m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (42):

 
I stało się. Dokładnie po roku przyleciałem do Kambodży. Tym razem na dłużej. Obrazki z lotniska w Phnom Penh do hotelu wydały się znajome i oczekiwane. Jednak bliskość Bangkoku i jego ogrom pozwalał domniemywać, że stolica Kambodży też będzie w stanie wielkiego rozwoju. Nic bardziej mylnego. Wielkie Państwo Khmerskie w XV wieku zniszczone przez Tajów, właściwie do dzisiaj nie może nabrać rozpędu. Khmerzy po klęsce przenieśli stolicę z Angkor do Phnom Penh w pobliżu rozlewiska dwóch spotykajacych się rzek TONLE SAP i MEKONG. Pałac Królewski z 1434 i po rozbudowie w latach 1866 do 1960 to pikuś w stosunku do rozmachu i sztuki khmerskiej okresu ANGKOR. Kazimierz Wielki zastał Polskę drewianą, a zostawił murowaną. W Kambodży stało się odwrotnie. Phnom Penh w stosunku do innych stolic azjatyckich jest parterowy. Pozostało jeszcze wiele budunków z czasów kolonii francuskiej, ale jak one wygladają, to może później. Obecnie powstaje pierwszy prawdziwy wieżowiec - biurowiec. Cały kompleks budują Koreańczycy, oczywiście z Korei Południowej. W XVI wieku przybywają do Kambodży pierwsi europejczycy, w tym Francuzi, którzy kolonizują kraj, dlatego myślałem, że Phnom Penh jest zbudowane na wzór Paryża. Wielkie ronda i odchodzące arterie poprzecinane ulicami. Nic z tego. Phnom Penh to Manhattan. Jakie to proste by wszędzie trafić. Z hotelu, w którym mieszkałem, należy iść prosto Narodom Rd., przy 178 ulicy skręcić w lewo i na końcu jest ROYAL PALACE AND SILVER PAGODA. Miasto nie posiada publicznej komunikacji. Taksówek jest bardzo mało. Za to jest chyba milion tuk-tuków. Warto jednak chodzić pieszo. Nie zaoszczędzi się co prawda wielu dolarów, ale dużo zobaczy. Pałac Królewski zaprawdę jest w wiekszości drewniany. Zaś mury w kolorach żółtym i białym. Kolor żółty reprezentuje Buddyzm, a kolor biały Braminizm. Jest też w obrębie Pałacu Królewskiego prezent od NAPOLEONA III dla króla NARODOMA z 1876 r. Czyli, taki torcik od narodu francuskiego dla narodu kambodżańskiego. My też mamy taki torcik w Warszawie. Mniej finezyjny niż francuski, ale też ze szczerego serca dany. Poza tym serce Józefa i szczerość była o wiele większa niż Napoleona III.
I mieliśmy kłopot, jak ten tort traktować. W kambodżańskim klimacie tropikalny las deszczowy zrobiłby z niego przepięknej urody cud przyrody. Niestety przyroda nad Wisłą była i jest za słaba na tę okoliczność. Dopiero wiatr znad morza, a konkretnie długopis elektryka, wyzwolił minusy dodatnie i ujemne, by tort obchodzić bez szacunku dla darczyńcy. Pałac Królewski składa sie z dwóch części. Jedną obejrzeć można tylko na zdjęciach, zaś druga otwarta jest dla publiczności od godziny 14.00 do 17.00. Im bliżej godziny zamknięcia, tym mniej zwiedzających, a i słońce tak mocno nie praży. Pałac zbudowany jest frontem do wschodu słońca. Popołudniowe godziny zwiedzania pozwalaja na fotografowanie obiektów w ciekawych barwach, stworzonych przez naturę, a nie przez programy komputerowe. Jedyne wejście do Pałacu jest przy Preah Sothearos Blvd. Bilet kosztuje 25.000 tyś rieli / w styczniu 2009 1 dolar amerykanski = 4150 rieli /. Część w której znajduje się słynna Srebrna Pagoda obudowana jest wysokim murem. Mur od strony wewnętrznej pokryty jest malowidłami, przedstawiającymi życie codzienne w Kambodzy z czasów Oudong. Malowidła zostały odkryte na początku XX wieku. Jednak w porównaniu z płaskorzeźbami okresu Angkor to zaprawdę inna liga. Natłok współczesnych obiektów w tej częśći Pałacu stwarza nie tylko pozory bałaganu. Makieta z betonu ANGKOR WAT wraz z fosą zbudowana na wprost od zachodniej strony Srebrnej Pagody, psuje ekspozycję tej szczególnej świątyni. Dlaczego srebrna? Cała podłoga pokryta jest srebrnymi płytkami. Widać je gołym okiem. Poruszać się po świątyni można tylko boso, po wyznaczonych dywanach i chodnikach. Brylantów, złota, platyny, że o podłodze srebrnej nie wspomnę, jest tutaj bez liku. A wszystkie te świecidełka są oprawione w dzieła sztuki khmerskiej. Niestety wnętrze tej świątyni objęte jest zakazem fotografowania i nie ma opcji wykupu takiej możliwości. Po przekroczeniu drzwi po lewej stronie, aż do drzwi wyjściowych, srebrna podłoga wyłożona jest dywanem i można tam usiąść. Przeczekać koreańską lub japońską grupę turystów. Odpocząć. Zadumać się nad złożonością historii Kambodży, czy przejrzeć folder, który otrzymuje się wraz z biletem.
Tak też zrobiłem. Odłożyłem aparat na torbę i przeczekałem tłum, skupiony przed słynnym posągiem Buddy ze szczerego złota i obsypanego diamentami. We wnętrzach staram się robić zdjęcia przy pomocy wężyka, z automatycznym pomiarem ostrości i stało się! Zrobiłem zdjęcie. Zadziałałem jak automat. Najciekawszy w tym wszystkim jest fakt, że dopiero po wyjściu zobaczyłem jak wygląda to przypadkowe ujęcie.., właśnie tak. Popełniłem wykroczenie, na szczęście czas Czerwonych Khmerów już minął, ale pełen wyrzutów opuściłem Pałac Królewski. Między ulicami 113 od strony wschodniej, a 320 od strony zachodniej i 360 od północy, gdzie wokół stoją takie pamiątki po francuskim kolonializmie, są też przepiękne, bo odrestaurowane, ale o tym później, mieści się więzienie TUOL SLENG. Kto popełnił wykroczenie przeciw Czerwonym Khmerom właśnie tam stracił życie. W środku miasta. Wokół pozornie wolnych sąsiadów, którzy kochają się, śmieją, rodzą i płodzą dzieci, wyrywał się co dzień i co noc krzyk torturowanych sąsiadów. Budynek szkoły w prosty sposób zamieniono na więzienie. Nauczyciele zostali wysłani na wieś i tam zostawili swoje życie na słynnych polach śmierci. Świadków tamtych zbrodni coraz mniej. 7 stycznia 2009 minęło trzydzieści lat od wyzwolenia przez armię wietnamską Kambodży z rąk okrutnego Pol Pota. Źli Czerwoni Khmerzy wspierani przez Komunistyczne Chiny, przegrali z dobrymi Czerwonymi Khmerami, wspieranymi przez Komunistyczny Wietnam. I kto tu rządzi?.. 17 lutego 2009 roku w Phnom Penh rozpoczął się wreszcie proces pierwszego, oskarżonego za zbrodnie Czerwonych Khmerów, szefa wiezienia TUOL SLENG. 66-letni Kang Keck Leu, zwany Duchem, swoim podpisem skazał na śmierć.... .. w 1975 ........ 154 osoby, w 1976........ 2250 osób, w 1977........ 2350 osób, w 1978........ 5765 osób..., 7 stycznia 1979 przyszła z Wietnamu, przy pomocy ZSRR wolność, a jednocześnie obecność obcych wojsk na całe dziesięć lat. Taka kontrolowana wolność. Skąd my to znamy.
