smród spalin silników dwu i cztero suwowych. Korki na ulicach są przeogromne. Skrzyżowania są oznaczone, która ulica jest głowna, a która podporządkowana. Są także światła, które regulują ruch autobusów, samochodów i skuterów. Skuterów w Bangkoku jest kilka milionów. Obowiązkowo należy jeżdzić skuterem w kasku. Kierowcy jednośladów na skrzyżowaniu w oczekiwaniu na zielone światło przesuwają się między samochodami na linię startu. Tworzą zwartą czołówkę, która w momencie pokazania się zielonego światła, startuje jak z procy i na następnych światłach jest pierwsza. Stają nie na lini startu, tylko kilka metrów przed. Dojeżdżające samochody nie mogą ich wyprzedzić, a następne skutery przeciskają się do przodu i to oni teraz stanowią czołówkę. Jak się uda, to na początku linii startowej, przy zastosowaniu tej koleżeńskiej metody, stoi czasami od 100 do 150 skuterów. Start jest fascynujący. A muszę dodać, że na każdym tylnym siedzeniu mamy minimum jednego pasażera. Dziewczyny siedzą bokiem i bardzo często rozmawiają przez telefon, jednocześnie bawiąc się bucikiem. Bucik na słupku bez spinek, sznurowadeł i pasków. Po prostu wzówka. A wzówka na stopie dziewcząt jest zabawką, jak tylko noga jest powyżej podłogi.
Lub powyżej jezdni. One, te dziewczyny na dodatek niczego się nie trzymają. A jak myślicie, że takich bucików zgubionych jest bez liku, to się mylicie. Nie ma wcale. Po prostu CUDA I CZYNY. W dzielnicy nowoczesnych domów handlowych i najlepszych hoteli typu Grand Hyatt stoi kapliczka EREWAN. Bóstwo o czterech twarzach pomaga zdać egzamin, załatwic lepszą pracę, itp. Należy przynieść w podzięce kwiatową girlandę lub drewnianego słonia. Nad kapliczką obecnie śmigają wagoniki kolejki naziemnej, która zatrzymuje się przed drzwiami super domów towarowych. Wchodzi się prosto do najlepszych światowych sklepów. Eleganckie kobiety kupują torebki za 30 tyś bahtów. Można zjeść wszelkie europejskie dania w całym ciągu restauracyjek, od pizzy po langusty prosto z morskiej wody. Wielki, wspaniały świat zawitał do Tajlandii. Drapacze chmur, kilometry metrów kwadratowych ziemi zalanych asfaltem. Na szczęście dzielnica chińska trzyma się jeszcze, jak Westerplatte. Mimo tak dużej korupcji i zacofaniu tajskiej prowincji Bangkok pobił Warszawę, a jeszcze na początku lat 90. można było bezpośrednio z naszej stolicy LOT-em dolecieć do Bangkoku.., komu to przeszkadzało?.. Lamenty i płacz polskich podróżników na nic się zdały. Z Polski do Azji przez Niemcy. To tak jak z Poznania do Krakowa przez Gdańsk. Leciałem kiedyś do Tokio. Normalnie by się zdawało przez Moskwę. Dziś cieszę się, że wtedy na pokładzie samolotu nie było Jana Rokity, bo pewnie Archipelag Gułag miałbym w cenie tego rejsu. Życie codzienne w Bangkoku zmieniło się nie do poznania. A nowe lotnisko jest tak duże, że zmieściłyby się w nim wszystkie polskie porty lotnicze, łącznie z lotniskiem w Kielcach, którego jeszcze nie ma.
Wieś tajska pustoszeje. Nie ma kto nawadniać pól ryżowych. Zbierać plonów kilka razy do roku. Młodzi ludzie w Bangkoku zarabiają pieniądze i wysyłają rodzicom, żeby przeżyli. Sami zaś zakładają rodziny, w których jest zawsze dużo dzieci. Wychowanie seksualne, wszelkie akcje uświadamiające niewiele dają. Darmowe prezerwatywy służą dzieciom do zabawy. Zabawne bywają też pomysły organizatorów akcji uświadamiających planowanie rodziny i gwałtownego rozwoju AIDS. Z okazji świąt Bożego Narodzenia choinki przystroili różnobarwnymi prezerwatywami. Jak to zobaczyłem, przypomniał mi się żart z Dziadkiem w roli głównej. Dziadek poprosił w kiosku RUCH o 365 prezerwatyw. Pani kioskarka odpowiedziała, że ma tylko 250. Niech będzie, odpowiedział