m s my mo ms
version_button
| rejestracja | przypomnienie hasła en pl
login: hasło:

zdjęcia w galerii (40):

 
Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika…
Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika…
Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika…
Po siedemnastogodzinnej podróży z Krakowa stanęliśmy w hotelu. Plan był prosty: kąpiel, kolacja, wizyta w bazylice Św. Franciszka i lulu. Posililiśmy się w pizzeri przy bramie miejskiej a gdy weszliśmy w obręb murów zmierzchało… I już było wiadomo, że ten dzień się tak szybko nie skończy. Z każdym krokiem odkrywaliśmy coraz to bardziej urokliwe zakątki a docierając w miejsca niedostępne dla motoryzacji doświadczaliśmy wrażenia powrotu do zaprzeszłej epoki. Idąc czekałem wyłaniających się zza węgła halabardników i obawiałem spadającej na głowę zawartości nocnika… Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć.
Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć.
Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć.
Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć. Następny dzień przypieczętował tylko zauroczenie Asyżem. Z pewnością tam wrócimy… na dłużej, po więcej wrażeń, po więcej zdjęć.

najbliższe galerie:

 
Italia - średniowieczny Asyż
1pix użytkownik marucha odległość 0 km 1pix
Asyż
1pix użytkownik magdus odległość 0 km 1pix
Asyż
1pix użytkownik ryzykant odległość 0 km 1pix
Asyż - od  Franciszka
1pix użytkownik King_Kong odległość 0 km 1pix
ASYŻ - Miasto Św. Franciszka    cz.I
1pix użytkownik mocar odległość 0 km 1pix
Umbria - Asyż
1pix użytkownik mgfoto odległość 0 km 1pix

komentarze do galerii (7):

 
mocar użytkownik mocar(wpisów:2794) dodano 28.11.2009 09:34

Piękna relacja i zdjęcia z Asyżu a szczególny urok wprowadzają zdjęcia wykonane w nocy - po prostu mało spotykane. Pozdrawiam ofm

zedowicz użytkownik zedowicz(wpisów:4) dodano 24.06.2009 09:03

Wułala.

maniana użytkownik maniana(wpisów:283) dodano 24.06.2009 08:01

To znaczy, że komentarz się pojawi! Cieszy mnie to, bo spacer uliczkami Asyżu bardzo przyjemny.

zedowicz użytkownik zedowicz(wpisów:4) dodano 23.06.2009 23:13

No to poczułem się wywołany do tablicy.

knfred użytkownik knfred(wpisów:2455) dodano 23.06.2009 10:28

Szkoda tylko że zabraklo komentarza.
hejka!

zibid użytkownik zibid(wpisów:2270) dodano 21.06.2009 19:56

Za pierwsze 19 zdjęć - 10 pkt. Świetny klimat i puste ulice - rzecz niespotykana w Asyżu. Najlepsza fota dla mnie nr 4 - co za przekaz. Pozdrawiam

porzeczka użytkownik porzeczka(wpisów:344) dodano 21.06.2009 19:12

Skoro jestem pierwsza, to witam serdecznie na"OŚ"!
Zdjęcia mi się podobają, ale ja jestem z tych, co sobie
lubią także poczytać. Może masz jakieś wspomnienia
z Asyżu, które warto opisać? Pozdrawiam

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś członkiem społeczności, przyłącz się!