Byłem zdziwiony, że Więzienia Muzeum nikt nie zwiedza. No może przesadziłem. Było kilkanastu cudzoziemców. Dlaczego nie ma wogóle młodych obywateli Kambodży, którzy powinni się dowiedzieć, co się działo w ich kraju? Młoda dziewczyna w języku angielskim opowiada grupce turystów o metodach dręczenia, katowania więźniów. Pokazuje prymitywne i okrutne narzędzia tortur. Mówi, że działo się to od 1975 do 1978 roku... ... i nagle jedna z kobiet, zapewne urodzona przed tymi datami, przerywa opowiadanie przewodniczki emocjonalną pretensją. Dlaczego nie protestowaliście?Dlaczego zgadzaliście się na takie traktowanie człowieka?... Nie wiem skąd była ta pani, ale na 100 procent reprezentowała starą, doświadczoną europejską demokrację, którą tak dobrze znamy z 1939, 1944 i 1945 roku. Kambodża w 1949 roku uzyskała niepodległość w ramach Unii Francuskiej, a sześć lat później stała się samodzielnym państwem i członkiem ONZ. Ciągła okupacja. Japońska, tajlandzka, wietnamska, a wcześniej kolonizacja francuska.., .., sąsiedzi z czerwonymi gwiazdkami na czapkach i ich hegemonistyczne zapędy sprawiają, że Kambodża staje się dla mnie coraz bardziej bliska i podobna do losu Polski.
Za każdym najmniejszym zakratowanym okienkiem jest wolność. Przed nim nadzieja. Dzisiaj Kambodża stoi przed WIELKĄ NADZIEJĄ, a kraty w ich wolnym kraju to korupcja. Duch przyznał się do winy. Żałuje tego co zrobił. Ale się broni. To nie ja wydawałem rozkazy. To oni. A Pol Pot wykształcony we Francji nie żyje. Jak długo potrwa proces? W więzieniu czeka następna czwórka oskarżonych. Czy Kambodża i jej rząd będą na tyle silne, by poradzic sobie z tym trupem w szafie. Do tego muzeum - Muzeum Narodowego oprócz cudzoziemców przyjeżdżają całe szkoły. Mnóstwo dzieci. Po obejrzeniu kompleksu ANGKOR tutejsze sale wystawowe wydały mi się mało ciekawe, a poza tym..., wciąż mnie to męczy.., ... dlaczego kilka ulic obok, Muzeum Narodowe mieści się na skrzyżowaniu ulic 13 z 178, stoi pusty wyrzut sumienia Kambodży, o którym zdaje się wielu chciałoby zapomnieć. WAT PHNOM stoi na wzgórzu, w środku olbrzymiego ronda. Legenda z 1372 mówi, że młoda dziewczyna Ya Penh znalazła na brzegu rzeki kłodę drewna, w której były cztery statuetki Buddy. To ona sprawiła, że okoliczni mieszkańcy zbudowali wzgórze i światynię. Wzgórze w języku Khemerów to Phnom, a Penh od nazwiska dziewczyny i tak powstała nazwa stolicy PHNOM PENH.
Spoczywają tam prochy króla Ponhea Yat /1405-1407/, a także jest tam ołtarz poświęcony Ya Penh, którego strzegą dzikie zwierzeta. Świątynia otwiera królewski trakt - NORODOM, przy którym stoją budynki rządowe oraz liczne ambasady. Po prawej stronie od Wat Phnom stoi ogromny budynek ambasady amerykańskiej z konsulatem, przy którym codziennie od rana zbierają się setki ludzi, chcących otrzymać wizę amerykańską. Stanęła mi przed oczyma ulica Piękna w Warszawie. Stałem tam wielokrotnie po wizę do USA. Z każdego wyjazdu wracałem i wolność za oceanem nigdy nie była moim marzeniem. Marzyłem jednak, po każdym powrocie, by móc tam jeszcze wrócić. Wolność można kupić. Zamkniętym w klatkach