Dziadek.., ale wieczór to mi pani zepsuła... W Bangkoku mieszka obecnie kilkanaście milionów ludzi. Ilu dokładnie, nikt nie wie. Jakiś nieznany mi procent zapewne mieszka w europejskim stylu i odwiedza nowoczesne centra handlowe. Mówiąc krótko ma pieniądze. Ja jednak zapewniam, że w tych sklepach są tylko bardzo drogie markowe ciuchy i ładna obsługa. Jak długo będzie trwać ta wielka budowa dla nieznanego odbiorcy, trudno powiedzieć. Może obecny kryzys zatrzyma tempo rozwoju. Hotelarze w Bangkoku i na półwyspie Phuket informują, że protesty z końca 2008 przyniosły wielomilionowe straty. Obłożnie hoteli wynosi 35%. Turystyka, dźwignia tajskiej gospodarki traci rozpęd. Tsunami, sprzeciwy wobec korupcji władzy, brak stabilności przenosi miliony turystów w inne rejony świata. A w wypadku Tajlandii turyści trafiają o jedną granicę dalej na wschód. Do Kambodży. Te dwa kraje nigdy nie kochały  się specjalnie. Pewnie Tajowie swoje słonie szczęścia mieli ustawione wiadomo czym na wschód. Jednak to co zrobili przez znane mi osiemnaście lat, wprawia w podziw.
CUDA I CZYNY są potrzebne obydwa naraz. Zgoda na rozwój - tak. Na pokój - tak! - pod warunkiem, że będzie to pokój z kuchnią, że o łazience nie wspomnę. Tajowie bez tych przyjemności stali się TYGRYSAMI Azji. Ale.., ktoś się przy tym ogólnonarodowym pędzie ku lepszemu chyba za bardzo najadł.., czy ty tyle tego masła żresz, czy ktoś się do nas dosiadł?.. Są jednak przyjemności w Bangkoku, które bedą miały zawsze nabywców, bo jak świat światem córy Koryntu w każdych okolicznościach przyrody mają powodzenie. Są takie niewinne propozycje dla dobrego samopoczucia. Dla kondycji ciała i umysłu. Ale i są takie wprost. Seks. Seks. Seks.
Wraca mąż z podróży służbowej do Bangkoku i żona pyta.., co mi kochanie przywiozłeś?.., po chwili mąż - jeszcze nie wiem!... Życie nocne w tej wielkiej aglomeracji zaczyna się zaraz po zachodzie słońca. Czyli bardzo szybko, gdzieś po osiemnastej. O beztroskich spacerach po północy należy zapomnieć. To europejskie przyjemności.
Z wyjątkiem transmisji z meczów angielskiej ligi piłkarskiej. W Singapurze jest wielkie studio piłkarskie i na wszystkich kanałach sportowych typu Canal + są transmisje wszystkich meczów ligowych. Azja kocha piłkę nożną i płaci za tę miłość duże pieniądze. Dlatego mecze Premier League odbywają się w godzinach południowych lub wcześnie popołudniowych, by mieszkańcy Azji w możliwie normalnych godzinach mogli uczestniczyć w bezpośrednich pojedynkach, np: Chelsea - Manchester United. Puby z piwem wypełnione są kibicami piłkarskimi po brzegi. W godzinach wieczornych zjeść można na ulicy słynne zupy azjatycyckie z sojowym makaronem, wołowiną lub kawałkami kurczaka z papryczkami i zieleniną. Są też proste potrawy dla tych, którzy boją się roztroju żołądka, jak gotowana kukurydza. Ulica Sukhumvit i cały jej obszar który ciągnie się aż do kurortu Pattaya jest pełen nocnych propozycji. Teatr, w którym występują transwestydzi jest zapełniony po brzegi. Przed dwudziestą zajeżdżaja autobusy z turystami i spektakl trwa. Po nim znów autobus i hotel. Kolejny dzień mija. Tajowie twierdzą, że tsunami już mają za sobą. Teraz to już tylko dalszy rozwój. A może społeczeństwo coraz lepiej wyedukowane i bardziej zorganizowane, będzie chciało mieć większą kontrolę nad tymi CUDAMI I CZYNAMI..? Czas pokaże. 
Żeby ze spokojem i przyjemnością poznać Bangkok, należy spędzić w nim minimum tydzień. Tylko trzeba lubić molochy, miliony ludzi, pot, krew i łzy. Zgiełk wielkiego azjatyckiego miasta jest męczący, ale ile w nim przyjemności i pięknych przeżyć.., czy naprawdę to miasto nie jest bohaterem mojej bajki?...

najbliższe galerie:

 
Tajlandia.  Bangkok.  Wielki Pałac i Szmaragdowy Budda
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 3 km 1pix
Bangkok cz. 1 rejs kanałami
1pix użytkownik pipol odległość 5 km 1pix
Tajlandia.Bangkok.
1pix użytkownik jotwu odległość 7 km 1pix
Cudowny Bangkok
1pix użytkownik beata-zbychu odległość 7 km 1pix
Baśniowa Tajlandia.  Wat Pho - Świątynia Leżącego Buddy
1pix użytkownik strabsenfilm odległość 7 km 1pix
BANGKOK
1pix użytkownik deemi odległość 7 km 1pix

komentarze do galerii (17):

 
herika użytkownik herika(wpisów:1713) dodano 06.04.2012 20:21

słoń ze zdjęcia 12 też jest odwrócony wiadomo czym w naszą stronę;) szczęście nam tu nie dane;)
galeria fantastyczna - piękne zdjęcia i wspaniałe opisy.
tygodnia bym tam spędzić nie chciała... ale unikać nie będę;)
pozdrawiam!

marek50 użytkownik marek50(wpisów:771) dodano 30.03.2010 07:36

pierwsze zdjecie - naprawde super! Duzo napisales tekstu, z ktorym zupelnie sie nie zgadzam...nigdy nie namawialbym nikogo na dzielnice chinska w BKK. To tak, jak namawiac czlowieka, by z wlasnej woli wszedl do komory gazowej. Chinatown w calym Bangkoku, ktory i tak jest katastrofa ekologiczna jest miejscem najgorszym z najgorszych. Osobiscie nie cierpie tego "Miasta Aniolow" jak czasem sie je nazywa. Nieiwiele jest rownie toksycznych miejsc na Ziemii. To dodatkow jest jeszcze najgoretsza metropolia swiata. Jedyne wytchnienie daje rzeka. Dlatego gdziekolwiek musialbym jechac m to staram sie zawsze korzystac z tramwajow wodnych.
Namawianie do spedzenia tygodnia w BKK moze byc odczytane jako naklanianie do popelnienia samobojstwa i jako takie jest zdaje sie zagrozone wysoka kara :)

gosiekz11 użytkownik gosiekz11(wpisów:51) dodano 16.11.2009 19:27

Fajne opisy, dziekuje :-) za podroz

tunrida użytkownik tunrida(wpisów:82) dodano 23.06.2009 17:04

Te obieżyświatowe tajskie galerie bardzo zachecaja, a ta w szczegolnosci !