ptakom można dać wolność. Wystarczy trochę pieniążków i ptak ma wizę wielokrotną do przebywania w wszechświecie. Około 90 procent ludności Kambodży jest wyznania buddyjskiego. W stolicy są przepięknej urody budynki Uniwersytetu Buddyjskiego, ale o tym później. Mnisi są ważnym elementem kolorytu miasta. Jest ich dużo, a codzienna wędrówka po daninę obowiązkiem. Znalazłem w Phnom Penh, na ulicy zmięty banknot - 100 rieli, czyli nic, ale.., Szczęścia nie wolno jednak lekceważyć. Postanowiłem ten banknot przekazać mnichowi, by to moje szczęście pozostało w Kambodży. Pomnik Niepodległości powstał w 1958 w trzecią rocznicę rozwodu z Unią Francuską. W spadku rozwodowym po Francji pozostało śniadanie ze smaczną bagietkę i croissantem. W 30 - stą rocznicę pokonania Czerwonych Khmerów 7 stycznia na stadionie zwanym olimpijskim w Phnom Penh, odbył się wielki wiec z udziałem najwyższych władz państwowych. Akredytacji nie dostałem, ale telewizyjne stacje pokazały pełen stadion uśmiechniętych i szczęśliwych mieszkańców Kambodży, i ich uśmiechniętych i szczęśliwych przywódców.
Na promenadzie przy Pałacy Królewskim, blisko pomnika przyjaźni kambodżańsko-wietnamskiej, odbył się transmitowany także przez wszystkie stacje telewizyjne koncert. Były w nim zainscenizowane fragmenty walki o wolność, pieśni patriotyczne. Nie było tylko wierszy... Władysława Broniewskiego. Scenariusz był podobny do znanych nam w latach szczególnie siedemdziesiątych akademii ku czci Rewolucji Październikowej, czy Święta 22 Lipca. Kambodża jest pełna nadziei. Kiedy, jak nie dzisiaj, ma rozwinąć się na wzór innych państw azjatyckich. Potrzebne są duże inwestycje, a kraj niestety nie ma bogactw naturalnych. Ma gołe ręce gotowe do pracy i WIELKĄ NADZIEJĘ. Niech wiatr historii przyniesie tej ziemi i jej mieszkańcom dużo szczęścia i spokoju w kreowaniu własnego wizerunku. Niech w Nowym Roku 2009 przyleci do Phnom Penh, Siem Rep, Sihanoukville, Kampot, czy odległego Ratanakiri kilka milionów turystów i niech ten zastrzyk pieniędzy pomoże przeżyć najbiedniejszym i rozwinąć się średnim przedsiębiorcom, by Kambodża rosła w siłę, a obywatele żyli dostatniej. I niech każdy kolejny zachód słońca nad Pałacem Królewskim w Phnom Penh zapowiada,szczęśliwy, pełen WIELKIEJ NADZIEI nowy dzień...

najbliższe galerie:

 
Kambodża
1pix użytkownik martyna odległość 3 km 1pix
Kambodża - Choeung Ek i Tuol Sleng
1pix użytkownik nola76 odległość 6 km 1pix
Siem Reap,  Phnom Phen,  Sihanoukville
1pix użytkownik rumek odległość 7 km 1pix
Targ w Phnom Penh-Kambodża
1pix użytkownik baracuda77 odległość 7 km 1pix
Kambodża cz.II - Phnom Penh. Pro memoria.
1pix użytkownik wmp57 odległość 7 km 1pix
Kambodża, Pnom Pen
1pix użytkownik daleko_stad odległość 8 km 1pix

komentarze do galerii (2):

 
rysia użytkownik rysia(wpisów:13) dodano 09.04.2009 04:23

Swietna galeria z oryginalnym komentarzem, czekam na nastepne...

doris użytkownik doris(wpisów:744) dodano 20.02.2009 10:09

Nie można obojętne przejść obok Twojej galerii, nie można... " Nadzieja pociesza nas w życiu pośród trudów i krzyży, uniemożliwiając zniechęcenie " Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!