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 21.06.2009 01:57

Mój udomowiony słoń przeciwko parapetom protestuje wielkim głosem -
chodziło mi raczej o te dziko żyjące, których ani na oku ani na widoku...
Za porównania - przepraszam, to się więcej nie powtórzy, ale te
komentarze były r e w e l a c y j n e !!!

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 21.06.2009 01:35

ŚWIETOJANKA - to Ty masz udomowionego słonia i trąbę na oku. Zatem najlepiej wiesz kiedy jest szczęśliwy SŁOŃ....,dziekuję za porównania soczyste. Wprowadzają mnie w zakłopotanie, niestety.

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 21.06.2009 01:15

I jeszcze w kwestii słoni: zawsze mi się wydawało, że jak trąba w górze - to słoń
pobudzony i gotowy do ataku, a zadowolony i szczęśliwy - trąba po sobie. I te
agresywne są szczęśliwe i te zadowolone. Zależy co kto lubi...

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 21.06.2009 01:06

Twoje opisy są jak grejpfruty - soczyste, z odrobiną goryczy; bardzo, bardzo smakowite...

knfred użytkownik knfred(wpisów:2455) dodano 06.03.2009 15:15

Po dwuch wpadkach /moim zdaniem/ znowu mamy prawdziwego deszcza.
hejka!

tribudragon użytkownik tribudragon(wpisów:6) dodano 06.03.2009 13:58

Mieszkam w Bangkoku i przyznam , ze zdjecia sa lepsze niz realny swiat.
Piekne fotki !

deszcz użytkownik deszcz(wpisów:2891) dodano 17.02.2009 16:44

Witaj PESTECZKO po latach..,nie widziałem Cię od miesięcy,jesteś jak zwykle miła - dziękuje.WYDAWNICTWO nawiedziło mnie bodaj w lipcu 2007 r.Spotkałem się nawet z Witoldsonem..,ale wyszedł z tego kalendarz.I to dobre na początek.Może kiedyś..,innym razem..,dziś na pewno nie..,jak COŚ wyjdzie to przeslę..,pozdrawiam serdecznie - deszcz

pesteczka123 użytkownik pesteczka123(wpisów:1556) dodano 17.02.2009 00:22

Aż się prosi o rozwinięcie komentarza w książkę - wysmakowaną, ze znakomitymi ilustracjami. Pierwsza kupię egzemplarz :)

mocar użytkownik mocar(wpisów:2683) dodano 16.02.2009 14:58

Z wielkim zaciekawieniem oglądnełem Twoją galerie ponieważ 2003 r odwiedziłem Tajlandię oraz Kambodże, Siem Rep i Angkor Vat i wiele innych miejsc całe dwa tygodnie .Niestety jeszcze nie posiadałem cyfrówki tylko analog dlatego nie mam tak ładnych zdjęć aby tu ich zaprezentować. Pozdrawiam

ryzykant użytkownik ryzykant(wpisów:145) dodano 16.02.2009 13:19

Bardzo ciekawy opis. Nawet nie wiadomo kiedy był koniec galerii.
Pozdrawiam.

archipio użytkownik archipio(wpisów:892) dodano 16.02.2009 10:43

Rzeczywiście bardzo ciekawa galeria. Do tego dobry opis i w zdecydowanej większości bardzo dobre zdjęcia.
Zdjęć dużo a ogląda się dobrze !
Specjalne uznanie (wiadomo dlaczego :)) za świetne kadrowanie w kwadracie.
Pozdrawiam.

sacred użytkownik sacred(wpisów:1) dodano 15.02.2009 23:40

Jak widać nieprzeciętny sprzęt techniczny i spore możliwości (Nie każdy ma szansę pojechać w tak egzotyczne miejsca). Pośród świetnych fot wkradło się jednak parę zupełnie przeciętnych. Ale ogólnie całkiem fajna galeria. Pozdr

dsk użytkownik dsk(wpisów:108) dodano 15.02.2009 21:56

Wciągające opisy i ciekawe zdjęcia

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!